Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
Verinia odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
u mnie na razie na fali, zero rozdrażnenia i smutku, jest chill jak na razie. Nie pamiętam kiedy ostatnio było tak ok, a jeszcze lepiej może być wiosną. -
no widzisz, może też nie jesteś miłosnikiem. Jak całować, to wolę usta ustami niż jęzorem mielić a właśnie przez ten temat piszę trochę z exem
-
Pojasnilo Cie
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
brum.brum odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
Mam podobnie. Jak mam dobry nastrój ( czyli rzadko ostatnie lata ), to mogę pogadać z każdym i jestem zarówno dobrym parterem do rozmów i sam cieszę się z takich konwersacji - nawet przelotnych gdzieś. No ale cóż. Nie pamiętam kiedy miałem dobry vibe -
Kurde, ja już chyba zapomniałem jak to jest się całować. Jakoś z moją ostatnią dziewczyną się rzadko całowałem. Dziwne.
-
tak, miałam ataki paniki, lęk również. pracuję, zakonczylismy związek, wolna.
-
hahha, no co.
-
Ja dziś wypiłam kawę z mlekiem, a na obiad zupa krem z buraków i pestkami dyni. Rano nie byłam głodna, bo wczoraj sie obzarlam wieczorem i w nocy i pol dnia bolał mnie brzuch. Teraz coś będę musiała zjesc, bo jestem głodna, ale chyba lekko typu jakaś bułka ze srem
-
ale śmieje teraz
-
Zjadłam talerz zupy ogórkowej z wczoraj, potem kilka pierogów z serem razem z dziećmi gdy wróciły ze szkoły, po czym stwierdziłam, że mi żal resztek zupy w garnku więc zjadłam wszystko Oczywiście jestem teraz głodna
-
Widziałeś już klamkę, ale nie dla psa kiełbasa
-
Czy to prawda że kocha się tak samo każde dziecko?
Dryagan odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Nie wiem, mam tylko jedno dziecko - więc nie mam porównania -
A masz też czy miewałaś napady paniki? Lęk uogólniony? i pytanko - pracujesz, jesteś w związku? Tak z ciekawości pytam
-
Moje zdanie chyba wszyscy znają. Nie wierzę w żadne nienaukowe teorie, horoskopy, ezoterykę, świat duchowy etc. Choć kiedyś, to jest jakieś 20 lat temu, byłem osoba bardzo wierzącą. Ale wtedy to też była wiara mocno rozumowa. Bardzo potrzebowałem, żeby ktoś mi powiedział jak żyć i co jest prawdą, a nie ma to tego lepszego narzędzia niż katolicka doktryna - chyba jednen z najpełniejszych systemów teoretycznych, który zdaje się mieć spójną odpowiedź na każde pytanie dotyczące metafizyki i etyki. Do tego popularny, więc daje poczucie przynależności, uczestnictwa w czymś ważnym, wzniosłym, sensownym etc. Jak człowiek pochodzi z trudnego domu, to nawet cena jaka trzeba zapłacić - to jest rozmaite zakazy i nakazy - nie wydaje się być zbyt wielka.
-
Mój dzisiejszy dzień w skrócie: praca odhaczona, wracam do domu. Temperatura spada, do tego wiatr daje „dodatkowe minusy”, więc odczuwalnie jest wyraźnie chłodniej niż pokazuje termometr – ale mówię sobie: idę pieszo, niech głowa się przewietrzy. Przynajmniej nie jest ślisko. No i prawie dochodzę pod dom, kiedy mnie olśniło: telefonu nie ma. Został w pracy. Pięknie. Mało rozmawiam, fakt, ale tam mam ważne rzeczy – w tym przejazdówkę. W efekcie zrobiłem klasyczny zwrot: „już prawie w domu” zamieniło się w „a jednak jeszcze raz w drugą stronę”. Nos czerwony, coraz zimniej. Trochę lipa i strata czasu, ale przynajmniej kroków nabiłem. Na szczęście piąteczek, piątunio – więc nawet takie historie wchodzą łagodniej.
-
To tak można? Ja dzisiaj tez nie jakos super bo wypiłam w pracy 3 kawy zeby nie zasnąć, ale zjadłam tez musli z mlekiem i teraz bulke z biedry taka poczwórne (zapomnialam jak sie nazywa). Dzisiaj walczylam ze soba żeby nie wziąc 4 paczek chipsów (promocja). Uznałam z3e krakersy też nie są dobra alternatywą. Kupilam 4 paczki pestek dyni i 2 paczki żurawiny.
-
A jeżeli mówisz to samo co ja to sorry moje złe zrozumienie to jest efekt a raczej defekt mojego przemęczenia po prostu bezsenność wywołana tym Że staram się w muzyce coś osiągnąć efekty są nie powiem jakie Ale są ale jest to pyrrusowe zwycięstwo bo osiągam coś kosztem swojego zdrowia Bywa że tracę przytomność Film nagle się urywa a potem budzę się nie wiedząc kiedy zasnąłem nawet..
-
Jestem alien po prostu na tej planecie "takich samych".
-
Sam nie wiem.. po prostu jestem tak wyalienowany że pozostaje mi net By się zwierzyć bo poza tym cóż Nie mam jak przez pogodę pojechać Do ŚDSu a i też nie wiem czy Zmiana pogody to zmieni ponieważ Jak myślę o wysokim autobusie Z którego prędzej czy później się Wywalę jak rok temu to mnie szlag Jasny trafia i odechciewa się W ogóle jeżdżenia gdziekolwiek Jest źle tak źle nie było od 2023.. I nie widzę szansy na wyjście z tego Syfu w którym jestem.. A zresztą poza łatkami są też objawy i nie ma tak by każda choroba dawała te same objawy I by jeden człowiek cierpiał Tak samo jak drugi a trzeci Tak samo jak drugi a czwarty jak trzeci i po prostu.. Jak połączy się objawy PTSD Z objawami depresji, nerwicy, zaburzeń osobowości oraz jeszcze Borderline i objawami fizycznymi Takimi jak choćby silny ból Oraz problemy z glukozą Nadciśnienie tętnicze To wychodzi na to że tyle tego Że jestem zniszczony jak Warszawa Po wojnie dlatego sorry ale nie mam Na imię każdy i nie jestem każdym.
-
Moja opinia? Pierdolety dla naiwnych. Jak zobaczę jednoznaczny dowód, to zmienię zdanie. Przechodziłem okres wiary w „nieznane” i fascynacji tym ukrytym światem jakoś w wieku 12-13 lat, czytałem książki na ten temat (bo na temat wielu bzdur istnieją książki, które próbują udowadniać ich istnienie). W wieku 15-16 już mi przeszło, bo wtedy zrozumiałem, że nie ma żadnego powodu, żeby zakładać istnienie jakichś ukrytych wymiarów, czy innych pierdoletów. Może po prostu wystarczająco wtedy dojrzałem. Człowiek ma tendencję do widzenia zależności tam, gdzie ich nie ma, bo jest to korzystne ewolucyjnie. Stąd np. kulty Cargo, ale też nawet zjawisko pareidolii.
-
Ukrywasz swoje fantazje przed partnerem?
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Seksuologia
Całe szczęście. Wszystko, co ma swój początek, ma też swój koniec. Jak partnera miałoby coś we mnie zaszokować albo odrzucić to nie chciałbym mieć kogoś takiego za partnera (partnerkę). Partnerka to jest ta jedna osoba, która ma mnie znać i akceptować w całości. Jak nie akceptuje to znaczy, że nie jest to ta właściwa osoba. A jak nie kręci… No nie musi kręcić, wtedy mamy kilka opcji – albo ja z tego rezygnuję, albo ona się powiedzmy zmusza (bo np. nie kręci jej to, ale chce to zrobić dla mnie, bo chce mi sprawić przyjemność), albo trzeba się zastanowić, czy to jest właściwa osoba – zależnie od tego co to byłby za fetysz i jak istotny. Bez sfery łóżkowej też da się być w związku, BTW. Nie każdy chce, ale jeśli ktoś potrafi rozdzielić miłość od seksu i dostawać zaspokojenie seksualne gdzie indziej (i niekoniecznie z inną osobą), to tak. Tzn. „niekoniecznie z inną osobą” nie mam na myśli że z psem czy z trupem, tylko nazwijmy to „załatwiać sprawy na własną rękę”. -
Jako katolik uważam, że część gałęzi tzw. "ezoteryki", jest autentyczna, w tym sensie, że świat poza tym, który my postrzegamy, czyli świat duchowy istnieje, więc w tym sensie istnieje też możliwość komunikacji ze światem "po tamtej stronie". Natomiast zawsze będzie to kontakt z demonami - po prostu. Zawsze będzie to kontakt dla nas niebezpieczny. Jest niebo, czyli wymiar dusz zbawionych i jest piekło... Do tych wymiarów my dostępu nie mamy, choćbyśmy na głowach stawali, tam dopiero trafimy po śmierci. Natomiast tu na ziemi są demony i jak ktoś odpowiednio długo, pisząc kolokwialnie "bawi się w to", odrzuca przy tym Boga, to może doświadczyć różnych "wrażeń". Znam chłopaka co eksperymentował z ezoteryką, OOBE, tarotem i narobił sobie w życiu przez to niezłego bałaganu. Dopiero, gdy poszedł do spowiedzi, pojednał się z Bogiem ataki ustąpiły, ale wcześniej był absolutnym kłębkiem nerwów, wszyscy myśleli, że mu po prostu odbiło bo otwarł pewne wrota do świata istot które człowieka po prostu nienawidzą i to z pasją. W wielkim skrócie, my chrześcijanie dostrzegamy, że ten wymiar istnieje, ale nie mamy najmniejszych wątpliwości, że jest to autostrada do zniewolenia lub opętania, po prostu zerwanie płaszcza ochronnego, który ma każdy i wierzący i niewierzący poprzez łaskę Boga.
-
Kogoś czy coś? Same. Ale spoko, robota zrobiona, widzę że mnie w międzyczasie jeszcze bardziej zawalili taskami, ale dziś już mi się nie chce. Przerzucam się zaraz z projektu do pracy na projekt prywatny / hobbystyczny, bo mam kilka rozgrzebanych.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane