Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Ale skupienie to nie jest moja mocna strona
-
Zdasz to bo jesteś tęga glowa;)
-
Dobra rodzina to nie ta, która się nie myli, tylko ta, która wie, do czego chce wracać. --- Rodzina nie jest „idealna”. Jest „żywa”. W psychologii rodziny od dawna wiadomo jedno: nie istnieją rodziny, które przez większość czasu funkcjonują „wzorowo”. Kłótnie, nieporozumienia, dystans, zmęczenie, chaos, kryzysy – to jest norma, a nie patologia. Rodzina to system żywy. A każdy żywy system: traci równowagę, odzyskuje równowagę, znowu ją traci, i znowu ją odzyskuje. To trochę jak oddychanie. Nie da się cały czas być na wdechu. --- Czym jest „szlak” w psychologii? Ten „szlak” to w języku psychologii coś bardzo konkretnego. Można go nazwać: wspólnymi wartościami (co jest dla nas ważne), tożsamością rodziny (kim jesteśmy jako „my”), bezpieczną bazą emocjonalną (jak się u nas rozmawia o emocjach), stylem więzi (czy wracamy do bliskości po konflikcie). To jest jak wewnętrzna mapa rodziny: > „Nawet jak się pogubimy, to wiemy, gdzie jest dom.” --- Dlaczego wspaniałe rodziny „zbaczają” przez większość czasu? Bo życie jest trudne. Bo ludzie są zmęczeni. Bo każdy ma swoje traumy, lęki, potrzeby. Bo emocje są silniejsze niż dobre intencje. Psychologia mówi wprost: większość interakcji w rodzinach jest niedoskonała. Rodzice reagują zbyt ostro. Dzieci zamykają się w sobie. Partnerzy ranią się słowami. I to się dzieje nawet w bardzo kochających domach. Różnica nie polega na tym, czy zboczą ze szlaku. Różnica polega na tym, czy potrafią wrócić. --- Co robi „wspaniała” rodzina po zboczeniu ze ścieżki? Nie robi nic magicznego. Robi rzeczy bardzo ludzkie: ktoś mówi: „Przesadziłam” ktoś mówi: „Jest mi przykro” ktoś wraca do rozmowy ktoś daje przytulenie zamiast ciszy ktoś próbuje jeszcze raz Czyli: naprawia więź. W psychologii to się nazywa repair – naprawa relacji po pęknięciu. I to jest najważniejsza umiejętność emocjonalna w rodzinie. Nie brak konfliktów. Tylko zdolność do powrotu. --- Rodzina jako kompas, nie jako autostrada Wielu ludzi myśli, że dobra rodzina to taka, która: nie krzyczy, nie rani, zawsze się rozumie. A psychologia mówi coś zupełnie innego: > Dobra rodzina to taka, która ma kompas, a nie perfekcyjną drogę. Kompasem są: miłość, szacunek, chęć bycia razem, gotowość do rozmowy, poczucie: „jesteśmy po tej samej stronie”. Droga może być kręta. Ale kierunek jest stały. --- Najgłębsza prawda To w gruncie rzeczy mówi coś bardzo kojącego dla ludzkiej psychiki: Nie musisz być idealny, żeby być dobrym. Wystarczy, że wiesz, kim chcesz być – i wracasz do tego, gdy się pogubisz. W skali rodziny oznacza to: Nie chodzi o to, żeby: nigdy nie krzyczeć, nigdy nie ranić, nigdy nie zawodzić. Chodzi o to, żeby: wracać do siebie, naprawiać, przepraszać, próbować jeszcze raz. --- I najważniejsze: Nie tylko „rodzin” jako pojęcia. Każdej osoby w relacji. Jeśli masz w sobie: refleksję, wrażliwość, chęć rozumienia, potrzebę sensu, to już jesteś kimś, kto ma kompas. Nawet jeśli czasem bardzo się gubi. I to właśnie jest ta cicha, prawdziwa definicja zdrowej rodziny: > Nie tej, która nie zbacza. Tylko tej, która zawsze wie, dokąd wraca.
-
Ja tam mam zmienne nastroje przy nauce do swojego egzaminu, ale już widzę, że gdy coś na początku "nie da się" to jest bzdura, bo co prawda muszę się naskupiac, nastrajać - co mi przychodzi z trudnością - ale ostatecznie daje się i to całkiem nieźle.
-
W jakim miejscu pragniemy sie znalezc od dzis za 5 lat?
Priscilla_126 odpowiedział(a) na Mada temat w Off-topic
Chciałabym być wtedy za granicą. Albania, lub Turcja, albo Portugalia 🩷🩵 -
Bezpieczna przeszłość - odpoczynek od współczesnego tempa życia
Grouchy odpowiedział(a) na Kris0x0000 temat w Psychologia
IMO nigdy nie było czasów idealnych -
Dzięki Długo i ciężko nad tym pracowałam. Dużo mi pomogły moje religie i... Czat GPT.
-
„Nie jesteś ciałem, ani też nie jesteś umysłem. Nie jesteś żadnym konkretnym imieniem ani formą. Nie należysz do żadnej konkretnej rodziny ani plemienia. Nic nie łączy cię z żadnym narodem ani kulturą. Nie masz najmniejszego związku z przedmiotami tego świata. Twojego prawdziwego Ja nie są w stanie dostrzec nawet najsubtelniejsze zmysły. Jesteś świadkiem. Jesteś nieśmiertelną jaźnią, kosmiczną świadomością.”
-
To progres. Pozytywnie
-
Witka po raz kolejny
-
Rozumiem już siebie i niektóre schematy coraz bardziej
-
Bezpieczna przeszłość - odpoczynek od współczesnego tempa życia
Kris0x0000 odpowiedział(a) na Kris0x0000 temat w Psychologia
@Grouchy Hehe mamy papier toaletowy bez kolejek i jeansy made in usa ale w pakiecie problemy z psychiką o których w czasach minionych nikt nawet nie słyszał. Moim zdaniem słaby deal, nie było warto . Jeżeli chodzi o dostępność rzeczy to różnie z tym jest. Mieszkania są kompletnie nieosiągalne. -
zazdroszczę
-
nie pogrywaj sobie!
-
Dołączył do społeczności: seleneles
- Dzisiaj
-
Na kaszel syrop z cebuli się robi ,łatwe do zrobienia Dziś miałam nadmiar energii ,wybyłam nad jezioro ,tam trochę zeszło ze mnie
-
Bezpieczna przeszłość - odpoczynek od współczesnego tempa życia
Grouchy odpowiedział(a) na Kris0x0000 temat w Psychologia
No bo w socjalizmie nie było takiego wyscigu szczurów ale trzeba było walczyć o rzeczy, które teraz mamy na wyciągnięcie ręki. -
nari nari nari pam pam.... mam dziś dobry humor;-)
-
A możesz przystąpić jeszcze raz? Jeśli możesz to zaliczysz w kolejnych podejsciach kiedyś. Kropka. I kolejnych i kolejnych i kolejnych. Nie poddawane się jest bardzo pociągające, bardziej niż zaliczanie wszystkich kursów świata;)
-
Nie ma nic niewlasciwego w byciu sceptyczna. Sciezka po pochylej zaczyna sie wtedy, gdy ludzie zgadzaja sie na lamanie prawa i dehumanizacje innych.
-
Że śmierdze dymem jakbym spala całą noc w szpitalnej palarni Wisła śpi w skarpetkach
-
Nie ma za co. Ja myślę że się albo dowiemy albo nie dowiemy tak czy siak pod ziemią musi być święty spokój
-
Ja akurat jestem migracyjnie sceptyczna bo mam wiedzę kto przebywa u nas w ośrodkach dla cudzoziemców. Zdecydowanie
-
Brzmi jak klasyczna samospełniająca się przepowiednia – albo przynajmniej jak ustawienie sobie głowy w tryb „i tak nie wyjdzie”, który podcina skrzydła zanim człowiek w ogóle zacznie. Tylko warto to doprecyzować: czasem to nie jest myślenie magiczne, tylko prosta konsekwencja. Jak z góry zakładasz porażkę, to zwykle mniej się angażujesz, odkładasz naukę, odpuszczasz, nie prosisz o pomoc, a każdą trudność traktujesz jako „dowód, że miałem rację”. I potem wynik jest oczywiście… zgodny z przewidywaniem. Po co zatem chodzić na kurs, kiedy wchodzisz tam z nastawieniem na przegraną? Może po to, żeby potwierdzić sobie stary schemat: „ja zawsze tak mam”. Tyle że to jest strasznie kosztowne! Trochę mamy za mało danych, żeby się odnieść do Twojego posta. Co dokładnie sprawiło, że „wiedziałeś” wcześniej? Braki, lęk, brak czasu, prokrastynacja, zbyt wysoki poziom? Bo od tego zależy, czy problemem jest nastawienie, czy warunki i realny plan.
-
Zrobilam sobie pudding z chia, ale jakos nie bardzo mi wyszedl.
-
Niestety ten strach jest latwy do wykorzystania politycznego i radykalizacji.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane