Skocz do zawartości
Nerwica.com

polakita

Użytkownik
  • Postów

    899
  • Dołączył

Treść opublikowana przez polakita

  1. Kochani, ja tu w trochę innej sprawie. Chociaż też ma coś wspólnego z sobotą i niedzielą. Może ktos z was chciałby się wybrać na rower? Póki zima jeszcze nie nadeszła. Chodzę też czasem na basen na Potocką, a czasem na Warszawiankę. Polecam się pamięci Moje okolice to okolice Metra Marymont. pozdrawiam!
  2. polakita

    zadajesz pytanie

    Jeśli chodzi o "balangi" to o 12-1 jestem śpiąca i do niczego, więc raczej nie baluję do rana... za młodu czasem się zdarzyło dłużej Czy chodzisz na rower? Jeśli w Wawie to zapraszam na przejażdżkę
  3. Czytam właśnie artykuł na onecie ChAD-owe życie... http://zdrowie.onet.pl/1623607,2041,0,7,,chad_owe_zycie,psychologia.html
  4. MOCca, ja owszem mam pewne doświadczenia w temacie. Robię sobie czasem 1-dniowy post, fajnie się po tym czuję. Jeżeli to będzie twój pierwszy raz z głodówką, to zrób sobie 1 dzień np. na sokach warzywnych i owocowych (można rozcieńczać wodą). Do takiego 1-dniowego postu nie jest chyba potrzebne specjalne przygotowanie. Ja znam stronkę http://www.glodowka.pl/podstrona.php?dzial=zaczynanie tu też polecają osobom które nie mają doświadczenia z głodówkami, na początek tylko 1 dzień. Ja jestem za jeśli chodzi o głodówki, pod warunkiem że ich celem jest oczyszczenie organizmu, a nie chudnięcie. To jest jednak dość drastyczna rzecz i obciążająca dla organizmu (przestawia się na zupełnie inne fukcjonowanie). Na pewno trzeba o tym najpierw poczytać, przygotować się, wiedzieć jak zacząć i jak skończyć, żeby sobie nie zrobić szkody (bo można sobie zrobić szkodę). Myślę jednak że jeżeli masz ochotę na coś takiego, to może twój organizm tego potrzebuje, czasem warto posłuchać swojego organizmu. Jeżeli jednak źle się odżywiasz, palisz fajki itp. to lepiej przestawić się na zdrowsze odżywianie, a nie zanieczyszczać organizm a potem stosować drastyczne odtruwanie Krótka głodówka może być zresztą początkiem zdrowszego odżywiania, bo smak się wyostrza i zaczynają nam bardziej smakować naturalne potrawy, a przestają smakować świństwa (typu cola, chipsy, słodycze).
  5. Ja na moją panią "naturoterapeutkę" mówię "znachorka" albo "czarwnica" nie wiem czy jest z tego zadowolona Czarnego kota jednak nie ma. Ma za to w domu mnóstwo książek. Myślę że pomysł z psychiatrą i z psychologiem jest bardzo dobry, myślę że wszystko co zrobisz żeby sobie pomóc, żeby wyjść z choroby jest bardzo ważne! A diagnoza od lekarza to podstawa! Przynajmniej u mnie od tego się zaczęło, bo wiedziałam w końcu co mi jest, i mogłam się zmierzyć z chorobą. Myślę że połączenie jakiejkolwiek terapii z wizytami u psychologa to dobry pomysł. Bo nas to może nauczyć jak zacząć inaczej myśleć, nie kierować się lękiem, dostrzegać inne osoby, spojrzeć na własne problemy pod innym kątem. Ja właśnie skończyłam półroczną terapię grupową, jestem zadowolona że w tym uczestniczyłam, choć może nie rozwiązało to moich problemów, ale było ciekawym doświadczeniem, innym spojrzeniem na siebie i ludzi. Jestem tak naprawdę za tym żeby próbować, próbować, próbować... aż się znajdzie metodę która pomoże.
  6. Witaj Ewelina, zarejestrowałam się bo przeczytałam twój post! A więc uściślam. Piszesz lekarka ale większość osób prowadzących terapie naturalne nie jest lekarzami, bo nie stosują tradycyjnej medycyny. Chociaż część tych osób ma wykształcenie lekarskie, nie wiem jak ta pani. To są najczęściej osoby specjalizujące się w terapiach naturalnych / niekonwencjonalnych. Wydaje mi się że ta pani chciała ci dać właściwe preparaty, właśnie na początku daje się preparaty na oczyszczenie mózgu i układu nerwowego - który zawiaduje całym organizmem. Może też pomóc na różne nerwicowe sprawy. Potem zaczyna się detoksykację poszczególnych organów, najczęściej zgodnie z porami roku (jak w medycynie chińskiej). Jeżeli byś chciała więcej poczytać na ten temat to ściągnij sobie "ABC Detoksykacji" z chomika http://chomikuj.pl/Chenoeh?fid=50415413 Dodatkowo, Dr. Jonas jest twócą teorii o ogniskach zakaźnych: "Zgadzamy się z medycyną zachodnią, że przyczyną dużej ilości schorzeń są infekcje – wirusy, bakterię, pasożyty, pleśnie. Medycyna klasyczna w trakcie badania mikrobiologicznego również często te infekcje wykrywa i swymi metodami stara się je leczyć. Bakterie i wirusy chcą mnożyć się na ludzkich tkankach i w ten sposób zabezpieczyć przetrwanie swojego gatunku. W organizmie poszukują odpowiednich kryjówek, w których mogą chować się przed nieprzyjacielem, w naszym przypadku przed reakcją układu odpornościowego. Odpowiedni materiał na kryjówki oferują im głównie: śluz, tłuszcz, tkanka łączna. W ten sposób infekcje wytwarzają ogniska zakaźne. Wyglądem przypominają one miniaturowe „kieszenie” zazwyczaj kulistego kształtu. W takim stadium „spoczynku” infekcje najczęściej zmieniają sposób egzystencji i „śpią”. Czekają jednak na okazję, czyli na osłabienie układu odpornościowego wywołane stresem, chwilowym napięciem lub wpływem pogody – np. przeziębieniem." Co do tego badania nie umiem powiedzieć jednoznacznie. Uważam że w moim przypadku jest dość prawdziwe. Wyszła mi opryszczka i H-coś tam, które wiem że miałam (bo wyskakiwały mi pryszcze na ustach). Wyszła mi też borelia - możliwe dlatego że moja mama miała zapalenie odkleszczowe gdy była młoda. Ale nie mam boreliozowych objawów. Ta pani która cię badała tak naprawdę trochę musi zgadywać co ci jest, bo ten przyrząd coś mówi, jakie mamy bakterie i jaka część ciała jest obciążona, ale nie mówi na jaką chorobę chorujemy. Jeżeli twoim głownym problemem są objawy nerwicowe, to ta pani mogła się mylić co do boreliozy. Bo borelioza może być aktywna (niedawne zakażenie, dużo przeciwciał) albo ukryta (dawne zakażenie, kiedy nie mamy już przeciwciał). Podobno wiele osób w Polsce ma tą bakterię, w takim klimacie żyjemy... Możesz poczytać też tutaj http://www.oczyszczanieorganizmu.pl/detoksykacja-wg-pentagramu.html
×