Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Proszę skasować adnotację, że guanfacyna jest niedostępna w Polsce. Od nie dawna jest już dostępna i nazywa się paxneury
  3. Nie dawno guanfacyna pojawiła się w Polsce. Nazywa się Paxneury i kosztuje 400+zł.
  4. shadow_no

    Hej !

    Często branie/nie branie leków to jest kompromis pomiędzy tym, co możesz robić a co byś chciał. Na mniejszych dawkach zwykle człowiek nie jest zombie a jednak terapeutyczne działanie już występuje. Czasem można zapomnieć o tym, że nie trzeba od razu wchodzić na końskie dawki jeśli nie ma aż takiej potrzeby. Albo gdy skutki uboczne są równie uciążliwe jak nasze "fabryczne samopoczucie". Ostatnio mi ktoś powiedział, że w relacjach wystarczy po prostu być i nie trzeba dawać z siebie 100%. Jest w tym sporo racji. Może po prostu nie traktuj relacji jako zobowiązania i przymusu bycia najlepszą wersją samego siebie tylko po prostu sobie bądź
  5. mateus

    Chaos

    hej, lusesita @przyjaciele lusesita
  6. Tutaj tylko tresci poprawne politycznie i zabłąkani pokraka zaba i libed
  7. Ja to w ogóle się zastanawiam czy preclować czy premium. Oglądam wywiad z Kotem u Rymanowskiego.
  8. Nie rozlicza ale w domyśle celem jest częściowe pokrycie wydatków związanych z opieką i wychowaniem dziecka, zaspokojenie jego potrzeb życiowych. Jest to świadczenie warunkowe a nie bezwarunkowe. Wraz z ukończeniem 18 lat traci się prawo do świadczenia. Od tego jest 300+. W sumie ja wolałam kasę bo sama wiem jakich dziecko korepetycji potrzebuje, przyborów itp itp. Dotyczy to dzieci do lat 18 więc potrzeby na przestrzeni wieku się różnią.
  9. Dzisiaj
  10. Idź spać wcześniej, mówili. Wstaniesz wcześniej mówili... dzisiaj znów 15h i pobudka o 13.
  11. Lekarz zmienia mi dawki, także coś kombinujemy. A dzisiaj iście wiosenny dzień. Ptaki śpiewają, słońce świeci. Tylko ja czuję, że tak bardzo do tego nie pasuję. To boli aż fizycznie.
  12. Dalila_

    Hej !

    Bardzo współczuję straty. Wydaje mi się że nie jesteś po prostu jeszcze gotowy na nowy związek i stąd nie ma tego pozytywnego wpływu nowej relacji. A jak inne relacje z kolegami i ze znajomymi wyglądają ?
  13. Krzysiekkk

    Hej !

    Postanowiłem założyć konto tutaj i opowiedzieć o swoim problemie, w sumie pewnego rodzaju pułapce czy klatce bez wyjścia w jakiej się znalazłem. Odnoszę wrażenie ,że jest to taka swojego rodzaju mieszanka nerwicy, depresji, braku poczucia sensu i bezcelowości. Wszystko zaczęło się w zasadzie 8 lat temu kiedy w wypadku zginęła moja partnerka, wpadłem wtedy w taki totalny stan nicości, przez rok w zasadzie byłem jak chodzący trup. Potem za namową rodziny zapisałem się na terapie, brałem różnego rodzaju leki od ssri do innych tego rodzaju tworów. O ile poprawa jakaś była to na lekach czułem się po prostu kompletnie jak nie ja, jakbym miał wyłączoną kompletnie empatie, jakieś odczucia, na niczym mi nie zależało, nic mnie nie cieszyło, takie życie z dnia na dzień. Terapie w sumie też wydawały mi się kompletnie jałowe, sprowadzające się do powtarzania banałów, droga donikąd. Dlatego to rzuciłem i wrzuciłem na luz, dałem czasowi zrobić swoje i o ile pewne dolegliwości minęły, nerwica czasem ma swoje epizody ale nauczyłem się z nimi żyć i je "kontrolować", o ile można to tak ująć. Natomiast nadal tkwię w takim poczucie ,że nie umiem na nowo zacząć żyć, cieszyć się zwyczajnie życiem, małymi pierdołami, wszystko robię maszynowo, dom, praca, dom praca... Każda próba nowej relacji kończyła się raczej dośc szybko, zwyczajnie nie umiałem dać z siebie 100 %. Zawsze uważam ,że albo coś trzeba robić w 100 % albo wcale, dlatego dałem sobie spokój bo czułem się nie fair, nie mogąc dać drugiej osobie 100 % zaangażowania, nie uznaję substytutów czy jakiś różnych tego rodzaju gierek, plastrów itp itd. Chciałem zapytać się tutaj czy ktoś może miał w życiu podobne doświadczenie, znalazł jakąś drogę albo chociaż wskazówkę jak poradzić sobie z przeszłością i uwolnić mózg? Zaznaczam ,że oczywiście nie negują terapii czy leków, wielu osobom to pomaga , natomiast w moim wypadku jak wspomniałem wyżej , było to poczucie straconego czasu a na lekach czułem się jak zombie a nie człowiek. Dzięki i pozdrawiam !
  14. A ja zaraz u lekarza tylko 3.5 h w kolejce mm
  15. Dzisiaj widze pilnie pracujecie, taka cisza w eterze:p tu i tam
  16. Kobieta nie zagrzeje tam miejsca bo to forum dla facetów typowo inceli, mizoginów i redpillowców i jedyne co robią to narzekają na kobiety.
  17. Wtedy pomyślałam, że to jakaś męska wersja kafeterii. Nie zagrzałam miejsca...
  18. To wejdź na forum BraciaSamcy tam to dopiero jest margines. ;D
  19. To ją popraw. Podejmujesz próby choćby w tym celu ? Pewnie wszystko na raz czyli mix - wygląd - osobowość - pewność siebie i swojej wartosci Ech no mężczyźni starzeją się zwykle łagodniej. Mnie ostatnio przyszło ma myśl że to jest spuścizna ewolucji która nie nadąża. W pierwszych grupach pełnionych to kobiety rodziły dużo dzieci i bardzo szybko, ich organizm przez to byl bardziej obciążony i zwyczajnie musiały umierać szybciej więc to nie było potrzebne Jak wszystko inne polepszysz to braki nie będą takie widoczne:) bo każdy ma jakieś braki No widzisz to Cię trochę skrzywdzilo. Bo gdybyś był częścią grupy i "osoba akceptowalna" jak to nazwałeś to i byś wyćwiczył od młodego wieku kontakty społeczne i byś miał szansę na jakaś sieć znajomych, A ludzie poznają bardzo często ludzi przez ludzi
  20. Nie wiem za bardzo jak można lubić w takim błocie przebywac
  21. Tutaj jeszcze cos dla Libeda, ktory lubi podroze.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×