Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. mnie mega to uspokaja i bardzo dobrze cię rozumiem
  3. Ja miałam terapię z 5? lat. I było różnie- tak, jak @Catriona pisze. Raz ciężkie tematy, raz sesje o niczym. I to też było ok. Aktualnie terapię mam już za sobą
  4. Mogło być gorzej, gdyby ci dziecko zrobił i spierdolił za granicę, jak były mojej koleżanki. Ale dobra bo offtop się robi.
  5. Zaba masz pc czy laptop? jaki procesor? ile ram?
  6. ojjj no tak to nie można nie wiem, czy jest sens zaczynać znów terapię, skoro mam takie podejście, takie a nie inne emocje wywołuje u mnie terapia. Nie mówię, że nei może mi pomóc, ale ze swoim podejściem raczej więcej nie wyciągnę
  7. Mnie nigdy nie nagrywano, przynajmniej nie pamietam żeby tak było. Nie zastanawiałam sie nad tym czy bym się zgodziła choć mysle że to albo w celach nauki innych psychoterapi, albo podzielenia sie z superwiziorem. Ja też czasami nie wiedziałam o czym mówić, choć nie do końca dlatego ze nie mia,łam tematu, tylko bardziej dlatego że nie byłam gotowa na poruszenie jakiegoś.
  8. tego malowania po numerach nie probowalam. Ale przyklejanie cekinów to świetna rze. Skupiasz się tylko na tym. Coś w stylu medytacji. Ja zawsze do tego slucham muzyki na sluchawkach. Mega przyjemnie zajęcie.
  9. Ale ja pod słowem stagnacja nie mam na myśli milczenia, mam na myśli luźne i nudne czasami sesje na tematy o niczym. Ja mam teraz większość spotkań o niczym, ale ja już kończę terapię i rzadko się zdarza, żebym miała coś istotnego, mimo spotkań max 2 razy w miesiącu. Ostatnio np. całą praktycznie sesję przegadałyśmy z terapeutką o książkach i w sumie zaraz się jej przypomnę bo miała mi wysłać tytuł jednej książki i tego nie zrobiła
  10. najśmieszniejsze, że mój ex też ma schizofrenię, a mnie zostawił jak taką szmatę, jeszcze że mamusia mu kazała. Skoro woli słuchać swojej mamusi to już jego wybór. To on się o mnie starał.A uważałam go przede wszystkim za przyjaciela.
  11. Nie, ja nie mam w ogóle takiego widoku, ze widać jakies grafiki;) a ty na kompie czy telefonie? Ej nie śmiejcie sie to przecież w ogóle nie ja
  12. tam nie ma modkow ani blokowania ani kasowania, jak przyjdziesz to ja tez tam przyjdę
  13. Kawa jak najbardziej A faworki to raczej na tłusty czwartek zostawiam Będę robić znaczy się. I zastanawiam się też nad robieniem pączków, zobaczymy co z tego wyjdzie Dzisiaj dobry - na leniucha
  14. Nie chodzi o Twoją toksyczność, tylko towarzyszenie komuś w takim doświadczeniu wymaga dużo odwagi, wrażliwości itp. Nie wszyscy potrafią to unieść. Sam nie wiem czy bym potrafił, więc nie będę się mądrzył.
  15. I już do siateczki dziekuje do widzenia dobranoc Pomijając już ze ciężko to gowno które wstawił nazwać forum
  16. Czy Wy tez macie u gory po prawej stronie w "Opublikowane grafiki" te kopulujace ludki z gadu gadu?
  17. Nie reklamuje się tutaj innych for.
  18. może masz rację, ale ja po prostu nie potrafiłam dalej się angażować. A te długie milczenie na terapii nie jest dla mnie wymowne, a jedynie mnie stresuje i nuży. może masz rację, ale ja po prostu nie potrafiłam dalej się angażować. A te długie milczenie na terapii nie jest dla mnie wymowne, a jedynie mnie stresuje i nuży. w ogóle miał ktoś do czynienia z indywidualną terapią, na której terapeuta nagrywał całe spotkanie? pamiętam jak chcieli to zrobić na Szpitalnej, Catriona,a ja się nie zgodziłam bo powiedziałam, że chcą mnie nagrać, a potem ze mnie śmiać xd
  19. Normalny (tak mi się przynajmniej wydaje ) nastrój.
  20. no to jest śmieszne, ale i tragiczne. Pantoflarz. Nie wydaje mi się, bym była osobą toksyczną. Nie kierują mną emocje, jestem spokojna, zawsze się podporządkowuję. A może ja tej toksyczności nie widzę. Nie wiem. dlatego ja już nie nazywam nikogo przyjacielem. Te słowo i te emocje już mnie nie dotyczą.
  21. Znam ten ból, właśnie dlatego już nie nawiązuję relacji - nawet koleżeńskich - w pracy. Kiedyś lata temu tak właśnie było - koledzy się odwrócili ode mnie jak trafiłem do szpitala.
  22. Jakbym miała kończyć terapię za każdym razem gdzie pozornie tematy mi się kończyły, a przynajmniej te, które ja uznawałam za ważne i o których chciałam mówić, to moja terapia musiałaby się w ogóle nie zacząć, bo po wyjściu z Kliniki moja terapeutka wiedziała już o mnie wszystko co najistotniejsze i część rzeczy przerobiła się w Klinice. Etapy stagnacji w terapii są i są potrzebne dla "oddechu" od ciężkich rzeczy, ale to rzadko jest oznaka, że przerobiło się wszystko, tym bardziej po półrocznej terapii.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×