Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Ale inne też stosowałam i efektów nie widziałam.
  3. Zamiast 18tki mam reset do 12tki Żyję w takiej pętli.
  4. a wieeeeem jak dosięgasz 17tki prawie... to zawracasz 3 lata wstecz
  5. No wlasnie nie zawsze warto. Niestety takich rzeczy wciaz sie wymaga od kobiet.
  6. Ja nie mam problemu ze ktos sie z kims z netu spotka poza tym te 10 lat temu to zupełnie miało inny klimat. Ale mnie zdumiewa jak można było spotkać sie akurat z ta osoba.
  7. Jakiego konfitura? Zaglądałam tam raz na jakiś czas czytając wasze kłótnie tam. Da się nauczyć ksywek bo wciąż je tam wałkują Super, miło!
  8. No i mój młodszy brat wiecie co? ja się z nim chyba nigdy nie pokłóciłam - tutaj mówię poważnie. Uwielbiamy rozmawiać, wydurniać się. Różnimy się - on spokojny, wyważony zwykle, ułożony, bardziej introwertyczny - a ja to taki chaos i czasem jak mój wulkan wybuchnie, to mi "odwala" w sensie ciągle gadam, puszczam muzykę, coś tam zgubię, bardziej dusza artystyczna, a on - analityczna. Także no. Ale uwielbiam brata, kocham no. 8 lat różnicy, zawsze się nim zajmowałam i tak wyszedł na ludzi, mimo takiej wychowawczyni jak ja pamiętam jak zawołał mnie rano na kawę, żeby pogadać i włączył (nie wiedziałąm o tyn) zegar i sprawdzał ile będę prowadzić monolog xD on tylko "no","tak"... a ja gadam, zmieniam tematy i wyszło 50minut mojej gadki xD Masakra.
  9. Ok mogę to zrobić bo i tak nie interesuje mnie to aż tak
  10. Twoje czy salix, jak salix, to też do niej pisze
  11. Popros tego konfiturę o szkolenie jak nawigować po kafeterii bo czasem można sie pogubić w mnogości kont
  12. W dupje mam chwilę atencji to nie zmieni w moim życiu nic ani nie rozwiąże wielu moich problemów które mam. Po prostu chciałabym obcować tutaj na neutralnym gruncie, i miło by było jakbyś nie podkrecala już takich tematów niech one sobie tam zanikają szybko. Byłoby milo
  13. O tym ze był wożony w foteliku to nie byly moje posty aczkolwiek zabawne i mogłabym sie podpisać i smialam sie z nich, jak chcesz mogą być moje ja napisałam ze miał czapeczkę dziergana wiązana pod broda założona, zeby nie zmarzł po pływaniu milego
  14. och, mój tato też często mi poprawia humor mamy podobne charaktery, emocjonalni, wybuchowi czasem i są te zgrzyty, ale jak się godzimy, to znowu jest fajnie on jest takim śmieszkiem, no po prostu nic nie musi robić, my z bratem mamy bekę z niego, on się niby wkurza itp. ale np. w pracy potrafi pod koniec tańczyć itd. a jak jeszcze klient podejdzie go od tyłu, a on myśli, że nikt nie widzi, no to serio... dusimy się ze śmiechu. Więc to jest taki człowiek stworzony do rozbawiania, zwykle na jakichś świętach, spotkaniach z większą ilością osób z rodziny czy tam jego znajomych, to on opowiada żarty, historie nasze jakieś śmieszne i ma do tego dar, bo ja nie potrafię opowiadać żartów -o nie. i nie cierpię żartów, ale jego umiejętność opowiadania po prostu rozwala - tutaj mamy sporo podobnych cech, chociaż od mamy też mam sporo cech jak to kiedyś mój wujek powiedział: widzę w Tobie i mamę i tatę (chodziło o zacowanie), co pamiętam do dziś, bo to miłe. To ciekawe, że mamy tyle cech od rodziców, tzn oczywiście to normalne. Serio, ja się tak boję, że kiedyś ich stracę, to będzie straszne. Czasem jak o tym myślę, to mnie skręca.
  15. Bo wczoraj to widziałam a temat i tak zniknął. A ile i co piszesz w inne dni to przecież nie wiem Oczywiście że były to twoje posty bo widziałam. Salix jeden długi kom. No ale wypieraj się okej, miłego dnia
  16. To tez nie były moje posty akurat ale już walic to smialam sie z ciebie ale o erekcje nie wypytywałam bo brzydzi mnie ten temat w kontekscie fifiego, możesz mi zaufać wyciągnij wnioski na przyszłość i uwazaj na tych inceli bo naprawdę potrafia stroić sie w piórka i słodzić po to żeby wylać wiadro pomyj za pare tyg bo sie naćpaja i im sie wajcha przestawi. Potrafia wywalic szczegóły czyjegoś zycia prywatnego w wyjatkowo zjadliwy sposób (moje komentarze o dzidzi Filipku to przy tym nic), wywalic dane osobowe, zdjęcia znajomych i dzieci. Nie wiem czy to jest warte tej chwili atencji. Pamietaj ze łaska przegrywa z kafeterii na pstrym koniu jedzie i na tym sie skoncentruj a nie na tym, ze miałam z ciebie bekę przez pare postow.
  17. coś mi się kojarzy że najpierw zapytałas właśnie że o takich rzeczach powiedział wam, a potem czemu ci nie stanąl przy dalilce. Ale mogłam źle zapamiętać. O jeszcze się śmiałas że glaskalam jego łysine, pieluchy zmieniałam, w foteliku woziłam. Salix że dopilnowalam żeby go zawieźć i odwieźć do domku i też o foteliku. Żadne próby kneblowania, tylko i wyłącznie luźna prośba. No ale Ciebie to oburza widzę, nie jesteś przyzwyczajona do tego typu komunikacji. Mamy inny poziom
  18. Ile razy mam pisać ze to NIE JA DOPYTUJĘ o erekcje zreszta sama sie z tym zgodziłaś wyżej ze ‚może i tak było’? Czy jak ktos do tego nawiązał a ja odpisalam coś w stylu ja jebie on takie rzeczy tu wypisywał to to w twoim mniemaniu jest wypytywanie o erekcje? błagam. Skup sie naprawdę na rzeczach istotnych czyli jak rozważniej dobierać znajomków z netu bo wyglada na to ze za wiele wniosków nie wyciągnęłaś niz jakies próby kneblowania mnie. Ja o tobie tam napisałam maxymalnie kilka postow. Skup sie na rzeczywistym problemie.
  19. Ale beki że ja auto prowadziłam, że ja pojechałam w ogóle do niego nad zalew (chociaż mam blisko), że jak wgl z kim kto ma 15 lat mentalnie iść na randkę można (A nie była to randka i o tym wiesz) - to już musi być walkowane. Bo to takie śmieszne takie beki kręcenie och jej! Ale spoko to jest twoja bajka to sobie pisz co chcesz, miałam tylko luźna prośbe
  20. tzn. ja kiedyś się widywałam z wieloma ludźmi z internetu, akurat z czata, dawno temu, kiedy byłam młodsza sporo, ale jakoś się wtedy nie bałam z nimi widywać. Pamiętam takiego, który mnie wyzywał na czacie, a potem jakoś tak się stało, że chyba przeprosił (?) no i się spotkałam, ale też tak czysto z ciekawości i mieliśmy sylwka z jego znajomymi. Na żywo nie był w stanie rozmawiać, był naprawdę inny niż w necie, gdzie kozaka zgrywał i obraził się wielce, gdy wolałam z jego znajomymi bawić się. Także taka puenta: tacy ludzie, którzy zgrywają kozaków w internecie, wyzywają, są wulgarni itp. w realu są inni i często mają niziutką samoocenę. Tak tylko mówię, żeby nie spodziewać się, że ktoś z neta będzie taki sam. Serio, tyle osób spotkałam. I było często dość patologicznie, naprawdę prawie każdy przypadek. NIe chcę tutaj mówić, zeby się nie spotykać, ale należy zachować ostrożność, bo raz miałam bardzoo nieciekawą sytuację, gdzie mi podano dopalacz, niby że to coś na uspokojenie i THC (gdzie naprawdę boję się takich rzeczy i nie wzięłabym niczego takiego. Co potem wyszło w krwi w szpitalu i psy mnie znalazły, ach okropna sprawa. Myślę, że mogło się źle skończyć...
  21. Może i tak było, ale po co w ogóle się udzielasz w takim temacie o erekcji i dopytujesz? Dla mnie to jednoni to samo. A jestem wybiórcza bo może nie siedzę na kafe 24/7 A proszę wszystkich żeby mi pokazali coś gorszego co on o mnie napisał niż "mam ja w dupie odeszła z nerwicy A teraz wróciła nie lubię już jej". Nie doczekałam sie
  22. Kłamiesz. Nie napisałam komentarza ‚czemu ci nie stanął’ ani o maszcie. Odpowiedziałam na te komentarze (to były komentarze INNYCH OSÓB) łapiąc sie za głowę do jakiego stopnia twoj koleżka analizował to spotkanie z incelami. Ale nie inicjowałam tego tematu ani to pytanie nie padlo ode mnie - po prostu kłamiesz. skoro tylko to ci pozostało jak podkręcać i wymyslac, to ja uznaje temat za wyczerpany
  23. Ok, tak czułam. Wiem o co chodzi, choć tak, tam na pewno zachowuje się gorzej, bo może, ale i tak tutaj, co pisał było niesamowicie przerażające. tzn. on się wydaje trochę taki nieprzewidywalny, i bałabym się cholernie z takim się spotkać po prostu.
  24. Znałas moja wersję wydarzeń, wiedziałaś że nie była to żadna randka, a takie bzdury pisać to serio nie jest konieczne. Ale mam nadzieję że się przynajmniej dobrze bawisz
  25. tak, też to biorę pod uwagę, kiedyś byłam ateistką przez dłuższy czas, ale coś mnie wołało zawsze, żeby zrozumieć świat, wszechświat, ale z wiarą w kościele było mi ciężko, i to co mówili było dla mnie nielogiczne. Oczywiście, to co teraz jest w mojej głowie, moja wiara, której nie umiem określić, może być nielogiczna, i pewnie jest, ale tutaj akurat wygrywa wiara, którą jakoś ukształtowałam na bazie doświadczeń duchowych i tego, co kiedyś widziałam, więc tutaj nie potrafię znowu ot tak myśleć w sposób, że śmierć mózgu i znikamy, choć oczywiście może tak być. NIe neguję tego, bo nie jestem wszechwiedząca, żeby bronić tego wściekle w co tam wierzę.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×