-
Postów
714 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Sean1
-
Haha, no Magdaa właśnie o tym mówię. isabella_28 - Wydaje ci się :)
-
Jeśli to nie prowokacja to nieźle się uchachałem Lol, ale o tym, że nie protestowałaś tylko jęczałaś z zadowolenia jak wchodził w ciebie nie wspomniałaś? Nie mogłem się powstrzymać. Nie liczę na odpowiedź Niezły zonk tu odchodzi.
-
broda. czy wyszedłbyś/wyszłabyś na miasto w środku dnia nago na godzinę za 100 tys. złotych?
-
ogórkowa. jakie przeważnie miewasz sny ( )?
-
Łebski Harry Czy uważasz, że jesteś ogólnie lubiany/lubiana przez innych?
-
Czemu nie Bałeś/bałaś się Buki w dzieciństwie?
-
Sorry, moim zdaniem ona się nadaje tylko do jednego (sam wiesz do czego). Jak się ma lekkie obyczaje we krwi to trudno ci będzie to zmienić. Rozumiem bawić się i flirtować z chłopakami, ale dawać po tygodniu bo ją masaż podjarał to na jakieś tworzenie relacji nie licz.
-
No raczej nie, to chyba oczywiste Zresztą mogłem to w sumie od razu napisać, że nie chodzi mi o stale zamieszkujących, mój błąd.
-
Mówię o takich co jadą tam na miesiąc/dwa do roboty i od razu każdy musi wiedzieć i ogólnie lubią się "szczycić" nie tylko tym. Dla mnie żałosne to jest, widać, że to jest na pokaz.
-
Z serii nk (kurde, które to już z rzędu): ludzie podający nazwę miejscowości: Jakaś zadupiasta wieś/Holandia. Jakby kur.va chcieli się popisać i pokazać wszystkim jacy to oni światowi i że za granicą siedzą...
-
Wkurza mnie dobijająca samotność...
-
Już planuję od dłuższego czasu (szit, cały ja, myślę i myślę, i mówię już niedługo...). Ale czekam aż coś kasy wpadnie, bo teraz jest cholernie, naprawdę cholernie cienko, a wiadomo to kosztuje, poza tym moja nn co pisałem już dużo razy, jest trochę bardziej skomplikowana i wolę do prywatnego iść jakiegoś sprawdzonego. Przetrwam jeszcze ten trudny okres, ale podczas studiów jak się uda znaleźć pracę do psychiatry w końcu pójdę.
-
Moja matka tylko wie... ale ona całkowicie NIE KAPUJE tego problemu jakim jest nerwica natręctw i nie chce wręcz go zrozumieć. Fakt, dostała niewiele informacji, bo głupio mi o tym mówić, ale jak gadam, że mi ciężko, że mi to utrudnia życie... chce już październik, bo wtedy zacznę pracę i pójdę na studia jak wszystko wypali, wiem, że będzie ciężko z chorobą i nie mówię, że nie mam obaw, ale na nią nie mogę w ogóle co liczyć. Mam dość uwag, żebym szedł do roboty, bo "wymyślam sobie problem", jestem leniem i nierobem. Fakt mógłbym na ten miesiąc ponad iść do jakiejś roboty, ale zostały tylko takie byle jakie i niepewne, a mi naprawdę nn utrudnia życie. Ech, żeby zrozumieć nn samemu trzeba przez to przejść.
-
Dołuje mnie całkowity BRAK KASY i roboty... a teraz pod koniec wakacji trudno na coś trafić, ech.
-
Myślę, że to przyczyna, bo teraz w sumie to już nie jest problem, ale od tego zaczęła się nerwica na dobre. To przez to powstało wykonywanie natrętnych czynności i powstały objawy somatyczne (i to z nimi się borykam).
-
Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(
Sean1 odpowiedział(a) na tomisia temat w Problemy w związkach i w rodzinie
To wina jej, nie chłopaka, on jest cwany i korzysta na tym, że jest naiwna. Zrobił sobie z ciebie seks-przyjaciółkę. Szanuj się dziewczyno, chyba, że dobrze się czujesz z tym co robisz -
Dobrze wiedzieć, że ludzie też mają albo chociaż znają podobny problem, nie czuję się dzięki temu całkowicie samotny ze swoim. U mnie to było tak, że moje życie było strasznie do kitu, uważałem, że nie zasługuję na szczęście, poczucie wartości zerowe, a potem dostałem jego namiastkę (szczęścia), zaczęło się układać... jednak mój umysł tego nie wytrzymał, wtedy nerwica powiedziała, stop, tak dobrze ci nie będzie. Głupie to, wiem.
-
mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy
Sean1 odpowiedział(a) na Monika1982 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Zgadzam się z Magdą, ale ja ci życzę powodzenia, mam nadzieję, że się nauczysz na błędach. -
Dzięki za odpowiedzi :) agacisz3 U mnie w zasadzie jest to tak, że to główna przyczyna mojej nerwicy... jednak objawy somatyczne są najgorsze.
-
mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy
Sean1 odpowiedział(a) na Monika1982 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Monika dużo w tobie optymizmu, ale także niepohamowanych emocji. Powinnaś teraz siąść oraz pomyśleć racjonalnie i rzeczowo co dalej robić, a nie dać się ponosić (po postach odniosłem takie wrażenie). Jednak optymistyczne podejście zostaw, bo się zawsze przyda. -
Piwo teraz staje się co raz bardziej na porządku dziennym i nie jest już "śmierdzącym piwskiem", tylko "napojem alkoholowym". Ludzie od wieków chlali, w większych lub mniejszych i nadal będą, alko łączy ludzi ogólnie Będziesz musiała się przyzwyczaić, bo przecież teraz abstynentów niewiele. Jest różnica pomiędzy otwarciem i wylewnością po 1-3 piwach, a bełkotem po 6-8 (w zależności od łba). Nie widzę nic złego w piciu, wszystko dla ludzi, lecz z umiarem. Może piłaś w też swoim życiu często z osobami, które stawały się agresywne, a z takimi rzeczywiście nie ma co imprezować. Do picia trza też mieć głowę... niektórzy piją i jest to dla nich cel w życiu i potem się staczają. A niektórzy traktują to jako dodatek, umilanie czasu, zabawa ze znajomymi albo... też zalewanie problemów. Nie patrz na ludzi, którzy piją w małych ilościach jako na jakiś pijoków, a na alkohol jako zło, które sprawia, że ludzie nie są sobą i zaczynają gadać od rzeczy od pierwszego łyka, bo to całkowita nieprawda. Musisz przełamać to błędne myślenie, ciężko tu dać bardziej konkretne rady, sama do tego dojdziesz. A abstynentem jeśli tak czujesz zostań, nikt cię nie skreśli za to, że nie lubisz alkoholu, każdy ma prawo do tego, żeby nie przepadać za czymś, ludzka rzecz.
-
Ja też nie wierzę w takie twierdzenia tego typu albo, że czekaj miłość sama do ciebie przyjdzie. To życie nadzieją, a rzeczywistość jest bardziej brutalna. Trzeba niestety obracać się w towarzystwie, spotykać się z ludźmi, oczywiście bez przesady, ale czekanie nic nie da. Oczywiście są kobiety, których pociągają całkowicie inni faceci, ale ok. 80 % kobiet szuka właśnie cech jakie tam są najbardziej pożądane. Co nie znaczy, że nie zwróci uwagi na faceta, który nie ma żadnej z nich, a jednak czymś przyciąga. Wg mnie najważniejsze są pewność siebie, stanowczość i ogólnie nie bycie całkowicie bezbarwnym, bez własnego zdania i osobowości. A co lubienia siebie - to ważne jak nie wiem co. Jak można przyciągać do siebie innych i dać się naprawdę lubić, skoro nie lubi się samego siebie...
-
nieesii jeśli chcesz być wiarygodnym dyskutantem, to zmień styl pisania swoich postów, bo na razie przemawia przez nie CHAOS głównie.
-
O tak, szczeniaki są słitaśne Nie rozumiem i nienawidzę ludzi, którzy potrafią je utopić/zakopać/usunąć w inny sposób pozbawiając życia. Wkurza mnie pogoda. Chmury wiszą se od paru godzin, a ja zwlekam z rowerem. Zaraz oleję to i jadę, najwyżej zmoknę jak cholera i będę miał to w dupie :)
-
linka Hehe, też bym się zdenerwował na twoim miejscu