Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. No i tu wracamy do tego czy warto mieć dużo kolegów i koleżanek
  3. Niestety nie znam daty xD Wyobrażam to sobie tak, że jakaś para bardzo udanych małpoludów spodobała się Panu Bogu i oni pierwsi otrzymali dusze
  4. A co to jest metryczka?
  5. Ja nawet w piosenkach słucham betonu
  6. Jestem zawiedziona i porozkładana jak zwykle. Coś dobrego mnie spotkało, ale gdy wygrywa to co uczciwe zaraz jakaś menda się przypie*dala.
  7. Barszcz biały, zapiekane, kanapkę, chipsy, wafelki, jakieś podrobione delicje, napiłam się cappuccino, piwa pomarańczowego, zjadłam cytrynowy kisiel i mandarynkę .
  8. Bezsensu, wygląda na to że jest tu dwóch czubków, Konrad, Szczur, Moon Martwy Duch i wielki świat relica na podstawie mojej duszy czy duszy pocka albo innych. Jedno i to samo non stop trucie gównem Moniki, Willow i nic ciekawego. Chuj z takiego relica brata Nelyssy zbyt wiele legend nakrążyło a gówno to znaczy. Gówno to znaczy. I tego Krzyśka też nie rozumiem a mi się podobał. Bo jeśli On też jest terrorystą to ja Was pie*dole.
  9. Jeszcze z kafe mi zostało tłumaczenie najprostszych spraw, muszę to u siebie jakoś wytępić.
  10. Człowiek też nie. Czas zawsze jest surrealistyczny. Czy jeśli czas się zatrzymał, bo ktoś przestał istnieć, to można powiedzieć, że trafił do wieczności? Być może. Pytanie do filozofów, niech oni się nad tym zastanawiają. Jeśli chodzi o zwierzęta to warto zauważyć, że różnica między człowiekiem a innymi zwierzętami (człowiek też jest zwierzęciem) jest tylko ilościowa, a nie jakościowa. Mięso to samo, organy te same, białka te same, mózg ten sam, tylko jest go więcej – więcej neuronów, więcej połączeń. Ilość, a nie jakaś magiczna jakość. Jasne, my mamy bardzo rozwiniętą korę nową – tylko co z tego? Czy to obecność rozwiniętej kory nowej miałaby sprawiać, że my mamy duszę, a zwierzęta nie? Reszta obszarów mózgu, mózg gadzi, układ limbiczny, są bardzo podobne do innych ssaków. To że my mamy jakąś samoświadomość (jeśli w ogóle uznać, że ją mamy, bo na to też są różne poglądy) nic nie zmienia ani nie czyni nas wyjątkowymi. Więc albo uznajemy, że wszyscy mamy duszę (a jeśli wszyscy, to gdzie leży granica? Organizmy jednokomórkowe mają duszę? A może wszystko, każdy przedmiot nieożywiony, ma swoją duszę?), albo nikt. Ja o duszy nie chcę się wypowiadać, bo to jest pojęcie zbyt abstrakcyjne. Niech ktoś, kto pyta o duszę, zdefiniuje najpierw, o co właściwie pyta, to będzie można próbować o tym rozmawiać. A jeśli chodzi o barierę śmierci, no to sorry… można wierzyć, w co się chce, jeśli ktoś tak się czuje lepiej, ale jeśli wierzyć nauce, to prawda jest brutalna. Kaput i bajo. Tu i teraz to jedyne, co mamy. Tak uważam.
  11. No ta, bo ludzi to ewolucja nie dotyczy xd kiedy nastąpiło cudowne wstąpienie duszy w ciało pierwszych ludzi? Już nie mówiąc o tym, że nie było pierwszych ludzi, bo zmiany ewolucyjnie są stopniowe. Nie ma żadnego punktu odcięcia, łatwo definiowalnego.
  12. Nie w tym sensie nic, chodziło mi o to że podczas okresu nie mam typowych dolegliwości które ma większość kobiet.
  13. W teologii i kulturze chrześcijańskiej, której jestem przedstawicielem, zwierzęta mają duszę, bowiem dusza ożywia, animuje i kontroluje ciało. Utarło się mawiać,nawet wśród wierzących ludzi, jak ja, że "zwierzęta nie mają duszy", ale to nie prawda, to wynika z braku zrozumienia PŚ. Człowiek ma duszę nieśmiertelną, zwierzęta nie. Aczkolwiek zgodnie z PŚ w Nowym Jeruzalem, czyli na Ziemi już po końcu świata, powrocie Chrystusa i zmartwychwstaniu zbawionych, zwierzęta też będą istnieć i też będą nieśmiertelne, jak ludzie, choć nie wiemy czy wszystkie zwierzęta jakie istniały. Natomiast PŚ bardzo jasno przedstawia, że zwierzęta będą żyć z człowiekiem w pełnej harmonii tj. nie będą mu wrogie, jest nawet szczegółowa wzmianka, że (tu parafrazuję) niemowlę będzie mogło włożyć dłoń do nory węża i ten nie wyrządzi mu krzywdy.
  14. Jak masz 30+ i nic cię nie boli to znaczy ze umarłaś.
  15. Nie wiem, nie bywam. To zupełnie nie jest miejsce dla mnie. Dalilko moja słodka, wyobraź sobie dwa scenariusze. 1. Lubisz mnie, ale tak naprawdę tylko jakiś obraz mnie, który masz w głowie, bo rzeczywistość jest inna – taka, której byś nie polubiła. Ja się powstrzymuję przed byciem sobą po to, żebyś ten obraz lubiła. 2. Znasz prawdziwego mnie, nie lubisz go, nie akceptujesz – ale to jest prawdziwe, a nie oparte na iluzji. Którą opcję ty byś wybrała? To rysunek chociaż, albo metryczkę
  16. Dokladnie to mialam na mysli.Wtedy jest zaufanie.
  17. Tylko że ja uważam ze u ludzi też wszystko ustaje po śmierci.
  18. MicMic

    Dzisiaj czuje się...

    No mnie tam nie było, więc średnio doborowe
  19. Ooo właśnie. Ale miło by było żeby każda ze stron sobie zdawała z tego sprawę.
  20. Ale teraz rozmawiamy w innym miejscu z innymi ludźmi. I bardzo dobrze zauważyłaś, że trzeba by najpierw ustalić jaka jest definicja duszy, żeby potem się o nią kłócić. Dla mnie dusza jest pojęciem ściśle związanym z religią i życiem pozagrobowym. Natomiast mogę przyznać, że zwierzęta mają świadomość, odczuwają cierpienie a poszczególne osobniki danego gatunku różnią się od siebie charakterem. Ale to wszystko ustaje z ich śmiercią i pozostaje tylko wspomnieniem w mózgu ludzkiego towarzysza.
  21. Pieprz nie.wiem czy pamiętasz ale już walkowalysmy temat duszy u zwierząt i doszlysmy do wniosku że ty rozumiesz co innego pod pojęciem duszy a ja co innego.
  22. @Doktor Indor no wlasnie chodzi o to zeby nie zabraniac,nie to mam na mysli.Ale pewne granice trzeba stawiac. Jak to mowia ...zaufanie jest dobre,ale kontrola lepsza. Albo strzeżonego pan bog strzeże (⁠.⁠ ⁠❛⁠ ⁠ᴗ⁠ ⁠❛⁠.⁠)Albo okazja czyni zlodzieja itd. Umie ,umie.....
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×