Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pieprz w moździerzu

Użytkownik
  • Postów

    1 807
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Pieprz w moździerzu

  1. Nie, dusza nie jest od rodziców, musi być od Boga. Potomek Adama i Ewy mógł się rozmnożyć z małpoludem bezdusznym, ale ich potomstwo już by duszę miało. To oczywiście nie jest zapis z katechizmu tylko moje prywatne dywagacje
  2. Wg ankiet to by był przedział wiekowy, wielkość miejsca zamieszkania, przedział zarobków, stan cywilny i wykształcenie A na forum to jeszcze rozmiar miseczki do zupy i rozmiar miseczki stanika
  3. Niestety nie znam daty xD Wyobrażam to sobie tak, że jakaś para bardzo udanych małpoludów spodobała się Panu Bogu i oni pierwsi otrzymali dusze
  4. Ale teraz rozmawiamy w innym miejscu z innymi ludźmi. I bardzo dobrze zauważyłaś, że trzeba by najpierw ustalić jaka jest definicja duszy, żeby potem się o nią kłócić. Dla mnie dusza jest pojęciem ściśle związanym z religią i życiem pozagrobowym. Natomiast mogę przyznać, że zwierzęta mają świadomość, odczuwają cierpienie a poszczególne osobniki danego gatunku różnią się od siebie charakterem. Ale to wszystko ustaje z ich śmiercią i pozostaje tylko wspomnieniem w mózgu ludzkiego towarzysza.
  5. A może dusza zwierząt jest wymysłem dla słabych ludzi niepotrafiących pogodzić się ze śmiercią zwierzęcia? Co to w ogóle znaczy, że słaby jest tylko w stanie wierzyć? W czym jesteś silniejsza ode mnie jako ateistka? Teraz się nie migaj, odpowiedz jakie gatunki mają duszę.
  6. A czy bakterie mają dusze? Bo jeśli tak, to gronkowce pewnie idą do piekła za choroby a lactobacillusy do nieba za dobrą robotę. No ale bakterie to nie zwierzęta więc je zostawmy w spokoju. Od jakiego poziomu rozwoju ewolucyjnego istnieje dusza? Nie mylicie zaawansowanych funkcji układu nerwowego z bytem niematerialnym jakim jest dusza?
  7. A kobiety mieć obowiązkową służbę wojskową
  8. Pewnie same się ocenzurowały. W tych czasach okres nadal tabu?
  9. Oboje jesteśmy trochę zazdrośnikami, ale zasady wiary, które stosujemy w życiu są gwarancją, że druga połówka nie wpakuje się w pogłębianie koleżeństwa na poziom zagrażający związkowi. A tak w ogóle żadne z nas nie ma takiego bliskiego znajomego, żeby z nim dużo czasu spędzać więc problem jakby nie istnieje.
  10. Totalna masakra, nie wychodzę z domu. Już w nocy się zrobiła ślizgawa a w dzień znowu padał deszcz przy ujemnej temperaturze.
  11. Nie jestem wielką amatorką perfum, większość była dla mnie zawsze dusząca i powodowała ból głowy. Ale gdy się człowiek starzeje, to mu się gusta kulinarne i zapachowe trochę zmieniają więc w zeszłym roku postanowiłam sobie kupić takie lepsze markowe. I o dziwo pierwsze jakie powąchałam w perfumerii, okazały się ostatecznym wyborem. A to mój skromny zestaw na foto. Z lewej zapachy z Avonu: Eve Truth, Pur Blanca i Celebrate. Lubię te zapachy, bo są słodkie i niemęczące, ale ich trwałość jest niezadowalająca. Po prawej Elizabeth Arden Green Tea i Giorgio Armani Si Passione Red Musk. Te ostatnie są w końcu tymi, które czuć długo. PS. Ja trzymam perfumy w kuchni, bo tam są dla mnie najbardziej pod ręką przed wyjściem między ludzi
  12. Napisałam doopa, bo tak chciałam. W sumie będzie ich można szybko sklasyfikować jako pokolenie ofiar uwsteczniania opieki okołoporodowej. Przynajmniej tych z Polski.
  13. Nieporozumienie. Brum okazał się facetem z innej bajki
  14. Zaraz się będę musiała cenzurować w stosunku do ciebie.
  15. O meblach kuchennych i narożnikach.
  16. Oj Ela, Ela, jednak trochę autystyczna jesteś
  17. Twierdzisz, że dostałam jotpega z rysunkowym bolcem.
×