Nie wiem czy to najlepsze miejsca, bo się nie znam na tych okolicach, ale byłam w Montowni koło stoczni i w Słonym Spichlerzu koło Żurawia i oba miejsca były spoko choć w Montowni jadłam tylko śniadanie. To są takie miejsca gdzie są różne kuchnie. Jeszcze dobre było jedzenie w jakiejś włoskiej knajpie nad rzeką, ale niestety nie pamiętam nazwy, jedynie pamiętam, że naprzeciwko był statek wycieczkowy Małgosia
Małgorzata chyba a nie Małgosia.
Dzisiaj zjadłam:
Owsianka z jagodami, bananem, chia i orzechami.
Tost z serem, keczupem i sałatą.
Zapiekankę z pieczarkami, serem i sałatą.
Przekąski: banan, jagody, truskawki.
To chyba tyle. Nie chciało mi się gotować.
A to jeszcze istnieje? Ech, to były czasy gdy się czekało na aktywne słoneczko u kogoś.
Nawet nie pamiętam co zrobił tam ciągle ma się jakieś osiągnięcia. Starają się motywować do używania apki jak mogą
Na śniadanie croissant z kawą.
Na obiad quiche z papryką, serem kozim, sałatką i z pieczonymi ziemniakami.
Potem 4 rodzaje ciast, bo oceniałam w konkursie wypieków.
Na kolację napiłam się miso z tofu, bo już nie byłam głodna po tych ciastach.
A, i jeszcze wypiłam smoothie jakieś kokosowo szpinakowe.