Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Co z tego, że byłam w sporcie dobra. Jedyną rzeczą jaka mnie stresowała to serwowanie w siatkówce. Wszyscy mieli ze mnie bekę, bo i tak mieli mnie za najsłabsze ogniwo w klasie, więc łatwo było mieć polewkę, bo źle serwuję, a ja stałąm tam w ogromnym stresie, Tak nie powinnam czuć się jako dziecko jeszcze tak naprawdę, choć to było gimnazjum. Od dziecka grałam w nogę, ojciec piłkarz od zawsze mnie uczył kiwać, karne, podania. Lubiłam to. Grałam w tenisa po szkole, chodziłam na ręczną (nie dla mnie), w kosza umiałam, ale nie było to coś specjalnie mnie interesującego. NIe unikałam wfu. Lubiłam gimnastykę w podstawówce. MIeliśmy mega ostrą babkę z wfu. Chodziłam od niej na lekcje pływania i wzięła mnie nawet na zawody, pływałam grzbietem najlepiej. CO tam jeszcze... no w gimnazjum to głóœnie siatkówka, a mnie te serwy wkurzały, bo zawsze był śmiech, zę tego nie ogarniam. Lubiłam wszystko: łyżwy, gimnastyka, taniec,. pływanie (bardzo) i nogę też, choć nie grałam w żadnej drużynie, bo ich u nas nie byla dla bab, więc tak tylko z hobby, bo lubilam karne, kiwanie, no fajny sport. Tenis było spoko, ale potem przerwałam. W czasach policealnych bardzo dużó jeżdziłam na rowerze. Potem pojawiło się bieganie po mieście (lubiłam wtedy). Za siłownią nigdy nie przepadałam, ale mam w domu stzangę i np. takie przysiady lubiłam i.... nie pamiętam nazwy tego ćwiczenia, ale też ze sztangą. Interwały - oj, ciężkie są. A teraz zaległam od roku i nic nie robię, ale powrócę!!! Wczoraj sobie sprawdziłam, jak tam mój szpagat i ma się dobrze xD Ale co do tematu, bo się rozpisałam o moich sportowych zajwkach. Np. w liceum to już wf nie istniał. NIkt nie chodził, babka nic nie wymyślala. Raz naz wzięła na spacer o kijkach, NIe musiałeś mieć zwolnienia, bo wf nie istniał, choć byłeś na zajęciach. I to było TO NAJLEPSZE LICEUM W MIEŚCIE. śmiech na sali niech się nuczyciele wezmą za swój program, plan ćwiczeń, naukę, - bo sportu trzeba też się nauczyć. NIe wyjdziesz na boisko, gdy nic nie umiesz. Druga sprawa, nauczycielu - zwróć uwagę na uczniów jak się do siebie odnoszą podczas zajęć, czy ktoś tam nie jest piętnowany za brak jakiejś umięjętności. Róbcie coś, do cholery. Ach, jak ja nie cierpiałam szkoły.
  3. Słabo, bo tak dobrze Ci "poszło" uzyskać pion, remisję w chorobie chad, a tutaj przychodzą problemy ze zdrowiem fizycznym. No ale takie to życie nieprzeywidywalne i niesprawiedliwe. Jesteś silny, tak Cię widzę i... Życzę Ci dużo wytrwałości, cierpliwości do osiągnięcia zdrowia. Jeśli będzie też psycholog, to wg mnie dobrze. Jesteś zaopiekowany, więc musi być dobrze! Miłość wysyłam!!!
  4. Jezu, zapomniałam o... To WIktor Dyduła.
  5. 1. Kiedy podano mi alkohol? Miałam kilka lat, kiedy najadłąm się tortu urodzinowego na jakiejś imprezie, a był on mocno nasączony spirytusem, a wszyscy się zdziwili, że nagle się zrobiłam taka grzeczna i spokojna i zasnęłam xD 2. Zaczęłam pić już w podstawówce. Najpierw cukierki z alkoholem, potem to co było w domu. A ze znajomymi zaczęłam pić w gimnazjum już bardziej. I to raczej często. 3. Tzn. nie znam się jak to jest teraz, ale odnoszę takie delikatne wrażenie, że jest lepiej z tym, niż kiedyś, że młodzi tak nie piją, ale nie wiem. 4. Czy irytują? Nie wiem. Nie piję zbytnio (raz na rok, czy 2 razy), więc mnie to nie dotyczy, ale nie sądzę, aby ten zakaz robił cokolwiek ciekawego/dobrego, a wielu może rzeczywiście wkurwiać. Dla mnie lekki bezsens. No ale też jakoś tego nie analizowałam.
  6. a w pracy to potrafię słyszeć od klienta, że mnie kocha i sobie gadamy o naszej miłości, a reszta ludzi słucha i cóż, tak u nas się dzieje MOJA UKOCHANA DZIEWCZYNO, TAK TĘSKNIŁEM Ja za Panem też tęskniłam, wysyłałąm listy przecież KOCHAM CIĘ NAD ŻYCIE Ja Pana kocham równie mocno!!!!
  7. Mnie się kiedyś podobał Marek Bukowski, aktor.
  8. Ale ja nie pomijam tabletek, wręcz przeciwnie. Dobieram kolorami tylko a prega to potajemny drink, gdy czarnoskóry zaprasza cię na parkiet i puszcza coś szybkiego
  9. Dzisiaj
  10. Wczoraj
  11. To że klientka była prawdopodobnie po piwie to przemilczę
  12. 1. Pewnie na jakimś spotkaniu łyknęłam i mi nie smakowało, ale nie pamiętam dokładnie szczerze mówiąc. 2. Gdy miałam 12-13 lat to rodzice robili wino domowej roboty i je popijałam w sekrecie z koleżanką. 3. Nie znam młodzieży ani nie mam dzieci, ale podobno piją mniej i jest to na pewno na plus. 4. Jestem za, statystyki z miast gdzie wprowadzono takie rozwiązanie pokazują znaczny spadek interwencji policji z powodu bójek, mniej dewastacji mienia publicznego i mniej roboty dla pogotowia. Osobiście mnie to nie dotyczy, bo mieszkam za granica i nie przepadam za alkoholem.
  13. Lubilam.Zwlaszcza gdy gralismy w kosza albo siatkówkę.Uwielbiałam wszelkie gry .
  14. Lekcja WFu była spoko, bo nie trzeba się było na nią uczyć. W podstawówce głównie graliśmy w siatkówkę. W liceum też, ale czasem mieliśmy też inne rzeczy, jakieś biegi, gimnastykę no i koszykówkę, której nie lubiłam, bo byłam niska i źle w nią grałam. Na studiach w ramach wf-u chodziłam na jazdę konną i to bardzo lubiłam choć trzeba było daleko jeździć.
  15. Żaba Monika

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Dzisiaj to zjadłam tyle różnych małych rzeczy, że ich wszystkich nawet nie pamiętam.
  16. Ok, dzięki za rozmowę Rozumiem Twoje obawy.
  17. Z tym 8 może specjalnie napisałam Xd ale już 9 10 no to łyka w święta typu chcesz spróbować. Ja pamiętam że tak miałam ale w sumie nie umiem wieku podać może 10 11 A może mi się tak kojarzy tylko
  18. Najlepsza lekcja zaraz po informatyce. Tylko zawsze miałem fatalnych nauczycieli piłki nożnej a miałem kurde potencjał. I ten kutas w liceum co kazał biegać jak myślałem, że umre bo miałem nienajlepszą kondycje a jeszcze raz mi się lęki załączyły raz i myślałem, że umieram. Mame do szkoły wezwali na drugi dzień xd bo się zacząłem z typem kłócić i za bardzo nie panowałem co gadam bo jeszcze nie ogarniałem dobrze ataków i coś mu chyba odpyskowałem bo pamiętam, że do końca liceum mieliśmy duży dystans
  19. 1 i 2 to nie to samo. 1 to zazwyczaj rodzice czestuja np łykiem Alko jak masz 8 lat. A 2 no to kiedy zacząłeś sobie piwkowac od wielkiego dzwonu. Nie że imprezki z kolegami częste bo to już wyższy stopien
  20. Hehe mi nikt nie podawał.Sama sobie podałam Miedzy 17 a 18 lat mi było. A tak poza tym ..te lata pamiętam ..jak przez mgłę Żartuję,ale dla mnie to było normalne ze pilismy piwo albo jakies wino musujace z kranu bralo się na ognisko. Bylo wesolo i ciekawie zawsze,bo mielismy swoja paczke i zawsze sie dobrze bawilismy. Takze alkohol był zawsze jakis obecny. Teraz niewiem czy to bylo dobre..tzn wino tak ale ogolnie alkohol nigdy nie jest dobry,ale gdyby nie on...co bysmy robili zeby sie zabawic jako mlodzi ludzie
  21. 1. Myślę, że około 12rż może wcześniej. Pierwsza styczność w domu jakieś łyczki piwa. Później "za nastolatka" słyszałem, że lepiej, żebym w domu się napił jak już bardzo chce niż gdzieś z kolegami się szlajał. To dosyć wcześniej zacząłem piwkować też czasem bez większej krępacji. Uważam, że za wcześnie bo później jak się odpaliłem to ehhh zdążyłem się i szlajać później poza domem xd 2. To chyba to samo co w 1 pyt? Tak typowo z kolegami to koło 14 rż jakieś pierwsze pojedyncze a tak na maksa to się zaczęło od 1 liceum. W gimnazjum jeszcze byłem pod tym względem całkiem grzeczny ale w liceum się odpaliłem jak petarda 3. Plus! Znam trochę młodych i nie ma aż takiego ciśnienia na alko i niekontrolowane zabawy. Pewnie trochę część z nich traci bo jednak dom wygrywa w wielu przypadkach ale większa swiadomość szkodliwości alko myślę, że tu dużą rolę odgrywa i cieszę się, że młodzi nie są aż tak chętni do tej rozrywki 4. No ja jestem za ogólnie za brakiem zakazów i utrudniania życia tym co chcą coś robić i biorą za to odpowiedzialność. Jako niepijący alkoholik nie widzę sensu w utrudnianiu dostępu innym do tych trunków. Wiem, że mnie by to nie powstrzymywało w tamtych latach po prostu robiłbym zakupy wcześniej albo korzystał z alko-taksówek xd Ale tak już się dzieje na świecie że w coraz mniejszej ilości obszarów mamy wpływ na to co sami możemy robić i "mądrzejsi" od nas wiedzą co dla nas lepsze
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×