Wiktoria34, z tego co ja wiem, co słyszałam też od pani psychiatry, terapia analityczna nie jest najlepsza. Trwa z reguły bardzo długo, a jej wyniki są mało wymierne. Jednym słowem, mało jest dowodów na to że w ogóle pomaga. Podobno najlepsza jest terapia poznawczo-behawioralna, oparta na tu i teraz, a nie na rozgrzebywaniu przeszłości. Tym bardziej, jak mówisz, twój mąż miał szczęścliwe dzieciństwo. Pewnie stres związany z rakiem na pewno jakoś naruszył jego stabilność emocjonalną.