Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Właśnie jeszcze się nią nie zainteresował. Jedynie kartonem po niej: https://www.nerwica.com/topic/354-mam-fiola-na-punkcie-zwierzat/page/228/#comment-2848452
  3. W sumie nic,troche stresu wiecej w pracy było,bo najlepsza moja koleżanka byla na chorobowym zbyt dlugo.Ale najdziwniejsze , że ogarnelam wszystko,ona wrocila ..i niby bylo wszystko juz super.I dopiero wtedy się zaczelo pogorszenie.Dulo sie wypalila,czulam jak slabnie jej dzialanie
  4. Ja to mam chyba ciągle zły stan, bo na forach gnije od czasów końca podstawówki, głównie przez samotność i nieudane źycie towarzyskie xd. No i nuda. Wiadomo.
  5. Widzę, że ci wesoło jak na osobę w rzekomej depresji. Sorry, ale to czyni cię mało wiarygodna. To natężenie emotikonów.
  6. Tak mi chodziło o remisje źle to zabrzmiało byłeś zdrowy. No tak prawda się człowiek życiem cieszy wtedy
  7. Ja np. Boje się umrzeć, bo chciałbym jeszcze trochę pożyć, więc boje się, że umre wcześnie, a jeszcze tyle lat życia przede mną i nie chce umierać :(. To właśnie ten strach, że umre, gdy niezbyt wiele tego życia przeżyłem. Najlepiej to czekać na śmierć we własnym łóżku albo w lesie, w fajnym miejscu, słuchając ćwierkania ptaszków. W szpitalu nie chciałbym umrzeć. Zresztą słyszałem, że polski rząd niezłe cięcia dla NFZ robi i brakuje pieniędzy, więc największy strach to chyba się tam znaleźć, bo umrzeć to tam pryszcz, tylko zależy jak chyba. Bo jakbym wiedział, że jutro spłone na stosie albo krzesło elektryczne to wiadomo, że bałbym się takiej śmierci. Albo że szpital, a tam chaos i zamiast mi pomóc przeżyć, to pogorszą sytuację. Ja np. sobie tłumaczę, że jak umrę to wyjdę z ciała i polecę w kosmos na podróż po róznych galaktykach xD. Więc tak śmierci się nie boje. Nie wiem czemu można się bać. Może się boją, bo jak umrą to zostawią kogoś bliskiego... Albo kogoś z długami na głowie. Ciężko powiedzieć. No i może że trafią do piekła a tam hitler i belzebub.
  8. No fakt,straszny los.Nie wiem czy wytrzymala bym z kilkoma wiezniarkami w jednej celi.Ani popłakać w samotnosci,ani bąka puścić bezszelestnie
  9. Był też uzależniony od alko i narkotyków. I teraz pytanie, czy najpierw była depresja i potem używki, czy może depresja jako skutek uboczny depresantów, którymi są np. alkohol, opioidy, opiaty czy też marihuana. Co się wydarzyło w 2022 roku że takie pogorszenie nastąpiło?
  10. Był też znany serial z lat 90-tych. Ale może Ciebie Młodzieży jeszcze w planach nawet wtedy nie było
  11. Jak bylam zdrowa to mnie życie cieszylo,jak sie pogorszylo wrocilam na forum aktywniej.Wiekszosc tak ma, że w remisji nie zaglądają na forum.Korzystają z dobrostanu.Od 2022 Dulo dobrze działała Po trzech latach nastąpiło pogorszenie. Racja co nie zmienia faktu ze depresje mial,a nikt by nie podejrzewal,bo zawsze byl zabawny i wesoły
  12. Myślę że tej wysokofunkcjonujacej będzie więcej niż tej widocznej jak myślicie? Lucy Ty jak był rok 21 22 23 około to mało pisałaś na forum ale też byłaś bo Cię pamiętam:D i się zastanawiałam czy to od tego że wtedy byłaś zdrowa
  13. To i tak dobrze, że masz te prywatność. Niektórzy i tego nie mają. Np. więźniowie w Guantanamo. Depresja u Robina W., z tego co pamiętam, była objawem poważnego schorzenia przez które skończył tak jak skończył. -- Robin Williams cierpiał na niezdiagnozowane za życia, zaawansowane otępienie z ciałami Lewy’ego (DLB), które wywoływało paranoje, stany lękowe, depresję oraz poważne zaburzenia motoryczne i poznawcze--
  14. @Żaba Monika @conditioner Znów niedokładnie napisałam. Nie chodzi mi o instynkt samoprzetrwania ten naturalny lęk by nie umrzeć w sytuacji zagrożenia. To nie żadne odstępstwo od zdrowia, normy. Chodziło mi o lęk któremu bliżej do pewnego rodzaju fobii? Nie wiem. Do wpisu zainspirował mnie @Ladyboyktory napisał że boi się śmierci ale wcześniej nie wiem co pisał bo nie czytalam
  15. Większość naszych przodków przeżywała wojny i trudne czasy. To znaczy, że wszyscy w PL będziemy mieć zbiorowa depresję? Czy też skłonności depresyjne? Mamy też powszechny niedobór witaminy D, insulinooporność na poziomie ok. 35% populacji krajowej, kiepskie jedzenie, wszechobecny plastik. Możemy iść też w tym kierunku właśnie.
  16. Powiem wam,ze samą mnie to dziwi...cos z tych"Talentow"reszttkami sił się nie poddaje.Zwlaszcza śmianie sie z rzeczy, które mnie śmieszą.Pozytywnosc odnajduję w chwilowych radostkach.Co nie zmienia faktu że mam depresje ,chwilowo leki działają na pół gwizdka.Czesto ludzie ktorzy na zewnątrz nie zdradzaja oznak depresji,wydaja się mało depresyjni.Depresja wysoko funkchonujaca.Jak Robin Williams.Nie kazdy w depresji chodzi ze spuszczoną głową i ciągle płacze.... płaczę w ukryciu
  17. Chyba odwolujesz się do innej postaci o tym nazwisku. Harley zbzikowala bo miała głosy itp no i wcześniej była psychiatrą doktor quinn właśnie. Istnieje inny dr quinn xd nie wiem nie jestem dobra z popkultury
  18. To chyba dobrze. Może nie docinaj w ten sposób Lucy.
  19. Ogólnie zaskoczyło mnie że na terapiach byles:o nie wiem czemu Zbyt zaradny jestes
  20. Ale chyba wciąż masz te talenty, tylko chwilowo z nich nie umiesz korzystać w depresji co nie? Jak na depresje to całkiem pozytywnie widzisz świat tak w ogóle Niekoniecznie Twoich zdarzeń, bo jeszcze dochodzi czynnik genetyczny który nas pcha w traumatyczne sytuacje. Traumy pokoleniowe to też ciekawy temat
  21. No, dość mocno bywałem wykluczany z grup rówieśniczych, ale za to w dorosłym życiu krzywdzę sam siebie xD Wszędzie ta samoobsługa teraz
  22. No przecież jak ktoś sam coś wstawia do sieci to już jest domena publiczna. Każdy może to oglądać i ma czyste rączki Nie obstawilabym że jesteś typem osoby co chodzi na terapię. Ale jeśli już chodzi to czy by poderwal panią doktor to może i tak
  23. Nie pamiętam już tak dobrze tego serialu. Kiedy to było. Gra słów - Harley Quinn/ Doktor Quinn. Ale raczej jej postać nie zbzikowała.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×