Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Żyjemy (albo ja tak żyłam 20 lat temu) w patologicznym blokowisku, gdzie dzieciaki znęcały się nade mną. Upatrzył sobie mnie jako ofiarę, rzucały kamieniami, popychały i dusiły. I nikt mi nie powie, że dzieci są z natury dobre. Dzieci są bez kręgosłupa moralnego i dopiero późniejsze doświadczenia opisują go jako "dobrego" albo "złego". A może jednak nie? Te osoby teraz mają po 30 lat, mają rodziny, męża, żonę, dzieci i starają się wychować swoje potomstwo jak najlepiej. No i pytanie: czy te osoby są złe, bo w dzieciństwie znęcały się nad drugą osobą? Jakiś czas temu pisałam z jedną dziewczyną "sąsiadką" z bloku wydawała się ułożona, ale nie zapomniałam jak rzucała we mnie bryłami węgla. Zauważyłam, że nie pamięta, albo pamiętać nie chce tego jak traktowała drugą osobę. Inteligentna i ułożona, z dzieckiem na co drugim zdjęciu na Facebooku. Gdzie kończy się, a gdzie zaczyna okrucieństwo? Czy dzieci są w takiej sytuacji usprawiedliwione? Ktoś mi to powie, wytłumaczy? Bo ja nie wiem. Nie wiem, ten temat jest dla mnie za trudy i zbyt abstrakcyjny bym odpowiedziała na pytanie. Przeszłam prześladowanie na podwórku i w szkole i nie wierzę w to, że ludzie rodzą się dobrzy. Dziecko, dopóki go się nie nauczy, nie wie, że krzywdzi innych i nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swojego zachowania. Rodząc się jesteśmy nijacy. Szarzy, monotonni. Dopiero życie nas uczy. Jestem ciekawa, czy ci ludzie, którzy krzywdzili rówieśników w dzieciństwie pamiętają jeszcze swoje złe zachowania, gry próbują swoje dzieci wychować na dobrych ludzi. Nie wiem, może w domu nikt ich nie nauczył szacunku do drugiej osoby, może widzieć nie chcieli, że ich dzieci zachowują się źle w stosunku do drugiej osoby. Jest wiele czynników, może później żałują swojego zachowania. Ale ja już się tego nie dowiem, bo właśnie te bachory ukształtowały moją osobowość i zjebany umysł. I jestem teraz tym, kim jestem. I już się zmienić nie mogę, bo to tak głęboko we mnie siedzi, że całym serem nienawidzę tych ludzi. Czyni mnie to złym człowiekiem?
  3. Nie i nie wydaje mi się, żeby wracanie do traumatycznych wspomnień miało pomóc. Mam PTSD. Kiedy mąż porusza ze mną ten temat, nawet zaczynając bardzo łagodnie, to nie potrafię o tym rozmawiać, od razu zalewam się łzami i zaczynam się trząść, łapię się za głowę, ściskam mocno oczy i mówię tylko: PRZESTAŃ, PRZESTAŃ, PRZESTAŃ! Próbowałam o tym pisać, po 4 stronach nie dałam więcej rady, za dużo emocji, nawet teraz nie jestem w stanie przeczytać tych 4 stron, bo wpadam w ryk. Jedyne co mi pomaga, to czas i niemyślenie o tym, po prostu. Wspomnienia się zacierają, są zastąpione nowymi... o pewnych rzeczach nie trzeba pamiętać, jeśli się nie chce.
  4. Praca nie musi uszczęśliwiać - dobrze, jeśli daje satysfakcję. U większości ludzi to raczej narzędzie: z jednej strony ma utrzymać życie w ryzach, z drugiej dać środki do życia. To jest taka bardzo podstawowa motywacja – powinna być wystarczająca, żeby wstać nawet wtedy, kiedy psychicznie jest ciężko. A mobilizacja w praktyce bywa brutalnie prosta: nie myśleć rano o całym dniu, tylko o pierwszych 10 minutach. Wstać, umyć się, ubrać, wyjść z domu. Dopiero potem reszta. Bo jak człowiek zaczyna analizować o 6:00 rano (albo wcześniej) sens życia i sens pracy, to nic dziwnego, że przegrywa z łóżkiem. I jeszcze jedno: to, że ktoś wstaje i idzie do pracy mimo braku radości, to nie jest porażka — to jest odpowiedzialność. I często jedyna rzecz, która trzyma człowieka w pionie. To znaczy, że ma poczucie jakiejś odpowiedzialności. A to czasem jest największa forma siły, jaką człowiek ma na dany moment.
  5. Dzisiaj
  6. Leczył ktoś PTSD metodą przedłużonej ekspozycji?
  7. Ale ja lubię czytać Wasze opinie, wpisy, odp. itd. Tylko nie non stop
  8. Mnie moja praca nie daje mi szczęścia ani radości. Wstaje o 4, czasem o 5 i zmuszam się do wstania. Codziennie rano tocze walkę czy iść do pracy czy wziąć urlop na żądanie. Odliczam dni do weekendu. No cóż - tli się mrok.
  9. brum.brum

    HIT czy KIT?

    Hit, ale tylko przez kobiety. U facetów mega kit Zamiast sierści włosy u psa?
  10. brum.brum

    Co jest gorsze X czy Y?

    Oczernianie gorsze praca: podkładanie „świni”komuś czy wyśmiewanie?
  11. brum.brum

    X czy Y?

    Miasta derealizacja czy depersonalizacja?
  12. brum.brum

    NOWE X czy Y

    JCVD UFC, KSW czy FEN?
  13. brum.brum

    Pytania TAK lub NIE

    Nie sluchasz muzyki ska?
  14. brum.brum

    NOWE Czy masz?

    Nie mam masz tolerancję względem islamu?
  15. brum.brum

    Czy masz?

    Nie mam masz paletki do Ping-ponga?
  16. brum.brum

    zadajesz pytanie

    Nie jestem na pewno a Ty?
  17. Lipton Piesk, kot czy chomik?
  18. Dino Marka herbaty: Lipton, Saga, Herbapol?
  19. Więc wnioskuję tak sobie teraz, że to praca ma nas uszczęśliwiać. Ale tu i tak trzeba "systematyczności"
  20. W każdym jest i zło, i dobro [w różnych %] Masz lampkę przy biurku?
  21. Harding

    zadajesz pytanie

    Moi rodzice tak raz w tygodniu Jesteś przykładem postępowania dla innych?
  22. Harding

    Pytania TAK lub NIE

    Nie mam Prosił Cię ktoś kiedyś o podanie loginu i hasła do konta bankowego?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×