-
Postów
1 550 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Verinia
-
mówię ci błyszcz, błyszcz, błyszcz Nie przestawaj świecić Nie klękaj pośród karłów By spotkać się spojrzeniem Patrz w oczy równym wzrostem Od słońca przypal fajkę Nie śpiewaj już piosenek O fantomowych bólach Bo żadnej z czterech kończyn Ci przecież nie brakuje
-
dobrze, że znaleźli schronienie. popierdolony ukrainiec - jak ja ich nie trawię,a w ciul tych buraków u nas. teraz tylko liczę na największą karę. a już są ludzie piszący, że to wina rosji, bo to ktoś, kto zrobił to na ich rozkaz ta logika
-
Też nie wiem, co to za konfesjonał, choć znam ten kościół. Może jest jakiś wielki.
-
W tym roku inwazja jest małoprawdopodobna. Uderzenia dronami lub rakietami "przypadkowo", sabotaż i cyberataki, prowokacja będą nasilone teraz. Potem może być zwiększone zagrożenie, zwłaszcza jeśli wojna na Ukrainie zostanie zakończona lub "zamrożona". Zawsze wspominam o Chinach, która wspiera Rosję, choć nie wysyła wojsk, ani broni. Do tego Korea Północna, Iran i Białoruś, ale wg mnie Chiny odegrają kluczową rolę jeśli chodzi o wojnę/
-
Znam księży, bardzo przyjaźni ludzie. Reszta to byli ludzie, którzy przyszli na mszę i chyba jedna zakonnica. Część ludzi schowała się w konfensjonale dla głuchoniemych, a na zewnątrz kościoła były dzieci, które przyszły tam na jakieś wydarzenie, czy pozwiedzać - nie wiem dokładnie. Na szczęście nic im się nie stało. Jeszcze nie wiadomo jaki był dokładny motyw sprawcy i co z tym drugim księżem, ale zaraz poczytam. Wiadomo też, że Ukrainiec nie mieszka tutaj. Przyjechał z Niemiec. To też wydaje się dziwne. Był ubrany jak na lato, przyjechał z Niemiec, żeby wejść do księży wymagając kasy? Tak, to jarosław. Głośno się zrobiło. To już nie pierwsza akcja nożowników tutaj, ale nie było ofiar.
-
Ja też mam błędy i o nich wiem, tylko po co do tego wracać
-
Wolę zjeść sam czosnek lub cebulę
-
Ej, ja też Ale u Ciebie to chyba rzadkość, c'nie?
-
Myślę, że tak.
-
W moim mieście koło 10 rano zaatakowano w kościele 5 osób. Jeden ksiądz nie żyje, dostał nożem w płuco. Drugi ksiądz dostał nożem w tętnice szyjną. Żyje, jest operowany, ale w stanie ciężkim. Pozostałe osoby żyją, ale są ranne. Napastnikiem jest Ukrainiec, który przyszedł do kościoła prosząc o pieniądze. Odmówili mu, bo wyglądał na odurzonego. Wrócił i zaatakował. Jest zatrzymany, badany i przesłuchiwany.
-
Wszyscy jesteśmy glupi tylko w różnym natężeniu. Tu nie ma co się mazać
-
[YT] Panie kiedyś to byłooo - ciekawostki z przeszłości
Verinia odpowiedział(a) na Wylogowany temat w Muzyka/Film/Video
Masz ciekawy głos, dobrze się go słucha i dobra dykcję. Mówisz powoli, ale z emocjami i naturalnie. -
Uberem jadąc to był jakiś młody gość i cała drogę była cisza. Ale to w innym mieście. Moje jest niewielkie i pewnie gość ma mało klientów przez co chce sobie pogawędzic. Taka teoria
-
Trasa była krótka. Zmieniłam temat, ale wkurwilo mnie to. Niestety często taksówkarze pierdolą jak idioci.
-
Nie pamiętam już snów od dłuższego czasu. Kiedyś, może rok temu, miałam "sen", że ktoś puka do mojego pokoju. Powtarzało się to bardzo często i budziłam się w strachu. To było tak realne, że myślę, że to był jakiś znak od zmarłych/zmarłego. Może się to wydawać naiwne, ale tak to czułam.
-
Nie wiem. Gadał jakieś pierdoły o kąpaniu i chyba chciał wejść do mojej wanny, by mi te plecy umyć. Ja mu na to, że jak szampon spływa z wlosow, to same się myją
-
O tym, że mam zajebisty liquid o smaku tytoniu do e papierosa.
-
Jadę do pracy i czeka mnie praca. 9km do celu
-
Jebać telewizję polską, Jacek Kurski chuj ci w dziąsło. Przestań mi kurwa rodzinę prześladować! Bo chciałbym w spokoju dorosnąć.
-
Cieszę się Twoim dobrze. Niech dobrze trwa wiecznie, a niech po śmierci będzie błogo. Świat może być zadowalający. Nie oczekuję ciągłej radości. Chcę tylko radzić sobie z ludźmi. Bo ludzie to piekło. A tak to okay.. lubię koty
-
To że jestem lepsza od większości dzbanów na tym padole łez
-
Tak często chcemy, by wszystko było idealne. Jestem trochę perfekcjonistką nawet jeśli chodzi o moje samopoczucie. Dążę do nierealnej szczęśliwości. Świat to mrok i światło. Bez smutku nie znamy radości. Staram się tak bardzo nie analizować tego jak się czuję, tylko skupiać na rzeczywistości. Obecnie nie borykam się z problemami, więc może łatwo mi mówić. Pewnie tak jest. Natomiast wiem, że ciemne dni nadejdą, to nieuniknione. Śmierć też jest naszym przeznaczeniem. Świat jest pełny bólu. Nie oszczędza nas. Nigdy nie był zawsze łaskawy. "W życiu piękne są tylko chwile". A kroki trzeba pewnie stawiać i dążyć do tej właśnie akceptacji - to może się tyczyć wszystkiego: problemów, chorób, śmierci, czy czegokolwiek innego, co nie jest idealne. Nie oznacza to, byśmy byli bierni w naszych czynach. Możemy zmieniać to, co się da, ale bez presji. Czasem dobrze przeanalizować sobie w głowie czego chcemy, co można naprawić, a co na dany moment odpuścić. Rozwiązania często przychodzą same, serio.
-
@Dalila_ Jeszcze chcę Ci powiedzieć, że kiedyś dostałam ( w wieku ok. 20 lat) lek olanzapina. Brałam go dosyć długo, a wcześniej jeszcze antydepresnty od lekarki do której chodziłam w gimnazjum i chwilę w liceum. No ale chcę napisać o Olanzapinie, bo odstawiłam ją od razu. Przestałam brać leki i po kilku latach, może dwóch - dostałam największej psychozy świata, a wcześniej zaczęło się od hipomanii i manii. Nie wiedziałam wtedy czym jest ChAD i mania.. Koleżanka po psychologii, która też cierpi na depresję i bierze leki, ostrzegała przed rzuceniem leków bez stopniowego ich zmniejszania, BO MOŻNA DOSTAĆ PSYCHOZY (z samego odstawienia neuroleptyku). No i tak też się stało, tylko po czasie i stopniowym pogarszaniu zdrowia psychicznego. Na pewno samo odstawienie nie było powodem wybuchu mojej choroby. Składa się na to pewnie: geny, traumy, wychowanie, używki i zaczęcie brania silnych leków już w gimnazjum, gdzie miałam zaburzenia lękowo-depresyjne, ale lekarka coś mówiła o dwubiegunowości, ale może było za wcześnie na pełną diagnozę. Kilka razy odstawiałam leki i nie kończyło się to dobrze, ale tutaj mówię o neuroleptykach głównie. No i tak jak pisałam wyżej, benzo powinno się odstawiać stopniowo, choć u mnie nagłe odstawienie nic mi nie zrobiło