Nic z tego nie zrozumiałem.
Ja to rozumiem tak, że jeden np. robi pomidorówkę z ryżem, a drugi z makaronem i ten drugi uważa, że pomidorówka z ryżem to nie jest pomidorówka, tylko profanacja, więc teraz zawsze będzie podkreślał pierwszemu, że on nie robi pomidorówki, tylko pomidorowe risotto. Wiem o co chodzi, bo mam w życiu ludzi, którzy też nie akceptują innego podejścia, tylko musi być po ich myśli. No chyba o to chodziło.
Co do red flagów, to tak za bardzo ich nie zauważam, raczej traktuję je jako cechy osobowości, które mogą mi się podobać lub nie, chociaż jest jedna rzecz, która zawsze rzuca mi się wyraźniej w oczy, mianowicie jest to mówienie o swoich byłych. Nienawidzę tego słuchać, nie chcę tego wiedzieć, dla mnie co było w przeszłości, zostaje w przeszłości. Jeśli ktoś szukając nowej relacji, zaczyna wspominać dawną, to nie ma sensu tego ciągnąć, nikt nie chce być plastrem na czyjeś złamane serduszko.