-
Postów
1 846 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Bardzo możliwe. Raczej sobie już na to nie pozwolę. Inna sprawa, że akurat dziewczyna nie daje mi żadnego powodu do tego, żebym jej nie ufał. To, że ma kolegów, to nie jest powód. -
To zdjęcie należy przypominać zawsze, gdy jest mowa o obowiązkowych szczepieniach na covid, żeby ludzie nie zapomnieli.
-
No nie może, i to jest problem, że nie może. Może wyjechać za granicę – tego na szczęście jeszcze nie zabronili. Przestępstwo popełnia lekarz i osoby, które jej pomagają, ale nie ona, więc nikt jej póki co za to nie ściga. Póki co… A mało to ciążołapek jest? https://natemat.pl/112595,ciemna-strona-polskiego-internetu-kobiety-bez-pruderii-radza-jak-zlapac-faceta-na-dziecko I weź teraz na taką traf. A dobrze się maskują, są przebrane za kobiety. O właśnie – takie teksty. To, że istnieją luki w systemie nie oznacza, że system jest dobry. Nie jest. Jeśli mógł a nie musiał to pełna zgoda. Na plus jeśli mogą. Na minus jeśli ktoś ich do tego zmusza. Ale można było odejść z pracy. Były próby przymuszania, ale zawsze był wybór. Nie było tak, że cię dwóch trzymało a trzeci igłę wbijał. Mnie też w pracy cisnęli. Do dziś mam w systemie ponaglenia o odpowiedź na pytanie, czy jestem zaszczepiony. Pytanie ignoruję, bo nie ma tam odpowiedzi „nie wasz zasrany interes”. Nie mówię, że jesteś głupiutka, ale czasem bardzo usilnie starasz się różnych rzeczy nie rozumieć. Jak np. teraz pojęcia autonomii jednostki. Nie, ja nie chcę z innego powodu. BTW, to zdaje się nie obniża testosteronu.
-
No tak to jest. Zawsze się opiję na noc a potem sikam co chwilę. Na szczęście jeszcze nie Ale pewnie kiedyś będę panem kropelką.
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Mi przeszło. Terapia to bulszit, z mojego doświadczenia. Nie wiem. Mi przeszło. -
To wiadomo. Ja nie chcę przez możliwość rozwoju syndromu PVPS. Poza tym nie ma takiej potrzeby, ufam mojej partnerce jeśli chodzi o jej niechęć do dzieci, która mam wrażenie jest nawet większa niż u mnie (a o to bardzo trudno). Z drugiej strony znałem takie wielce bezdzietne z wyboru, wojowniczki, którym nagle się odwidziało… Borderki wszystkie, co do jednej.
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
To znaczy, że nie był jeszcze gotowy na związek. Ale ja się może nie powinienem wypowiadać, bo akurat partnerem jestem wyjątkowo chujowym (choć nie, nie ograniczam dziewczyny) i wybitnie się do związków nie nadaję i nadawał nie będę. -
Dlatego ja mam w łazience non stop zapalone delikatne, czerwone światełko. Nie rozbudza (bo czerwone), a wystarczy żeby w mopa nie wdepnąć i do muszli trafić…
-
Różnie bywa. Wiele kobiet od takich facetów odrzuca. No i tu też różnie bywa, bo mi akurat podobają się trochę inne. Szczepienia na Covid nigdy nie były w Polsce obowiązkowe, bo akurat wtedy nie rządziła lewica, która chciała wszystkich pod przymusem szczepić. To w sumie ciekawe, bo ja w tej dyskusji czuję się odwrotnie – jakbym dyskutował z dzieckiem, któremu muszę tłumaczyć podstawowe prawa jednostki.
-
Zawsze obojga rodziców. Nie umiem sobie wyobrazić sytuacji, w której ja miałbym chcieć dziecka. Jeśli już, to byłoby odwrotnie – ja nie chciałbym dziecka, a kobieta… No cóż, jakbym źle wybrał, to mogłaby chcieć, i wtedy byłbym totalnie w dupie, zmuszony do ojcostwa, którego nie chcę. Dlatego staram się bardzo ostrożnie dobierać kobiety pod tym względem i zawsze się zabezpieczać. Bo to jest ten problem – jak kobieta wpadnie i chce usunąć, to może to zrobić, ale mężczyzna nie ma możliwości dokonania prawnej aborcji, czyli cofnięcia swojego błędu (lub skutku oszustwa, jeśli np. kobieta kłamała odnośnie antykoncepcji, lub inseminowała się z prezerwatywy, co też się zdarza). I, co jeszcze gorsze, ludzie krytykują takiego mężczyznę za nieodpowiedzialność, albo słychać prostackie, obrzydliwe teksty „chciało się ruchać to ponosisz konsekwencje”. Za rodzinę będę walczył i tylko za rodzinę. Za nic więcej. No właśnie – powinno tak działać. Niech każdy robi to, co chce i w czym jest dobry. Pracuję, płacę podatki, robię to, co lubię i w czym jestem dobry, i jeśli z tych podatków mają być opłacani ci, którzy wybrali inną ścieżkę – ścieżkę wojskową – to proszę bardzo. To są dobrze wydane pieniądze, na pewno lepiej niż na socjal dla nierobów (żeby było jasne, mówię o nierobach i pasożytach a nie o osobach, które faktycznie nie mogą pracować, bo takimi osobami państwo powinno się opiekować – z moich podatków – i nie mam nic przeciwko). Bo Ukrainki nie musiały płacić łapówek za możliwość życia. To, że system jest nieszczelny i Ukraińcy mogli z niego uciec, ratując się łapówkami, to jest zupełnie inna sprawa. W ogóle nie powinni musieć płacić za to – podstawowe prawo do życia, do niebycia kaleką – łapówek. Mówię o cywilach. Nie o żołnierzach. To nieważne co ja mam, problem jest systemowy. A gdzie napisałaś – no tak chwalisz to wojsko. To nie uważasz, że to jest OK? Bo na razie nie chcę wyjeżdżać i godzę się z psimi, w stosunku do możliwości, zarobkami w tym polepionym na trytki kartonie – trochę z wygody, trochę z innych powodów.
-
Problem wojska, nie mój. Tak, popieram – jeśli podatki mają na coś iść to niech idą na obronność i opłacanie tych, którzy są gotowi ginąć. Ja ich mogę finansować, jeśli będą ginąć za mnie. Tak to działa. Ależ jest wyjście – można cenić ten kraj niżej, niż swoje życie i spokój, i po prostu wyjechać w bezpieczne miejsce tak, jak to zrobiły miliony Ukrainek, które widujemy teraz na ulicach Warszawy. Ukraińcy musieli kombinować i wielu nie udało się uciec z tej maszynki do mielenia mięsa. Może wykupię, może nie wykupię. Ja nie chcę się wykupywać łapówkami. To nie o to chodzi. Jak ktoś nie ma takich możliwości, to będzie zdychał – i to jest według ciebie OK? Jeszcze czego. W dupie mam to społeczeństwo tak samo jak społeczeństwo ma w dupie mnie. Pracuję na siebie i na swoją rodzinę, a i tak zarabiam gówniane pieniądze w porównaniu z tym, co mógłbym zarabiać, jakbym wyjechał. Niewolnika ze mnie na pewno nie zrobią.
-
Nie chcę pisać na forum o swoim zdrowiu, ale bez powodu nie dostałem. Mogą mnie do więzienia za to wsadzić, bydlaki, a zmusić mnie do niewolniczej służby nie zmuszą. To ja wybieram swoje walki. Ty to prawo popierasz. Po to jest służba zawodowa – ludzie, którzy wybrali sobie taką karierę. Żaden bydlak w mundurze nie będzie decydował za mnie, czy dla mnie obrona kraju ma być ważniejsza od mojego życia. Nie wiem co w tym niejasnego.
-
Moje fizyczne predyspozycje nie są „poniżej jakiegoś tam progu” – i to nie ma żadnego znaczenia. Nawet jakbym miał fizyczne predyspozycje ponad przeciętną, nie daje to nikomu prawa do decydowania o moim ciele. Nadal tego nie rozumiesz?
-
Ja też nie. Na szczęście mam D. Co w przypadku wojny na nic mi się nie zda, ale przynajmniej w czasach pokoju nie będą mnie te parchy próbowały zniewolić, wysyłać na obowiązkowe (!) ćwiczenia, itd. Dokładnie. Na szczęście są jeszcze kobiety, które mają inne podejście i faktycznie szanują mężczyznę jako człowieka, a nie jako mięso.
-
Nie. To wynika z terroru państwa i traktowania mężczyzn jak niewolników, jak mięsa armatniego. Moje naturalne predyspozycje to moja sprawa – moja sprawa, czy je w ogóle mam i moja decyzja, jak je wykorzystam. Tak, jak kobiety mówią „moje ciało – mój wybór” w kontekście niechcianych ciąż i ja się z tym zgadzam, tak samo powinno to działać w drugą stronę. Moje ciało – mój wybór. Mi chodzi wyłącznie o wybór. Ja na przykład z wojskiem nie chcę mieć nic do czynienia, niezależnie od tego, w jakiej formie. No widzisz, a ja musiałem się stawić na komisji wojskowej jak miałem 18 lat. Ja uważam, że moim największym wrogiem jest właśnie rząd, a przez to państwo. Wybory to jedynie wybór tego, kto będzie mnie dymał trochę lżej lub użyje do tego chociaż śliny.
-
I wtedy kobiety mają wybór – zostać i ryzykować swoim życiem, albo ratować swoje dzieci (bo nie mężów) i uciekać tam, gdzie będą mogły przeczekać konflikt bezpiecznie lub ułożyć sobie życie na nowo, może z innym facetem, bo saszka bez nogi i z traumą wojenną już będzie niepotrzebny. Mężczyźni są tego wyboru pozbawieni. Zdychaj, psie, czy tego chcesz, czy nie. I o to mi cały czas chodzi. Dlatego kobiety wypowiadające się na temat obowiązkowej służby wojskowej to jest jakieś nieporozumienie. Nie was to dotyczy. I nikt za to do tej pory nie odpowiedział i nie odpowie.
-
Ja mówię o obcej osobie, tak jak wy się tutaj wypowiadacie o obcych osobach. Bardzo łatwo jest szafować cudzym życiem.
-
Zamień się. Nienawidzę tego miasta i wyjadę stąd jak tylko będę mógł, i nigdy nie wrócę.
-
Jest zupełnie odwrotnie. Rodzinę będę chronił, rodzinie jestem potrzebny. Kraju nie będę. I jeśli mam wybierać, to wybieram rodzinę, niekoniecznie w tym kraju, a nie kraj. Jeśli mam narażać życie, to za rodzinę, a nie za kraj. Generalnie jest to kwestia wyboru, tylko i wyłącznie. Mam problem z tym, że ktoś miałby próbować narzucić mi swoje priorytety. Ja mam własne priorytety i uważam, że mam prawo stosować je, jeśli na szali jest moje życie – czyli najcenniejsze, co mam. Inna sprawa, że dopóki nie ma obowiązkowej służby wojskowej dla wszystkich, kobiety nie powinny wypowiadać się w tym temacie. Jakimś porównaniem jest np. jakbym ja chciał decydować, czy kobieta ma urodzić dziecko, czy usunąć ciążę. Bo wiem przecież lepiej od niej, jak będzie dla niej lepiej (lub lepiej dla społeczeństwa, jej kosztem). Obrzydliwe.
-
No bo tak jest. Śmierć faceta to po prostu śmierć, a śmierć kobiety to tragedia, metafizyka. Dla wielu jesteśmy po prostu mięsem, nic nie wartym materiałem eksploatacyjnym. Na szczęście nie wszystkie.
-
Podpisuję się w 100%.
-
Ta pani była na tyle tępa, że nieopatrznie ujawniła swoje nazwisko i profesję na wspomnianym czacie.
-
Ta osoba akurat mnie zwyzywała (w taki sposób, że powinna mieć za to tutaj bana) i zablokowała, więc jej to bez różnicy, co ja piszę, bo tego nie widzi, jeśli ty nie będziesz tego cytowała. Ja nie wiem, co ci ktoś na priv napisał, ale powiem jedno: przekonasz się, tak jak przekonali się wszyscy. Swoją drogą ładnie sobie tobą buźkę wytarła na DC. Ale to już ci na priv wkleiłem. Bez odbioru.
-
Sama się wyłapała
-
Jestem non stop. Dlatego chcę już zostawić temat tego typu ludzi. Czy ty sobie na drugi etat jako adwokat dorabiasz?