Skocz do zawartości
Nerwica.com

Prince of darkness

Użytkownik
  • Postów

    373
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Prince of darkness

  1. Trafiłaś. W momencie kiedy pisałem to pierwsza jaka mi przyszła na myśl. Tutaj można posłużyć się innym przykładem od wyboru do koloru. Tak na szybko FSB, GRU, BND, CIA, MI6 - tutaj już pojawia się cyferka Dziękuję za miłe słowa @Krejzi1 dziękuję bardzo
  2. Niestety, tak. Kiedyś byłem bardzo naiwny. Wierzyłem, że świat i ludzie są z natury dobrzy, a zło jest jedynie wyjątkiem od reguły. Wydawało mi się, że pod każdą, nawet najgrubszą warstwą pozorów, zawsze tli się choćby najmniejsza iskra dobra. Pewnego dnia ta wiara pękła. Z chłopca, który widział w ludziach przede wszystkim dobro, stałem się kimś, kto odruchowo analizuje motywy, szuka drugiego dna i z podejrzliwością przygląda się ludzkim intencjom. Żartobliwie można powiedzieć, że zmieniłem się w śledczego rodem z każdej formacji o trzyliterowym skrócie. Tak, ufałem ludziom. Byłem przekonany, że dobro jest ich naturalnym stanem, a zło jedynie chwilowym odstępstwem. Moje największe rozczarowanie nie wynikało z samego faktu, że zostałem oszukany. Nie chodzi przecież o szkolne psikusy czy podkradanie kanapek. Chodziło o moment, w którym zrozumiałem mechanizmy rządzące tym światem - to, jak często interes okazuje się silniejszy od lojalności, a wygoda ważniejsza od zasad. Paradoks polega na tym, że nie odczuwam satysfakcji z posiadania racji. Wręcz przeciwnie. Czasami, gdy słyszę, jak ktoś bezgranicznie zachwyca się drugą osobą, proszę jedynie o cierpliwość. Mówię, aby poczekał do chwili, gdy lojalność tej osoby zostanie wystawiona na próbę, bo dopiero wtedy poznaje się człowieka. Zdarza się również, że już wcześniej dostrzegam sygnały ostrzegawcze - drobne cechy charakteru, które w moich oczach zapalają czerwoną lampkę. Nie wydaję jednak wyroków po jednym dniu ani po tygodniu. Czas mija, czasem nawet lata, aż w końcu wracają do mnie ci sami ludzie i mówią: „Miałeś rację. Ostrzegałeś mnie, ale nie chciałem słuchać”. Czy daje mi to poczucie zwycięstwa? Nie. To raczej gorzka świadomość, że świat po raz kolejny potwierdził regułę, której bardzo chciałbym, aby nie było. Pozostaje więc pytanie: czy życie bez bezgranicznego zaufania jest lepsze? Uważam, że nie. Jest jedynie bezpieczniejsze. Ograniczone zaufanie zmniejsza ryzyko rozczarowania, ale jednocześnie odbiera coś niezwykle cennego - możliwość przeżywania relacji w pełni. Im wyższy mur budujemy wokół siebie, tym trudniej nas zranić, lecz jednocześnie coraz trudniej komukolwiek naprawdę do nas dotrzeć. Bezpieczeństwo ma swoją cenę, a często jest nią samotność. Być może właśnie dlatego najrozsądniejszą postawą nie jest ani naiwna wiara w ludzi, ani całkowity cynizm. Mądrość polega raczej na zachowaniu równowagi - na gotowości do zaufania, ale bez rezygnowania z rozsądku. Jak głosi stara rosyjska dewiza: „доверяй, но проверяй” - „ufaj, ale sprawdzaj”. Wydaje mi się, że te trzy słowa najlepiej oddają odpowiedź na pytanie postawione przez Autora. Nie każą rezygnować z wiary w ludzi, lecz przypominają, że zaufanie nie powinno oznaczać ślepoty.
  3. IQ może i by mnie do tego upoważniało 5 chorób temu heh. Tak lubię wodę, a pływać niby umiem. Nie utonę to na pewno
  4. Takiej reklamy jeszcze nie dostałem heh. A do Mensy nie aplikowałem może by mnie przyjęli
  5. Tygrys mięso musi jeść. Bez mięsa to ledwie podje, a się nie naje
  6. Zupa już dawno zjedzona. W sumie co to za obiad jak to nie obiad
  7. A ja już zacząłem popcorn przygotowywać
  8. Tutaj akurat jest chyba rywalizacja jednego samego ze sobą
  9. Rywalizacja o @Dalila_ trwa. Trzeba kupić popcorn
  10. Tamten tygrys poszedł spać. Już był zmęczony co jakiś czas trzeba zmienić. Jak ten stary się wyśpi to wróci
  11. Tak. W ogóle to spotka się mistrz świata z mistrzem Europy w tym finale.
  12. Musi zginąć aby było bardziej dramatycznie wtedy grzywna 100 zł albo 25 lat więzienia :))
  13. Naturalnie zapraszam za kółko z 3 promilami albo po fentanylu. Na pewno sąd warunkowo umorzy postępowanie albo da nagrodę grand prix rajdu pijanej i nacpanej cebuli.
  14. Indyk z sosem truflowym z pieczarkami i puree. Ciasteczko z rumem i 3 kawy.
  15. ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA z dnia 16 lipca 2014 r. w sprawie wykazu środków działających podobnie do alkoholu oraz warunków i sposobu przeprowadzania badań na ich obecność w organizmie § 1 Środkami działającymi podobnie do alkoholu są: 1) opioidy; 2) amfetamina i jej analogi; 3) kokaina; 4) tetrahydrokanabinole; 5) benzodiazepiny.
  16. W Polsce prowadzenie pojazdu po benzodiazepinach lub innych znajdujących się w wykazie środków działających podobnie do alkoholu może skutkować odpowiedzialnością karna w przypadku wykroczenia art. 87 § 1 Kodeksu wykroczeń. "Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 2500 złotych." Dodatkowo sąd orzeka środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdu od 6 miesięcy do lat 3 i przypisuje 15 punktów karnych - art.29 § 1 Kodeksu wykroczeń. W przypadku przestępstwa tj. art. 178a § 1 Kodeksu karnego. "Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3." Ponadto zakaz prowadzenia pojazdu od 3 do 15 lat wynikający wprost z art. 42 § 2 K.K. Dodatkowo świadczenie pieniężne (z art. 43a § 2 KK): Obowiązkowa wpłata na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w kwocie od 5 000 zł do 60 000 zł.
  17. Nie mogłem prowadzić i nie prowadziłem. Dopiero po określonym czasie od zażycia i ogólnego stanu psychomotorycznego.
  18. Najpierw to trzeba coś czuć u mnie to jest problematyczne. Z uniesień to owszem kończą się one na powiekach zaraz po zakończeniu mojej ulubionej czynności, czyli spaniu. Dobrze do brzegu jakby trafiła się wyjątkowa partnerka to być może mój próg strefy komfortu by trochę się zmienił i byłbym gotowy do tak daleko idących poświęceń. Z tym spojrzeniem to też nie takie oczywiste. Wydaje mi się, że moja wybranka w takiej sytuacji miałaby wzrok niczym kot ze Shreka. Wielkim zwolennikiem oświadczyn w stylu meksykańskich mariachi, czy kwartetu smyczkowego klepiącego Cinema Paradiso Moriconne lub Ore Ore siabadabada no to też nie. Najlepiej plaża gwieździsta noc niczym na obrazie van Gogh'a w przyjemnym anturażu to byłbym jeszcze jakoś w stanie wyobrazić. Pierścień to też nie 24 karatowe żółte złoto z wielkim rubinem jak u Twardowskiego tylko coś bardziej oryginalnego białe złoto lub platyna z szafirem.
  19. Człowiek nie wielbłąd czasami musi rypnąć coś z procentem.
  20. Hehe a taki był piękny wątek o wykształceniu, pasjach itd. Płynnie przechodząc w sytuację geopolityczną z dość oryginalnymi przemyśleniami. Myślę, że Kissinger byłby zachwycony
  21. Mi by tam pasowało. Na stojąco lepiej kolano nie boli przy wstawaniu, a to ważny argument. A co do całej reszty to droga wolna. Nie zamierzam tego praktykować.
  22. Dużo zagramanicy to z polskiego podwórka dałbym: - Zdzisławę Sośnicką; - Violettę Villas; - Beatę Kozidrak z lat 80 - tych potem już miała przechlany ten głos; - Annę German; - Edytę Geppert.
×