Nie przejmuj się, to ich problem. Aktualnie jestem wśród ludzi, którzy akceptują moje "ułomności", właściwie to akceptują całego mnie, aż niekiedy mi z tym dziwnie, niczego ode mnie nie wymagają, a i tak wciąż lubią, a nawet kochają. Życzę ci takich ludzi.