Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lord Cappuccino

Legenda Forum
  • Postów

    14 806
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Lord Cappuccino

  1. Tu już wybiegamy za daleko. Transwestytyzm i transseksualizm jest nadal klasyfikowany jako zaburzenie psychiczne i z tym się zgadzam. A jak ktoś chce zmieniać płeć- jego broszka, żyjemy w demokracji, jest wolny rynek- niech korzystają z usług chirurgów plastycznych i endokrynologów- widać jest na to popyt skoro mają klientellę. Jak to się mawia każdemu inna pieszczota.
  2. Rozumiem Cię, że cierpisz i niekoniecznie miałeś wpływ na to co Ci się przytrafiło jako dziecko, ale nie możesz iść ścieżką zapędów totalitarnych, bo to droga do nikąd. Obudź się- żyjesz w wolnym kraju- w demokracji, w kapitalizmie. Jest wolny rynek. Jak chcesz to coś kupujesz, a jak nie chcesz- to nie. Idąc Twoim tokiem myślenia należałoby powołać tak jak w Roku 1984 Ministerstwa ds. Pokoju, Prawdy, Miłości i Obfitości- które będą mówić obywatelom czego wolno, a czego nie wolno, aby byli szczęśliwi. Powiedz mi- kto jest winny temu, że grubas jest otyły, ma nadciśnienie i cukrzycę? Sam grubas, bo codziennie z własnej nieprzymuszonej woli wpierdala parę BigMaców, tonę frytek i Coca Colę- czy McDonald's, który mu to sprzedaje? Czy ktoś temu grubasowi przystawia pistolet do głowy i każe- "idź się nawpierdalaj w McDonald's albo kulka w łeb"? I nie mówię teraz o ludziach, którzy faktycznie mają problemy na tle genetycznym, hormonalnym czy psychicznym. Idąc tą analogią- fast-foodów też powinno się zakazać, bo ich właściciele żerują na ludzkiej krzywdzie i cierpieniu. Jak miałem problem z otyłością to nie biadoliłem, że należy zakazać McDonald's, KFC, BurgerKing, Lays, Pepsi, Coca-Cola pozwać ich wszystkich do sądu, bo to niemoralne, dodają do tego żarcia chemię, która uzależnia- tylko przyjąłem na klatę, że to moja wina i ponoszę odpowiedzialność za swój stan. A jeśli już musisz na kogoś zwalić winę to zwal ją na swoich rodziców, a nie na dewelopera.
  3. Rozumiem Cię, że cierpisz i niekoniecznie miałeś wpływ na to co Ci się przytrafiło jako dziecko, ale nie możesz iść ścieżką zapędów totalitarnych, bo to droga do nikąd. Obudź się- żyjesz w wolnym kraju- w demokracji, w kapitalizmie. Jest wolny rynek. Jak chcesz to coś kupujesz, a jak nie chcesz- to nie. Idąc Twoim tokiem myślenia należałoby powołać tak jak w Roku 1984 Ministerstwa ds. Pokoju, Prawdy, Miłości i Obfitości- które będą mówić obywatelom czego wolno, a czego nie wolno, aby byli szczęśliwi. Powiedz mi- kto jest winny temu, że grubas jest otyły, ma nadciśnienie i cukrzycę? Sam grubas, bo codziennie z własnej nieprzymuszonej woli wpierdala parę BigMaców, tonę frytek i Coca Colę- czy McDonald's, który mu to sprzedaje? Czy ktoś temu grubasowi przystawia pistolet do głowy i każe- "idź się nawpierdalaj w McDonald's albo kulka w łeb"? I nie mówię teraz o ludziach, którzy faktycznie mają problemy na tle genetycznym, hormonalnym czy psychicznym. Idąc tą analogią- fast-foodów też powinno się zakazać, bo ich właściciele żerują na ludzkiej krzywdzie i cierpieniu. Jak miałem problem z otyłością to nie biadoliłem, że należy zakazać McDonald's, KFC, BurgerKing, Lays, Pepsi, Coca-Cola pozwać ich wszystkich do sądu, bo to niemoralne, dodają do tego żarcia chemię, która uzależnia- tylko przyjąłem na klatę, że to moja wina i ponoszę odpowiedzialność za swój stan. A jeśli już musisz na kogoś zwalić winę to zwal ją na swoich rodziców, a nie na dewelopera.
  4. Np. http://books.google.pl/books?id=KXM3F59y1jkC&pg=PA131&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false A teraz z zupełnie innej beczki- znam osobiście trzech homoseksualistów. Z czego jeden jest katolikiem, osobą bardzo wierzącą, chodzi do Kościoła i ciężko mu pogodzić swoją orientację z wiarą- mimo, że takie tendencje obserwował u siebie od dziecka. Ale nie o tym chciałem- żaden z nich nie maluje paznokcie, nie przebiera się w damskie ciuszki, nie chodzi na manify, nie krzyczy na paradach wolności, równości, miłości czy czegoś tam, żaden z nich nie jest pedofilem. Są to normalni ludzie, po studiach, zatrudnieni na etat, mają kolegów, koleżanki. Nie można każdego homoseksualisty utożsamiać z wulgarnym, obscenicznym zboczeńcem- tacy wśród heteroseksualistów też są, może nawet częściej. Tymczasem z badań profesora psychologii Gregorego M. Hereka jasno wynika, że większość ludzi przejawiających postawy antyhomo nie zna osobiście ani jednego homoseksualisty. -- 08 mar 2013, 20:40 -- Co do tych zwierząt to myślę, że daleko nie trzeba szukać- ile jest psów kopulujących z osobnikiem tej samej płci czy z ludzką nogą.
  5. Np. http://books.google.pl/books?id=KXM3F59y1jkC&pg=PA131&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false A teraz z zupełnie innej beczki- znam osobiście trzech homoseksualistów. Z czego jeden jest katolikiem, osobą bardzo wierzącą, chodzi do Kościoła i ciężko mu pogodzić swoją orientację z wiarą- mimo, że takie tendencje obserwował u siebie od dziecka. Ale nie o tym chciałem- żaden z nich nie maluje paznokcie, nie przebiera się w damskie ciuszki, nie chodzi na manify, nie krzyczy na paradach wolności, równości, miłości czy czegoś tam, żaden z nich nie jest pedofilem. Są to normalni ludzie, po studiach, zatrudnieni na etat, mają kolegów, koleżanki. Nie można każdego homoseksualisty utożsamiać z wulgarnym, obscenicznym zboczeńcem- tacy wśród heteroseksualistów też są, może nawet częściej. Tymczasem z badań profesora psychologii Gregorego M. Hereka jasno wynika, że większość ludzi przejawiających postawy antyhomo nie zna osobiście ani jednego homoseksualisty. -- 08 mar 2013, 20:40 -- Co do tych zwierząt to myślę, że daleko nie trzeba szukać- ile jest psów kopulujących z osobnikiem tej samej płci czy z ludzką nogą.
  6. Pozwolę się nie zgodzić- w 500 stronnicowym kompendium homoseksualizmu w aspekcie zoologicznym Bruce'a Bagemihla autor podaje multum przypadków homoseksualizmu wśród zwierząt żyjących na wolności. Ląćznie zachowania homoseksualne stwierdzono u 1500 gatunków zwierząt. Ale rozumiem analogię do mężczyzn w zakładach karnych. To prawda, ale nie u wszystkich gatunków. U szympansów karłowatych gdzie jest naprawdę wielu homoseksualistów i poligamistów- seks służy bardziej przyjemności i budowaniu hierarchii społecznej niż reprodukcji i prokreacji. Wśród bizonów karłowatych jest więcej homoseksualistów niż heteroseksualistów i większość nie prezentuje zachowań biseksualnych. Wyraźnie koreluje to z liczebnością gatunku- abstrahując od szkód poczynionych przez człowieka. Poza tym nie wiem czemu tego typu twierdzenia mają służyć?
  7. Pozwolę się nie zgodzić- w 500 stronnicowym kompendium homoseksualizmu w aspekcie zoologicznym Bruce'a Bagemihla autor podaje multum przypadków homoseksualizmu wśród zwierząt żyjących na wolności. Ląćznie zachowania homoseksualne stwierdzono u 1500 gatunków zwierząt. Ale rozumiem analogię do mężczyzn w zakładach karnych. To prawda, ale nie u wszystkich gatunków. U szympansów karłowatych gdzie jest naprawdę wielu homoseksualistów i poligamistów- seks służy bardziej przyjemności i budowaniu hierarchii społecznej niż reprodukcji i prokreacji. Wśród bizonów karłowatych jest więcej homoseksualistów niż heteroseksualistów i większość nie prezentuje zachowań biseksualnych. Wyraźnie koreluje to z liczebnością gatunku- abstrahując od szkód poczynionych przez człowieka. Poza tym nie wiem czemu tego typu twierdzenia mają służyć?
  8. Lord Cappuccino

    8 Marca!

    Dołączam się do życzeń- wszystkiego najlepszego dla pań. Btw. za to wrzucenie tego zdjęcia na fejsa kiedyś jakiś nauczyciel wyleciał z pracy.
  9. Lord Cappuccino

    8 Marca!

    Dołączam się do życzeń- wszystkiego najlepszego dla pań. Btw. za to wrzucenie tego zdjęcia na fejsa kiedyś jakiś nauczyciel wyleciał z pracy.
  10. Dla mnie kwetiapina jest wybawieniem- ma marginalny wplyw na prolaktyne, co przy mojej hiperprolaktynemii jest istotne, relatywnie maly przyrost masy ciala (w porownaniu np. z olanzapina czy klozapina), nasennie dziala rewwelacyjnie, wplywa na wyrzut NOR- nieco poprawia nastroj. jest ok.
  11. Dla mnie kwetiapina jest wybawieniem- ma marginalny wplyw na prolaktyne, co przy mojej hiperprolaktynemii jest istotne, relatywnie maly przyrost masy ciala (w porownaniu np. z olanzapina czy klozapina), nasennie dziala rewwelacyjnie, wplywa na wyrzut NOR- nieco poprawia nastroj. jest ok.
  12. Michuj, Ja tam się wypowiadam tylko z autopsji i zgadzam się z tym co zaqzax kiedyś napisał, że esci jakoś tam działa, ale "kosztem anhedonii, marazmu, znudzenia, pustki umysłowej, znieczulicy maksymalnej".
  13. Michuj, Ja tam się wypowiadam tylko z autopsji i zgadzam się z tym co zaqzax kiedyś napisał, że esci jakoś tam działa, ale "kosztem anhedonii, marazmu, znudzenia, pustki umysłowej, znieczulicy maksymalnej".
  14. Nie, dlatego dementuję to co niektórzy twierdzą o jakoby dużych różnicach pomiędzy poszczególnymi generykami. Brałem już Ketrel, Kwetaplex, Etiagen- i dziala tak samo.
  15. Nie, dlatego dementuję to co niektórzy twierdzą o jakoby dużych różnicach pomiędzy poszczególnymi generykami. Brałem już Ketrel, Kwetaplex, Etiagen- i dziala tak samo.
  16. Ewentualne różnice pomiędzy generykami najlepiej obserwuje się w przypadku leków sedatywnych/anksjolityków. Etiagen (kwetiapina) trzepie tak samo dobrze jak Ketrel.
  17. Ewentualne różnice pomiędzy generykami najlepiej obserwuje się w przypadku leków sedatywnych/anksjolityków. Etiagen (kwetiapina) trzepie tak samo dobrze jak Ketrel.
  18. Kalebx3, że tak powiem- z dupy zrobię OT-a. Czym się suplementujesz (oprócz ginko biloba) do farmakoterapii "pierwszego rzutu"?
  19. Kalebx3, że tak powiem- z dupy zrobię OT-a. Czym się suplementujesz (oprócz ginko biloba) do farmakoterapii "pierwszego rzutu"?
  20. Też tak coś słyszałem, ale nie powiem Ci na pewno bo nie brałem Abilify. Jest zwyczajnie za drogi, a na ryczałt by mi nie przysługiwał. Ja mam taką konkluzję- urojenia to zaburzenia treści myślenia, obsesje to jakby nie patrzeć- zaburzenia treści myślenia- różnią się obecnością krytycyzmu i wglądu, samoświadomości zaburzenia. Więc skoro neurolepy pomagają na urojenia to siłą rzeczy muszą-przynajmniej pośrednio- pomagać też na obsesje.
  21. Też tak coś słyszałem, ale nie powiem Ci na pewno bo nie brałem Abilify. Jest zwyczajnie za drogi, a na ryczałt by mi nie przysługiwał. Ja mam taką konkluzję- urojenia to zaburzenia treści myślenia, obsesje to jakby nie patrzeć- zaburzenia treści myślenia- różnią się obecnością krytycyzmu i wglądu, samoświadomości zaburzenia. Więc skoro neurolepy pomagają na urojenia to siłą rzeczy muszą-przynajmniej pośrednio- pomagać też na obsesje.
×