Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Rzadko na głos, zdarza się często w myślach. A ty?
  3. Ja lubie chodzić na piesze wycieczki, w tym roku gadałem z babcią, że poszedłbym na pielgrzymkę do Częstochowy, haha ale też pewnie nie pójdę, bo będe wolał siedzieć w domu i grać w gry, szkoda. Ale najlepsze chwile mam na spontanie, jak gdzieś jestem, a nagle sobie wymyślam w głowie, że idę na spacer i za chwile sobie wyobrażam trasę, którą obskoczę i w tym momencie się bardzo cieszę i idę sobie na wycieczkę, i fajnie jest wtedy.
  4. Nie musisz mi mówić ja mam też chyba jak każdy ciągłą fluktuacja depra lub ok i tak w kółko. A z perspektywy życia to ja mam najczęściej tak że jak się na jakieś wyjście cieszę to wychodzi do dupy czyli nie wychodzi albo jest beznadziejnie i żałuję
  5. Lucy32

    Na co masz ochotę?

    Na jakis fajny wieczorny podkascik
  6. Na co? Ja tęsknie za tym, jak w podstawówce nie bylem tak uzależniony od pisania w necie i mogłem sobie włączyć grę single player i pół dnia grać. Potem się zaczęły jakieś fora i pisanie z ludzmi w necie i już ciężko mi się tak wciągnąć w gierkę. Nie wiem jak z tego wyjść. Chciałbym chociaż z 6 godzin grać w gre bez pisania z kimkolwiek.
  7. seleneles

    zadajesz pytanie

    Około/po północy. A ty?
  8. seleneles

    Co teraz robisz?

    A ja se pogram. Ale prawdę mówiąc mam ochotę na se...r.
  9. Dzisiaj
  10. seleneles

    Na co masz ochotę?

    Skończyłem rysować biedronkę, ale jeszcze jej nie pokażę, jest zbyt ładna.
  11. Strugam łuki w gierce i pomstuję, że nie mogę się skupić na graniu, bo co chwile sprawdzam, czy ktoś do mnie coś napisał ;/
  12. seleneles

    Na co masz ochotę?

    Hmm... Napiłbym się wina.
  13. Tak chyba tak, tylko że u mnie to się pojawiło bardzo wcześnie, jeszcze w podstawówce, jak grałem w zespole. Moi koledzy z zespołu i brat wokalisty z którym chodziłem do klasy, to nie rozumieli czemu wolę grać w jakąś tibie niż grać w zespole na bębnach, no juž od dawna ze mną jest coś nie tak. W podstawówce też dużo grałem w Runescape. To moja nagroda od życia, że sobie mogę pograć. Ja nie mam kasy, pracy, edukacji, matury, nic w sumie. Moje ostatnie znajomości w Polsce to ćpuny i złodzieje. W Anglii też samych ćpunów albo pijaków poznaje. Albo chorych psychicznie. Z nikim innym normalnym się nie dogaduję. wanglii np. na imprezach gdzie są fajne laski, to inni się bawią, a ja jestem samotny i z nikim się nie potrafię bawić już. Mam problem z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji. bawić chyba też się nie potrafię. Żeby podbić do dziewczyny, która mi się podoba i zagadać albo na taniec to też nie ma szans.
  14. E tam ja alko to tylko raz do roku do grilla
  15. W twoim wypadku Babka to myślę że jest to efekt uboczny spędzania wiekszosci czasu w grach.(Jak sam mowisz od wielu lat) Jednak one izolują czlowieka od życia realnego,a to sie przeklada później na to , że go nie potrzebujesz.Masz swój świat w grze i zawsze tam możesz uciec.To uzależnienie.A utraciłeś naturalną umiejętność życia i kontaktów spolecznych.Twoj mózg ich nie potrzebuje bo ma zastepstwo ,w postaci kontaktów internetowych i poprzez gry. Czy mogę mieć rację?
  16. Kolega jeden jak mu się wyżalałem, to mi mowił, że przynajmniej nie jestem kryminalistą.
  17. A ja to tyle lat zgniłem w samotności przed komputerem grając w gry, że w ogóle nie odczuwam za bardzo już potrzeby kontaktów międzyludzkich w realu, w necie może jestem wygadany, bo fajnie się pisze, ale w realu może przed mamą i babcią się potrafie otworzyć, bo mnie dobrze znają i może przed kilkoma kolegami, których znam od lat i dużo o mnie wiedzą, bo tak to lipa. Siedzę zamknięty w sobie i kiepski nastrój.
  18. Wiele fajnych rzeczy mnie spotkało w życiu, które sam potem zniszczyłem, na własne życzenie, myślałem, że mi będzie lepiej, a potem było mi smutno długi czas i inni byli smutni przeze mnie, zaczęli się ode mnie odcinać, a ja do tego totalna alienacja i depresja i człowiek wolałby nie żyć, i czemu tak postąpił, a teraz już jest za późno i takie tam. Niestety. coś jest nie tak ze mną, po co żyje. Niszcze innym ludziom życie, tracę ich czas i pełno takich pierdół w bani. Dlatego jak teraz gram w grę to mi się nie nudzi, bo z nudów często za dużo myślę i analizuję pierdoły, a potem mi odbija bez powodu, a inni co ja robie i dlaczego i wszystko zniszczyłem, szkoda gadać.
  19. Ale wiecie jak to bywa, zwłaszcza u nas pierdolniętych...czasami jak się ma doła,to ni uja mnie np.nikt nie namówi na żadną imprezę.Zwłaszcza z nowymi obcymi ludzmi.Czasami się zmusilam i żałowałam ,bo wszyscy oczekiwali że będę jak zawsze pełna radości i energi ,a tu była dupa blada i zerwałam się szybko do domu.A zmęczenie programem (psychiczne)odczuwalam jeszcze dwa dni. A jak czuję sie dobrze ,to spoko. Mogę Swiat przenosić.
  20. seleneles

    Co teraz robisz?

    Właśnie oglądam. I rysuję.
  21. Udręczona

    Czy masz?

    Tak Masz okno w łazience?
  22. Udręczona

    HIT czy KIT?

    Kit Wąs u młodego mężczyzny?
  23. Rozumiem to doskonale. Często my sami jesteśmy dla siebie samych największymi wrogami . Tu ważna jest terapia-zmiana podejścia do samego siebie oraz swojego zachowania. Fajnie to nakreślił @shadow_no No i jaką świadomość masz ( co widać po Twoich wpisach zresztą )
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×