-
Postów
7 083 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez depresyjny86
-
Linka ale to że życie nie jest białe i czarne nie ma tu nic do rzeczy.To takie tlumaczenie.....też mogę np... skłamać i tak samo się usprawiedliwić.......No sama powiedz: "Przepraszam,okłamałem Cie,ale wiesz życie nie jest białe i czarne......" - czy uważasz,że takie tłumaczenie miałoby jakikolwiek sens? Każdy z nas wie,co jest dobre,a co złe.....Każdy z nas popełnia błędy...ale nie każdy z nas je usprawiedliwia bo coś tam.... Nie jestem za jakimś linczem autorki ani nic takiego,bo mleko się rozlało już...stało się.Ale spokój autorki i jej sumienia powiedzmy jakimś cudem wypracowany przez panią "psycholog" która raczej moim zdaniem powiedziała to,co dokładnie autorka chciała usłyszeć nie jest równomierny do bycia okłamywanym męzem przez autorkę.Ok,niech zacznie nowe życie - ale z powiedzeniem mu całej prawdy...bo jeżeli ona mu nie powie,to znając życie sam się dowie przez przypadek....a chyba lepiej żeby się dowiedział od niej... Ja też nie jestem swięty,ba...jestem kłamcą,chamem.....bardzo często kłamię,bo się boję - ale czy to mnie usprawiedliwia?Nie.Co prawda nie są to kłamstwa dużego kalibru,powiedzmy,że takie dzięki którym coś mi się udało załatwić tak jak nakłamałem...ale kłamstwo to kłamstwo;/ ...a i w poważnych sytuacjach wyznawałem jak naprawdę było...po czasie,ale jednak.Dlatego,że nie jestem święty,nie rzucam kamieniem w autorkę.Chce żeby się jej jakoś ułożyło...
-
"Mądra",przebiegła psycholog,widać sama swojemu mężowi czegoś nie powiedziała...Odnoszę wrażenie,że on i jego uczucia tu się najmniej liczą....Bo po co ma wiedzieć?....Bo w końcu to nie musi mieć sensu te wyznawanie prawdy teraz czy tam w przyszłości...?.,a facet będzie sobie żył dalej z myślą,że nie został zdradzony więcej...- ale czy to jest właściwa droga do szczęścia?... No ale dobra nie czepiam się już więcej.. Tahela ma rację....ale dodalbym prawdę.Aczkolwiek nie jestem psychologiem więc słuchaj psycholożki droga autorko tematu,choć się z nią nie zgadzam wcale bo wg mnie to co ona mówi jest niemoralne i nieuczciwe wobec faceta.
-
Z terapeutą Monika masz rację,zgadzam się z tym.
-
Usprawiedliwienia nie masz,za to możesz wszystko jakoś naprawić...I w tej chwili nie jest najważniejsze to,czy jesteś SOBIE w stanie wybaczyć,tylko czy Twój mąż jest w stanie wybaczyć Tobie... Moja własna opinia:powinnaś powiedzieć wszystko mężowi...niestety,ale nikt nie zasługuje na bycie okłamywanym... Teraz dla Ciebie najważniejsza jest przyszłość..ale z prawdą powiedzianą mężowi. Życzę powodzenia i trzymam kciuki,żeby Ci wybaczył i żebyś już zawsze była szczera wobec ludzi.
-
Hmm co z tego,że jest eee prawnie dozwolona?.... To nie czyni zdrady czymś dobrym. Nie odnosząc się do Nortta i jego stylu wypowiedzi dość lużnego...to dla mnie zdrada to zdrada,czyn którego nie da się usprawiedliwić zaburzeniami....bo nawet człowiek z zaburzeniami wie lub powinien wiedzieć o tym,że zdrada to czyn zły.Pomimo zaburzeń jednak ludzie mają rozum i mają wiedzę co jest dobrem a co złem.Bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach,nie uważa zdrady za coś dobrego co powinno się dziać i w ogóle...A już podejście typu : Jak ja mam zapomnieć o zdradach i myślenie o sobie jest....egoistyczne,conajmniej. No ale teraz to już jest rozlane mleko i nie ma co debatować nad przeszłością...Teraz najważniejsza jest przyszłość autorki i praca nad sobą...no i jednak bycie szczerym w stosunku do faceta..
-
Marcja to nie z braku czasu to nie tak....trudno to wytłumaczyć tak,w dobry sposób jak to jest z tym analizowaniem...To po prostu trzeba tak analizować,żeby to zrozumieć tak 1000 procentowo.Ja potrafię nawet kiedy jestem zawalony robotą analizować,rozmyślać nad tym co zrobilem nie tak..zresztą głównie analizuję w trakcie rozmowy... -- Wt wrz 13, 2011 12:14 am -- A Kornelia_lilia trafiła w samo sedno z tymi facetami. No i mam tak często,że w myślach porównuję się do innych facetów i oczywiście zawsze wypadam żle.
-
Linka nie wiem,mi się WYDAJĘ<żeby nie było,że się wymądrzam czy coś>,że nie wszystko można usprawiedliwiać zaburzeniami...
-
Marcja hehe tylko że podobnie mam z facetami...aa oki....no facetów traktuje jak hmm kumpli...czyli eeee no ee i tak boje się do nich gadać...ale czasem coś tam powiem...więc może w sumie masz racje...kurde nawet jak piszę to się jąkam b
-
Nie wiem dla mnie przebywanie z drugą osobą zawsze wiąze się z lękiem i analizowaniem swojego i tej drugiej osoby zachowania,a co do pragnienia to żadna nie była na tyle niemądra żeby chcieć ze mną przebywać,zresztą ja też bo w konfrontacji sam na sam z kobietą marzę żeby jak najszybciej jakoś uciec od tej sytuacji bo nie wyrabiam nerwowo,co widać po mnie w czasie rozmowy niestety.A potem analiza co zrobiłem żle,dlaczego zrobiłem,czym tą osobę odstraszyłem od siebie,czy czegoś głupiego nie powiedziałem,czy zachowywałem się w miare normalnie i analiza kazdego gestu i słowa tej drugiej osoby - dlaczego powiedziała to,dlaczego zrobiła tamto,dlaczego mnie odrzuciła,co o mnie myśli,analiza jej miny...i dlaczego powiedziała,że jestem debilem
-
Nic nie jest tak bardziej stresujące jak wspólne spędzanie czasu,pójście na kawę,podanie chusteczki trzęsącą się ręką......a o przytuleniu to ja się nawet boje napisać
-
Problem z rozstaniami
depresyjny86 odpowiedział(a) na arsenalfan temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Nie dziw,że tak się zachowuje....Hormony,hormony i jeszcze raz hormony..W ogóle to w takim wieku związki i to na ogległość....ale,jak tam sobie chcecie ułożyć życie. NOfear ma rację mlodziaki,jeszcze Wam przejdzie -
To Twoja opinia
-
Zgłoś to moderatorom,jak masz z tym problem. AgaRadom haha
-
wyprowadzka od rodziców - doradźcie
depresyjny86 odpowiedział(a) na zenon.strzyga temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Wiesz brak kasy i te sprawy...dlatego tak jest....Ja też bym się wyprowadził gdybym był przy kasie i miał pewność że za miesiąc nie stracę pracy. -- N wrz 11, 2011 3:59 am -- I w ogóle mam wyrzuty sumienia,że...nie spełniłem swoich marzeń z lat wstecz,bo kiedy byłem młody i jeszcze bardziej naiwny i głupi niż teraz,myślałem,że w tym wieku to już będę mieszkał poza domem....Idiota ze mnie był,nastoletni marzyciel się znalazł... -
Ale mi dowaliłeś naprawdę Skoro jesteś takim specjalistą życiowym to co tutaj jeszcze robisz? Mogę sobie siedzieć gdzie chcę i robić co chcę,a Ty nie będziesz mi pisał co mam robić,wybacz . Ps. Zmniejsz tą dawkę Paroksetyny,na serio Ci szkodzi.
-
Chłopak NIGDY nie dotrzymuje obietnicy, nie robiNICo co pros
depresyjny86 odpowiedział(a) na szyszka922 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Tzn to już było jakiś czas temu,te osoby już mają swoje życie...i no pewnie już mnie nawet nie pamiętają, i dobrze -
Wooow,wyobraż sobie że samobójcy często nawet przyjaciołom nie mówią o swoich problemach to raz,a dwa nie jest lekarzem,nie potrafiłby mu pomóc. Wybacz,że tak odpisałem,ale nie masz prawa uderzać w ten deseń do drugiego człowieka. Natomiast Ty drogi P169 jesteś egoistą,skoro myślisz tylko o sobie...(spójrz na dokładną definicję słowa "Egoista" i porównaj sobie z tym co tu piszesz o samobójstwie). - hm a to mnie trochę rozbawiło (wybacz,nie mogłem się powstrzymać...przypomniały mi się moje lata gimnazjalne....)
-
Chłopak NIGDY nie dotrzymuje obietnicy, nie robiNICo co pros
depresyjny86 odpowiedział(a) na szyszka922 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
No teraz wiem,że tak się robi..ale kiedyś myślałem,że no jakoś tak trudno czasem komuś napisać smsa o takiej treści,bo hmm mogę tą drugą osobę jakoś urazić....takie akcje z smsami zdarzały mi się z 2-3 osobami kiedyś...w czasach kiedy byłem mniej asertywny,zawsze kończyło się to tak,że sam końćzyłem znajomość bo po prostu miałem już dość.Taka sama akcja była też na gg.Miałem tego dosyć i skończyłem z tą znajomością.. -
Chłopak NIGDY nie dotrzymuje obietnicy, nie robiNICo co pros
depresyjny86 odpowiedział(a) na szyszka922 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Pewnie czuje się w jakiś sposób kontrolowany...W każdym razie,ja np.nie lubię odpisywać na smsy...i nie lubie jak ktoś do mnie ciągle piszę..(no ale nie wiemy aż tak dokładnie jak ciągłe jest to ee pisanie autorki,z jaką częstotliwością Vian hmmm a co jak ktoś naprawdę zapomina szanując drugą osobę?Mnie np trzeba czasem jakiejś 20sytuacji takiej samej w której wyniku mam o czymś pamiętać i zapominam,ale za tym 20 razem już wiem co mam zrobić,bo pamiętam. -
Jakich imprezach i spotkaniach...kiedyś już męczyło mnie połączenie robota - studia - komp...sorry adamo ale raczej mi nie pomożesz,a jeszcze gdybym miał tak "punktowo lecieć" to chyba bym zeschizował. Ja i imprezy czy spotkania których nienawidzę,to jest w ogóle już inna bajka . Kolego opanuj się troche,chyba Ci ta paroksetyna szkodzi....Mówię na serio.Zmniejsz dawkę.
-
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
depresyjny86 odpowiedział(a) na shadow_no temat w Off-topic
buu mnie kawka strasznie pobudza,to nie pije.. Dzień dobry Amon,dzień dobry Wszystkim -
Właśnie adamo w jaki sposób?
-
No jasne,że chcę i co z tego? To jest silniejsze ode mnie Wiola..No zresztą nawet nie myśląc o tym, i tak jakimś cudem się porównuję do kogoś..
-
Kiedy zrozumiecie,że nie użalam się nad sobą tylko piszę prawdę o sobie...To zupełnie inne rzeczy...