Skocz do zawartości
Nerwica.com

brum.brum

Użytkownik
  • Postów

    791
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez brum.brum

  1. A w której części tego co napisałem coś o brzydkich dziewczynach? Dopowiadasz sobie. Kolega wspomniał o super wysportowanej, ładnej , ponętnej i w ogóle cud i bóstwo A mi chodziło o to, żeby „na start” obniżyć swoje wyśrubowane oczekiwania, zacząć umawiać się z dziewczynami którym daleko do ideału pop-kultury ( swoją drogą takie są najlepsze ) Koniec. Kropka, nie mam nic do dodania
  2. Mam na myśli fair zachowanie od samego początku. Teraz zdecydowana większość młodych tak podchodzi do związków i jeśli się nie krzywdzi, nie oszukuje, nie okłamuje drugiej strony nie widzę w tym nic złego - wręcz przeciwnie
  3. Chodzi mi konkretnie o początek spotykania się, start z poznawaniem drugiej osoby. Nie musi to być od razu celowanie w „ideały”, ale normalne fajne dziewczyny. Wtedy człowiek też zaczyna poznawać również siebie. A przede wszystkim że te „nie idealne”, instagrowe dziunie są często o wiele lepsze niż model dziewczyny który wykreuje się w naszej głowie… Nie chodziło mi o zabawę tymi dziewczynami czy ich uczuciami. To zaznaczam zdecydowanie
  4. Dlatego warto zacząć się moim zdaniem spotykać nie od razu z dziewczynami idealnymi, wymarzonymi, ale właśnie obniżyć swoje wymagania, poznawać osoby dzięki którym nabierzemy ogłady, poznać czego oczekują i co działa na nie. Przy tym wybadać własne zalety, ale również wady i popracować nad tym. Kiedyś gdy nie byłem w związku tak podszedłem do tematu i wiele mnie to nauczyło, wiele zrozumiałem dzięki temu. Polecam, bo to działa
  5. Chodziło mi o podryw dziewczyny - nie od razu przed ołtarz, ale żeby zacząć się spotykać po prostu, pobyć z kimś, stworzyć na początek relacje…
  6. Ahaha siedzę i ryczę ze śmiechu Może warto obniżyć progi wymagania względem dziewczyn, szczególnie jak się jest w sytuacji życiowej, jakiej jest(?)
  7. To bardzo dużo rzeczywiście. Wyrazy współczucia
  8. Jestem wdzięczny za pracę i jutrzejszą terapię
  9. Tylko że tak bronisz się od pracy, z tego co czytam a wiem po sobie że bez niej jest większy pierdolnik w głowie, ciężkie stany , zadręczanie samego siebie myślami i wyrzutami sumienia, że szok. Serio, praca potrafi być terapią, nadaje sens dnia i ramy obowiązków No właśnie.
  10. Albo somatyczne, neurologiczne objawy
  11. Tak, to prawda, ale przy moim długo letnim „pospinaniu” jak zacznę pić na rozluźnienie % szybko pewnie się uzależnię… Tak przynajmniej czuję
  12. Mam podobnie z %. Piję kiljaveazy w roku i często jest to piwo na pół , z moją potrafię się jednym wstawić Leki + alko : zawsze u mnie nie służyła mi taka rozrywka. Chyba muszę zejść z tabsów żeby zacząć pić Joke
  13. Rozumiem to doskonale. Często my sami jesteśmy dla siebie samych największymi wrogami . Tu ważna jest terapia-zmiana podejścia do samego siebie oraz swojego zachowania. Fajnie to nakreślił @shadow_no No i jaką świadomość masz ( co widać po Twoich wpisach zresztą )
  14. brum.brum

    zadajesz pytanie

    Z musztardą lubię A Ty?
  15. Nie mam masz dziś pozytywny nastrój?
  16. To prawda. Tylko też trzeba dodać, że te leki potrafią uratować życie - dosłownie, ale też mają sporo nie zaprzeczalnych skutków ubocznych
  17. Tak czytam Twoje wpisy i szczerze podziwiam Twój dystans i humor przy opisywaniu „swojego” życia ….ahh te granie w gry
  18. Tak to często jest, z tymi naszymi lekami właśnie - pomagają, ale też mają skutki uboczne ( poważne ). Może konsultacja z lekarzem coś pomoże ?
  19. Kiedyś mi zasugerował lekarz że derealizacja może wynikać u mnie przez leki, które biorę. Tzn. jedne leki działają na inne, właśnie w taki sposób że pojawia się właśnie DD. A wcześniej też czułaś taki stan wieczorami?
  20. brum.brum

    Czy to nerwica?

    Przede wszystkim Cześć Dobrze że jesteś, miło Cię ponownie czytać
  21. O kurde. Nic się nie zgadza Ja to przeciwieństwo tego Pana, na obrazku. Ale dzięki , poprawilaś mi humor
  22. brum.brum

    HIT czy KIT?

    Hit Piesza pielgrzymka?
×