Skocz do zawartości
Nerwica.com

Verinia

Użytkownik
  • Postów

    1 550
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Verinia

  1. kurde, maliny mrożone od babci się skończyły...
  2. poszukajcie filmów Junga, co mówi na temat indywiudacji niektórzy ludzie przechodzą do takiego etapu może was to zainteresuje a niektórzy ludzie po prostu żyją samotnie niektórzy szczęśliwie, niektórzy nie
  3. Moja lekarka nie ma żadnych opinii, a pacjentów setki
  4. Verinia

    Co dzisiaj zjadłeś?

    trochę galaretki bez cukru nie czuję głodu
  5. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    Ojciec znowu zaczyna mnie obrażać. DObrze, że jutro będę urządzać się w nowym miejscu.
  6. Verinia

    Co teraz robisz?

    Moja mama jest aniołem. Mam w niej ogromne wsparcie. Kocham ją nad życie i mogę jej powiedzieć wszystko.
  7. Verinia

    Co teraz robisz?

    Powoli się pakuję, bo jutro się przeprowadzam do mieszkania w bloku w którym kiedyś mieszkałam, tylko mieszkanie w innej klatce i trochę inne. Cóż. Zastanawiałam się nad przpeprowadzką czekając aż poprawi się moje zdrowie. Chcę i jutro tam już będę. Sama. W końcu odżyję od mojego toksycznego ojca. Dzisiaj od rana pociski, mimo że mu pomagałam ładować towar, to ciągle jakieś uwagi, krytyka. Milczałam. Teraz jak nakazał mi zrobić kotlety mielone i mięso z reklamówki zsunęło mi się na czysty blat. Cała kuchni lśni, bo ją rano wysprzastałam. ON na to, że ciągle coś rozsypuje, że jestem beznadziejna w tym i ciągle robię syf. Kurwa. Tylko ja ten dom sprzątam. ALe on jest mocno chory i przemocowy, z tym że nie może mnie uderzyć już. Kiedyś miał założoną kartę niebieską, kiedy zadzwoniłam na policję 2018r. a potem mu wybaczyłam wszystko, całe dzieicństwo i jest przemoc psychiczną i poprosiłam o zdjęcie tej karty i wzięłam CAŁĄ WINĘ NA SIEBIE. zdjęli, ale z niechęcią. On się wstrzymuje przed przemocą fizyczną, bo się boi. I teraz z tą dramą na całą kuchnię z tym mięsem już mu tak wygarnęłam i poszedł, zamknął się w pokoju. Powiedział, że mamsię wynosić z domu. Często mnie wyrzucał z domu, jeszcze jak miałam naście lat. I już zapadła decyzja z wyprowadzką. Jutro tam będę, bo nie będzie rzeczy lokatora. Ech, czuję że to mi dobrze zrobi. Nawet nie macie pojęcia jaki to kameleon. Przy kolegach jest uroczy, miły, zabawny i lubiany a w domu gnębi słowem głównie mnie, mamę też bardziej w pracy, a brata najmniej, ale on nigdy nic nie powie, bo się chyba boi - nie wiem. Mniejsza z tym. UCiekam od przemocy psychicznej i będę miała spokój.
  8. Przejrzałam cenę: 850zł za konsultację - no to dobrze się gość ma Dużo pozytywnych ocen, które oceniają głównie jego przemiłość, super atmosferę i życzliwość. To ja pójdę do życzliwej znajomej z którą porozmawiam za darmo, bo jest życzliwa i mnie wysłucha. Sorry, ale jak czytam komentarze dotyczące wyłącznie atmosfery iblablabla jaki jest serdeczny, to dla mnie żadna informacja jak ten lekarz leczy, cyz tam terapeutyzuje. Moja lekarka jest osobą, której ludzie się boją. Jest przeważne chłodna, ale umiem się z nią dogadać i wiem, że mnie lubi, bo mi to mówiła. i ma również dużó pacjentów. Idę i za darmo wizyta. NIe mam zamiaru wydawać prawie tysiąc złotych za wizytę Naprawdę podziwiam tych ludzi, którzy płacą krocie za takie wizyty. dla nie to SZOOOOOOK!!!!!!!
  9. No na moje oko to wyglądasz na indywidualistkę.
  10. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    czuję ogormną poprawę, moja mama mówi dzisiaj, że jestem innym człowiekiem: zachowanie, wysławianie się, że mówię logicznie i mądrze i nie jestem rozdrażniona, zmienna, chaotyczna. Czytała dużo o licie, ja kiedyś też badania. No jest to lek typowo na ChAD i u wielu ludzi się sprawdza i teraz to połączenie leków jest dobre, zwłaszcza gdy zmiiejszyła mi dawkę kwetiapiny. Mam dobry nastrój, dużo więcej siły i motywacji do różnych sprawe, lepszą koncentrację.... a lit działa w tle i jego pełne działanie będzie widoczne po latach. Mam nadzieję, że tak pozostanie, choć liczę się z tym, że mogą być gorsze dni, ale w pełni to akceptuję.
  11. możesz to rozwinąć? i co tzn dupotwatość? bo nie wiem dokladnie, co Ci dolega Nie rozumiem co masz na myśli. A to poczucie bycie nie w swoim ciele opisz bardziej, jeśli możesz.
  12. no właśnie. to głupie jak wszystko inne w zasadzie xD
  13. mroczny facet pocałował policzek w oddali mówi coś do mnie nie rozumiem słucham powiedziałam: dzięki mówiłeś, że mnie obserwujecie czy mam się bać co to oznacza wydajesz się miły jednocześnie mocny i groźny powiedziałeś kim jestem coś w rodzaju królowej mocy nie mogę nic zrobić odczuwam każdą atmosferę jeśli wiesz o co mi chodzi intryguje mnie zło cokolwiek to znaczy czuję was czasem jeszcze ex i nie jest to żalem mówiłam: uwielbiam cię chciałam więcej mówiłeś: bierz mnie takiego, jakim jestem ale też: jak się zmienisz, to będziemy razem przyszło nam zniknąć twoje żyły są w moich zostaniesz w małej bliźnie gdzie drut przebiłam na strychu na obcym łóżku jesteśmy wspomnieniami dryfujemy bez ostrych słów utopia wzywa do życia idealnie ułożonego każdy inny jest z diagnozą ten taki, co cię zna porwie cię znikniemy, pamiętając każde słowo pyłem byliśmy pyłem gwiezdnym staniemy jeśli nadrobimy wcielenia nirwanę odnajdziemy wierzę zapisane w gwiazdach żołtego pokoju nastawiam laserem przeszukuję twoje okno każdy cud po czasie zrozumiałam najważniejsi choć bezimienni dla nikogo niepotrzebni umieramy sami poranek zmartwychwstaniem kocham cię kocham jego kocham ich nie należę do nikogo należę do każdego wszyscy moimi a ja ich jestem promieniem nazywał mnie słoneczkiem oddziału rozśmieszam, choć obcy już zabierają na pokład robią wywiady nie spieszą się kładą do łóżka kasując wspomnienia różowe chmury, najważniejsza data dołącz do nas pokazałam wskazówkę dowodów nie będzie wiedza naukowców z Ameryki nawet nie mam możliwości, by zawrócić lecz wyślę ci miłe spojrzenie zdarzyło się nikt tu nie jest winny wygląda dobrze w świetle pełni rozmawiam z wilkami podążam zaklęciem słowo może zabić słowo może podnieść początek duszy zaczyna galaktyka jakim byłeś wcieleniem co masz do odrobienia zapisz na kartce wszystkie pokolenia twoi przodkowie modlą się o przebudzenie daj mi parę chwil pomyślę znów o tym obietnice niedotrzymane nawet nie mam postanowień nic nie obiecam skupiam się na duchu światło poranne tlenem w moją czystą twarz iluzja człowieka lata tu, lata tam minęło, bo czas mija chyba o tym wiem kim się stałam stworzyli na nowo bo to była umowa i mówię o swoim ex za dużo jak to jest być kimś nie stąd nie wierzysz już w nic potrafię to zrozumieć byłam tam mam każdą nutę, na każdy moment stworzyli silną coś słyszałam o szeptuchach tamci biegają dokąd, dookoła załóż lepsze buty, meta twoja och rozczarowanie? światła migoczą dla mnie widzisz styl, widzisz vibe tego nie kupisz w kiosku kupisz wszystko, co ci powiem kiedy chcę, to niszczę pozerów jestem przemiła, lubię mądre oczy poza tym nadal udaję, że należę do ziemi gwiazdy ulubionym widowiskiem zachwycam każdym ich kolorem z obcych planet przelatują momentem zostawiając kawałek siebie ich język trudny dostrzec przekaz jakieś pytania do wszechświata? planeta nasza minimalna ile ich jest, ile podobnych czy sobowtór cię zna w anglii mój, A. mi powiedziała S. na zawsze inspiracją wiem, że to Ty pisałaś pojawia telepatia bez słów nie zabiorą mojej wolności nie zabiorą duszy mogą nazwać mnie złą lub podłą to tylko czary mary bawię się nimi jak kostkami rubika układam wasze reakcje na wzór płaskiego mentalu wróć do siebie mówiłam sprawdź wszystkie możliwe dane widziałeś mój uśmiech? mówili mi, stać cię na więcej więc chyba to robię jestem czyjąś córką ktoś był przodkiem ktoś umarł przed mym domem a P. powiedział kim jestem widzą mnie w koronie motyle nad włosami tworzą kokon umrę więc to bez znaczenia nie mam marzeń zero planów jestem tu dla ciebie enigmatyczne litery kreślą krwią czerwone flamastry rozlałam farbę na jej obraz chyba pojęła, że jej tu nie chcę stalker śledzi na ulicę jest piękny czarne źrenice rozszerzyły mój słaby punkt nie odejdę trzymasz blisko nie puszczę tych lin nocami nie wędruje tu morderca spaceruje w białych vansach chyba wysyła pozdrowienie zmieniam numer po raz drugi ktoś dzwoni do ex prywatny numer 'zostaw ją w spokoju' kto to kto to skąd ma jego numer jestem jego, zna mnie - mówił pewne rzeczy się nie wydarzą coś się zbliża a czas ponagla presja szukania odpowiedzi chcę, byś tu był boję się mówić samotność uczy wejść w cień ktoś nauczył mnie, i tego chciałam modliłam o zmianę przemianę pogardy wysłuchali, mam więcej zadań czy znasz dobrze moje imię? czy widzisz ponad swoje zaprogramowane myśli? pokochaj mnie nienawiścią ja to tylko wyślę w butelce
  14. A ja mam problem z hemoroidami .ból przy oddawaniu śmierdzącej masy. Mam maść na to, ale nie wiem. Może kupię tabletki. To się wydaje śmieszne, ale ból jest okropny! Od miesiąca już tak. Brałam czopki, ale nie pomogło zbytnio. Ach, ach. Ten strach przed WC to widmo nad ranem
  15. Moja pierwsza miłość i jego kolana, gdy siedziałam na podłodze, a on na ławce. Jego kolana takie piękne, kościste, mocne i on wtedy czekał na swoją kolej do gry w kosza..mój pierwszy chlopak. Taki piękny hahaha 🩵 nasza miłość to było głównie gadu gadu a na żywo byłam dość nieśmiała. I pamiętam jak przed szkołą siadalysmy z koleżankami na udach kolegów xD a potem wszystkie się sprzeciwiły przeciwko mnie..może dlatego że miałam chłopaków xd no ale przed tym dręczeniem dobrze radziłam sobie na wfie. Zwłaszcza gimnastyka, idealne przewroty w przód i w tył, skoki w dal, stanie na glowie.umiałam wiele rzeczy zrobić ale Serwy to były dla mnie jakieś nieosiągalne zwykle ale grać umiałam dosyc., choć nie byłam jakaś super w tym. Brakowalo mi piłki nożnej, tylko chłopy grały w nogę
  16. T-shirt popielaty z Davidkiem Bowie i czarne majtałaski, jeszcze pod kołdrą
  17. Co z tego, że byłam w sporcie dobra. Jedyną rzeczą jaka mnie stresowała to serwowanie w siatkówce. Wszyscy mieli ze mnie bekę, bo i tak mieli mnie za najsłabsze ogniwo w klasie, więc łatwo było mieć polewkę, bo źle serwuję, a ja stałąm tam w ogromnym stresie, Tak nie powinnam czuć się jako dziecko jeszcze tak naprawdę, choć to było gimnazjum. Od dziecka grałam w nogę, ojciec piłkarz od zawsze mnie uczył kiwać, karne, podania. Lubiłam to. Grałam w tenisa po szkole, chodziłam na ręczną (nie dla mnie), w kosza umiałam, ale nie było to coś specjalnie mnie interesującego. NIe unikałam wfu. Lubiłam gimnastykę w podstawówce. MIeliśmy mega ostrą babkę z wfu. Chodziłam od niej na lekcje pływania i wzięła mnie nawet na zawody, pływałam grzbietem najlepiej. CO tam jeszcze... no w gimnazjum to głóœnie siatkówka, a mnie te serwy wkurzały, bo zawsze był śmiech, zę tego nie ogarniam. Lubiłam wszystko: łyżwy, gimnastyka, taniec,. pływanie (bardzo) i nogę też, choć nie grałam w żadnej drużynie, bo ich u nas nie byla dla bab, więc tak tylko z hobby, bo lubilam karne, kiwanie, no fajny sport. Tenis było spoko, ale potem przerwałam. W czasach policealnych bardzo dużó jeżdziłam na rowerze. Potem pojawiło się bieganie po mieście (lubiłam wtedy). Za siłownią nigdy nie przepadałam, ale mam w domu stzangę i np. takie przysiady lubiłam i.... nie pamiętam nazwy tego ćwiczenia, ale też ze sztangą. Interwały - oj, ciężkie są. A teraz zaległam od roku i nic nie robię, ale powrócę!!! Wczoraj sobie sprawdziłam, jak tam mój szpagat i ma się dobrze xD Ale co do tematu, bo się rozpisałam o moich sportowych zajwkach. Np. w liceum to już wf nie istniał. NIkt nie chodził, babka nic nie wymyślala. Raz naz wzięła na spacer o kijkach, NIe musiałeś mieć zwolnienia, bo wf nie istniał, choć byłeś na zajęciach. I to było TO NAJLEPSZE LICEUM W MIEŚCIE. śmiech na sali niech się nuczyciele wezmą za swój program, plan ćwiczeń, naukę, - bo sportu trzeba też się nauczyć. NIe wyjdziesz na boisko, gdy nic nie umiesz. Druga sprawa, nauczycielu - zwróć uwagę na uczniów jak się do siebie odnoszą podczas zajęć, czy ktoś tam nie jest piętnowany za brak jakiejś umięjętności. Róbcie coś, do cholery. Ach, jak ja nie cierpiałam szkoły.
  18. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    Słabo, bo tak dobrze Ci "poszło" uzyskać pion, remisję w chorobie chad, a tutaj przychodzą problemy ze zdrowiem fizycznym. No ale takie to życie nieprzeywidywalne i niesprawiedliwe. Jesteś silny, tak Cię widzę i... Życzę Ci dużo wytrwałości, cierpliwości do osiągnięcia zdrowia. Jeśli będzie też psycholog, to wg mnie dobrze. Jesteś zaopiekowany, więc musi być dobrze! Miłość wysyłam!!!
  19. Jezu, zapomniałam o... To WIktor Dyduła.
  20. 1. Kiedy podano mi alkohol? Miałam kilka lat, kiedy najadłąm się tortu urodzinowego na jakiejś imprezie, a był on mocno nasączony spirytusem, a wszyscy się zdziwili, że nagle się zrobiłam taka grzeczna i spokojna i zasnęłam xD 2. Zaczęłam pić już w podstawówce. Najpierw cukierki z alkoholem, potem to co było w domu. A ze znajomymi zaczęłam pić w gimnazjum już bardziej. I to raczej często. 3. Tzn. nie znam się jak to jest teraz, ale odnoszę takie delikatne wrażenie, że jest lepiej z tym, niż kiedyś, że młodzi tak nie piją, ale nie wiem. 4. Czy irytują? Nie wiem. Nie piję zbytnio (raz na rok, czy 2 razy), więc mnie to nie dotyczy, ale nie sądzę, aby ten zakaz robił cokolwiek ciekawego/dobrego, a wielu może rzeczywiście wkurwiać. Dla mnie lekki bezsens. No ale też jakoś tego nie analizowałam.
  21. a w pracy to potrafię słyszeć od klienta, że mnie kocha i sobie gadamy o naszej miłości, a reszta ludzi słucha i cóż, tak u nas się dzieje MOJA UKOCHANA DZIEWCZYNO, TAK TĘSKNIŁEM Ja za Panem też tęskniłam, wysyłałąm listy przecież KOCHAM CIĘ NAD ŻYCIE Ja Pana kocham równie mocno!!!!
  22. Ale ja nie pomijam tabletek, wręcz przeciwnie. Dobieram kolorami tylko a prega to potajemny drink, gdy czarnoskóry zaprasza cię na parkiet i puszcza coś szybkiego
×