Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Rynek
-
Nawet nie wiedziałam, ze on ma taka piękna sygnaturkę, bo na telefonie nie widać on ma chyba profil, na którym można pisać, napiszcie mu linka do nerwicy:p
-
Turkus.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Pieprz w moździerzu odpowiedział(a) na Krejzi1 temat w Off-topic
Na fejsie mi się wyświetlają reklamy książek Dieta z Biedronki, Dieta z Lidla. Masz gotową listę zakupów z produktów dostępnych w całej Polsce praktycznie. -
No tak, dlatego nie ma co od niczego odchodzić tylko sprawdzić na sobie, ja przeszłam na to przypadkowo i mimo ze już ściśle tego nie stosuje, pozytywne konsekwencje mam do dzisiaj.
-
Właśnie o to chodzi że to jest bardzo indywidualne. Jednemu bardziej pasują 2-3 większe posiłki, a innemu 4-5 mniejszych. Ja jem raz tak, raz tak gdybym się miała codziennie trzymać sztywnej zasady to pewnie długo bym nie wytrzymała. Dla mnie lepsza opcja to dopasowanie sposobu jedzenia do siebie, a nie odwrotnie.
-
Tak, w końcu coraz częściej mówią, że ma być dopasowana pod konkretną osobę, a nie na silę wciśniecie kogoś w jakiś dziwny standard.
-
Moim zdaniem to jest indywidualne i to odchodzenie to trochę mi sie kojarzy z tym odchodzeniem raz od masła a raz od margaryny;) może jakis dietetyk by sie wypowiedział, ale jak ktos ma długi dzień to uwazam ze 4-5 mniejszych posiłków za lepsze niz 3 wielkie rzadko. Ale co kto lubi, ja na tym zyskałam sporo i jakies podstawowe zasady tego stosuje do dziś (nie robić wielkich przerw, nie doprowadzic do wygłodnienia, mniej a częściej itd).
-
Tak, strasznie trzeba się naszykować. Dokładnie, to była kwintesencja moich zastrzeżeń do rozpisywanych diet. Rzeczy pojawiając się raz z potem długo nie i co z resztą produktu i wszystko przygotuj, nic co można szybko wziąć i zjeść. Druga rzecz to pełno paszy króliczej na sa latkach to ja się zapłaczę.
-
Od razu pisze że jest żle. Tzn. nie mam lęków i niepokojów ale bardzo nerwowy jestem. Nie moge się uspokoić. Ale nie ma co się dziwić, 26 lat brałem to gówno.
-
Teraz juz raczej odchodzi sie od tych przymusowych pięciu posiłków. Ważniejsze jest dopasowanie do swojego rytmu niż sztywne trzymanie się liczby posiłków.
-
Ja jestem fanką cateringów dietetycznych i diet z wyborem menu w nich. Wiadomo, nie da się na nich żyć cały czas, ale w okresach gdzie wiem, że nie będę miała czasu na gotowanie, to pudełka ratują. Mam już swoje sprawdzone cateringi gdzie posiłki mi pasują, bo też mogę sobie wybrać co w danym dniu dostanę i się kula
-
tak naprawdę to są dość naturalne dodatkowe posiłki bo to wlasciwie wychodzi, ze dodaje sie drugie śniadanie i podwieczorek. dla mnie to 2 śniadanie było praktyczne i potrzebne (zwłaszcza w poprzedniej pracy, gdzie nie mogłam sobie pozwolić na jedzenie obiadu kiedy chce), podwieczorek był dla mnie już bardziej sztuczny, dlatego ja właśnie raczej byłam bliżej opcji 4 posiłki, a nie 5.
-
Ja nawet nie wiem, jakie mam zapotrzebowanie. Potraktowałam to na luzie i schudłam na tym, a co najważniejsze rozkrecilam metabolizm i ustabilizowałam żołądek regularnością (wcześniej myslalam ze mam zespół jelita drażliwego a to było tylko bezsensowne jedzenie ). z logistyka to jedyne co to ze nie chciało mi sie gdzieś tego brać ze soba, bo np.na jakims wyjsciu trzeba było to uwzględnić. Ale sam typ jedzenia to był jakis banał typu jabłko, co ludzie i tak jedza. Najlepsze ze jadłam wszystko, tylko nadalam temu ramy;p typu chciałam loda, to zjadłam, ale był ‚uznany’ za podwieczorek itd. teraz już tego nie praktykuje, ale dobra rzecz wynikająca z tych 5 posiłków została - tzn. Odczuwanie głodu o określonych porach.
-
I 3/4 tych składników nie zużyjesz, bo są potrzebne w minimalnych ilościach na 1 porcje, a reszta zalega i ląduje w koszu.
-
Apart [atrakcyjność kobiety dzięki biżuterii z tego sklepu]
-
@Pokraka 5 posilkow dla zapracowanych do tego trzeba zakupić wielkie torby skladnikow wymyślnych. Wiekszosc ludzi zapracowanych nie ma czasu na przygotowywanie,ale to juz wyzsza sztukateria
-
W planach dietetycznych często pojawiają się produkty typu budyń, coś czego na co dzień prawie się nie je bo ani to jakieś wyjatkowo dobre, ani szczególnie zdrowe, takie urozmaicanie na siłę. Że ekspres dla zapracowanych będzie wieloskładnikowy i czasochłonny to można było się spodziewać.
-
Też o tym pomyślałam,czemu by nie
-
Uzależnienie od masturbacji i pornografii
Grouchy odpowiedział(a) na Retr0Style temat w Uzależnienia
A z kolei inne pary oglądają wspólnie aby szukać technik podczas wspólnych zabaw -
To bardzo cenna uwaga dodam do niej że ciężko jest ratować inne osoby, jeśli samemu się jest w kiepskiej kondycji. I gdy swoje własne problemy nas przerastają. Dlatego ratowanie innych i calego świata zawsze trzeba zaczynać od samego siebie
- Dzisiaj
-
Zbawienie moje i rodziny A Ty?
-
Tak, chyba z raz Złapałeś/aś kiedyś gumę w rowerze?
-
Ostatnio w ogóle, kiedyś się zdarzyło Masz czasem problemy z zaśnięciem?
-
Akurat jego nick jest bardzo adekwatny do jego osoby.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane