Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. To że oni się rozstaną to ja wiem, bo ten gość toxic mocno. Natomiast ja to co miałbym niby zrobić później. Przytulić ją? Eee tam. Dla mnie to już zamknięty rozdział mimo że zazwyczaj w przyjacielskich stosunkach żyje z większością ludzi. Konsekwencje swoich czynów się ponosi. Wiec do czego miałaby wracać. Z resztą znając ją, to jej duma by nie pozwoliła się do mnie odezwać. Bo tu też byliśmy podobni niestety
  3. Spokojnie. Wróci. Zawsze wracają. I wtedy to ty zdecydujesz, czy ma do czego wracać. Ona też wróci. Nie da się być wiecznie w toksycznym związku. Zawsze dochodzisz do momentu, w którym jest „albo ja albo on”. I wtedy okazuje się, że nie masz już nikogo, i wtedy próbuje się odnawiać zerwane z powodu czyichś niepewności relacje. Nie da się człowieka zamknąć w klatce wbrew jego woli – manipulacjami, wjazdami na czułe punkty. Trzeba byłoby go schwytać jak małpę, umieścić głowę w imadle i zrobić mu lobotomię. Inaczej dusza zawsze się wyrwie. Czasem to po prostu trwa wiele lat. No, bywa też, że ktoś wykańcza się powoli tak skutecznie, że już nie ma czego ratować. Ale, z mojego doświadczenia, rzadziej niż by się wydawało.
  4. "Kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości" Z pozdrowieniami dla @linka ah ah ahah Dajesz swoje propozycje
  5. Dzisiaj
  6. Jezu nie mówię kto co czyta tylko że mózgu kobiet są bardziej artystyczne i częściej humanistyczne a mężczyzn częściej ściśle. Nie wiem skąd te dane ale wiem to bo słyszałam czytałam nie wiem. Do sprawdzenia oks Zresztą wystarczy nawet popatrzeć po uczniach na mat fizach masz jedna dziewczynę w klasie a na humanach jednego chłopaka. To żadne zadziwiające zjawisko, na pewno znajdziesz gdzieś te informacje
  7. Cóż...może ciężko aby ją nazwać dosłownie przyjaciółką ale dla tematu nazwijmy ją tak. Zawsze lubiła się mnie poradzić, coś dopytać, zawsze pisała czy idziemy z psami na spacer itd. Wiecie bardziej taka relacja sąsiedzka ale z tym klimatem bardziej przyjacielskim. No można powiedzieć, że we mnie bardziej widziała przyjaciela niż ja w niej ale można powiedzieć, że zawsze byłem dla niej jakimś oparciem, to na imprezy chodziliśmy, to zawsze mieliśmy głębsze rozmowy. Do czasu aż pewnego chłopa z Warszawy poznała. Wiecie ja ją trochę rozumiem bo wcześniej za każdym razem miała nieudane związki z facetami ale...po tym facecie z Warszawy całkowicie się zmieniła. Jak już sie widzieliśmy to tylko przypadkiem na spacerze z psem, były oczywiscie randomowe rozmowy ale...jakby trzymane z dystansem. Z resztą to wyszło z wora, że jej chłop zakazał jej rozmawiać z innymi facetami i "innymi przyjaciółmi" bo się czuł zazdrosny a, że ona była w pewnym sensie zdesperowana, że jej sie w końcu jakis chłop trafił, no to uznała to za znak święty. I tak mniej, więcej od roku jest. Można to uznać jak jedno zdarzenie, potrafi pewną ość życia wywrócić do góry nogami i jak łatwo istota ludzka potrafi zmienić swoje zachowanie z dnia na dzień z tygodnia na tydzień
  8. Wczoraj
  9. W sumie to z takich naprawdę przyjaciół to raz taką sytuację miałem, że mnie ktoś zawiódł. I to w podobny sposób co już tu była poruszana historia. Wieloletnia przyjaciółka "z reala" z którą wiele przeszliśmy. Łącznie z tym, że mieliśmy wspólnych znajomych, wspólne zainteresowania, identyczne poczucie humoru i pisaliśmy lub gadaliśmy prawie codziennie a i przez rok nawet pracowaliśmy dla tej samej firmy. No dużo nas było w swoim życiu. Ale była taka niewidzialna granica której nie przekraczaliśmy. Więc nigdy nic więcej nas nie łączyło. Bo poznaliśmy się jak i ona była zajęta i ja. Także naturalnie wyszło, że nigdy nie byliśmy parą, ale przyjaciółmi. I to było super. BTW nie ma lepszej skrzydłowej na podryw niż ładna kobieta obok kibicowaliśmy sobie wzajemnie w podbojach No a później i u mnie rozstania i u niej. Ja też wyjechałem do innego miasta więc trochę kontakt w realu rzadszy. Ale trafiła niedawno na gościa, przy którym się zmieniła o 180 stopni i... nie może się już ze mną kolegować xd Typek tak ją urobił, że zniknęła prawie z dnia na dzień z mojego życia. Ba, nie tylko mojego ale nawet wspólnych znajomych. Nawet pare dni temu nasza wspólna znajoma opowiedziała mi podobną historie. No fatalnie. No także tak. Zghostowała mnie moja własna i osobista przyjaciółka. I to w sumie taki jeden duży zawód. Tak to normalne sytuacje były jak wszędzie. Ale przyjaciół to ja nie mam wielu. Powiedziałbym nawet, że oprócz niej został mi tylko jeden. Ale mieszka nad morzem i nie często się widujemy. Dlatego ta strata akurat zabolała i nie rozumiem kompletnie. No ale co zrobić. Jak są szczęśliwi to chuj z nimi
  10. Głębokie i metaforyczne to niezależne kategorie. Mam wrażenie, że mocno stereotypowo patrzysz na mężczyzn. Jak dla mnie to kobiety czytują dużo, a kiepskiej jakości, typu romansidła i inne szity.
  11. Dlatego wolę od razu przeczytać: Los, który dziedziczysz - Noemi Orvos-Toth którą polecam zawsze i wszędzie
  12. Wielokrotnie. Myślę że nie da się nigdy nikogo nie zawieść, nawet jeśli ta osoba jest nam bardzo bliska.
  13. No tak czy siak na koniec książki zrozumiesz że to jest o dziedziczeniu traumy wszystko
  14. Nie, że lubię bo przeczytałem tylko jedną. Ale przeczytałem Księgi Jakubowe i jestem pod wrażeniem całości chociaż też to było wyzwanie. Ale czytało mi się to dużo lepiej niż tego Marqueza. Tam się każdy nazywa Buendia Arcadio Jose ja już nie wiem kto jest kim tak jakby każdy się nazywał Pszemek
  15. Nadal „Zły”. „Życzliwy zakrztusił się papierosem. W tej chwili nawet niedorozwinięty baran miałby z nim szansę we współzawodnictwie o bystry wyraz twarzy.”
  16. Zajebista książka!! Ale to coś w stylu Ferdydurke to trudy styl. Jak ktoś chce fabułę to niech sięga po jakieś dobre kryminały albo futurystyczne no ogólnie fabularne A takie głębokie metaforyczne to nie do końca dobry wybór szczególnie dla chlopakow Bez urazy mężczyzna ale literatów humanistów więcej jest u kobiet xd Jak już się wypowiadam o książkach to nie wiem jak można lubić Tokarczuk. Czy to Ty nie mówiłeś że lubisz jej książki? Wtf shad
  17. Z takich normalnych książek to próbuję skonczyć "Sto lat samotności" Marqueza i jej jak to ciężko idzie. Wszyscy się tak samo nazywają nie rozumiem zachwytów nad tym. Mało czytam takich powieści i książek z fabułą to myślałem, że się przekonam bardziej ale dramat. No tylko jak zaczynam czytać to muszę skończyć i się męcze okrutnie
  18. To mi przypomina mental i strategie działania tej znanej Żydówki
  19. To już nie jest temat do przerabiania na forum, tylko do pilnej rozmowy ze specjalistą, bo wyraźnie nie radzisz sobie z sytuacją.
  20. Hej, dzięki za odpowiedź. Rozumiem ale u mnie te dzwoniłem w glowie uszach zaczęło sie jak byłem na lekach 2 lata temu, potem Britelix mnie wyprowadził na prostą i przy udziale doktora odstawiliśmy leki i bylo ok na prawdę dobrze. I teraz znowu poza innymi skutkami, objawami pojawiło się to buczenie w glowie - które naprawdę bylo nie do wytrzymania , teraz jest mniejsze. Wiem , depresja z lękami te m daje popalić itd ... ale Kurcze ponad 3 miesiące leki nie pomogły a teraz jestem w rozsypce (wiele skutków ubocznych, objawów) . I stanąłem trochę- boje sie zaczynac nowy lek , boje się o skutki uboczne etc . ... Miałem dołączano pregabaline do Britelixu I miałem wrażenie ze nie pomaga i wtedy zaczęły sie m.in. te szumy (dzwonienie, świerszenie itd). Kuzwa juz teraz mam taki mętlik w głowie.
  21. Piszesz o metodologii tego konkretnego badania. To można znaleźć w badaniu źródłowym. Wywiady lub inne metody jakościowe były zapewne istotnym elementem tego badania. Mnie bardziej chodziło o coś bardziej ogólnego, tzn. dlaczego nauka jako taka może być źródłem wiedzy o świecie. To temat na całe książki: polecam np "Struktura rewolucji naukowych" T Kuhna. W wielkim skrócie chodzi o brak dogmatyzmu, uprzedzeń światopoglądowych, falsyfikacjonizm i doświadczny przez nas na każdym kroku sukces predykcyjny metody naukowej.
  22. Na Twoim miejscu poszukałbym profesjonalnej pomocy, bo albo będziesz się tak męczyć latami albo dasz sobie pomóc i wcześniej o siebie zadbasz. Nic nie masz do stracenia a możesz tylko zyskać.
  23. "Aktywiszcze" - trafne określenie
  24. chciałeś powiedzieć "aktywiszcze" to bardziej glamour
  25. Blisko 5 lat temu Szymon Pękala opowiedział, jak aktywiści kolektywu "Stop Bzdurom" wymyślili prześladowania, do których w realu nie doszło:
  26. Naprawdę codziennie przeklinam dzień w którym mnie rodzice spłodzili i w którym się urodziłem. Jakby mi ktoś przed urodzeniem pokazał jak jest urządzony ten świat i jakie będzie moje życie to bym nigdy nie chiał się urodzić. Ten świat to parszywe łajno. Jak byłem niemowlakiem ciężko chorowałem podobno byłem jedną nogą w grobie. Mogło się wtedy to wszystko skończyć i byłby spokój ale ja podobno strasznie chciałem żyć tak podobno lekarz mówił o mojej sytuacji i jakoś przeżyłem ale shit po co ??
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×