Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @Nika721 te prądy to tzw. brain zaps. Oprócz nich widzisz inne negatywne objawy? Ten lek pomaga Ci ciągle tak jak pomagał wcześniej? Ja mam bardzo negatywne doświadczenia z wenlą więc wyższych dawek bym nie sugerował. Ale mając doświadczenia z inną substancją, która na mnie nagle przestała działać (fluoksetyna) jestem w stanie sobie wyobrazić, że lek przestaje spełniać swoją rolę. Ale podążaj za tym co mówi lekarz u którego się leczysz. My sobie możemy pogadać o tym jak coś na nas zadziałało. A każdy reaguje inaczej bo mało kto ma 1:1 te same objawy
  3. to nie zasluga leków. ja zadnych leków ani uzywek nie biore a w sytuacjahc awaryjnych mysle racjonalnie i dzialam logicznie. to kwestia rozumu moim zdaniem i strachu jednych paralizuje a inni nie mysla o nim. zdarzylo mi sie kogos reanimowac i wypadek mialem potencjalnie smiertelny wszedl mi pijak pod kola i tak dostal ze az go z butów wyrwalo. nawet miesiac temu uderzylem sarne nie pierwszy raz zreszta ale ja jakos tak zawsze je uderzam ze tylko zderzak cierpi. juz chyba 3 sarny w zyciu zaliczylem.
  4. Maszyniści po takich zdarzeniach dostają miesiąc wolnego, albo i więcej, w zależności od przewoźnika. Kiedyś się zastanawiałam na ile to dobre rozwiązanie, bo siedzenie bezczynne w domu i myślenie o tym jeszcze bardziej może człowieka załamać. Nie mówię o tym, że mieliby następnego dnia wracać do pracy, ale mnie osobiście ta bezsilność (bo no nawet jak robił wszystko co mógł żeby zatrzymać skład to się nie da) w połączeniu z bezczynnością by chyba jeszcze bardziej pogrążyły.
  5. Ja aktualnie tylko 100mg lamotryginy.
  6. Hej, dziękuję za odzew. Boję się jak diabła takich końskich dawek, ale tak czy siak pogadam, niech coś zaproponuje. A Ty jakie leki bierzesz? O ile w ogóle jakieś?
  7. Zdecydowanie są dla mnie inni ważniejsi. W dużym uproszczeniu, ponieważ nie mam weny, aby uzasadniać nie mam zbyt wiele na tle innych sobą do zaoferowania. Zawsze przed tym jak ktoś wsiądzie i chce ze mną jechać to pytam, czy zdaję sobie sprawę z podejmowanego ryzyka. Jeśli odpowiedź jest twierdzącą to proszę wsiadać, drzwi zamykać i zapiąć pasy chyba, że istnieją przeciwskazania to odpuszczam :) Pozostali no cóż staram się uważać nigdy nie wiesz co się może wydarzyć. Inwencja ludzka nie zna granic. Bycie kierowcą lub motorniczym, maszynistą wiąże się z takim ryzykiem. Moim zdaniem najgorzej mają maszyniści ze względu na długość hamowania składu.
  8. Ja wiem, Chciałam żeby wiedział który jego post cytuje.
  9. Dzisiaj
  10. Możliwe że dawka przestała być wystarczająca, ale nadal nie nazwałabym tego wyrobieniem tolerancji. Porozmawiać z lekarzem o wyższej dawce na stałe skoro działała. Wenlafaksyna ma dość szeroki zakres dawkowania i 225mg to jeszcze nie jest maksimum.
  11. I zanim przyszły wyniki gruźlicy już byłam prawie wyleczona. Ale jakby w zwykłym posiewie nic nie wyszło, to jeszcze prawie 2 miesiące bym sobie normalnie chodziła zanim przyszłyby wyniki gruźlicy i badania w kierunku grzybicy ukł. oddechowego.
  12. Tylko zawsze mnie bawił czas oczekiwania na wynik badania, bo sama przy diagnostyce oskrzeli miałam też badanie w kierunku gruźlicy. Zwykły posiew bakterii z antybiogramem - czas oczekiwania 3 dni. W kierunku gruźlicy - 6 tygodni. U mnie co prawda nikt nie podejrzewał gruźlicy, badanie było w pakiecie przy bronchoskopii razem z badaniem w kierunku grzybicy układu oddechowego i na te wyniki też czas oczekiwania 6 tygodni, no ale u mnie zwykły posiew wyjaśnił sprawę.
  13. Gruzlica to bakteria, leczy sie ja antybiotykami. Tak, teraz mozna wyleczyc, a kiedys byla niewyleczalna i sie na nia umieralo.
  14. zależy. Ja u psychologa byłam 15 min., u lekarza max 2 xD
  15. @Elciaa tu jest cywilizowane oprogramowanie, wystarczy wywołanie @
  16. Ok boomer. Domyślam się że chłop. ;D
  17. To jest straszne a ja się pod nosem śmieję. Niestety z kafeterii nie wychodzi się normalnym. Zobacz @libed, można przeżyć konfrontację z tirem.
  18. Jakby jeszcze ktoś o rentę się starał to rozumiem typu rozterki że czy faktycznie ktoś nie może pracować. A tak za byle tańsze bilety w autobusie jeszcze musisz iść pokazać się i opowiadać jak mają wszystko na papierze i ile to trwa ta komisja?
  19. O cześć! fajnie, że się ktoś odezwał. Kurczę nie wiem co robić, iść do innego psychiatry, żeby przepisał inna substancję czy dalej wierzyć w cud, że wenlafaksyna jeszcze zaskoczy. Męczę się z tymi objawami
  20. Jeszcze kaszle, ale mniej niż na początku. Odpuszcza
  21. Gruźlica wróciła już kilka lat temu tylko dzisiaj umiemy ją leczyć i osoby chore/podejrzane o zachorowanie są monitorowane i nawet nie mają opcji nie leczenia się, bo to jedna z 3 chorób gdzie prawo pozwala na doprowadzenie człowieka siłą do lekarza jak sobie oleje temat i nagle zniknie z radaru lekarzy.
  22. nie ma sensu dluzej zyc bo zycie starych ludiz jest meczace i nudne. nie wiem po co ktos by chcial zyc sto lat jak do 60-tki statystycznie wszystko go boli co to za zycie i po co sie tak meczyc. jakby mozna wydluzyc zycie miedzy 20 a 30 rokiem zycia o pare lat to by bylo cos a przedluzenie starosci to jak przedluzanie wegetacji
  23. O zapomniałam o gangrenie @shadow_nommożesz wydzielić nowy temat "choroby"? Lub ktoś. Bo znowu offtop przeze mnie
  24. Mam słabość do takich historii. Któryś bezsenny wieczór spędziłam z serią Czarne Dni Kolei na YouTube.
  25. Szkorbut cholera. Gruźlica to jest wirus. Dżuma tyfus i syfilis. No może chcą żyć masz rację nie będę nikomu bronić. Jestem młoda ale średnio zdrowa i właśnie dlatego nie chce się tak długo męczyć Bo potem tylko te choroby dochodzą liczniejsze. W sumie fajnie trzeba mieć życie żeby mieć tak dużo lat i dalej chcieć żyć Po to im było 7 10 dzieci bo połowa umierała Przykre;c
  26. Pewnie jesteś młoda i zdrowa, więc wydaje Ci się, że po co żyć jeśli się jest chorym i starym. Ale chorzy i starzy też chcą żyć Wiele chorób cywilizacyjnych da się uniknąć tak naprawdę, bo one zwykle wynikają z trybu życia. Za to 100 lat temu była duża szansa, że wielu z nas by tu w ogóle nie było, bo była duża śmiertelność i przed porodami, i przy porodzie, i po, wśród małych dzieci, a i potem najczęściej ludzie umierali z brudu i biedy tak naprawdę, bo głównie na dur brzuszny lub gruźlicę. Albo chodzili pokrzywieni i i bez zębów, więc moim zdaniem teraz jest lepiej pod tym względem.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×