Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Ataki lękowe podczas wizyty u dentysty. Jak sobie radzić ?
shadow_no odpowiedział(a) na beatak temat w Nerwica lękowa
Wołam zatem @beatak i @cynthia -
Ataki lękowe podczas wizyty u dentysty. Jak sobie radzić ?
Doktor Indor odpowiedział(a) na beatak temat w Nerwica lękowa
Ma doświadczenia wręcz cudowne, ale nie z narkozą, a z sedacją podtlenkiem azotu. To nie to samo – sedacja jest bezpieczna i działa krócej (wchodzi się i schodzi z niej w ciągu minut). Zawsze bałem się dentysty, szczególnie po doświadczeniach (bardzo miły i sympatyczny pan dentysta, któremu nie udało się zatruć mi jednego nerwu i zrobił mi zastrzyk prosto w nerw, myślałem że go wtedy zamorduję). Wszedłem sobie na https://www.sedacja.pl/ (polecam, jest tam lista gabinetów), poczytałem o co chodzi, stwierdziłem – spróbuję. Znalazłem gabinet, umówiłem się, poszedłem. Powiedziałem pani dentystce, jak wygląda sytuacja – chcę mieć kontrolę, spróbujmy najpierw podtlenek i ja jej dam znać, czy może już zacząć te swoje magiczne zabiegi nad zębami. Żeby nic nie robiła bez mojej zgody. Jak nadal będzie lęk to najwyżej podziękuję, zapłacę za sam gaz, i się pożegnamy. Powiedziała że OK. Dostałem maseczkę na nos, zacząłem oddychać. Najpierw oddycha się tlenem, potem stopniowo dodają podtlenku, maksymalna dawka to 70% podtlenku (i 30% tlenu) i mi taka jest potrzebna (przy dawce 50/50 się wybudzam). Na początku trochę spanikowałem jak przestałem czuć ciało i „wyszedłem z gazu” (zacząłem oddychać ustami), ale to chwilowe, i zdarzyło się tylko za pierwszym razem. Normalnie wygląda to tak, że oddycham, czuję takie mega przyjemne odprężenie w ciele, mam halucynacje słuchowe (zawsze ten sam motyw, ta sama sekwencja dźwięków, to jest w ogóle ciekawe), czuję jak drętwieje mi ciało, ale to jest takie przyjemne, mega uczucie. Strach znika. Po prostu jest mi tak dobrze, że już nie czuję lęku. I wtedy to już sobie róbcie z zębami co chcecie, byle by ten gaz był. A potem wchodzę w taki dziwny stan, nie jest to sen, ale takie… hmm, chyba „trip” to jest dobre określenie. Nie ma mnie w gabinecie, jestem gdzieś w swojej głowie. I wtedy już zaczynają robić te swoje zabiegi. Ja nie czuję nic. Nie ma mnie, to nie moje ciało. Tak to odbieram. Same „tripy” są bardzo przyjemne, raz tylko na tyle wizyt miałem nieprzyjemny (coś mi się w głowie uroiło, czułem że spadam w nieskończoność, były cztery symbole, jeden dążył do zera, drugi do nieskończoności, a dwa były pomiędzy – nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu taki narkotyczny trip). Jak jest już po wszystkim i dostaję tlen to zawsze jestem wkurwiony, że to już koniec, bo ja chcę jeszcze… Jestem chwilę skołowany, ale to trwa parę minut. Akurat żeby zapłacić, dojść do samochodu, odpalić, chwilę jeszcze posiedzieć (nie ruszam zanim nie minie zupełnie). Sam podtlenek też ma działanie znieczulające. Pamiętam jak miałem zapalenie okostnej, ból taki że miałem ochotę chodzić po ścianach, w życiu mnie tak w pysku nie bolało. Poszedłem, podtlenek, zrobili co trzeba. Pytam potem: czy jak znieczulenie przestanie działać to będzie bolało? Ale panie Indyczku kochany, ja panu nie dałam znieczulenia. Podtlenek wystarczył. To że nawet nie wiedziałem, czy dostałem zastrzyk znieczulający, chyba odpowiada na pytanie, czy czuć zastrzyk A tego też się zawsze bałem i to mnie zawsze strasznie bolało. Inna sprawa, że ten gabinet, do którego chodzę, ma jakiś elektroniczny aparat do podawania znieczulenia (nie jest to taka zwykła, chamska strzykawka). Trochę trudniej jest z wyrywaniem zębów, bo to jest jednak inwazyjny, mechaniczny zabieg, ale jak oddycham gazem to jest do wytrzymania. To nie boli, jest po prostu mimo gazu trochę nieprzyjemne. Boli oczywiście z godzinę po wyrwaniu, jak znieczulenie schodzi, ale to już inna sprawa. Ogólnie dzięki podtlenkowi mam teraz wyleczone wszystkie zęby, a były w kiepskim stanie przez picie coli z cukrem przez lata i jednak strach przed dentystą. Chodzę na kontrolę regularnie, kontrola też na podtlenku – taka moja „guilty pleasure”. Co do kosztu, krótki zabieg tam, gdzie ja chodzę, to +50 zł, dłuższy to +100 zł. Ale to też kwestia indywidualna, pani mi powiedziała że jestem duży, mam duże płuca, zawsze jestem na 70%, to i tego gazu schodzi więcej, dlatego tak mnie liczy. Dziecko albo drobna dziewczyna pewnie zapłaciliby mniej. Nie powiem żeby podtlenek wyleczył mi lęk przed dentystą bo bez podtlenku nadal nie dałbym się dotknąć. Ale podtlenek wyleczył mi lęk przed dentystą na podtlenku. Ciężko to opisać, trzeba to po prostu przeżyć. Natomiast jako ktoś, kto panicznie bał się dentysty i dwa razy zszedł z fotela przed zabiegiem, polecam w 100%. Dzięki temu mam w końcu zdrowe zęby i nie wstydzę się uśmiechać. -
Rozpisaliście się, nie dam rady się teraz do wszystkiego odnieść, więc odniosę się tylko do tego. TERF – Trans Exclusionary Radical Feminist. To radykalne feministki, które jednocześnie wykluczają osoby trans (np. odrzucają twierdzenia, że trans kobieta to jest kobieta). MTF – Male to Female. Osoba urodzona jako chłopiec / mężczyzna, która na jakimś etapie stwierdza, że czuje się kobietą i chce być uznawany/a za kobietę. Tak samo w drugą stronę FTM. Jest jeszcze np. MTFTM (i FTMTF), czyli osoby po detranzycji. Zmienił płeć, okazało się że nie rozwiązało mu to problemów, więc zmienił w drugą stronę. Oj, środowisko takich nienawidzi. Mówiąc „trans” cały czas mam na myśli transseksualistów. Nie miałem za dużo kontaktu z transwestytami (w zasadzie nie miałem w ogóle), nie znam tego środowiska, ale też nie mam nic przeciwko – jak facet chce chodzić w spódniczce to niech sobie chodzi. Nie musi mi się podobać (tak jak wiele innych rzeczy na świecie mi się estetycznie nie podoba), ale nie ujmuje mi to nic jako mężczyźnie. A jeśli chodzi o to, co kogo podnieca np. w sypialni, to już zupełnie nie moja sprawa, ale jakbym się o tym dowiedział (że np. mój kumpel przebiera się w damskie ciuszki w łóżku) to nic by to nie zmieniło w moim podejściu do niego – jego fetysz, jego sprawa. Co do drag queen (gdzieś się to przewinęło), to jest to po prostu jakaś forma sztuki. I jak to ze sztuką, nie każdy musi ją rozumieć (ja np. nie rozumiem, ale może nie jestem docelowym odbiorcą). Kiedyś na pierwszą randkę zabrałem dziewczynę do klubu dla gejów na pokaz drag queen, bo była ciekawa, jak to wygląda, a ja też chciałem coś innego niż klasyczne kino / piwo. Podobało jej się. I nawet piórko z pióropuszu sobie na pamiątkę zostawiła, bo spadło. Po detranzycji chciałem napisać, ale nie mogę już edytować komentarza. https://www.totylkoteoria.pl/tranzycja-detranzycja-zmiana-plci/
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
shadow_no odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Odniosłem się do Twojej wypowiedzi trzymając ten sam poziom -
To nie zabrzmiało merytorycznie.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
shadow_no odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Nie możliwe. Nigdy nie rozmawiamy z moderatorami i adminami o tym co się dzieje na forum i o ludziach na nim. Jeszcze nigdy się to nie zdarzyło. Zawsze podczas moderowania rozmawiamy o pogodzie i śpiewamy sobie piosenki -
Czasami wg was jest brak reakcji a czasem jak reakcja jest to też źle. Generalnie nie będzie 100% zadowolonych. Zauważcie do ekipy jest ważne dla mnie osobiście.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
MicMic odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ja się z indorem nie zgadzałem. Był ostry, ale nie wiem czy przegiął, nie był wulgarny. Ciężko czasem w takich sytuacjach wyważyć. Więc chyba nie miałbym pretensji do adminów. Mi kiedyś angel cisnęła, że jestem jak pedofil, bo miałem crusha na Dalie, heh. I nie było żadnej relacji. -
Nie jest tu po to aby cię zaskakiwać ale Twój obiektywizm siadł. Zresztą pani moderator też cię wsypała i pisakami o waszych prywatnych rozmowach na mój temat
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
shadow_no odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Myślałem, że nas zaskoczysz czymś ciekawszym. Ale nawet tu się zawiodłem -
Serio Poczekaj aż znajde skan. Przecież @shadow_nopozwolił pisać
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Szczebiotka odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Moim zdaniem to już za daleko idzie. Ale nie ja będę decydować o tym tylko admini -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
shadow_no odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Jeśli chodzi o ten temat który widziałem to odniosłem się tam do Waszej dwójki bo patrząc z dystansu to oboje się tam atakowaliście wzajemnie: https://www.nerwica.com/topic/53572-pseudofilozoficzne-popluczyny-o-milosci/page/2/#comment-2813720 W którym miejscu jeszcze uważasz, że nie reagowaliśmy? W temacie o kotku też napisałem, że mam inne zdanie niż Indor z resztą sam go zacząłem. Nie do końca wiem w którym miejscu mogłem stracić obiektywizm? To, że Indor jest moim kumplem to nie jest tajemnica natomiast nie uważam, żeby był gdziekolwiek faworyzowany z tego powodu. Wielokrotnie się nie zgadzamy w niektórych kwestiach i sami się czasem sprzeczamy. No ale jeśli tak to odebrałaś to przepraszam -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Szczebiotka odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ja jestem tylko modem, i to mało aktywna o czym dobrze wiesz dlaczego. Nie mam słowa decyzyjnego -
Bo mam prawo i dopisują aby dobrze inni zrozumieli poza tym robię w Uj literówek i słownik.
-
Często tak jest, choć nie zawsze - np. w styczniu i lutym 2010 było wyjątkowo mroźnie, a przy tym śnieżnie. Przez cały styczeń było minus kilkanaście lub nawet poniżej minus dwadzieścia. W lutym było podobnie. Również zima 2013 była śnieżna i dość mroźna - choć nie tak jak w 2010. Ogólnie to podczas tej zimy przypomniały mi się ferie 1998, gdy jeździłem na butach po zamarzniętej Zatoce Puckiej. To było wtedy jedno wielkie lodowisko. Podobnie było w 2010 z Bałtykiem. Ech, te czasy, gdy na sankach jeździło się od listopada do marca... To: " Najwyższe ciśnienie atmosferyczne zimą wynika głównie z osiadania chłodnego, gęstego powietrza napływającego z wyższych szerokości geograficznych (Arktyka), które tworzy trwałe układy wyżowe, oraz z mniejszej ilości promieniowania słonecznego, co sprzyja ochładzaniu powierzchni Ziemi i zwiększa gęstość powietrza, prowadząc do wzrostu ciśnienia. Zimne, gęste powietrze jest cięższe i bardziej "osiada" na powierzchni, co zwiększa ciśnienie, w przeciwieństwie do lata, gdy cieplejsze powietrze unosi się, zmniejszając ciśnienie. Główne powody: Osiadanie chłodnego powietrza: Zimą napływa chłodne, suche powietrze z północy (np. z Arktyki). Opadające powietrze (ruch pionowy z góry na dół) jest charakterystyczne dla wyżów barycznych i zwiększa ciśnienie na powierzchni ziemi. Gęstość powietrza: Zimne powietrze jest gęstsze i cięższe niż ciepłe. Im zimniej, tym gęstsze jest powietrze, co powoduje, że "naciska" mocniej na powierzchnię Ziemi, podnosząc ciśnienie. Mniejsza aktywność słoneczna: Zimą Słońce świeci krócej i słabiej, co prowadzi do mniejszego ogrzewania powierzchni Ziemi. Powoduje to ochładzanie najniższych warstw atmosfery, zwiększając ich gęstość i ciśnienie. Wyże baryczne: Zimy charakteryzują się rozbudową wyżów barycznych, które przynoszą stabilną, ale zimną pogodę, co jest ściśle powiązane z wysokim ciśnieniem. Podsumowując, zimno i suchość powietrza oraz jego tendencja do opadania powodują, że zimą ciśnienie atmosferyczne jest średnio wyższe niż latem" oraz "To popularne przekonanie, że przy wysokim ciśnieniu wszystko się elektryzuje, jest częściowo prawdą – suche powietrze towarzyszące wyżom sprzyja gromadzeniu ładunków (elektryzowaniu), zwłaszcza w połączeniu z zimnem i małą wilgotnością, co często występuje przy wysokim ciśnieniu, ale nie jest bezpośrednią przyczyną; elektryzowanie to efekt pocierania przedmiotów, a wysokie ciśnienie stabilizuje suchość, sprzyjając temu zjawisku. Dlaczego tak się dzieje: Suchość powietrza: Wysokie ciśnienie często koreluje z wyżem barycznym, który przynosi stabilną, suchą pogodę. Suche powietrze słabo przewodzi prąd, co utrudnia odprowadzanie ładunków elektrostatycznych, które gromadzą się na przedmiotach (np. ubraniach, dywanach) przez tarcie. Brak wilgoci: W wilgotnym powietrzu cząsteczki wody na powierzchni przedmiotów tworzą cienką warstwę przewodzącą, która neutralizuje ładunki. W suchym powietrzu ta warstwa jest cieńsza lub jej nie ma, co sprzyja elektryzowaniu. Niska temperatura: Zimniejsze powietrze zatrzymuje mniej wilgoci, co jeszcze bardziej potęguje efekt suchego powietrza i elektryzowania, a niskie temperatury często występują razem z wysokim ciśnieniem"
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Szczebiotka odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Bardzo ciekawe. Jakiś dowód? -
Hahaha
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Szczebiotka odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
I jeszcze jedno. Dlaczego ciągle edytujesz swoje posty? Manipulacja nie przejdzie. Znamy już to. - Dzisiaj
-
Wiesz nikt nie wiedział co ma robić bo hujnia z grzybnia się zrobiła. DC, dwie ekipy. Różnice zdań a Melodiaa też jest twarda Zostałam wyrzucona przez Ciebie
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Szczebiotka odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Nie kłam. Pewne sprawy poszły za daleko z tobą, i dobrze o tym wiesz. Dlaczego próbujesz oczerniać teraz innych? Po latach znajomości? Podobno byli twoimi przyjaciółmi, bo to że mnie nie lubisz to wiedziałam od początku, ale dlaczego atakujesz przyjaciół? Ja wiem że w każdego uderza choroba ale teraz przekraczasz granicę. Przykre to. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
MicMic odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
A. Podobno chciałaś odpocząć czy coś i nie było dram żandych hm. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Verinia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
NO masakra jakaś. Do teraz mi nie przeszło -
Pisałeś że ekipa się pokłóciła kiedyś i dlatego nie ma Melodii. Tak to była prawda Wrócił shadow i zaczął dyktatorsko podejmować decyzje.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane