Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
@Doktor Indor @shadow_no to gratuluję i zazdroszczę. Dla mnie praca zwykle zawsze oznaczała tylko konieczność walki ze stresem i lękiem. Rzadko kiedy czułem, że robię coś sensownego, przydatnego co dawało mi satysfakcję i poczucie, że ktoś inny z tego korzysta. Natomiast najbardziej stresujące momenty w życiu wydarzyły się właśnie w pracy.
-
Mam podobne przemyślenia. To, że ludzie czasem psioczą na robotę to nie znaczy, że jej nie lubią albo, że woleliby jej nie mieć. Kiedyś gdy pracowałem na produkcji to byłem nawet w szoku jak jedna osoba opowiadała o tym co robi na co dzień. A robiła to od 20 lat. Obsługiwała jeden rodzaj maszyn. Można powiedzieć, że to była taka najprostsza praca jaka może być. Klikanie w odpowiednim czasie w odpowiednie przyciski i manewrowanie jednym pokrętłem. Przez 12h dziennie w 4 brygadówce. I pod to cała filozofia jakby to była najważniejsza praca na świecie. Widać było zaangażowanie, pasje i to, że ona naprawdę lubiła to co robi. A doświadczenie życiowe było duże, bo to była pani zbliżająca się już do emerytury. W pracy kluczowe jest podejście do niej
-
Dużo trafnych uwag Co by nie mówić to nam mocno Ukraina ratuje dupe w tym obszarze. Chociaż pamiętasz pewnego pana, który mówił, że między nami zbyt duża różnica kulturowa i ich dziewczyny z naszymi chłopcami to nieee xd
- Dzisiaj
-
Hmm chyba nawet nie chce mi się odnosić do tych postów. Lepiej pójdę i ten czas spożytkuje w inny sposób.
-
Czy ja wiem, czy większość… Obrazka nie czytałem (ai;dr), ale w moim zespole raczej wszyscy nadal podchodzą do niej z pasją, i nie jest to szewska pasja. Oceniam to chociażby po tym, że jeden chłopak potrafi i o 23 wysyłać jakieś rzeczy związane z pracą – trochę pracoholik, ale przede wszystkim pasjonat. Ale to młody chłopak, junior, reszta (starsi ludzie mniej więcej w moim wieku) raczej stara się zachować balans między pracą a życiem prywatnym ale też widać, że to są pasjonaci i lubią to, co robią. Ja też.
-
Wrak
-
Kompletny brak asertywności
shadow_no odpowiedział(a) na sailorka temat w Problemy w związkach i w rodzinie
To bardzo trafna uwaga. Czasem można się pomylić i myśleć, że asertywność to tylko umiejętność mówienia "nie". A czasem jednak warto powiedzieć "tak". Tylko jeśli nie jesteśmy tego pewni tu i teraz, to warto dać sobie chwilę, podejść do okna i sobie to przemyśleć. Automatyczne i natychmiastowe wybory dokonywane nawet przez ludzi asertywnych często nie są najlepsze. Warto dać sobie chwile na przemyślenie ważnych decyzji, bez presji odpowiadania natychmiast -
Tupolew
-
Ja jestem w 50% mężczyzną i w 50% czymś nieokreślonym. Demiboy.
-
Nalot
-
Z tego chyba Elcia jest znana z forumowego ekshibicjonizmu i pisana o rzeczach, które warto zachować dla siebie. Tak, moja Św.P. babcia mawiała, że jak Bóg chce człowieka ukarać to rozum odbierze.
-
Populacja białego człowieka się zmniejsza, jak nie bedzie rak do pracy to i tak prędzej czy później beda emigrować do nas obcokrajowcy. Oni akurat dzieci mają choć też już mniej niż kiedyś. No ale uratuje to demografie, zasymiluja się, będą krzyżówki dzieci itp hihi
-
Piękna teoria o spełnianiu się, o rozwijaniu pasji a jednak większość osób nienawidzi swojej pracy.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Pieprz w moździerzu odpowiedział(a) na Krejzi1 temat w Off-topic
https://oko.press/epidemia-samotnosci-na-brak-dzieci-nie-pomoga-juz-zlobki-i-800 Dodatek do naszych niedawnych rozważań o związkach. -
Kompletny brak asertywności
sailorka odpowiedział(a) na sailorka temat w Problemy w związkach i w rodzinie
@Dalila_ to może być dobry pomysł. dzięki. -
Ale brzydko piszecie na swój temat. Nigdy nie wiadomo kiedy i kogo kupidyn ustrzeli w pupę
-
Kompletny brak asertywności
Dalila_ odpowiedział(a) na sailorka temat w Problemy w związkach i w rodzinie
To musi być wykanczajace jej.. A gdybyś mówiła że musisz się zastanowić nie podejmiesz teraz decyzji itp. I potem zastanowić się jak będziesz sama i z myślą o sobie co najlepsze dla Ciebie. I potem swoją decyzję przez telefon przekazywać SMS. Lub jak mama nie czyta sms to zadzwonić i jej przeczytać na głos co myślisz. I na ich złość manipulacje starać się puszczać koło uszu i upierać się przy swoim zdaniu które już zakomunikowalas Może jakoś będzie łatwiej się trzymać zdania które już powiedziałaś tak na odległość z mniejszym stresem -
Wiem wiem, ale ona maluje te kilkudniowa znajomość jako wielkie piorunujące uczucie dramatyczne i absolutne.
-
Nie, nigdy Śmiałeś/aś się kiedyś z cierpiącego człowieka?
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane