Ryś
Użytkownik-
Postów
163 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Ryś
-
Ale żeby nie było że tak bardzo jade na pregabaline, to pomaga mi ona wieczorami i w nocy. Bo w nocy mam takie lęki i jakby urojenia że duchy albo potwory są. Ja wiem że mogłoby się to wydawać śmieszne w końcu jestem dorosłym ale wiem że wiele osób chorych psychicznie tak ma że ma takie lęki i omamy.
-
A to będzie bardzo ciężko opisać. Polega to na tym poprzez porównanie z tym co było kiedyś, jak się czułem kiedyś a jak teraz. Po prostu nie mam teraz takiej kontroli nad sobą jak biore pregabaline. Robie jak automat jak robot. I bardzo mi to przeszkadza. Lubie mieć kontrole nad sobą a jak jej nie mam to czuje się żle. No i to "pijaństwo" po pregabalinie. Nie odczuwam abym był sobą robił to co chce bez przymusu tylko właśnie jest przymus, taki automatyczny przymus. Mnie to wkurza. Chce się czuć tak jak dawniej jak nie brałem tej pregabaliny.
-
Byłem przede wszystkim euforyczny, pobudzony, nie myślałem logicznie, z zakupami przez internet bardzo przesadzałem, no i po paru latach brania akinetonu wpadłem w depresje, anhedonie, nic nie cieszyło.
-
U mnie obecnie mija 10 i pół miesiąca jak jestem całkowicie bez akinetonu i musze przyznać że dopiero teraz zaczynam odczuwać poprawe. Jestem przede wszystkim stabilniejszy, nie euforyczny, tylko tak normalnie. Pozatym poprawiło się w kwestii zakupów. Nie szaleje już tak. I humor mi się poprawił. Zaczyna coś cieszyć, coś radować. Brałem akineton przez 10 lat i zobaczcie ile czasu te 10 miesięcy musiało minąć bez akinetonu tak aby coś się poprawiło...
-
Myślałem o oddziale dziennym ale nie wiem czy dam tam rade z tymi ludzmi. Ja jestem troche aspołeczny, taki odludek, i nie wiem czy tam bym się odnalazł.
-
Zwiększyłem troche pregabaline aby sobie pomóc.
-
Najgorsze w tym że nie mam żadnego wsparcia. Tata i mama nie żyją a to oni mnie wspierali. No mam tą pania dr i mam asystentke taką opiekunke z fundacji ale to nie jest to samo...
-
To jest problem...
-
Z samego lorafenu pod względem lęków i niepokojów jest łatwo zejść tylko te urojenia wzrokowe mnie męczą. I te komentarze słyszałem że o ten to k... albo p... ,nie wiem z czego to wynika ale tak miałem że widziałem i słyszałem.
-
Niewiem, będe próbował... Kiedyś brałem 3 albo 4 mg lorafenu i udało mi się zejść do tego 1mg. Co mi z tego czy to krótko działa czy długo, ważne żebym ja nie miał tych urojeń wzrokowych, że ludzie się patrzą wrogo złośliwie. Bo to jest dla mnie największy problem.
-
Przymierzam się cały czas do odstawiania tego lorafenu dzisiaj nie wziąłem tego 1 mg w ogóle. Odczuwam taką ulge, taki spokój wręcz fizycznie w mózgu taką ulge. Postanowiłem że w miare możliwości nie będe brał tego lorafenu tzn. jak się będe czuł żle to wezme te 0,5 mg ale jak będzie ok to nie biore. Chce w ten sposób odzwyczaić organizm. To będzie długi proces. Tak to chce ugryżć. Dodam że nie boje się lęków czy niepokojów tylko tego jak ludzie się patrzą tzn. wrogo albo że mają złe zamiary.
-
Schodze powoli z olki. Do dzisiaj brałem 17,5 mg a dziś wieczorem chce zejść na 15 mg zolafrenu. I tak z 6 dni poczekać. Niewiem, mam kumpla który bierze 20 mg olanzapiny, 800 solianu jeszcze depakine i asentre i mówi że czuje się ok. A ja biore tylko zolafren i pregabaline plus lorafen i na 20 mg zolafrenu jak brałem było fatalnie.
-
Tak się chciałem spytać o pregabaline ale również o zolafren. Bo zmniejszyłem 2 dni temu pregabaline do 112,5 mg i biore również zolafren 20 mg. I z jednej strony czuje się lepiej bo nie mam tego zakupoholizmu a z drugiej strony jestem otępiony, mam mniej siły fizycznej, osłabiony. Od czego to może być czy od pregi czy od większego zolafrenu?(bo dawniej brałem 17,5 mg zolafrenu)
-
A ja wczoraj obniżyłem pregabaline z 150 mg na 117,5 mg(dobrze licze?) w każdym razie biore rano 75 mg a wieczorem 37,5 mg pregabaliny. I rano biore zentive a wieczorem preato. I tak chce narazie zostać ,więcej narazie nie chce schodzić, ponieważ ja pregabaline kocham i nienawidze. Nienawidze bo powoduje to "pijaństwo" ale z drugiej strony wieczorami jak się robi ciemno mam takie coś że mam urojenia i takie prawie halucynacje że duchy i potwory. Mam 45 lat a nadal się boje. I jak biore pregabaline to tego nie mam.
-
Ja wróciłem do 150 mg pregabaliny i się powoli wszystko stabilizuje, nie jestem już po niej pijany. Bo jak brałem 225 mg i wyżej 300 mg to tak było. Ja w przeciwieństwie do niektórych tu osób nie lubie tego stanu. Lubie mieć kontrole nad sobą, co robie i co myśle a nie być podpity. Jak chce być podpity to raz na jakiś czas dziabne ćwiartke z kolegami i wystarczy.