Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pieprz w moździerzu

Użytkownik
  • Postów

    2 395
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Pieprz w moździerzu

  1. Tylko z aseksualnym brzydalem ewentualnie. Inne opcje byłyby ryzykowne.
  2. To muszę wam sprzedać ulubiony tekst z babkoteściowej do dziadkoteścia - "Napasłeś się stary?"
  3. Te moje są bardziej prostackie z lydla
  4. Najczęściej w drewnianej formie złożonej z dwóch symetrycznych części. Ale niektórzy lubią się pobawić w maślane rzeźbiarstwo
  5. Kupiłam zestaw kolorowych szklanek. Teraz każdy domownik ma swój kolor, nie będą nam się mieszały przy dzbanku z wodą.
  6. Najczęściej w drewnianej formie złożonej z dwóch symetrycznych części. Ale niektórzy lubią się pobawić w maślane rzeźbiarstwo
  7. Taki baranek to tylko dekoracyjnie. Bo kto lubi żreć sam cukier gdy tyle dobrego słodkiego w sklepach? Może w głębokim PRL-u to był jakiś rarytas dla biednych dzieci.
  8. Ciekawym zagadnieniem jest sam baranek. Bo z czego on u was jest? U nas robi się z masła.
  9. Chyba to co ty wkładam oprócz octu, którym mnie totalnie zaskoczyłaś. Wielkanoc oczywiście obchodzę.
  10. Eee, w tych latach to se można było nastawić wideło na nagrywanie
  11. Gdybyś spotkał ufoludka to owszem, ale co jest nieprawdopodobnego w szwendającym się psie? Byłeś ministrantem?
  12. Z kolei w którymś z kulinarnych programów Amaro odmówił spróbowania potrawy, bo zaobserwował, że uczestniczka próbowała ciągle tą samą łyżką a on jej śliny jeść nie zamierza. Przynajmniej tam miałyśmy sojusznika
  13. Niestety masz rację. I zawsze mam takie wtf? Przecież w buszu nie żyjemy.
  14. To się z domu wynosi. Jak rodzic nie nauczy, to tak potem jest. Ja swoim dzieciom od małego tłumaczę takie rzeczy przy okazji spotkań rodzinnych przy stole.
  15. Manipulujesz, nikt czegoś takiego nie napisał. Dwa tygodnie temu pewna pani siedząca naprzeciw mnie przy stole na imprezie wzięła swój widelec, którym już jadła i dotknęła nim mięsa na półmisku pytając mnie co to jest. Jak jej podałam skład, to stwierdziła, że jednak jej to nie podchodzi i wzięła kotleta obok. Dla mnie takie zachowanie jest prostackie i niehigieniczne. Ja już bym tego porzuconego przez nią kawałka nie wzięła do ust.
  16. Naprawdę? Boże, co za prostactwo kulturowe i zacofanie mikrobiologiczne. Jakieś plemienne instynkty się ludziom uaktywniają w podstawowych sprawach, co im wcale nie przeszkadza rzucać się do innych ludzi ze średniowieczem, bo mają się za jaśnie oświeconych.
  17. Byłam jako dziecko i przeszłam to spokojnie. Na wyobraźnię działają sterty rzeczy odebrane więźniom i piętrowe dechy do spania.
  18. Taaaak! Nie cierpię pocałunku Posejdona i lubię podziwiać swoje dzieło A tak serio, to nawet lekarze sugerują, że to lepsza opcja, żeby kontrolować czy z jelitami wszystko w porządku.
  19. Wybór kibla miałam ułatwiony. Chciałam z półeczką a tych jest mało
  20. Ja nie lubię takich zakupów, lubię jak już jest na miejscu Teraz będę się stresować wyborem mebli do kuchni. Najchętniej bym kupiła jakiś gotowy zestaw z zeszłej epoki za 5 tysi, ale Misiaczek chce na wymiar lepszej jakości.
  21. Po domownikach tak, ale z obcymi ludźmi się nie będę dzielić wodą itp. A jak chcesz bezślinowo skontaktować usta z naczyniem
  22. Kupiliśmy narożnik do salonu. Wreszcie. Dużo czasu nam zajęło namyślanie się i wybieranie. Niestety producent okazał się januszexem. Potrzebowaliśmy na wymiar, bo gotowców takich nie ma jak nam pasuje. Sklep przekazał zapotrzebowanie, oni odesłali projekt z poprawkami ze względu na ograniczenia techniczne. Zaakceptowaliśmy ten wariant. Po czym dzisiaj się okazało, że nie zrobili z jednej strony podłokietnika, bo by się skrzynia nie otwierała. To oni tego kurwa nie wiedzieli gdy sami nam robili poprawki? Zero telefonów, konsultacji, masz i bierz co zrobiliśmy. Na szczęście ten wariant zakończenia boku też braliśmy pod uwagę więc nie będziemy się szarpać. A sklep w ramach przeprosin da nam pufę gratis.
  23. Takie rzeczy to tylko po osobach z którymi się całujesz. Spożywanie czyjejś śliny jest obrzydliwe.
  24. Pieprz w moździerzu

    Zęby

    Znieczulenie mi bardziej dokuczyło niż samo grzebanie w zębie. Dziąsło mnie bolało bardzo długo od igły. Czułam się jakby mi ktoś zrobił dziurę grubości zapałki. Mimo że coś jest w cenie, wolałabym następnym razem zrezygnować ze znieczulenia przy drobnych zabiegach.
×