Skocz do zawartości
Nerwica.com

sebastian86

Użytkownik
  • Postów

    2 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez sebastian86

  1. ja czesto myslalem ze bylbym tylko cięzarem dla kogos. no bo jaki ze mnie pozytek dla dziewczyny by byl. trudno jest jednoczesnie walczyc z choroba i byc fajnym partnerem...
  2. piotrekd04, pan psycholog powiedzial ze nie reprezentuje zadnego nurtu chyba , mowil ze do kazdego ma indywidualne podejscie i sposob terapeutyzowania. spotkania mam raz na dwa tygodnie. gdybym tylko znalazl jakas prace to bym poszedl do prywatnego. na oddzial dzienny tez bym poszedl ale mieszkam w malym miasteczku skad mam 45 km do wawy. nie dalbym rady codziennie dojezdzac na oddzial.
  3. piotrekd04, ten moj ma certyfikat psychoterapeuty , a psychologów juz zmienialem. sprobowalbym prywatnie ale niestety nie stac mnie na dzien dzisiejszy
  4. chodze do psychologa i srednio to pomaga. nie czuje po wizycie zeby mi ten ciezar spadl z serca.
  5. lepiej mi powiedzcie jakie macie sposoby na natrectwa pozafarmakologiczne :/
  6. ile ja bym dal zeby ktos tak zabiegal o moje wyleczenie...
  7. na pewno nie wchodzi w gre zakomunikowanie tego w pierwszych tygodniach znajomosci...
  8. Rindpvp, nie mam lęku w nocy , nie czuje zagrożenia zadnego, po prostu glowa jest pelna mysli o tym co bylo , jest i bedzie.
  9. boje sie nadchodzącej nocy juz, znaczy sie bezsennej nocy. poprzedniej to co jakis czas wstawalem , szlem do kuchni lub do okna w duzym pokoju i wracalem do lozka itd...czemu najgorsze natrectwa sa w nocy?
  10. Rindpvp, probuje z muzyka na uszach ale i tak w koncu natrectwa biorą gore...czytanie ksiązki daje niewiele lepszy efekt zazwyczaj. czemu te natrectwa dotycza spraw ktore mnie wkurzaja najbardziej?
  11. u mnie wrocily natrectwa nocne. nie moge spac , nie wiem czy to natrectwa powoduja brak snu czy moze brak snu powoduje natrectwa ale męcze sie niesamowicie. przypominaja mi sie wszystkie krzywdy i przykrosci jakie mnie spotkaly w zyciu. no i nie moge lezec za dlugo, musze podnosic sie z lozka i przejsc sie pare metrow.
  12. na pewno nie ma co sie przyznawac na poczatku. potem mozna zaryzykowac. gdy juz osoba o ktora sie staramy oswoila sie z nami.
  13. ekspert_abcZdrowie, fajny wpis, dzieki, podnosi na duchu :)
  14. mnie tez polecano ten komorow ale nie chce tam isc. 3 miesiace to za dlugo.
  15. Kiya, dobry tok myslenia od razu czuje sie mniej dziwny heh
  16. poczucie winy i uraza do bliskich faktycznie spowalnia proces zdrowienia...
  17. ja juz prawie odstawilem anafranil i przerzucam sie na doxepin. objawy psychosomatyczne musze wyleczyc.
  18. XXI wiek niby ale stereotypy te same co w poprzednim stuleciu. ludzie chorujacy na typowe choroby maja o niebo lepiej - wsparcie , zrozumienie i szybką pomoc...
  19. jestem zniechęcony, smutny , wypalony, beznamietny, pozbawiony gazu i myslacy ciagle o tym co niefajnego mnie spotka niedlugo...
  20. moja historia niestety wciaz trwa i juz nie wiem jak ją zakonczyc szczesliwie. biore leki od paru lat , chodze do psychologa , korzystam nawet z bioterapeuty i nadal zmagam sie z nerwicą i niskim nastrojem.nie potrafie sie obudzic do konca z tego koszmaru trwajacego od wielu lat.w srodku czuje sie wypalony, nie mam napędu do zycia tak naprawde. cokolwiek robie to robie bez energii i autentycznej checi...
  21. ja dzis bylem w kosciele wyjatkowo z powodu mszy za zmarlych bliskich, niestety w taki dzien ludzi duzo wiec mialem niepokoj i obawę czy wytrzymam, czy nie zrobi mi sie slabo, pierwsze 15 minut bylo trudne ale potem jakos napiecie opadlo.
  22. w telewizji i radiu powinno sie o tym wiecej mowic bo uwazam ze wciaz jest tego zbyt malo w mediach. tak jakby to bylo cos mniej szkodliwego od chorob somatycznych.
  23. ja sobie czesto wyobrazalem reakcje moich znajomych gdyby sie dowiedzieli. byloby hardkorowo na pewno. ja sam siebie nie rozumiem czemu tak uparcie sie tego wstydze po tylu latach i mimo duzej wiedzy na temat przyczyn i częstotliwosci wystepowania nerwicy.
×