Skocz do zawartości
Nerwica.com

depresyjny86

Legenda Forum
  • Postów

    7 083
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez depresyjny86

  1. Też mnie rozbrajają te posty Ech.. Ktoś tu wcześniej napisał...że temat ma rok,czy coś w tym stylu...Mam taką krótką refleksję: jakby Wam tak naprawdę zależało,to by ten temat nie miał 469 stron,tylko wzielibyście się do roboty.Mnie się nie chcę kobiet,nie chce mi się siebie zmieniać tylko po to,aby kogoś mieć - wreszcie to zrozumiałem jakiś czas temu.I jest mi z tym bardzo dobrze Dochodziłem do tego ładnych kilka lat...wmawiając sobie,że coś MUSZĘ,że MUSZĘ kogoś mieć...snułem jakieś utopijne wizje życia we dwoje z kimś(czasem nadal snuję - ale bardziej to wynika z czystej fantazji,niż jakiejś chęci)....ale zrozumiałem,że nie chce mi się zmieniać siebie,bo...paradoksalnie do tego co czasem piszę o sobie - lubię siebie takiego jakim jestem.Nie zamierzam poświęcać siebie tylko po to aby... zaliczyć. Nie chce mi się łazić na jakieś PUA,stosować jakichś hipnoz lub łazić do jakichś super-psychoterapeutów od 7 boleści.I,szczerze mówiąc....brzydzę się takim myśleniem typu "jak zrobie to i to,to zaliczę"...bo niektórym z Was chodzi tylko o to co nie?. Ogólnie lubię być sam,więc kobieta bardziej by mi przeszkadzała.. No i tak na koniec: Jeżeli naprawdę Wam się chce zmienić wszystko w swoim życiu,siebie dla posiadania/przelecenia(bo część z Was myśli tylko o tym) itp itp...to zróbcie to,jeżeli jest Wam żłe - dlaczego nie zrobicie czegoś żeby Wam było lepiej? Od razu zastrzegam - nie życzę sobie obrażania mnie,lub jakichś najazdów na moją osobę.(Przeczucie,że zaraz będzie bulwersacja) Btw. cześć Nortt :-)
  2. Eee wow,nie sądziłem,że po tym ktoś traci włosy. Btw,co tam w temacie?Zaliczył ktoś ostatnio?
  3. No to właśnie to mam na myśli pisząc,że trzeba obie traktować na tym samym poziomie.Matka nie może mieć wpływu na relację z partnerką,a partnerka na relację z matką.
  4. Candy,tak po mojemu to powinno się traktować ee no,szanować partnerkę i matkę po równo,na tym samym poziomie,bo chcemy czy nie to matka nas wychowywała przez te ileś tam lat,i była/jest ważną częścią życia.Natomiast nie może być tak,że jedno stawia się wyżej od drugiego.
  5. Ja i podryw........ Już sobie to wyobrażam.....aaaaaa Stanowczo dementuję informację podaną przez Siddhiego .A wcześniej....chodziło mi o to,że...no napisałaś secretladykkk, że jest Ci ciężko z nerwicą,a ja jako człowiek nerwica skomentowałem to,że może aż tak żle Ci z nerwicą nie jest....No taka głupia gra słów z mojej strony;p >
  6. Nie umiem jakos zasnac....zycie jest do dupy.Takie przemyslenia na noc:)
  7. secretladykkk ee tam,no chyba aż tak Ci żle ze mną nie jest?
  8. depresyjny86

    Samotność

    Mnie tam nikt nie rzucił,i rzucać pewnie nie będzie - jeden plus samotności;).. Tu się wtrącę: to,że ma córkę i wnuka nie znaczy,że nie czuje się samotna.
  9. Do człowieka nerwicy z 2006 r. - jebnij się w łeb debilu.
  10. Ja żre czekoladki......nie dalem rady,nie wytrzymałem.Z odchudzaniem jak ze wszystkim nie daje rady.
  11. Czasami trzeba wrócic do korzeni... Sratatata...ciężkie ataki nerwicy to masz teraz ciulu. Dobrze,że napisałes "chyba" pierdolony ignorancie!. A mnie dzisiaj się przypomniało,że jestes kompletnym,popierdolonym do reszty DEBILEM*. *Nazywanie mnie przez kogokolwiek innego "debilem",bądż w inny obrzydliwy sposób - ZASTRZEŻONE. -- Śr lis 14, 2012 11:42 pm -- Nienawidzę siebie.....z całej mocy. -- Cz lis 15, 2012 12:00 am -- Nienawidzę siebie,jest tylko gorzej......ciągle gorzej. -- Cz lis 15, 2012 12:45 am -- ;((((((((((( -- Cz lis 15, 2012 2:22 am -- wszystko mi się sypie,wszystko ;;/
  12. depresyjny86

    Samotność

    Jestes młody,"będziesz żył" :) Nic Ciebie nie wykończy,dasz sobie radę.. A bezsilny też nie jestes.
  13. Silence_sadness ja odczuwam obie rzeczy naraz I jednak muszę Ci powiedziec,że lęk jest gorszy.
  14. Ale właśnie: co jest tym wszystkim?
  15. Svafa...tzn? Pytam,bo to za bardzo filozoficznie brzmi.
  16. depresyjny86

    Samotność

    Dzisiaj muszę wyjść i gadać z ludżmi,już się denerwuję na samą myśl o tym...
  17. depresyjny86

    Witam,

    Jesu,tego na tym forum to jeszcze nie było.Oo
  18. Dlaczego przyszła mi do głowy odpowiedż : "w burdelu?"....(nie mam nic do autora,ale jestem po prostu bardzo zdołowany).
  19. depresyjny86

    Samotność

    To w końcu męczy się czy nie? Też mi jakos żle,ale w sumie..wole byc sam,niż przebywac z ludżmi....bo znowu musiałbym się męczyc.Fuck,wyszło na to,że ja się męczę.Ludzie na realu mnie męczą,ich obecnosc,ich ocena,ich gadanie,ich możliwosc podejscia do mnie,ich gadanie niby to gwarą,ale tak naprawde ten sposób gadania ma z gwarą tyle wspólnego - co ja z ideałem faceta,eee ich nienawisc do innych,chamstwo,.........ich super-hiper podejscie do życia - bo przecież oni są tacy zajebisci,a reszta to kupa gnoju.
  20. A ja Ci spokojnie odpowiadam po raz trzeci Vian - zostać i wspierać partnerkę (jeżeli się leczy) Poza tym: Na szczęście to nie jest takie proste,jak piszesz,a wspieranie osoby chorej chcącej się wyleczyć nie ma nic do powstawania chorób psychicznych.
×