Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Może faktycznie tak zrobię, dzięki
  3. Zadowolona z dzisiejszej pracy, ale ogólne samopoczucie dno. Trochę mniej kłuje, ale wciąż kłuje ten mój okropny brzuch.
  4. Dalila_

    Alkostygmantyzm

    Stopki noszą na mrozie kostki na wierzchu. Będą mieć reumatyzm Ja wątpię że to kwestia chlopstwa i prlu, bo popatrzcie na Europę. Kultura picia od wiek wieków jest u nas. Piwo w Czechach, Niemczech, Anglii. Wino całe południe Europy. U nas i na północy wódka bo tu zimno i trza się rozgrzać. No a na innych kontynentach to nie wiem, ale jak sobie wyobrażam globalne południe to oni tym bardziej muszą pić, przecież tam bieda...
  5. zrób sobie rumianek z kilku torebek, może poczujesz się lepiej
  6. Sporo dzisiaj popracowałam, mimo nieustannego bólu głowy od rana, miałam nawet dobre flow i przynajmniej będę miała mniej roboty jutro. Miałam po pracy zrobić sobie przejażdżkę autem, ale przez tę głowę wylądowałam w łóżku. Odgrzałam sobie obiad, zaraz się wezmę za zmywanie, mam potworny głód zielony, ale może jakoś to przetrwam...
  7. Dokładnie. Powodzenia z echo serca. Obyś trafiła na rzetelnego lekarza. U mnie przeważnie każdy widzi co innego. A tych echo to już miałam trochę.
  8. Jest w miarę stabilnie, ale też bez rewelacji. Moze trochę lepiej niż na duloksetynie, chociaż sam nie wiem. Jak będę miał jakąś zwyżkę sił to postaram się coś napisać w wątku dedykowanemu amitryptylinie.
  9. Verinia

    Jezus...

    To jest pierwsze i bardzo mocne zdanie: „Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice.” Czyli: cierpienie nie jest karą, choroba nie jest winą, Bóg nie „odpowiada przemocą” na grzech. To już samo w sobie jest rewolucyjne na tle epoki. 2. Problematyczne zdanie: „aby się na nim objawiły sprawy Boże” I tu właśnie rodzi się niepokój: „czy to znaczy, że Bóg celowo zrobił go ślepym?” Nie — i to bardzo ważne: w oryginalnym greckim tekście NIE MA słowa „stało się tak” w sensie „Bóg sprawił”. Grecki tekst brzmi bardziej jak: „…ale aby objawiły się sprawy Boże, trzeba nam działać…” To jest przesunięcie akcentu, a nie wyjaśnienie przyczyny. 3. Co Jezus faktycznie robi w tej odpowiedzi Zobacz, co On robi krok po kroku: Uczeń pyta o przyczynę cierpienia („kto zawinił?”) Jezus odmawia odpowiedzi przyczynowej („to nie tak działa”) Jezus zmienia pytanie z: „dlaczego to się stało?” na: „co teraz możemy zrobić?” To jest klucz. ------------------------------------------------------------- Później dopytałem o tych Faryzeuszy, czy uważał ich za złych: Kim byli faryzeusze naprawdę? To nie byli „źli ludzie”. To byli: bardzo religijni, bardzo moralni, bardzo oddani Prawu. Problem Jezusa nie był z moralnością. Problem był z tym, że: prawo stało się narzędziem kontroli, religia odcinała ludzi od nadziei, Bóg był przedstawiany jako ciągły oskarżyciel. Mt 23,4 „Wiążą ciężary nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona.” To zdanie jest kluczem. ------------------------------------------------------------- Co do piekła i potępienia to pisałem już trochę poprzednio, i tym że nawet Judasza nie potępił: ale dopytałem więcej na przykładzie tej kobiety nierządnicy, którą Jezus ocalił przed ukamieniowaniem: Pełna sekwencja (J 8,10–11) Jezus mówi najpierw: „I Ja ciebie nie potępiam.” Dopiero potem: „Idź i odtąd już nie grzesz.” Kolejność jest absolutnie kluczowa. W Ewangeliach nigdy nie jest odwrotnie. 1. Co znaczy „nie potępiam” To nie jest: „nic się nie stało”, „to nie był grzech”, „rób co chcesz”. To znaczy: „Twoje życie nie jest zamknięte w twoim błędzie.” Jezus oddziela osobę od czynu: czyn może być zły, osoba nie jest potępiona. To jest fundament. 2. Co znaczy „nie grzesz więcej” (a czego NIE znaczy) To zdanie nie jest groźbą. Jezus: nie mówi: „bo inaczej wrócisz pod kamienie”, nie mówi: „bo Bóg cię ukarze”, nie mówi: „bo jesteś zła”. Znaczy raczej: „Nie wracaj do tego, co cię niszczy.” W języku Jezusa „grzech” to nie punkt w kodeksie, tylko: zerwana relacja, życie poniżej tego, kim jesteś, krzywda — własna lub cudza. 3. Dlaczego Jezus w ogóle to mówi? Bo prawdziwe miłosierdzie nie zatrzymuje w miejscu. Gdyby powiedział tylko: „Nie potępiam cię” …i na tym skończył — zostawiłby ją bez drogi dalej. A On daje ruch: idź żyj inaczej masz przyszłość 4. Różnica między Jezusem a oskarżycielami Oskarżyciele Jezus Zaczynają od winy Zaczyna od godności Chcą kary Chce życia Zamykają historię Otwiera przyszłość Stawiają ją „na środku” Zostaje z nią sam To jest cała różnica. 5. Bardzo ważne — dla ciebie Jeśli słyszysz w sobie: „muszę być lepszy, zanim Bóg mnie przyjmie”, „najpierw napraw się, potem będzie miłość”, to nie jest głos Jezusa. Jego porządek brzmi: „Jesteś przyjęty → teraz możesz żyć inaczej.” ---------------------------------------- Tutaj dopytałem o sedno, o tym różnym rozumieniu tego piekła: 1. Skąd wziął się strach przed piekłem Strach pojawia się tam, gdzie: Bóg jest postrzegany jako sędzia czekający na błąd, wiara staje się systemem kontroli, a odpowiedzialność moralna = groźba. Ten lęk nie wziął się znikąd: w Biblii są mocne obrazy, Jezus używa ostrych metafor, Kościół (szczególnie później) bardzo je wzmocnił. Ale pytanie brzmi: Jak Jezus sam używał języka kary? 2. Co Jezus robi z lękiem przed piekłem (to kluczowe) Jezus NIE używa piekła, żeby: złamać ludzi, zastraszyć słabych, trzymać w posłuszeństwie. Jeśli mówi o „gehennie”, „ogniu”, „ciemności” — to niemal zawsze: do ludzi pewnych swojej religijnej racji, do tych, którzy krzywdzą innych w imię Boga. Nigdy: do chorego, do kobiety cudzołożnej, do grzesznika, który przychodzi po pomoc. 3. Czym jest „piekło” u Jezusa — bez uproszczeń W języku Jezusa piekło nie jest przede wszystkim miejscem tortur. Najgłębszy sens brzmi: stan ostatecznego zamknięcia się na miłość To nie jest: „Bóg się mści”, „Bóg karze, bo może”. To jest: człowiek, który do końca mówi: „nie chcę” Dlatego Jezus mówi częściej: o oddzieleniu, o ciemności, o utracie relacji, a rzadziej o „karze” jako takiej. On mówi: „Nie bój się.” znacznie częściej niż: „uważaj”. Najważniejszy kontrprzykład (czyli: czego NIE ma) Nie ma w Ewangeliach: „Jeśli nie uwierzysz, pójdziesz do piekła” — powiedziane choremu „Jeśli teraz nie zmienisz się, czeka cię ogień” — powiedziane grzesznikowi proszącemu o pomoc „Uważaj, bo Bóg cię ukarze” — powiedziane komuś złamanemu To jest bardzo wymowne. Wzór, który się powtarza (to najważniejsze) Jezus używa języka ostrzeżenia, gdy spełnione są WSZYSTKIE trzy warunki: ktoś ma realną sprawczość, ktoś krzywdzi lub blokuje innych, ktoś nie uważa się za potrzebującego pomocy. Gdy choć jeden z tych elementów znika — Język piekła znika. @Verinia, tutaj, pamiętam jak bardzo kiedyś wypierałaś tą ideę piekła i nie mogłaś jej przyjąć. Może te fragmenty będą Ci interesujące. Jeśli jesteś: zmęczony, zalękniony, szukający, próbujący zrozumieć, to nie jesteś adresatem ostrzeżeń o piekle w Ewangeliach. One nie są o tobie. Jedno zdanie, które porządkuje odpowiedź Jezus nie używał piekła, by dobić słabych, tylko by obudzić tych, którzy mieli władzę i nie widzieli krzywdy, jaką wyrządzają. Ten mem w takim razie, powinien wyglądać tak ;0 nawet nie chce mi się tego czytać, sorki
  10. Verinia

    nietypowe pytanie

    Słuchaj, Miczek. Każdy z nas ma w sobie zło. Musisz swoje zło zintegrować z dobrem. Poczytaj o cieniu, choć pewnie to znasz. NIe bój się, że jesteś zły. Te niby "wady" są Twoje i warto albo popracować nad czymś, jeśli poważnie kogoś krzywdzisz, albo te wady przekuć w zalety. Np. wg mnie jesteś indywidualistą, masz swoje zdanie, wyrażasz się autentycznie, nie owijasz w bawełnę. Nawet jeśli jesteś sam ze swoim zdaniem, to się nie boisz ostracyzmu. I to jest mega super! I ktoś może powiedzieć, że jesteś zły, niemiły, podły i taki siaki i owaki. Miej to w dupie. Bądź sobą. Nie robisz nic złego. Ja Cię czytam i te Twoje "Złe" cechy w moim mniemaniu są godne oklasków. Bo patrz jak ludzie łączą się grupki, jakieś lizanie dupy co chwilę, to tu i tam, tworzenie dram, żeby coś się działo, loża szyderców. Jak działasz sam, to jesteś bardziej świadomy i mądrzejszy od owieczek. Jesteś trochę taką czarną owcą, buntownikiem. Wyróżniasz się. I to się ceni. ALe nie każdy to doceni. Będą tacy i pewnie są, którzy Ci zazdroszczą, albo coś im w Tobie ich drażni. NIe bój żaby, wszystko git z Tobą.
  11. Ta memantyna tak Ci pomogła? Ostatnio się właśnie zainteresowałem tym lekiem też...
  12. Mówisz o tych z szlachta nie pracuje? Ani czapki i kaptura nie założą. No i w sportowych butach po śniegu. Pięty sobie odmroża
  13. hahahhahahaa no racja potrafię pić red bulle i kawę w środku nocy, wy se śpicie a ja witam nocny dzień
  14. Chodzę na terapię od pół roku. Dziś też byłem u nowej psycholog
  15. Terapia ekspozycji i powstrzymania reakcji
  16. MicMic

    nietypowe pytanie

    O, już nie chcesz mi krzywdy zrobić?
  17. Rolan

    Jezus...

    Ja chyba też wycofuję się z takiego określenia, że karą za grzech może być choroba, bo to też niesie w sobie pewien osąd kogoś i może być bardzo nietakt czasami. „Przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym - on czy jego rodzice? Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże. Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać.„ J 9 Toteż, mądry z Ciebie człowiek @Kiusiu i masz szeroką wiedzę. A co do twojego mema odniosę się też poniżej, ale już wspomagając przy tym czat-botem, bo też sam nie odpowiedział bym w taki powiedzieć sensowny sposób i nie domyślił bym się np. dlaczego tamte słowa „stało się tak” są ujmowane w nawiasie. Jedynie moja wnikliwość odgrywa pewną rolę w poniższych dialogach. „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże.” Najpierw dopytałem o to zdanie, bo czy to oznacza, że Bóg sam zsyła na ludzi cierpienia a potem ewentualnie może ich od tego wyzwolić? 1. Najpierw: czego Jezus NA PEWNO nie mówi W tym fragmencie (J 9,3) Jezus wyraźnie odrzuca myślenie: „ktoś zgrzeszył → Bóg zesłał cierpienie” To jest pierwsze i bardzo mocne zdanie: „Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice.” Czyli: cierpienie nie jest karą, choroba nie jest winą, Bóg nie „odpowiada przemocą” na grzech. To już samo w sobie jest rewolucyjne na tle epoki. 2. Problematyczne zdanie: „aby się na nim objawiły sprawy Boże” I tu właśnie rodzi się niepokój: „czy to znaczy, że Bóg celowo zrobił go ślepym?” Nie — i to bardzo ważne: w oryginalnym greckim tekście NIE MA słowa „stało się tak” w sensie „Bóg sprawił”. Grecki tekst brzmi bardziej jak: „…ale aby objawiły się sprawy Boże, trzeba nam działać…” To jest przesunięcie akcentu, a nie wyjaśnienie przyczyny. 3. Co Jezus faktycznie robi w tej odpowiedzi Zobacz, co On robi krok po kroku: Uczeń pyta o przyczynę cierpienia („kto zawinił?”) Jezus odmawia odpowiedzi przyczynowej („to nie tak działa”) Jezus zmienia pytanie z: „dlaczego to się stało?” na: „co teraz możemy zrobić?” To jest klucz. ------------------------------------------------------------- Później dopytałem o tych Faryzeuszy, czy uważał ich za złych: Kim byli faryzeusze naprawdę? To nie byli „źli ludzie”. To byli: bardzo religijni, bardzo moralni, bardzo oddani Prawu. Problem Jezusa nie był z moralnością. Problem był z tym, że: prawo stało się narzędziem kontroli, religia odcinała ludzi od nadziei, Bóg był przedstawiany jako ciągły oskarżyciel. Mt 23,4 „Wiążą ciężary nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona.” To zdanie jest kluczem. ------------------------------------------------------------- Co do piekła i potępienia to pisałem już trochę poprzednio, i tym że nawet Judasza nie potępił: ale dopytałem więcej na przykładzie tej kobiety nierządnicy, którą Jezus ocalił przed ukamieniowaniem: Pełna sekwencja (J 8,10–11) Jezus mówi najpierw: „I Ja ciebie nie potępiam.” Dopiero potem: „Idź i odtąd już nie grzesz.” Kolejność jest absolutnie kluczowa. W Ewangeliach nigdy nie jest odwrotnie. 1. Co znaczy „nie potępiam” To nie jest: „nic się nie stało”, „to nie był grzech”, „rób co chcesz”. To znaczy: „Twoje życie nie jest zamknięte w twoim błędzie.” Jezus oddziela osobę od czynu: czyn może być zły, osoba nie jest potępiona. To jest fundament. 2. Co znaczy „nie grzesz więcej” (a czego NIE znaczy) To zdanie nie jest groźbą. Jezus: nie mówi: „bo inaczej wrócisz pod kamienie”, nie mówi: „bo Bóg cię ukarze”, nie mówi: „bo jesteś zła”. Znaczy raczej: „Nie wracaj do tego, co cię niszczy.” W języku Jezusa „grzech” to nie punkt w kodeksie, tylko: zerwana relacja, życie poniżej tego, kim jesteś, krzywda — własna lub cudza. 3. Dlaczego Jezus w ogóle to mówi? Bo prawdziwe miłosierdzie nie zatrzymuje w miejscu. Gdyby powiedział tylko: „Nie potępiam cię” …i na tym skończył — zostawiłby ją bez drogi dalej. A On daje ruch: idź żyj inaczej masz przyszłość 4. Różnica między Jezusem a oskarżycielami Oskarżyciele Jezus Zaczynają od winy Zaczyna od godności Chcą kary Chce życia Zamykają historię Otwiera przyszłość Stawiają ją „na środku” Zostaje z nią sam To jest cała różnica. 5. Bardzo ważne — dla ciebie Jeśli słyszysz w sobie: „muszę być lepszy, zanim Bóg mnie przyjmie”, „najpierw napraw się, potem będzie miłość”, to nie jest głos Jezusa. Jego porządek brzmi: „Jesteś przyjęty → teraz możesz żyć inaczej.” ---------------------------------------- Tutaj dopytałem o sedno, o tym różnym rozumieniu tego piekła: 1. Skąd wziął się strach przed piekłem Strach pojawia się tam, gdzie: Bóg jest postrzegany jako sędzia czekający na błąd, wiara staje się systemem kontroli, a odpowiedzialność moralna = groźba. Ten lęk nie wziął się znikąd: w Biblii są mocne obrazy, Jezus używa ostrych metafor, Kościół (szczególnie później) bardzo je wzmocnił. Ale pytanie brzmi: Jak Jezus sam używał języka kary? 2. Co Jezus robi z lękiem przed piekłem (to kluczowe) Jezus NIE używa piekła, żeby: złamać ludzi, zastraszyć słabych, trzymać w posłuszeństwie. Jeśli mówi o „gehennie”, „ogniu”, „ciemności” — to niemal zawsze: do ludzi pewnych swojej religijnej racji, do tych, którzy krzywdzą innych w imię Boga. Nigdy: do chorego, do kobiety cudzołożnej, do grzesznika, który przychodzi po pomoc. 3. Czym jest „piekło” u Jezusa — bez uproszczeń W języku Jezusa piekło nie jest przede wszystkim miejscem tortur. Najgłębszy sens brzmi: stan ostatecznego zamknięcia się na miłość To nie jest: „Bóg się mści”, „Bóg karze, bo może”. To jest: człowiek, który do końca mówi: „nie chcę” Dlatego Jezus mówi częściej: o oddzieleniu, o ciemności, o utracie relacji, a rzadziej o „karze” jako takiej. On mówi: „Nie bój się.” znacznie częściej niż: „uważaj”. Najważniejszy kontrprzykład (czyli: czego NIE ma) Nie ma w Ewangeliach: „Jeśli nie uwierzysz, pójdziesz do piekła” — powiedziane choremu „Jeśli teraz nie zmienisz się, czeka cię ogień” — powiedziane grzesznikowi proszącemu o pomoc „Uważaj, bo Bóg cię ukarze” — powiedziane komuś złamanemu To jest bardzo wymowne. Wzór, który się powtarza (to najważniejsze) Jezus używa języka ostrzeżenia, gdy spełnione są WSZYSTKIE trzy warunki: ktoś ma realną sprawczość, ktoś krzywdzi lub blokuje innych, ktoś nie uważa się za potrzebującego pomocy. Gdy choć jeden z tych elementów znika — Język piekła znika. @Verinia, tutaj, pamiętam jak bardzo kiedyś wypierałaś tą ideę piekła i nie mogłaś jej przyjąć. Może te fragmenty będą Ci interesujące. Jeśli jesteś: zmęczony, zalękniony, szukający, próbujący zrozumieć, to nie jesteś adresatem ostrzeżeń o piekle w Ewangeliach. One nie są o tobie. Jedno zdanie, które porządkuje odpowiedź Jezus nie używał piekła, by dobić słabych, tylko by obudzić tych, którzy mieli władzę i nie widzieli krzywdy, jaką wyrządzają. Ten mem w takim razie, powinien wyglądać tak ;0
  18. To musisz być częściej a nie te gry i evot
  19. Dalila_

    nietypowe pytanie

    No to co jeśli nawet. Egoisci muszą mieć rozkoszne życie. A do szpiku kości zła to długa droga, pewnie życia już nie starczy
  20. MicMic

    nietypowe pytanie

    Dzięki. Teraz nie jest tak źle, kiedyś miałem obsesję na tym, żeby być moralnie nieskazitelnym. I zawsze mam w sobie ten lęk, że jeden zły czyn albo nawet nie zły, tylko 'przyjemny' sprawi, że małymi krokami wpadnę w przepaść egoizmu, no i bycia złą osobą, cokolwiek to by nie znaczyło.
  21. Ja bardziej patrzę też intuicyjnie jakie są te opinie, czasem widać,że faktycznie pisał to człowiek a czasem czuć ,ze to takie generyczne i sztuczne...Ale z doświadczenia zauważyłam,ze tacy co mają właśnie mniej ocen są dość ogarniętymi lekarzami a tacy po 500 i więcej to często kompletne przeciwieństwo tego co tam piszą albo wyrocznie, on wie najlepiej i nie dyskutuj z nim bo się nie znasz...Nie cierpię tego rodzaju lekarza...
  22. Dalila_

    Alkostygmantyzm

    To z kolei ja się złapie za głowę. Przecież to co zacytowałeś to się słyszy w 99,9% tych sytuacji. Ty mówisz to za patologie, a to jest nasze społeczeństwo, kulturowo jak się zastanowię to wątpię że to kwestia tylko zacofanej Europy wschodniej. Moze obracasz się tylko w jakiś pałacach ze szklanymi parkietami ??? albo indycznikach. Niesłychane... W sensie że zima jest a oni nie zapięci? Współczuję Ci. Dużo musieliscie w życiu przejść.... ;/// u mnie nie ma przemocy Ojeeej brzmi super też bym z wami tak pojedzila
  23. No odrywanie tego lodu, 2 tygodnie ponad stał. Masakra.
  24. odezwała się ta co pije red bulla w środku nocy xD
  25. Myślisz że lepiej iść do takiego co ma 38 opinii czy takiego co ma 450 opinii? Wiadomo że sami sobie nabijają pozytywne opinie.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×