Ja wchodzilam na lokalny czat, tam siedzialo z 10 osob w porywach i kazdy wtedy byl spoko. Potem zaczelo sie schodzic wiecej ludzi i zrobil sie syf. Ale mam duzy sentyment, bo sie mocno zaprzyjaznilismy, imprezowalismy co weekend, organizowalismy wyjazdy majowkowe, sylwestrowe itp. Do tej pory sie widuje z niektorymi osobami choc niestety rzadko. Chyba to bylo na WP, nawet jakis artykul byl o nas w lokalnej gazecie ha ha.