IceMan
Legenda Forum-
Postów
4 790 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez IceMan
-
każdy to zwie jak woli
-
Obdarzyła na pewno ale może akurat do czegoś innego niż matma umysł humanistyczny
-
Hmmm... w sumie wybierając swoją drogę wybierasz również jej wady i zalety. Musisz być tego świadomy. Jeśli nie chcesz iść ich drogą to poniesiesz tego konsekwencje. A raczej ponosisz. Jeśli wybierzesz ich drogę to poniesiesz inne konsekwencje. Ale zmierzam do tego że nie ma co narzekać tak na ludzi i życie - i tak świata nie zmienisz ani on się dla Ciebie nie zmieni. Nie ma idealnej sytuacji, idealnego życia. Tylko niektórzy stwarzają pozory że tak żyją. Mam nadzieję że nie popadłeś w te oszustwa, w których ludzie oszukują innych i przy okazji siebie. Sorrow, vigowawa - mam nadzieję że to koniec dyskusji w tym tonie... prywatne potyczki słowne załatwiajcie na PW ehhh... to jest właśnie najgorsze. Bo wtedy nie zakochujesz się w osobie tylko w nieistniejącym ideale. Choć czasem to pozwala potem nie tylko odkryć wady osoby ale przez ten czas również poznać jej ukryte zalety. Zależy od sytuacji i moim zdaniem nie należy się na uczucia zamykać. To będzie nieszczęśliwa miłość pierwszy raz, piąty, dziesiąty, a może ta jedenasta to będzie ta oczekiwana miłość? Nikt nie wie dlatego warto próbować.
-
Jak ja chciałbym mieć na analizie matematycznej tylko logarytmy anonim dasz radę nie jest to takie trudne. Tożsamości logarytmiczne trzeba wkuć niestety ale jak załapiesz zależność między wykładniczą a logarytmem to będzie z górki powodzenia A mi to ni w ząb nie pasuje. No piernik to tak też może mieć coś do wiatraka na informatyce to ja chcę programować a nie filozofie Pitagorasa przerabiać
-
I to dla ciebie typowy normals? Trochę zbytnio szufladkujesz ludzi. Albo inaczej. Wrzucasz wszystkich do jednej szufladki. Nie bronię ich. Tylko powiem że takie podejście cię zniszczy. Albo przez takie podejście narobisz sobie tylu wrogów, że oni cię zniszczą. Zbudowali czy urodzili się w już tak stworzonym świecie? Ta zasada rządziła od kiedy było jakiekolwiek istnienie na tej ziemi. Wtedy jeszcze nie było ludzi. Masz moim zdaniem nieco utopijne podejście do życia. Owszem, byłoby pięknie gdyby było tak jak opisujesz ale tak po prostu nie będzie i tego nie zmienisz. I albo się dostosujesz do świata takiego jakim jest albo zginiesz. Wydaje mi się że domyślam się twojego znaczenia słowa "normalnie" w tej kwestii. Normalnie nie da się żyć. Niestety, to wyścig szczurów i arena. Będziesz rekinem albo cię pożrą.
-
Tu jeszcze można na siłę znaleźć jakieś powiązanie między jednym a drugim. A co ty na to: kuzyn i kumpel studiują matematykę na polibudzie - jeden ma wśród przedmiotów historię architektury starożytnej a drugi filozofię. Co ciekawsze mnie też takie "smaczki" czekają na informatyce dżejem, Zorki - potrzebujecie sekundanta?
-
No niestety to taki mus. Jak tego nie odbębnię to inżynierem nie zostanę
-
to jest raczej kryzys godziny 13 a spróbuj wcześnie się położyć spać i wstać o 9... góra 10. O wiele lepiej będziesz się czuć. Nie tylko ma znaczenie ile godzin śpisz ale i w jakich godzinach śpisz. a to są jakieś nagminne bóle głowy? wątpię... raczej zastanawiali się co ci się dzieje albo co się stało że jesteś taka roztrzęsiona. Na pewno nie ma w tym nic komicznego. A może i nawet nie zwrócili uwagi. u mnie długi 5-godzinny spacer na zakupy zaopatrzeniowo-przedświąteczne. Ale zadowolony jestem tylko w drodze powrotnej wsiadłem nie w ten autobus co trzeba (chociaż pisało na nim że jedzie tam gdzie chciałem). Trochę pozwiedzałem Wrocław
-
Mam przed sobą to samo. O materiały z wykładów się nie martw. Na pewno będziesz mógł od kogoś pokserować No to jednak ludzie Cię lubią bo w przeciwnym wypadku by Cię prowadząca ćwiczenia obudziła nie narzekaj tak na siebie
-
słabsze 4, z jakichś lechów, tyskich itp chyba 6-7 %, no też są jeszcze mocniejsze ale to nie z tych wyżej wymienionych
-
a ja 2 dni po Tobie - 3.07
-
Ja dzisiaj robię siestę przy Heroes'ach 3 a potem film z kumplami oglądamy. Jutro przedświąteczne zakupy i siesta w akademiku (nieco inna ).
-
Pozazdrościć. W gimnazjum miałem średnią nauczycielkę chemii a w LO to był koszmar. Za to miałem przez cały czas edukacji świetne fizyczki i matematyczki i tak powstał student polibudy ale nadal patrzący z podziwem i odrobiną litości na wydział chemiczny U mojej nastąpiło kiedy oddałem kartkę zapełnioną na 4 stronach rozwiązaniami i musiała na tej kartce znów napisać bardzo smukłą cyferkę
-
Moja nauczycielka na taki pomysł nie wpadła choć nie jeden raz miała do tego powody
-
Właśnie dobiega końca drugi pod rząd naprawdę sympatyczny dzień w moim wykonaniu. Dzisiaj zregenerowałem siły, jutro jadę na przedświąteczne zakupy, jakoś tak fajnie i sympatycznie. Aż dziwnie po tej serii wykańczających kolokwiów że zrobiło się tak lajtowo Święta prawda. Próbowałem się kiedyś bawić na siłę bo mówili mi że będę żałował (nie chodzi o studniówkę) i niestety żałowałem że poszedłem po tylko kasę straciłem a wcale się dobrze nie bawiłem. Dobra zabawa = okazja + możliwości + nastrój .... i zwykle to ostatnie ma decydujące znaczenie bo tak naprawdę można sobie zrobić okazję bez okazji, możliwości nie muszą być zawsze nadzwyczajnie wielkie a niestety ten nastrój decyduje o wszystkim.
-
Mnie dzisiaj ucieszył a raczej rozśmieszył widok gościa, który zostawiając na dachu samochodu spory kartonik ze smakołykami z KFC wsiadł i odjechał. Pomachałem mu, odmachał i pojechał sobie Ciekawy jestem jak daleko ten kartonik zajechał na jego dachu
-
Widzę że wszyscy lubią chemię. Ja miałem taką nauczycielkę że klasa miała same pały i dwóje. Na szczęście na koniec roku się zlitowała i nawet kilka piątek dała
-
Tornado wszystkiego naj naj naj z okazji urodzin!!!!
-
Rachel gratuluję świetnych wyników Może i tak... w sumie u psychologa nigdy nie byłem i mam wrażenie że chyba mam błędne pojęcie o formie wizyty u takowego gościa....
-
na półrocze? - jeszcze masz pół roku żeby mu pokazać co potrafisz
-
Z życia wzięte najlepsze a to autentyczna rozmowa z IRCa - rozłożyła mnie na łopatki Ostatnio zastanawiałem się trochę nad różnorakimi kryteriami, które dzisiejsza młodzież stosuje by okreslić kto jest swój a kto nie, kryteriami, dzięki którym jest się akceptowanym w gronie rówieśnikow. I co ci wyszło? Zobrazuję to na przykładzie, zachowujcie się naturalnie Mam 19 lat, jestem prawiczkiem i nie piję alkoholu -!- Grzesiek has quit IRC (Quit: ...) -!- z00bi has quit IRC (Quit: Omg) -!- aldente has quit IRC (Quit: ok, to koniec naszej przyjaźni) -!- lebek has quit IRC (Quit: noob...) >.< Daje do myslenia, nie? A ty co tu jeszcze robisz? ja słucham Rubika -!- Maciek has quit IRC (Quit: Lost Terminal)
-
Zabezpieczyłem. Niestety to nie wystarczyło. Nie sprawdziłem działania programu w jednej konkretnej sytuacji, która powodowała jego wysypanie i wymagała napisania zupełnie innego kodu źródłowego. Na domiar tego jeszcze się potem okazało że nie zrozumiałem o co chodzi w zadaniu i masę rzeczy musiałem pozmieniać. ale kiedy powiesz wszystko to robi się bardzi lekko akurat nie miałem takich doświadczeń z psychologiem ale wydaje mi się że to jest zupełnie tak jak wyżalić się komuś i wypłakać na ramieniu. Bardzo pomaga.
-
Maiev wszystkiego naj naj naj i spełnienia wszystkich marzeń
-
Dzisiejszy dzień mnie ucieszył. Wstałem wyspany jak młody bóg ze świadomością że sprawozdanie na fizykę siedzi sobie gotowe na pulpicie i tylko trzeba wydrukować, poszedłem posiedzieć sobie na necie i nawet komp mi nie świrował, okazało się potem że niedaleko na fizykę uczyła się bardzo sympatyczna koleżanka z grupy z którą sobie pogadałem i razem poszliśmy na ćwiczenia z logiki, na których jakimś cudem facet nie wziął mnie do tablicy a ni w ząb nic nie umiałem, potem jeszcze labolatoria na których nie było żadnych problemów i nawet dostałem 5 ze sprawozdania normalnie dzień idealny - tylko więcej takich
-
po pierwsze: wiadomości do konkretnych osób zazwyczaj piszemy na PW po drugie: rozejrzyj się - temat o nerwicy za kierownicą już istnieje w subforum na którym napisałaś