-
Postów
12 852 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Korba
-
Wiem, że masz rację. Gdyby nie finanse nigdy nie zrezygnowałabym z Dominika. To świetny terapeuta. Ja wiem, że mój umysł może ze mną igrać. Ale w tej chwili ta decyzja była konieczna. Zorientuję się w placówkach NFZ.
-
samara22, znajduję czas dla siebie. robię sobie długie kąpiele w wannie i pozwalam wyłączyć myślenie. dopiero uczę się odpoczywać. a muzyka.... ja jestem maniak, długo by wymieniać, czego słucham. na moim blogu jest mini playlista paradoksy, po Nowym Roku rozeznam sytuację na nfz, może na Podgórnej mi się uda załapać. Z Dominisiem było tak, że napisałam mu długiego sms-a, że naprawdę nie stać mnie teraz na terapię (sygnalizowałam mu już to wcześniej) i że pod koniec grudnia chciałabym przyjść się pożegnać. Nic mi nie odpisał. Zadzwonię do niego z życzeniami świątecznymi i się umówię.
-
paradoksy, Basiu, wiele osób, z którymi rozmawiam, jakoś lipnie przędzie.... U mnie w firmie również jest niewesoło, mało projektów na horyzoncie.... Ale takie sytuacje są przejściowe, może w przyszłym tygodniu przyciśnie ludzi, którzy nie mają jeszcze kupionych prezentów i więcej będą do Ciebie zaglądać. Trzymam kciuki, żeby tak było. Czy czuję się zdrowa? Nie. Ale pracuję nad zdrowieniem. Zaznajamiam się z normalnością, żyję. Staram się, aby moja codzienność nie kręciła się wokół choroby. Skupiam się na przyziemnych sprawach (dzięki mieszkaniu z P.), robieniu wspólnych zakupów, drobnych naprawach domowych, którymi P. się zajmuje, wybór filmu do obejrzenia wieczorem, planowaniu przyszłości, rozmowami o problemach, które napotyka związek itp. Bywa czasami gorzej, boję się, czy P. znajdzie pracę i kiedy, czy nam się uda, czy nie odejdzie (bo przecież wszyscy ode mnie odchodzą) - ale staram się nie kreślić scenariuszy, tylko rozmawiać. Miewam ataki lęków, ale łatwiej mi się z nimi mierzyć, kiedy ktoś, kto to rozumie jest przy mnie i zrobi mi herbaty czy przytuli... Się rozpisałam, heh samara22, przerwałam terapię z kilku względów, z których najważniejszy to finansowy. Nie stać mnie na 2 sesje w tygodniu, a mój terapeuta nie widział sensu w terapii po jednym dniu w tygodniu (zresztą na to też mnie w tej chwili nie stać). Innym powodem było to, że nie umiałam się zaangażować w terapię, Dominik był moim guru i praca z nim mnie przerosła. Nie potrafiłam chodzić regularnie, gdy coś przeżywałam, zamiast iść na sesję, to ją odwoływałam, co jego zaczynało irytować, on ciągle powtarzał, że sprawdzam granice, że odchodzę, gdy tylko mam inny pomysł na życie (tu chodzi o pojawienie się P.) i że jak znajdę coś nowego, co mnie nakręci, to od niego też odejdę i to jest niby mój sposób na życie. Zaczęliśmy się w moim odczuciu mijać, ja z kolei czułam, że moja niestabilność nie jest akceptowana i niestety jego rygorystyczny charakter wcale tej niestabilności nie utemperował. Stwierdziłam więc, że jestem chwilowo przeterapeutyzowana, naprawdę dużo zrobiłam podczas 3 miesięcy na oddziale i teraz chce mi się pożyć bez tego. Ale mam dzisiaj słowotok -- 15 gru 2011, 12:48 -- Przyznam się, że daaaaawno jej nie słuchałam. Właśnie mi o niej przypomniałaś i muszę ją odszukać w moich zbiorach muzycznych.
-
Vanessa jest super. Zdradzisz co takiego było na wczorajszej sesji? Ja przerwałam terapię.
-
samara22, tak Kasieńko, jestem w pracy. Jest spokojnie, piję sobie zieloną herbatkę i pracując, rozmyślam trochę o życiu, związkach i przyszłości... A Ty jak się masz Kochana? -- 15 gru 2011, 12:10 -- paradoksy, Basiu? Co jest?
-
niebawa, tak jak dziewczyny piszą, nie obarczaj tym swego sumienia. trzymam kciuki, aby Twój kolega szybko doszedł do siebie i stanął na nogi.
-
a kto nie lubi...., do tego czerwone wino i kochany mężczyzna u boku dzień dobry wszystkim
-
niespodziewany przelew z ZUS-u
-
nie możesz wyjść nawet na własną odpowiedzialność??
-
milano3, Radek, nie wiem, co mądrego Ci napisać..... Trzymaj się i jakbyś chciał pogadać, to wiesz gdzie mnie szukać. Buźka.
-
dla mnie szczęście jest totalnie dziwnym stanem. podszytym strachem, że to cisza przed burzą albo zwykłe złudzenie.
-
skąd ja to znam..............
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Korba odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
pozostaje mi być twardą i czekać aż i mój rozum wróci... -- 16 gru 2011, 12:28 -- nie popisałam się wczoraj. rano grzecznie wzięłam przepisowe 10mg cloranxenu. i tak dzień minął spokojnie. lecz wieczorem przyszły stany lękowe i przykre objawy somatyczne. wzięłam 30mg cloranxenu na raz. nie pomogło. potem wzięłam 1mg clona. nie pomogło. wzięłam więc 2mg afobamu.... ech............ -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Korba odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
ja mam ciągle dreszcze, nie wiem, czy to od tego... intel, sumarycznie zdecydowanie tej dawki u mnie jest mniej. nawet po zażyciu doraźnie więcej niż mam teraz przewidziane, to i tak jest to zredukowana ilość w stosunku do tego co było, a jak pisałam, łykałam garściami. -
paradoksy, nigdy nie sądziłam, że będę umiała jeszcze zasypiać przy kimś. a to jest takie cudowne. nie mówiąc o poranku
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Korba odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
dziś jest znacznie lepiej, choć lęk i inne objawy z odstawienia, rano poszło 10mg cloranxenu (zgodnie z rozpiską lekarki). de facto mogę taką samą dawkę wziąć jeszcze wieczorem, no i doraźnie tylko oxazepam. czasem daję radę na takim dawkowaniu, ale czasem, np. wczoraj, to jest po prostu za mało - jeśli mam funkcjonować normalnie, a nie chować się pod kołdrą z dreszczami i panicznym strachem. -
Witam Ludki :* Ja to się tylko z lękami zmagam, wczoraj mnie rozłożyły na łopaty, ale dzisiaj dzielnie poszłam do pracy. Czasem najtrudniej jest się w domu zebrać, wyjść i tutaj dotrzeć. Potem już jakoś leci, lęki się przyczajają, albo sobie pójdą w pizdu, albo będą próbować atakować....
-
tak, mieszka teraz u mnie i na razie się nigdzie nie wybiera co mi sprawiło radość? pobudka w ramionach kochanej osoby, przezwyciężenie lęków związanych z pójściem do pracy i buziak na pożegnanie
-
Kiya, spoko, jestem trochę przewrażliwiona, bo mieliśmy ciężki tydzień, ale wcześniej, jak i od kilku dni jest znowu dobrze. I tym chcę żyć
-
nie, takiego nie znam. a to ma być wylanie wiadra zimnej wody na łeb? sprowadzenie na ziemię?
-
Piotrek
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Korba odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
dzisiaj mega kicha. najgorszy dzień od kiedy zmniejszyłam dawki benzo. ktoś mi tu pisał, że zbyt mocno zaniżyłam te dawki, wcześniej nie odczuwałam tego. dziś od rana okropny lęk, objawiający się paniką przed wyjściem do pracy, wrażeniem, że zaraz zemdleję, bólem głowy i dreszczami z zimna. i uczucie okropnego zmęczenia i słabości. wzięłam po porannych 10mg cloranxenu jeszcze 20mg, nic nie pomagało, jedynie mnie zmorzyło i trochę przysypiałam, ciągle odczuwając strach i dreszcze z zimna. potem wzięłam jeszcze 0,5 clona i po jakimś czasie to się uspokoiło. niemniej jednak na myśl o wyjściu z domu, a szczególnie jutrzejszym pójsciem do pracy znowu robi mi się niedobrze. czy ktoś mi da gwarancję, że to się kiedyś skończy??????? -
Mam pytanie, czy ktoś miał do czynienia z jakimiś odpowiednikami Spamilanu?
-
19_latek, haluny to można mieć i przy małych dawkach, jak się bierze to po raz pierwszy. ja na początku miałam po połowie tabletki stilnoxu... no i moim zdaniem lekarze zbyt łatwo przepisują takie leki. one są ściśle do krótkotrwałego leczenia bezsenności, na dłuższą metę brane przynoszą tylko i wyłącznie uzależnienie - wiem, bo sama się uzależniłam kilka lat temu. także moja rada - ostrożnie z zolpidemem.
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Korba odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
5mg relanium zmiażdżyć? to zależy kogo. dla mnie to jak placebo.