Jeszcze sobie coś przypomniałam co robie (nawet chciałam użyć teraz czasu przeszłego bo faktycznie coraz mniej tego ), jak już rozbijam to gowno na atomy to robie najgorsze scenariusze i im tak jakby przytakuje, czyli myśl - a co jak x -> no to będzie x. A co jak coś tam … no to coś tam, trudno. To akurat mi ktos podpowiedział;) oczywiscie nie ze wszystkim to działa, bo np.cos związanego z osobami 3/zdrowiem/zyciem ich, no to nie, ale takie wkurwiajace natręctwa związane z raczej bzdurami i nierealnymi scenariuszami lub rzeczami w miarę realnymi , ale z wymyślonym czarnym scenariuszem. Tak trochę rozbrajasz dzieki temu te scenariusze i odbierasz im range.