Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Otello Ducati czy Kawasaki ?
-
Conajmniej 2 , w tym 1 chyba do wyrwania, z tyłu. Gdybyś mógł/mogła spotkać dowolną znaną osobę , kogo byś wybrał/a ?
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
No... życzę zdalnej. Bratu też życże, bo chciałby mieszkać w naszym rodzinnym mieście, w innym bloku, ale u nas w mieście. No. Jakby miał pracę tutaj, zdalną w swoim fachu, dobrze płatną to ekstra, bo będę go miała na oku i będziemy mogli się widywać często Ale na razie ma skończyć te studia, ostatni rok, bo powtarza przez urlop dziekański, bo miał boreliozę i tak... No ale ma dobrą robotę i cóż. Jest młodziutki więc się szkoli i myślę, że będzie z nami. Sam w mieście, trochę lipa. -
może jestem za tępa, ale czy możesz przetłumaczyć to na prostszy, chłopski język?
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Wylogowany odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
33 jeszcze porzez chwilę Szukam przede wszystkim zdalnej, bo lepiej sobie radzę jak się okazało. Nie mieszkam w mieście. -
ładne też mam podobne, ale na strychu w tym momencie
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
no to już jakiś wiek, ale dobrze, że przeżył życzę zdrówka -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Rozumiem, że szukasz pracy w mieście, w którym mieszkasz. A ile masz lat? Oczywiście trzymam kciuki, że znajdziesz fajną dla Ciebie pracę i wszystko pójdzie w dobrym kierunku. -
64(mógłby być moim ojcem, a to nawet nie jest najstarszy kuzyn)
-
-
Depresja
-
2 kromki chleba z kiełbasą Żywiecką .
-
4566
-
Będą pierogi.
-
Maślak Grzyb na B ?
-
W sumie to wydaje mi się, że kobiece piękno jest zdolne przejść próbę... no może nie ognia, ale wody. Tak to trochę brutalne, ale jeśli po potraktowaniu myjką ciśnieniową nie nastąpiła drastyczna zmiana, to znaczy, że jest dobrze xDDD Prędzej czy później ktoś się oburzy, ale pytacie o subiektywną opinię misiaczki
-
Kiedyś pojechałam tam ze znajomym, którego zbyt dobrze nie znałam. Zapomniał swojego bagażu, który stał już przed jego mieszkaniem i obwiniał mnie, że nie przypilnowałam go wziąć. Mieliśmy spinę, choć w drodze tam z jakimś gościem, co prowadził byliśmy w dobrym nastroju. Rozbiliśmy mały namiot, który ktoś nam użyczył, no bo on nie wziął swoich rzeczy, w tym namiotu iwgl wszystkiego. Pierwszy dzień był fajny. BYłam wstawiona, gadałam z ludźmi, tańczyłam, niektórzy grali na gitarze, wszędzie był jakiś ruch i rozmowy. Jakieś zespoły grały, ale nie był to mój gust muzyczny do końca, ale było ok. Natomiast na drugi dzień czułam się źle i niestety wiedziałam, że muszę wziąć olanzapinę, bo jak piłąm to oczywiście nie brałam jakieś dwa dni leków, żeby się napić. Zaczęłam się telepać, znajomy miał mnie gdzieś i gdzieś poszedł. Ja już nie mogłam znieść swojego stanu, lęku i wgl masakra. Zdecydowałam, że muszę wrócić do domu. Miałam straszny kontakt z tym znajomym, był jakiś wredny i no cóż. Byłam sama a wokół mnóśtwo grupek i było mi przykro. Poszłam do kolejki kupujących bilety. Długo to trwało, ale w końcu udało się kupić i wrócić do domu. Podróż trwałą chyba 12 godzin, a obok mnie siedział Ukrainiec, który trochę się na mnie kładł i chciał kontaktu, co mnie tylko bardziej wkurzało, ale dużo też przysypiałam i jak w końcu wróciłam do ojczystego, mego miasta to dopiero poczułam się SZCZĘŚLIWA. Nie mówię, że Woodstock to jakieś zło, bo tak jak mówię, pierwszy dzień mi się podobał, jednak sprawy z kolęgą i mój stan psychiczny na drugi dzień nie pozwolił mi kontynuować tej imprezy.
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane