Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Kiedyś chciałam teraz potrafię się dostosować. Czy wszystko ma jakiś cel?
-
Wiesz, prawda jest taka, że tak naprawdę nie musisz się na nic godzić. Tylko ma to swoje koszty, w tym przypadku w postaci rozpadu związku. Pytanie, czy jesteś gotowa odejść od faceta, jeśli okaże się, że alkohol jest dla niego ważniejszy niż związek, i czy ogólnie wyjdzie to tobie i dzieciom na dobre. Ale to nie są łatwe decyzje. Problem polega na tym, że nie wykonasz za kogoś jego pracy. Możesz wykonać tylko swoją część. Ja bym się chyba pod ziemię zapadł ze wstydu. A jego to bawi? Jak on na to reaguje? Alkoholizm to jest choroba zaprzeczeń. Gdy alkoholik wychodzi z nałogu, to musi odkłamać całe swoje życie. Nie jest to łatwe, ale wielu się udało. Tylko trzeba widzieć problem i chcieć uzdrowić swoje życie, a on nawet problemu nie widzi, więc co dopiero mówić o jakichś zmianach. Może nie zobaczy problemu, dopóki ty będziesz prowadziła po spotkaniach – tak jest mu wygodniej, bo nie odczuwa żadnych konsekwencji picia oprócz tego, że się oddalacie (ale nie wydaje mu się to na tyle przeszkadzać, albo po prostu nie wierzy, że jesteś w stanie odejść). Tzn. to też jest kwestia uzgodnień – jeśli tak byście ustalili, ty byś się na to zgodziła, no to OK, nie ma w tym nic złego. Ale to brzmi tak, jakbyś była stawiana przed faktem dokonanym. A co gdybyś ty też się napiła? Albo po prostu czułabyś się źle i nie mogłabyś prowadzić? Powrót taksówką albo autobusami, a następnego dnia taksówką albo autobusem po samochód?
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
brum.brum odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Trzymaj się. Jest ciężko, rozumiem. Ale wiedz, że musi kiedyś wyjść słońce zza chmur i dla Ciebie Rzeczywiscie najlepiej podłapać prace bo finanse wiadomo są mega istotne -
Sam nie wiem, raczej nie Jaki program ostatnio oglądałeś/aś w TV?
-
Nie cały czas, tylko znowu. Tym razem nie tobą.
-
Jestem, ale powoli staram się otwierać Chciałbyś/łabyś być ekstrawertykiem?
-
Wow swoją droga świetne obrazki wrzucasz
-
Brałem akineton dzień w dzień przez 10 lat i uważam je za najgorsze gówno. Może początkowo działał on fajnie bo relaksował, uspokajał itd. Do czasu. Po paru latach brania tego specyfiku wpadłem w manie zakupoholizmu. Zmarnowałem sporo kasy. Obecnie od 6 miesięcy nie biore w ogóle akinetonu. I się wszystko uspokoiło. I zakupoholizm, i nie jestem taki przymulony, ani depresyjny.
-
Ale przyjemna muzyka Dzieki zapisuje do swojej playlisty
-
Tak. Jestem introwertykiem ale nie takim radykalnym ( tak bym siebie określił przynajmniej:) a Ty?
-
To rzeczywiście masz przepracowany temat, potrafisz w tym stanie normalnie funkcjonować i z tego co piszesz wyłapujesz te stany jeszcze w zalążku. Wow szacun. U mnie potrafi to trwać miesiącami. No ale nigdy żadnej terapii nie miałem pod tym kątem. Biorę antydepresanty i Olcie . No to przede mną długa droga, jak widzę by było znośnie. Tak czy inaczej fajnie to co piszesz, bo rozumiem każde zdanie, znam te stany:) a taka świadomość też pomaga. Dzięki ( jeśli pozwolisz, będę czasem o coś podpytywał w temacie)
-
Tylko najbliższą rodziną, pozostali ludzie są dla mnie obojętni Jesteś typem introwertyka?
-
Chipsy zdecydowanie Waga elektroniczna czy szalkowa?
-
Z pracą jest u mnie trochę inaczej bo ja raczej samemu sobie zwykle wszystko planuje co mam robić. Mam "łączników" w firmach z którymi współpracuje ale jestem wolny elektron. Do jednego biura tylko wpadam regularnie raz w tygodniu ale też nie zawsze. Czasem się tam źle poczułem ale to objawia się tym że tracę kontakt z ciałem w głowie ale na zewnątrz czasem tego nie widać nawet. To już po tylu latach jest tak opanowane że czasem po prostu daje sobie na przeczekanie ten stan a jednocześnie robię nadal co robiłem np. prowadzę rozmowę dalej. Długotrwałe to i mnie nigdy nie występuje gdy biorę leki. Więc najdłużej takie ataki trwają max kilkadziesiąt minut a najczęściej są to bardziej minuty
- Dzisiaj
-
Tak Lubisz ludzi?
-
Wędka popcorn czy chipsy?
-
DDA. Wszystko co opisujesz. To zupełnie „normalne” u nas dorosłych dzieci z domów alkoholowych
-
Spróbuj wyciągnąć kogoś raz, drugi trzeci może złapiecie wspólnie bakcyla mi się udało przekonać do chodzenia kilka osób z nastawieniem eee, niee, a teraz same chcą chodzić.
-
Incele mają problem na każde rozwiązanie. Omijam. Nie da się pomóc.
-
Najważniejsze teraz żeby doszła do równowagi i stabilności. Będzie dobrze. Trzymaj się @Verinia
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane