-
Postów
1 550 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Verinia
-
Też mam codziennie alerty. Mieszkam na podkarpaciu i to w naszych województwach są codzienne alerty. Przygotowują nas, albo straszą.
-
A czuję się dobrze. Tato wczoraj zachwalał jak się zmieniło moje zachowanie (na plus) i widzi po mnie, że czuję się dobrze. No i ma rację. Jestem stonowana, ale mam też więcej "pożytecznej" energii, czyli robię trochę rzeczy i nie zamulam pod kołdrą narzekając na bezsilność. Pracuję, spaceruję, dbam o dietę, czytam, piszę i lepiej się dogaduję z ludźmi. Nawet dzwonienie już mnie nie blokuje. Tylko trochę martwi mnie, że lit ciągle spada. No i nadal jestem na tych samych lekach: lamo - 200mg, kwetiapina 300XR i 100IR, Lit 1000mg, i okazjonalnie chlorprotiksen 50mg przed snem, ale rzadko.
-
Co ja mam z tymi porami spania. Zaległam w poduszkę koło 16/17 i budziłam się o 1 wnocy No ale 8 godzin zaliczone.
-
kiedyś ktoś z kim się spotykałam powiedział, że dla niego moja choroba jest czymś fascynującym i jest to dla niego "zaletą", w sensie, że to czyni mnie bardziej ciekawą i na pewno mnie z tego powodu nie skreśla. Dosyć szybko mówię o chorobie, żeby być w porządku, bo ludzie różnie reagują i nie każdy chce być z kimś zaburzonym.
-
Wszystko pod kontrolą. NIestety lit mi znowu wyszedł za niski. No ale jakoś mi pomaga, dziś muszę zadzwonić do lekarza i pewnie znowu zwiększę dawkę. Może kupię sok pomidorowy (nie cierpię pomidorów), bo podnosi lit - nie, nie zrobię tego.
-
Każdy wygląda dobrze jeżeli ma zrobione dobre zdjęcie?
Verinia odpowiedział(a) na mateus temat w Schizofrenia
xDDDDD będzie o czym to będzie i gadane złota myśl, zapisuję PS. Leki działają -
Rodzina mówi, że bardzo poprawiło się moje funkcjonowanie i widać że się dobrze czuję, co też oznacza, że jestem stabilniejsza, Spokojniejsza Haha, no jest to dobra faza, jednak potem szybko ląduje w piekle.
-
Czekam w kolejce na pobór krwi na poziom litu. Przyjechałam taksówką, bo nie zdążyłabym. Taksówkarz był miły i rozmowny, ale nie nachalny jak ostatnio z którym miałam styczność ( gość się pytał kto mi myje plecy). Mam nadzieję, że wynik w końcu będzie dobry. Wracam na nogach, i pozwiedzać miasto i cyknę może jakieś zdjęcia. Chyba pada deszcz.
-
Mój ex hoduje arbuzy na swoim ogrodzie xD
-
Czarne spodnie, czarna bluzka z falbanami, dluzsza... Bajki czarno białe i płaszczyk też oczywiście czarny.
-
pospałam w dzień i teraz mam energię nocną
-
Lucky man! Gdybym ja odstawiła leki, to po pierwsze nie spałabym wcale, a po drugie miałabym już tak mocne urojenia, że potrafiłabym w środku nocy wyjść z domu, zagadać do obcej osoby, "zaprzyjaźnić się" z nią i wyjechać na drugi koniec Polski. Do tego idzie alkohol i moja faza niezniszczalności. Spotykałyby nas niezwykłe sytuacje, chodzilibyśmy na imprezy techno, a moja rodzina umierałaby ze strachu. Ryzyko takiej jazdy mogłaby skończyć się tragedią. Bez leków zachowuje się jak ktoś po ekstazy i nie da się mnie zatrzymać, ani przekonać, że oszalałam. W swoich oczach jestem wszechmogąca i wchodzę w inny wymiar bez strachu ciesząc się nową rzeczywistością. Koniec końców trafiam do szpitala, gdzie zamieniam się w trupa bez emocji i wracam grzecznie do domu. Biorę leki, bo nie chcę utracić kontroli i zamartwiać bliskich, choć czasem tęsknię z tym błogim i mocnym stanem.
-
słucham składanki techno
-
Po co ta wyniosłość? Nie wymyślam niczego nowego jeśli tak bardzo pragniesz mnie prostować. Podajesz tabelkę w której jest jedynie o dawkowaniu. Gdzie tu info o różnicy w działaniu pregi XR i IR? Pregabalina XR nie jest zarejestrowana ani przebadana jako lek na zaburzenia lękowe. Czy już rozumiesz? Szukaj badań i mi podaj. Och, ale takie nie istnieją, więc możesz szukać w nieskończoność. Działanie przeciwlękowe udowodniono dla pregi jako substancji, ale we wszystkich badaniach GAD używano postaci IR. XR jest wskazana wyłącznie na ból neuropatyczny. Jeśli szukasz dowodów na działanie pregabaliny XR przy zaburzeniach lękowych, to ich nie znajdziesz, bo takich nie ma. Robiłam przed chwilę długie poszukiwanie opracowań na temat wskazań pregi XR i IR. Polskich prawie nie ma, a w zagranicznych opracowań i stronach jest tylko ukazane działanie IR przy lęku, XR zaś jest przebadane wyłącznie przy bólu. Zmniejszony ból może poprawić nastrój i jest to opisane, ale jest to tylko z powodu ulgi od bólu. Oczywiście tak, może wydawać się, że jeśli to ta sama substancja, to lek będzie działał tak tamo w postaci XR jak i IR, ale jak widać tak nie jest. Wiele leków działa w inny sposób, gdy dawka jest inna lub gdy uwalnia się inaczej. NIe słyszałaś o tym, że np. taka kwetiapina IR jest stosowana na zaburzenia snu i przeważnie do 100mg, a XR jest przeważnie na stabilizację nastroju - tak do 300mg, potem idąc ku większej dawce działa przeciwpsychotycznie i stosuje się i XR i IR. Też myślałam, że prega XR będzie po prostu działać stabilniej, bo dłużej. Stosuje się ją wieczorem przy posiłku i jest to zastosowanie przy bólu. Jeśli poczytasz o dokładnym działaniu tej formy, to zrozumiesz dlaczego na lęk się nie sprawdzi.
-
Też mam smoothie, ale takie gotowe, bo mam mnóstwo w domu: truskawka, wiśnia, banan i jabłko i jakieś dwa inne smaki. To są takie większe "shoty" Uwielbiam owoce - dziś jadłam winogrona zza garażu, ale brakuje mi znowu arbuza Truskawki suszone? Takie to kojarzę z musli Lubię też wiśnie w konfiturze z jogurtem. Dziś zjadłam... pierogi ruskie. NIe jadłam ich z kilka msc. A jutro będą udka pieczone, kartofle i jakieś warzywka.
-
Mogę powiedzieć, że po powiedzeniu o swojej chorobie pewien facet zniknął bez słowa. Wcześniej chodziliśmy do różnych miejsc i nawet przywoził mi do mieszkania leki na grypę wydawał się zainteresowany i dobrze się razem dogadywaliśmy. Jednak tak jak mówię: wieść o mojej chorobie go odepchnęła i zapadł się kompletnie pod ziemię. Druga sytuacja, to mój były kiedyś mi powiedział, że "odkochał się, bo jestem chora". Jeszcze innym gość z którym byłam na kilku spotkaniach po wieści o moim ChAD powiedział, że na pewno jestem wykluczona społecznie i że jestem wyrzutkiem. Ten gość i tak okazał się palantem, bo jego teksty złośliwe zdarzały się coraz częściej. Ludzie nie rozumieją tej choroby. Ludzie nie chcą być z chorymi psychicznie. Dla nich to są osoby przegrane lub niebezpieczne. Mogą wykorzystać Twoje słabości, jeśli je poznają. Mogą Cię nazywać szalonym przy każdej możliwej kłótni. Jeśli sama wiadomość o chorobie ich odpycha, no to trudno. Trzeba to przełknąć. Nie jestem ekspertem od znajdywania partnerów, bo już mi to bokiem wychodzi. Jestem jeszcze na etapie wychodzenia z pewnej, długoletniej relacji, która tylko pogłębiała moje problemy. Na ten moment nawet nie myślę o zakochaniu się. Nie chcę tego, ale czuję, że powinnam kogoś mieć. Rodzina na pewno by się ucieszyła. Pytanie tylko, czy ja tego chcę. Niby tak i niby nie. Męczy mnie szukanie i poznawanie kogoś od podstaw. Mogę być potem pełna nadziei i oczekiwań, a facet dowiedziawszy się o zaburzeniu ucieknie. Jestem też z charakteru dość trudna i tak samo trudno jest mi kogoś znaleźć. W zasadzie znajdywanie kogoś nie jest łatwa rzeczą, nawet u zdrowych. Chyba najłatwiej ludzie łączą się w pary, gdy są ekstrawertykami i ciągle imprezują, są piękni i młodzi
-
Moja mama bierze bruupropion, mimo że nie ma depresji. Chciala mieć więcej energii i właśnie taką wyjebkę na różne problemy. Na pewno ma więcej siły i twierdzi, że dużo jej to pomaga. Zmieniła się trochę. Jest bardziej stanowcza i czasem mnie wkurza, i nie tylko mnie, ale widzę, że radzi sobie ze wszystkim, a ma duzo na głowie. Kiedyś była bardziej uległa wobec ojca, a teraz robi kontrę i ma gdzies, co tam jej ktoś powie. Bupropion odrzucił ją od papierosów i zmniejszył łaknienie. Na początku dużo chudła. Mam wrażenie, że ten lek wyciągnął ją z wiecznego zmęczenia zyciem i obowiazkami. Może faktycznie miała stany depresyjne. Dokładnie to już nie wiem. Bierze ten lek już długo i twierdzi, że czuję się dobrze, co mnie oczywiście cieszy. Jest to osoba z natury bardzo spokojna, ale w pracy jest nie do poznania, tak samo jak przy "obcych" ludziach, czy kogoś z rodziny spoza domu. Na spotkaniach potrafi gadać non stop, gdy temat ją interesuje i tak ogólnie lubi się wypowiadać, czy żartować. Lek jej na pewno służy i dobrze, że się czymś wspomaga, bo też wiele przeszła np. ze mną i ze swoim zdrowiem.
-
Wszystkie cechy są trudne do zmiany, ale myślę, że zupełnie nie da zmienić się prostoty umysłu, głupoty i zawiści
-
Zaraz lecę do kuchni, by zrobić kanapki z serem i ogórkiem kiszonym. Ogórki mam od rolniczki, która robi to nierealnie dobrze. Kanapki z serem i ogórkiem kiszonym kojarzą mi się z czasami zza dzieciaka, gdy odwiedzałam babcię. Zawsze rano dostawałam takie kanapki, no i... smaki pozostają.
-
Usłyszałam kiedyś o tej formie XR i nie czytałam o niej, ale pomyślałam, że może będzie lepiej działać, bo dluzej, albo inaczej. Lekarka machnęła ręką na moją propozycję zamiany na XR i wypisała normalną pregę IR. Nie narzekam. Nie wyobrażam sobie w sumie jej brać, bo ta forma XR wchłania się milion razy dluzej, bierze ją się przed snem z jedzeniem. IR lepiej Przyjmować na czczo, wtedy działanie jest mocniejsze i szybsze. Teraz dowiedziałam sie, że XR jest stosowane przy bolu, bo pregabalina też jest na to stosowana. Nie wiem, może ktoś odczuwa jakieś dobre efekty przy formie XR, to proszę napisać. Ja jednak zostaję przy szybko uwalniającej się, bo wolę szybsze działanie z rana. Teraz podzieliłam dawkę na rano i na południe lub wczesne popołudnie.
-
Byłam w galerii. Był fajny brązowy płaszcz, bardzo długi. Mam podobny, ale nie do końca. Kurtki były takie jak wszystkie. Chyba będę chodzić w tym, co mam: płaszcz czarny, płaszcz szary, skórzana kurtka, kilka dżinsowych koszul, a na zimę jakieś kurtko-płaszcze i kamizelki. Będę jeszcze polować w sklepach na coś odmiennego od tego, co już mam. Ostatnio mama kupiła mi używaną kurtkę w kolorze indygo - sportowa. Tak mocno kojarzy mi się ona ze stylem Billie Eilish, że jestem no... zadowolona. Bratu kupiłam jeansy z prostymi nogawkami w kolorze jasnego blue i dresy jasnoszare. Sobie wzięłam czarne dresy.
-
Pobudka o 3, bo zasnęłam po 18 Pierwsza kawa wypita. W południe idę do psychiatry. Czuję, że wszystko jest w porządku, ale jeszcze będę się zastanawiać, czy jest coś, co warto powiedzieć i muszę zapisać się na badanie litu, bo już bardzo dawno go badano. Pewnie zrobię rundkę spacerem po mieście. Ech... Brat wyjeżdża, a nawet nie byłonokazji, by dłużej pogadać, czy wyjść do kawiarni, bo kolega miał dwa dni kaca po Imprezie musze jeszcze odebrać skierowanie do dermatologa, żeby zamrozić coś i usunąć. A tak poza tym, to szykuje się chłodny i może też deszczowy dzień. Lubię moknac, dopóki moje słuchawki chodzą, a telefon i zakupy są suche. Nie przeszkadzają mi mokre włosy, czy twarz
-
Byłam u lekarza rodzinnego i w bibliotece obok przychodni. Wypiłam kawę z zabki - cappuccino. Poszłam w miasto do galerii. Kawałek miałam, ale słuchając muzyki szło mi się lekko w wygodnych najkach. W galerii kupiłam sporo rzeczy. Ozdoby do pokoju, pościel itd. Z okazji niedawnych urodzin brata kupiłam mu jeansy i spodnie dresowe. Jeszcze nie mierzył, bo takie są chłopy. Brat po mnie przyjechał i kupił mi kebsa. Dawno nie jadłam. Był pyszny. Potem pomogłam tacie coś zrobić. Poscieralam kurze i ozdobilam pokój. Rozbiłam niestety dzbanek z energetykiem i sokiem z lodem... Ech. No dobra. To było na szczęście. Teraz leżę pod kołdrą i zaczynam ksiazke. Chcę jeszcze spędzić czas z bratem, gdy skończy pracę, bo jutro już odjeżdża Mamy bardzo dobry kontakt i zawsze za nim tęsknię. Wyfrunął z gniazda, ale cieszę się, że sobie radzi. Chyba zrobię cappuccino lub machiatto
-
Słucham medytacyjnej muzyki i zabieram się za czytanie.