-
Postów
772 -
Dołączył
Treść opublikowana przez eRCe
-
To jeszcze ten wpis o Mountain Dew i Meksykanach został... W sumie nie wiem gdzie będzie pasować xD
-
Powiem ci tak... Już nie jeden Amerykanin czy Meksykanin zszedł z tego świata po kilkudniowym maratonie Mountain Dew i słodyczy.
-
Zło niepojęte się w tym społeczeństwie zrodziło... Sondy uliczne mrożą krew w żyłach, bo to wypowiedzi zwykłych ludzi - nie polityków.
-
Spoko te kluchy z belgijską czekoladą. Lepsze niż się spodziewałem.
-
Nom, zbrodnie wojenne, ludobójstwo i wysiedlanie... Blisko do Europy w latach 40-tych.
-
A tak z ciekawości, to co Żaba Monika myślisz o tym trwającym konflikcie na Bliskim Wschodzie? Szczególnie interesuje mnie los Palestyńczyków? Czy podzielasz opinie obecnie zarówno lewicowych jak i prawicowych środowisk w Europie, że Syjoniści stosują metodę agresywnego wysiedlania ludności, nie licząc się z ich prawami, czy jesteś zdania bliżej do strony mainstreamu Demokratów i Republikanów w USA, że Izrael po prostu się broni i robi co konieczne by zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom?
-
Obejrzyjcie to proszę - minuta i 30 sekund zaledwie. Serce się raduje!
-
Tacy biedni byliśmy jako naród w latach 90. Co ciekawe te dzieci w materiale i tak były wtedy z nieco zamożniejszych domów niż typowe podwórkowce, jak wielu z nas. Jako naród uczyniliśmy ogromne postępy. Niezależnie kto rządził posuwaliśmy I posuwamy się do przodu, obyśmy tego nigdy nie zapomnieli ile nas to kosztowało i jak długa była to droga, a idąc dalej w kierunku odrabiania strat po zaprzepaszczonych dekadach sowieckiej okupacji mieli w głowie wartości pieniądza i pracy, społecznego ładu i szacunku do drugiej osoby. https://vm.tiktok.com/ZNRb5uTbv/
-
Dokładnie, na tej zasadzie wielu naukowców próbuje wytłumaczyć początek wszechświata wyłaniającego się z absolutnej nicości. Wierząc, że jest to seria przypadków, bez siły wyższej, jest to wybitnie karkołomne zadanie - jak z tym Nilem i "bogiem" Re Naukowcy dzielą się na tych co absolutnie wykluczają siłę wyższą - oni są intelektualnie niekonsekwentni, oraz tych co dopuszczają taką teorię - oni przynajmniej nie ograniczają się intelektualnie.
-
To już trzeba sobie w głowie ułożyć co jest realniejsze: architekt wszechświata, administrator wykraczający wszelkie pojmowanie i ponad wszelkimi prawami czasu, materii, fizyki itp.. czy niemal nieskończony ciąg zbiegów okoliczności, które sprawiły, że życie się wytworzyło na konkretnej planecie otoczonej tak jałowymi ciałami niebieskimi... Nie wspominam już nawet o tym że coś zaistniało samo z siebie pośród absolutnej nicości - nagle się pojawiło i najtęższy umysł nie wie jak... .... Kupiłem sobie te belgijskie kluchy z czekoladą do gotowania na parze... Ktoś próbował? Będzie to zjadliwe?
-
PS. Coś rano Nerwica kłopot miała z serwerem... był time-out po siódmej rano przez jakieś +/- 30 minut, czyli serwer się zbuntował i nie chciał się dogadać z przeglądarką Bunt maszyn.
-
Mówię ci... Im głębiej w to wchodzisz, tym bardziej dochodzisz do wniosku, że architekt wszechświata ponad czas, fizykę, materię itd. jest jak najbardziej realnym scenariuszem jestestwa wszystkiego co pojmujemy, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak sam kosmos potrafi rozbić na strzępy wszystko to co w naszych głowach wydaje się logiczne i w mieszczące się w ramach zasad które rozumiemy.
-
Ja też... Zwłaszcza jak sobie wypiję łiskacza z lodem, to oglądałbym tylko materiały o bezkresie kosmosu
-
No, jest inteligentny i sam wszystko robi wokół swojego życia i domostwa. Sam zapewnia sobie byt i żyje według własnych idei.
- 14 odpowiedzi
-
- kafeteria
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Chodzi moim zdaniem o to że astronauci są bardzo inteligentni - zdecydowanie w górnych granicach 15 procent populacji, czyli IQ 120 i wyżej. Teraz są skonfrontowani naocznie z bezkresem uniwersum... Olbrzymią pustką bez końca, pośród tej pustki bezmiar galaktyk i gwiazd. By wydostać się z naszego tylko układu i gdzieś dotrzeć nie starczyłoby ludzkiego życia, nawet pokoleń i generacji ludzi, nawet zakładając że poruszałby się z prędkością światła. Z taką prędkością Ziemię okrążasz w ułamku sekundy. To jak ziemia jest ustawiona względem Księżyca, jej kąt nachylenia, odległość od Słońca i Księżyca, wszystko jest perfekcyjne. Każde wychylenie czy anomalia spowodowałoby że albo planeta byłaby płonącym piekłem jak Wenus, albo pustkowiem jak Mars. Wystarczy to wszystko sobie w głowie ułożyć by intelektualnie dojść do wniosku, że po prostu musi istnieć byt nad bytami, który dał temu początek, byt ponad czasem, materią i fizyką. To jest zwyczajny intelektualny wniosek. A Jeszcze nie poruszyliśmy nawet tego fenomenu bezkresu kosmosu - coś co po prostu się nie kończy, nie ma miejsca ściany, w nieskończoność możesz podróżować pośród niczego... Pustki i ciemności... Nie poruszyliśmy konceptu czarnej dziury... Czyli ciała które przeczy wszelkim prawom fizyki... Które potrafiłoby rozciągnąć całą planetę w cieniutką nitkę łamiąc wszelkie prawa fizyki jej budowy... To jest ponad pojmowanie wszystkiego co człowiek rozumie... Tak jak koncept Boga...
-
Ubuntu 26.04 "Resolute Racoon" debiutuje, a wraz z nim szereg nowości.
-
Ja dodałem. Opaski na ramię chyba w latach 40 wyszły z mody
- 14 odpowiedzi
-
- kafeteria
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Był taki jutuber w linuksowym świecie o imieniu Len - prowadził kanał Don't Call Me Lenny, zajmującym się Linuksem, komputerami i informatyką. Raczej był samotnikiem, nie miał żony zdaje się... Był osobą, która nie lubiła opowiadać o życiu prywatnym, ale w jednym z odcinków podzielił się wieścią z widzami, że zachorował na raka, no i tak nadal nagrywał, czasem nieco rzadziej, zbyt chętnie o chorobie nie opowiadał, ale wciąż wrzucał filmy o swojej pasji. W jednym z odcinków podzielił się tym, że przekazał pewnemu stałemu widzowi komputer - miał w zapasie - a ów widz nie miał za wiele kasy, więc Len postanowił mu go podarować. 5 lat temu wrzucił ostatni film - ten na dole i od tamtego momentu cisza... Ani jednej wieści, publikacji... Nic. Czasem wpadam zobaczyć, inni widzowie też... głównie Amerykanie - jego domyślna fan baza - coś napiszą w komentarzach... Ale wszyscy wiemy... Niby nie wiemy, ale mimo to wiemy...
-
Niderlandzki jako określenie preferują sami Holendrzy... ekhem... Niderlandczycy
-
To słynne anglosaskie poczucie wyższości - WASP. Obrywało się w tych czasach każdemu w kulturze anglo-amerykańskiej, choć dziś trudno to sobie wyobrazić w latach 20, 30, 40 debatowano w USA czy Włocha tak w ogóle to można zaliczyć w poczet rasy białej, wydawali sie zbyt ciemni, a ten katolicyzm hiszpanów to raził w oczy anglosaskiego protestanta, więc też nie pasowali, też byli niżej w hierarchii. Z Polakami też było ciekawie - bladego jak Szkot Polaka w prawdzie nie dało się już zaszufladkować jako nie białego, więc bycia białymi nam nie odmawiano, ale postarano się o inną łatkę - katole ze wschodu - też nie pasują, a że biedni przez narzuconą centralnie planowaną gospodarkę, to znaczy nie za bystrzy... więc też niżej niż my WASP-y. No o murzynach nie wspominam, wiadomo co i jak... A kobiety w tej epoce też miały znać swoje miejsce, kobieta to takie dziecko trochę było, które trzeba było ułożyć i przełożyć przez kolano, gdy za bardzo się buntowała... Dlatego teraz w anglosaskich krajach to wahadło tak agresywnie odbiło - to jest cena tej kultury supremacji, wyższości - płacą tego straszną cenę obecnie... Cała tkanka teraz jest rozrywana na strzępy przez rewolucję kulturową lewicy, odrzucane są nie tylko te złe standardy, które wyżej opisałem, ale wszystkie - wszystko jest złe, wszystko należy redefiniować. U nas była bieda i komuna... Nie było zwyczajnie czasu zajmować się kto jest na szczycie hierarchii a kto jest podczłowiek... Rodziny musiały się skupiać na przetrwaniu, a czasem chować na plebaniach przed represjami komunistów choćby za "ulotki". W wielkim skrócie - nasz kawałek Europy w dużej mierze neo-marksistowska rewolucja kulturowa ominęła, bo zwyczajnie nie ma tej zadry, którą mają kobiety i mniejszości z krajów anglosaskich.. Nie ma tak wielkiej rany w społeczeństwie - nie było po prostu warunków ekonomicznych, komfortu by zajmować się kto jest lepszy... Skupiano się na przetrwaniu, nie ustawianiu bab do szeregu jak w USA i UK w latach 50-tych.
-
Życie off-grid - poza systemem, oparte na permakulturze, samowystarczalności i głębokim kontakcie z naturą. Bez bieżącej wody, bez stałego dostępu do prądu (acz z panelami słonecznymi), bez rachunków, gdzie niemal wszystko co posiadasz to wyrób twoich rąk i/lub materiały z odzysku.
- 14 odpowiedzi
-
- kafeteria
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Haha! Łukaszeka znów ma ból tyłka o Polskę. Tym razem na tapecie białoruscy lekarze, którzy uciekają do Polski za pracą i jego zdaniem trudnią się tutaj myciem probówek xD Co za odklejka
-
Zawsze miałem słabość do kobiet z takimi oczami... Nie wiem czemu, ale takie oczy, które jednym spojrzeniem mówią wszystko są mega Oczywiście Meloni to już prawie 50-latka... Ale oczy ma wciąż ogień To spojrzenie na Macrona jest chłodniejsze niż lodowce na Antarktydzie xD
-
A tak z ciekawości, byłeś kiedyś zobaczyć na życie uczuciowe kafeterii, jaki tam młyn panuje? Polecam
-
Po chrześcijańsku