Skocz do zawartości
Nerwica.com

eRCe

Użytkownik
  • Postów

    772
  • Dołączył

Treść opublikowana przez eRCe

  1. Pobierz sobie najlepiej Brave browser a resztę masz opisane w odpowiedzi dla Elki. Bez różnicy czy na telefon czy PC, napisałem dwa warianty.
  2. Takie rzeczy to nic czym mógłbym się specjalnie chwalić, będąc w 100% szczerym... Wystarczy mieć podstawowe pojęcie jak działają serwisy internetowe współcześnie, także ani informatyk ani programista nie potrzebny by taką wiedzę posiadać A studia kończyłem związane z informatyką owszem. PS. Przecież nawet cyctaty pierwszy rozkminił, tylko taka różnica, że ja się podzieliłem wiedzą, a on nie, bo to burak
  3. W telefonie klikasz na to logo lwiego łba -> zaawansowane sterowanie -> blokuj skrypty. i odśwież. W PC na te dwie kreseczki na pasku adresowym zwieńczone kółeczkami -> ustawienia witryn -> gdzieś na liście jest opcja Java Script -> przesuń na blokuj. i odśwież.
  4. Dodasz, szanowna siostro w wierze, albowiem język skryptowy powinnaś zablokować dla konkretnej strony internetowej, więc nerwica nie powinna być dotknięta. Jeżeli na nerwicy JS nie działa, to znaczy, że omyłkowo zablokowałaś skrypty domyślnie, dla całego internetu.
  5. Resident Evil Requiem na Steam - świetna pozycja, mocno polecam
  6. Powiem tak, w pompkach zdecydowanie lepiej niż z drążkiem szło... Początki były żałosne z podciąganiem mojego długiego cielska O okresie się nie wypowiem, bo jeszcze nie miałem
  7. Robisz po 10 dziennie, potem po jakimś czasie np po dwie serie po 10, aż po iluś tam miechach bez trudu dojdziesz do 20, 30... mięśnie się rozrosną powoli i stopniowo.
  8. Wyczytałem, że seria powyżej 40 pełnych pompek to dobry wynik i znacznie obniża ryzyko chorób serca i naczyniowych w ciągu najbliższej dekady... i starałem się te 50 robić w jednej serii... Wszystko byłoby git gdyby nie to, że powinno się etapami dochodzić i zwiększać częstotliwość, by nie narobić sobie zakwasów XD
  9. Gdy biegam i jeżdżę na rowerze, to zawsze wracam z lepszym, silniejszym mentalem. Endorfiny robią swoje, dlatego uważam autorze, że wyjdzie ci na dobre ćwiczenia, a już na pewno pod okiem trenera, który wie co i jak... Ja np kiedyś chciałem za szybko i za dużo i potem tydzień miałem zakwasy od pompek i drążka, dobry trener takich rzeczy pilnuje.
  10. To kwestia wyczucia w dłoniach... Trzeba chwytając za ciasto chwytać jak kobiece piersi się chwyta - ot cała tajemnica Dlatego jesteśmy lepsi w gnieciuchy xD
  11. Zgadza się, ale się po robocie nie chce bawić w gniechuchowanie
  12. Portowali co najmniej raz całe forum z całą ogromną bazą tematów z autorskiego silnika na ip.board znane od 2015 jako nvision, także da się zrobić aktualizację... kwestia, że im się nie chce/nie opyla
  13. Dzisiaj mnie chcica naszła na "pitce" domową. Kupiłem w drodze do domu spód, bo z ciastem nie mam siły się babrać i sobie zrobię z salami plus paryczki chilli, do tego sos czosnkowy. Będzie palić...
  14. Przeciętnym. Znaczy się, radzę sobie z parkowaniem, manewrowaniem na wstecznym, też zdałem za pierwszym, umiem ruszać ze stromego wzniesienia na ręcznym i na nożnym... umiem pocisnąć jak trzeba... xD ale z drugiej strony też jakimś wybitnym drajwerem się nie czuję... Radzę sobie i tyle.
  15. A to na luzie. Myślę, że pewien amator starych BMW miałby problem w pojedynku szachowym z dzikiem
  16. Ze świniami nie miałem do czynienia, poza obecnością na kanapce... Ale z dzikami tak, bo jest ich sporo w moich rejonach i w istocie są bardzo inteligentne. Biorąc pod uwagę, że domowa świnia to po prostu ten sam gatunek, z tym, że zaadaptowany do hodowli, nietrudno mi się zgodzić. Przepędzając dziki z ogródka zauważyłem, że rozpoznawały nawet w którym momencie mnie nie ma w domu i wtedy się potrafiły zakradać, by podżerać mi drzewka od korzeni ... Także samo to świadczy, że mają jakieś tam zdolności analityczne.
  17. Factory reset - powrót do ustawień fabrycznych w królestwie zwierząt. (Jeden z najbardziej fascynujących procesów adaptacyjnych w świecie przyrody.) Udomowione świnie mają w swoim kodzie genetycznym ukryty tryb powrotu do "ustawień fabrycznych”, który aktywuje się niezwykle szybko po przejściu w tryb zdziczenia. W wielkim skrócie, gdy udomowiona świnia wydostanie się na wolność w jej zachowaniu i wyglądzie zaczyna następować szereg zmian adaptacyjnych i dzieją się one zaskakująco szybko: Domowe świnie są zazwyczaj różowe i niemal łyse. Po ucieczce ich organizm włącza tryb ochrony. Zaczynają porastać gęstą, sztywną szczeciną, która często ciemnieje, by ułatwić kamuflaż w lesie - podobnie jak u dzików. U domowych świń kły są często przycinane lub nie rosną tak intensywnie przez dietę. Na wolności ich pysk wydłuża się, a mięśnie karku potężnieją, by ułatwić rycie w twardej ziemi. Kły zaczynają rosnąć bez oporu, stając się groźną bronią - tak jak u dzików. Z potulnego zwierzęcia świnia zmienia się w agresywnego, niezwykle inteligentnego drapieżcę i padlinożercę. Ich zmysły (węch i słuch) przechodzą w tryb wysokiej czułości, aby wykrywać zagrożenie - tak jak ich kuzyni dziki. To zjawisko to tzw. plastyczność fenotypowa. Świnie domowe to wciąż ten sam gatunek co dziki. Świnie to jedne z nielicznych udomowionych zwierząt, które potrafią tak błyskawicznie „odinstalować” cechy cywilizacyjne i wrócić do ustawień fabrycznych swoich przodków.
  18. Nawet nie wiesz jaką radochę mi sprawiłaś. Józef to mój dziadek od strony Ojca którego nigdy nie poznałem - zmarł nim się urodziłem - i po którym dziedziczę wiele specyficznych zainteresowań, jak zamiłowanie do map, geopolityka i antykomunizm. xD Św. Józef to także mój patron do Bierzmowania.
  19. Drogie kobity, wszystkiego najlepszego w dniu waszego święta, życzą wam chłopaki z Kowbojek!
  20. Wreszcie coś nowego i dobrego! Jesteśmy już przyzwyczajeni, że nowy serial, film, gra, to na 90% będzie crap z upychaną na siłę ideologią i słabą, denną fabułą, ale nie tym razem! Resident Evil: Requiem debiutuje. Gra ma: znakomitą fabułę, dwie grywalne postaci, w tym legenda serii Leon S. Kennedy. Gra jest dobrze zoptymalizowana na start - szoker w dzisiejszych czasach. Granie w nią daje radochę - kolejny szoker w dzisiejszych czasach. .... Generalnie bardzo wam polecam, jest to jedna z lepszych odsłon (o ile nie najlepszych) w tej długiej serii sięgającej 1996 roku i epoki PSX'a
  21. Zauważcie, jak w 1:58 minucie, te wysokie tony sekcji dętej wybijają się ponad ciężkie bębny – to brzmi jak moment, w którym żołnierz wychodzi z cienia ruin i jego zmęczone trudem wojny, ciężkie oczy widzą, a ubłocona twarz po raz pierwszy od wielu dni czuje, delikatne ciepło słońca nad horyzontem.
  22. Kochani, powiedzcie mi, czyż ten utwór nie jest piękny i wzniosły? Ów, autorstwa Michaela Giacchino, melodia mimo iż jest bohaterskim, szlachetnym utworem z elementami marszu wojskowego, przebija przez nią nuta melancholii i powagi. Nie jest to radosna muzyka zwycięstwa, ale utwór oddający hołd poświęceniu i trudom wojny. Ja odsłuchując go odczuwam iskierkę nadziei pośród mroków, marzenie o lepszym jutrze - do zwycięstwa!
  23. A tak poza tym to uważam, że ten kawałek jest mocno underrated. Takie oflagowanie, dla potencjalnych łobuzów napływających z innych for
×