Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. shadow_no

    Usuwanie konta

    A po co sobie zamykać furtkę? Zrób sobie przerwę jeśli potrzebujesz. Niektórzy tu tak krążą co chwilę usuwając konto i tworząc nowe myśląc, że nikt nie wie kim byli wcześniej. No ale jak uważasz. I na dc i tutaj jesteś mile widziana
  3. Nesia

    Usuwanie konta

    Być może to jest problem. Nie staraj się Co za głupie pytanie. To tylko forum a poza tym ma prawo.
  4. shadow_no

    Co teraz robisz?

    Wysyłam do księgowej papiery, które miałem dosłać pare dni temu. Jutro się nasłucham uprzejmości
  5. little angel

    Usuwanie konta

    raczej już nie wrócę, nie wiem kogo polubiłaś, we mnie siedzi kilka osób naraz, to forum nic mi w sumie nie dało, chyba nie potrafię w ludzi, jakkolwiek bym się starała, żegnaj
  6. Dalila_

    Usuwanie konta

    Szkoda Aniołku polubiłam Cię chyba najbardziej z forumowiczów kiedyś może wróć
  7. Narzekaj ile chcesz to też forma socjalizacji i wgl może ktoś sobie ulżyć i wtedy pomaga. Z matką klotniami się nie przejmuj i wgl w domu z rodzeństwem jesteś q takim wieku właśnie nastoletniego buntu jeszcze to normalne że wtedy są najgorsze relacje z rodziną. Dużo wkurzania się i wgl. Staraj się podejmować dojrzale decyzje, dbając o siebie na terapiach czy u lekarzy i psychologa, i też dac radę skończyć te szkole lub inna placówka. Potem taki wiek ze będzie jakaś praca jaka będziesz chciała znajdziesz sobie A z bratem może warto zaskoczyć go i spróbować się z nim zbliżyć, pogadać, trochę opiekuńczych uczuć że stosunki z rodzeństwem są ważne okazać, choćby na krótki czas ale sie fajnie pogodzicie. W domu i na co dzień rodzeństwo robi na złość ale jestem pewna że mimo to jak większość braci ma uczucia opiekuńcze względem siostry, w ważnej chwili próby na pewno nie zawiódł by Zawiodlby*
  8. Jak teraz czytam co napisałem to faktycznie trochę źle to ubrałem w słowa. Dzięki za wyłapanie tego. Precyzując: miałem na myśli, że skutki uboczne w porównaniu z paroksetyną są zdecydowanie mniejsze oraz paroksetyna działa u mnie już ~10 lat a sertralina przestała po około 3, gdy z niej zszedłem do zera a później chciałem ponownie wrócić. Także to się kryło pod tym co napisałem
  9. little angel

    Usuwanie konta

    jak usuwać siebie, to w całości nie wnosiłam dużo treści, nie poczujesz różnicy nie obchodzą mnie inni bez przesady, cytowane posty zostaną nie, myślałam o tym już od dłuższego czasu to 7 dni czy 24h? wszystko jedno, chcę zniknąć
  10. Myślę, że ta wizyta to jedna z kluczowych rzeczy jakie się wydarzą w Twoim życiu teraz. To dobre miejsce na poszukiwanie odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. Bądź szczera z lekarzem i może spisz sobie wcześniej pytania jakie do niego masz. Podczas wizyty czasem się o czymś zapomni a to co piszesz do nas może być istotne w tym aby można było zaproponować Ci ukierunkowaną pomoc. Fajnie, że działasz z podejmowaniem decyzji co do swojego życia. Ważne, żeby nie siedzieć na tyłku i czekać aż cos się samo naprawi. Trzeba działać i walczyć o siebie.
  11. Cześć @Pablo18k2, sertralina jest takim dosyć spoko lekiem pod względem skutków ubocznych. Nie ma ich aż tak dużo więc nie spodziewaj się jakiegoś dramatu natomiast może się zdarzyć chwilowe pogorszenie na początku brania. W sensie lęki i samopoczucie może się trochę pogorszyć na ~2 tygodnie po czym powinno być ciut lepiej i lepiej. To nie jest jakoś super mocny lek więc myślę, że docelowa dawka będzie wyższa niż ta, ale to konsultuj z lekarzem prowadzącym. Mi sertralina pomogła za pierwszym razem gdy inne leki nie dawały rady. Ale po czasie przestała całkiem działać i musiałem zmienić na coś zupełnie innego co biorę do dzisiaj a będzie to już ponad 10 lat. Mam nadzieję, że i Tobie za pierwszym razem pomoże. Tylko daj sobie chwilę aż się rozkręci
  12. Dzisiaj
  13. burzowo

    Dzisiaj czuje się...

    Niepokój, lęk ,znowu się zaczyna .
  14. Witam, Byłem ponad 3 miesiące na Britelixie , dokładana była pegabalina i zamieniona na mirtor. Zaczęło sie od lekkiej deprasji z jakosmy tam lękami i natrętami o pracy ale teraz do juz mnie doje.... Z doktorem odstawiamy Britelix i mam do Mirtoru 7,5 mg na noc zaczac Setraline. Powiedzcie czego sie spodziewać jak zaczac zeby było znośnie!, zeby jak najmniej bolało- muszę jako tako funkcjonować (dom, praca- niestety nie zastąpi mnie nikt) teraz juz ledwo żyję- pojawiły się straszne lęki, ataki paniki ( przed rozpoczęciem leczenia tak nie bylo) . Teraz wspomagam sie Lorafenem - przez miesiąc zjadłem z 4 tabletki 1 mg po pół Teraz juz boje się strasznie skutkow ubocznych - powiedzcie na co mam sie nastawiać- mam zaczac delikatnie od 25 mg - strasznie reaguje ma skutki uboczne . Jak można sobie pomoc jak jakieś wystąpią? Doszło do tego ze a to mam jakby zeżarł, a to lekkie odrealnienie (nigdy bez leków nie moalem) , ataki paniki i wiele innych rzeczy , problemy z koncentracja etc - przez co jeszcze bardziej sie nakręcam i mysle tylko o tym swoim złym samopoczuciu - moja aktywnosc z normalnego gościa zrobiła się na poziomie 10% Szukam rady doświadczonych...
  15. odpowidź do shadow : oj tak ojjj byłam i przeżyłam wiele z tego co stwierdzasz. za meisiąc mam spotkanie z psychiatrą tąn nastarszą więc mam nadzieję na sensowną rozmowę. szkoła wie dlatego jeszcze jestem dopuszczona do nastepnego półrocza. sama nie wiem żałuję swojej egsystencji. miałam plan napisać na wątku jak się czujesz ale wyszło ... wyszedł prawie spam chyba nijak ale w tym momencie czuje się fatalnie i fatalnie wkurwiona bo jeden mój brat dzisiaj wyjechał to dobrze bo za jego obenościa nieprzepadam bo czuje sie jakos neistabilnie w jego otoczeniu jakis lek czuje , i wiem ze niedługo wraca. wiem ze on moze nie miec złych intencji a część mojego leku wyniak z tego ze po prostu go nie rozumiem ale juz w przeszłosci robił mi krzywdę . poza tym kolejne awantury z matka. niestety haahhaha. w kazdym razie czuje sie przez nie niezrozumiana i jestem też zła bo kolejna sytuacja ? no zgubiłam telefon ogólnie i dzwonilosmy z mamy telefonu do brata i on mowi czy ona nie schowała swojego telefonu w sensie ja. i ja oczywiscie wkurzona bo czemu niby miałabym go chować. i pytam mamy czemu, a ona mnie zbyła, potem mowi ze dlatego niby bo rozmawiałą nadal z bratem i nie mogla odpowiedziec, ale mogła przecież mogliśmy rozmawiać w grupie i tak było z mojego punktu widzenia, no i powiedziała że on tak powiedział przez to że wcześniej była awantura w której mama powiedziała że mi go zabierze, eh . mam ogólem dosyć i to chyba źle ze gadam gdzies na jakims forum. ewidetnie niedobrze. mam sie uczyc dzisiaj. poza tym jest mi niedobrze gastrologicznie. chcujjchujchucchucj poza tym mam plany zajęć organizowane przez miasto na te ferie od wczoraj, ale nie mam totalnie z kim isc, i w ogole zycie nie ma sensu. lol zastanawiam się nad zmianą szkoły na jakąś z niższego rankingu w mieście bo zostało mi 1,5 roku szkoły, ale w tej czuję się fatalnie. będę też dzwonić jutro do tej grupy wsparcia, nie wiem czy takowa jest stosowna dla mnie, no ale dobra popytam. matka dzis tez powiedziala zebym z nia w ogole nie rozmawiala , i jak na razie stosuje to. nei wiem na jak dlugo mam z nia nie rozmawiac ani jak powazna byla z tym ale wezme to zupelnie na powaznie. poza tym rozwazam sens mojej egzystencji i to tyle ehh i nawet nie ma komu to wyslac bo przeciez was nie znam a to jest forum. wiem ze relacje internetowe sie nie trzymaja. u mnie. na ogół nie znam przyszłości, ale jak będzie choć ociupinkę gorzej to zacznę realnie żałować bycia urodzoną to był błąd. te moje wypociny też są słabe. leniwa się ze mnie zrobiła sroka, to przez brak pracy, mam co prawda szkołe, ale jak dla mnie ja tam wyłąćznie tracę czas, nie uczę się imo, chodzi też o to żeby to była jakaś praca z sensem np jak na umiejętności jakie posiadam chciałabym robić coś związanego z i ciekawe komu na co ja to w ogóle piszę... miałam taką znajomą trans z która niby miałam kontakt ale ostatecznie nie wiem terraz jak z nią rozmawiać skończyły mi się pomysły, i gdyby nie to forum inne internetowe możliwości kontaktu choćby minimalnego z ludźmi to pewnie popadlabym w jeszcze głębszą deprechę albo nawet nie ale w niefunkcjonującu tryb życia bo pewnie brakłoby mi odwagi i umiejętności na odwalanie jakichś spontanicznych akcji typu socjalizacja, przez wzgląd na mój autyzm. poza tym w pierwszej liceum a nawet drugiej byłam w dwóch różnych klasach i próbowałam zakolegować się z każdym z klasy i skończyło się to po prostu moim wycofaniem ehhhh nie ogarniam chyba . wiem ze nie rozmawianie a wrecz dystans od mojej matki wplynie na mnie negatywnie , ale wiem ze nie chce tak na niej polegać jak dotąd, jak mowi zebym nie rozmawiała z nia to przestane, aczkolwiek ona czesto mowi rzeczy rzuca na wiatr i potem ich nei realizuje
  16. miłego @Verinia. Czuję się sennie i waleczenie.
  17. "Wszystko, co w życiu zrozumiałem, zrozumiałem tylko dlatego, że kocham"
  18. Mnie ogólnie takie czułości publicznie (poza przytulaniem) drażnią niezależnie kto to robi.
  19. A któż z nas nie jest ^^
  20. Ogólnie, jestem za tym, żeby pary jednopłciowe mogły brać śluby. Bo dlaczego nie. Na pewno ułatwiłoby to im życie. Popieram równe traktowanie takich par z parami hetero. Oraz pojedynczych osób. Na pewno nie należy nikogo dyskryminować na podstawie, że jest innej orientacji i że jest w związku z osobą tej samej płci. Zresztą, z jakiejkolwiek innej przyczyny też nie. Natomiast drag queens, drag show oraz transseksualiści to już inna kwestia. Pierwsze dwa to zupełnie nie moja estetyka ani gust. A co do transów, to dobrze by było, gdyby każdy z nich został możliwie najdokładniej zbadany przez psychiatrów i psychologów klinicznych, zanim podejmie jakąkolwiek decyzję odnośnie zmieniania swojego ciała. Akurat parady i marsze równości o tyle rozumiem, że bodaj każda grupa, którą dyskryminowano lub pomijano, musiała sobie swoje prawa wykrzyczeć i wywalczyć. A to, że na takich marszach i paradach są drag queens - cóż, osobiście uznaję to za minus, no ale w sumie trudno byłoby oczekiwać od organizatorów, by zakazały takim osobom udziału w nich - wszak na taki marsz wszyscy mają wstęp wolny. Szkoda, że drag queens na nich brylują i nieraz są ich prowodyrami. Akurat homofobia to przede wszystkim nie efekt parad równości, tylko wielowiekowej propagandy prowadzonej i podpieranej przez religie monoteistyczne. A tak BTW, poza krajami Europy Środkowo-Wschodniej, marsze gejowsko-lesbijskie są określane raczej jako marsze dumy (gay pride itp.), nie jako parady/marsze równości. Feminatywy nie mają związku z tematyką LGBT, są kwestią czysto językową, związaną z pełnieniem przez kobiety określonych funkcji. Popieram je, bo wynikają z logiki językowej. Psycholog jest rodzaju męskiego, psycholożka rodzaju żeńskiego, podobnie jak nauczyciel rodzaju męskiego, nauczycielka - żeńskiego itd. Skoro nie mówimy "pani nauczyciel" ani "pani właściciel", tylko używamy żeńskich form, to dlaczego nie używać żeńskich form na określenie innych zawodów. W ogóle to o tym już chyba kiedyś był osobny temat. Również w dziale "socjologia", jeśli dobrze pamiętam. Natomiast jeśli chodzi o formy nijakie jak "byłom", "zrobiłom", "chciałom" itd. używane przez osoby określające się jako niebinarne, to jest to dla mnie dziwne. I mnie trudno byłoby mówić do kogoś "chciałoś" itd. Bardziej rozumiem tzw. osobatywy, jak np. "osoba partnerska". Skoro można mówić "osoby wysiadające", to czemu nie mówić "osoby partnerskie". Nie mam większych zastrzeżeń do tego. Natomiast gdy słyszę "osoby z penisami" i "osoby z waginami/macicami" zamiast "mężczyźni" i "kobiety", to, ponownie, brzmi to dla mnie sztucznie i nienaturalnie. Oczywiście, z całym szacunkiem dla tych, którym musiano uciąć lub wyciąć jakieś części ciała w związku z rakiem, np. macicę lub penisa, bo takie osoby też są, i nie zaprzeczam temu. Rozumiem motywację osób, które używają określeń "osoby z penisami" i "osoby z waginami/macicami", jednak nie podzielam ich sposobu mówienia. Ogólnie, traktowanie kogoś jako wroga na podstawie tego, że mówi i/lub myśli inaczej, jest chore i zakrawa na sekciarstwo. Dotyczy to wszystkich stron sporu. Choć skoro mowa o słownictwie, to akurat z mojego doświadczenia wynika, że im bardziej ktoś jest ograniczony, bezrefleksyjny, tępy i skłonny do agresji wobec inaczej myślących, tym częściej używa nieprecyzyjnych, ogólnikowych słów takich jak "lewactwo" - pod które podpina dosłownie wszystko, co nie zgadza się z narodowo-konserwatywną wizją świata. Po drugiej stronie sporu na pewno też są osoby z podobnym podejściem, tyle że używane przez nich słownictwo na określenie ich ideologicznych przeciwników jest chyba mniej charakterystyczne - bo jakoś na słowo "prawactwo" napotykam w dyskusjach nieporównywalnie rzadziej niż na "lewactwo". Dlatego, jak wspomniałem, dobrze by było, gdyby każda taka osoba przeszła dokładne testy psychologiczne, badania psychiatryczne itd., zanim podjęłaby jakąkolwiek decyzję o zmienianiu swojego ciała. I takim ludziom przydałaby się psychoterapia. Ogólnie, można powiedzieć, że środowisko transów mocno zaszkodziło ruchowi mniejszości seksualnych dodając do LGB literę T i nadmiernie radykalizując ruch, doprowadzając go wręcz do skrajności i sekciarstwa. "Trans kobieta" jest właściwie niezrozumiałą frazą, tak samo jak "trans mężczyzna". Może być myląca, bo nie wynika z niej, która płeć jest przypisana przy urodzeniu, a która jest docelowa. Już o wiele bardziej zrozumiałe jest rozwinięcie skrótu i jego przetłumaczenie - mężczyzna w kobietę i kobieta w mężczyznę. Shemale to, zdaje się, mocno zaburzeni mężczyźni, którzy postanowili z jakiegoś powodu upodobnić się do kobiet. Też materiał na terapię. Dobrą.
  21. Mnie natomiast ciekawi mieszanie preferencji sekaualnych LGB z tożsamością płciową - bo jakby są to dla mnie dwie różne sfery życia. W końcu osoba trans MTF może być i L i B a w koncu moze też być heteroseksualna i nie koniecznie w ogóle identyfikować się z tą społecznością. O ile się nie mylę. Uważam że kwestia orientacji seksualnej jest absolutnie prywatną sprawą każdej osoby i nie powinna podlegać jakiejkowiek dyskusji. Jestem toleramcyjna, i w ogole mnie nie inyeresuje kto z kim chce aypiać - chyba że ta osoba interesuje mnie - to, jakby, robię wywiad żeby nie spalić tematu. Kwestia identyfikacji płciowej jest już bardziej skomplikowana bo w grę wchodzi dużo czynników, nie dotyczy mnie to osobiście i może lepiej czasami zachować swoje zdanie dla siebie. Nie uważam też, żeby ktokolwiek zasługiwał na specjalne traktowanie ze względu na swoją orientację sekaualną, nie lubię jak ktoś się z tym obnosi i tym epatuje przekraczając granice dobrego smaku, bez względu na to czy kest L czy G czy B czy H.
  22. alone05

    Co teraz robisz?

    Oglądam film: "Hobbit: Bitwa Pięciu Armii".
  23. Dryagan

    Usuwanie konta

    Przemyśl jeszcze tę decyzję. Jako dawny użytkownik masz zwyczajowe 7 dni na zastanowienie
  24. Ja nigdy nie miałam myśli samobójczych, ale rozumiem takich ludzi, którzy chcą umrzeć, nie chcą cierpieć a śmierć daje ulgę w cierpieniu, po śmierci nie ma żadnych zmartwień.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×