Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Wynoś się z mojego życia łajzo razem z tą Comlicated, Willow, Moniką i innymi kurwami które żeś wymyślił ich dziećmi i ze wszystkim. Zniszczyłeś świat relica i 7 lat mojego życia. Nie licz na żadne dzieci to będą MOJE dzieci. Nie chcę dłużej w tej patologii uczestniczyć. Gówno mnie obchodzą Wasze wspomnienia, kulty i historię, kłanianie się komuś dla smrodu.
  3. Ale co jakiś czas zmieniają się ludzie. Więc liczę, na takiego jednego, bo ma się wyprowadzić na swoje. Ale nie wiem kiedy. A jak nie to pewnie ktoś inny.
  4. To nie ma sensu, bo rodzice zarządzają moją kasa. Także nie jest tak różowo
  5. Chujowo. Ja bym nie czekał aż ktoś zrezygnuje tylko spierdalał już.
  6. Dzisiaj
  7. ech, muszę czekać aż zwolni się jakieś mieszkanie, idę tam i baj baj. Właśnie... niby miałam czekać, aż wybudują mi moje, ale to potrwa tak do 2 lat. Może szybciej. Później wykończenie itd. idzie się załamać mieszkając z moim ojcem. Mam swoje, ale dałam pod wynajem. Pomyślicie, że dla kasy? To tylko plus tej sytuacji, ale głównie zrobiłam to dlatego, że cierpiałam wtedy na okropne ataki paniki i potrzebowałam mamy. Teraz już tego nie mam, a nawet gdyby, to wolę być sama niż w tym domu. Chodzi o ojca, i tyle. On ma chyba jakiegoś bordera. raz mnie kocha, a raz nienawidzi. Potrafi tak mnie zjechać, że dochodzę do siebie kilka dni. Czasem przeprasza, czasem nie. I tak ciągle. Mam dośc, po prostu modlę się, żeby ktoś zrezygnował z jakiegoś mieszkania i spierdalam stąd.
  8. szczerze? On o wszystko się drze. Poszło to, że nie zrobiłam obiadu. Po prostu byłam wyczerpana i ogólnie czuje się źle. później już nie wyytrzymalam tego wszystkiego i poszło w płacz. Czasem chcesz i wiesz, że masz coś zrobić, ale czujesz się wyczerpana i do niczego. ja też się ciągle chwieje, ale mi szpital w niczym nie pomoże. u mnie to raczej w szpitalu mi się pogarsza, bo dostaję za każdym razem psychozę...
  9. Ja bym jednak zadzwonił do tego rzecznika finansowego – to nic nie kosztuje, a może podpowiedzą chociażby jak napisać reklamację do ubezpieczyciela.
  10. Wczoraj
  11. Zwrócą albo nie jeśli ubezpieczyciel bedzie trzymał się swojego zdania. Ja nie mam żadnych dodatkowych dowodów. Mósiałabym opłacić wykonanie jakiejś ekspertyzy, prawnika, ird. Szkoda by było, że niedość, że straciłam samochód to jeszcze strace więcej kasy. Dzisiaj poszłam po tą nieodpłatną pomoc prawną licząc właśnie na jakieś konkrety (przecież ta pani za tą pomoc też dostaje kase), ale niewiele mi pomogła. Ubezpieczyciel nie neguje, że doszlo do kolizji z obiektem przydrożnym, ale napisał, że może pojazdu sprawcy wcale tam nie było, może to nie ja kierowałam itp.
  12. Sałatkę. I nic więcej. A, kawę jeszcze wypiłem.
  13. No to składaj Opisz w niej dokładnie, dlaczego nie zgadzasz się z ich oceną. Choć, tak jak mówię, jeśli szkoda jest tego warta (czyli nie jest to 20-letni samochód który przed stłuczką był wart tysiaka), to poszedłbym do prawnika i wydał na to kasę – biorąc pod uwagę, że te pieniądze się zwrócą, jak ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie.
  14. Działa działa na dziewczyny szczególnie działał Hahaha na pewno by ulegl
  15. Na półtora roku terapi na palcach jednej ręki pewnie policze te na ktorych milczałam przez dluzszy czas. O tym odszkodowaniu to wspomniałam pewnie na trzech sesjach, a sesje wyglądały różnie.
  16. Z ankiety czy mozemy ci pomoc wynika że najpierw musze złożyć reklamacje do ubezpieczyciela.
  17. No piszesz, że głównie tam milczałaś. Dodatkowo temat, który omawialiście, czyli odszkodowanie nie wydaje mi się zbytnio istotny w procesie terapeutycznym. Chyba, że wszystko już macie przegadane. Po prostu odniosłem wrażenie, że taka terapia jest raczej bezproduktywna. Wszystkie sesje tak wyglądały?
  18. Ubezpieczyciel to zawsze coś zrobi żeby się wykpić od wypłaty. Od decyzji można się odwołać, ale na takim etapie to już bym adwokata brał. Tu masz np. jakiś artykuł (nie czytałem, przejrzałem tylko): https://www.adwokat-szymczyk.pl/do_Odszkodwan/Co-zrobic-jesli-ubezpieczyciel-zanizyl-odszkodowanie.html Jest jeszcze coś takiego jak rzecznik finansowy, zadzwoń tam w piątek i opowiedz sytuację – może pomogą nawet przez telefon (oni pomagają bezpłatnie). https://rf.gov.pl/ „Porady telefoniczne udzielane są w ramach dyżurów. 22 333 73 28 w godzinach 10:00-14:00 (poniedziałek, środa, piątek) – porady telefoniczne prawników udzielających porad z zakresu problemów klientów rynku ubezpieczeniowo – emerytalnego”
  19. To tak nie działa Matko bosko ty i zakonnica. Ty byś szatana na pokuszenie wodziła
  20. Owsianka z chia, bananem, borówkami i orzechami. Makaron z sosem pomidorowym i z serem (i z czosnkiem, bo niestety zapomniałam, że idę do dentysty). Jacket potato z serem i z sałatą z oliwkami, karczochami i z parmezanem. Sok marchewkowy, kawy, herbaty. Owsiankę w tubce dla dzieci, kawałek czekolady gorzkiej z Lidla.
  21. To była taka karnacja:) A ksywe pewnie zarobił od kolegów co mu zazdrościli. Był też przystojny i był ministrantem, a rodzice się bali że jeszcze pójdę na zakonnice bo kazałam im mnie wozić xD
  22. @Doktor Indor inny samochod zajechał mi drogę i aby uniknoć zderzenia zjechałam na pobocze, samochód do kasacji. Sprawca się zatrzymał, spisalismy oświadczenie, ubezpieczyciel uznał, że to próba wyłudzenia odszkodowania. Nie wzywaliśmy policji, to byla kolizja, nikt nie zostal ranny i nie było sporu odnośnie przebiegu zdarzenia. Nie oceniali szkody, badali przebieg zdarzenia. Mialam ok.. godzinna rozmowe ponad miesiac od zdarzenia i po podstawieniu prędkości i odległości do wzoru wyszlo im że to nie powinna być szkoda bezkontaktowa.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×