-
Postów
147 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Tibijczyk
-
AMISULPRYD (Amipryd, Amisan, ApoSuprid, Solian, Symamis)
Tibijczyk odpowiedział(a) na Moniunia27 temat w Leki przeciwpsychotyczne
Na mnie działał kompletnie inaczej w 2017-2019, a teraz znów inaczej. Być może miałem jakieś zmiany w OUN które to powodowały. PRL mam 80, teścia coś w okolicy 300. Właściwie nigdy nie powodował nadmiernej senności, ale wzięty z rana po nieprzespanej nocy z pregabą powoduje chęć odespania tejże nocy. Może będę wnioskować o urlop w pracy bo znów nasiliła mi się (ale tym razem minimalnie) bezsenność, a już tyle miesięcy pracuje ciągiem, że mi się nie chce nonstop siedzieć w biurze. -
Mi co jakiś czas pregaba brana już rok czasu zbija napięcie mięśniowe i w ogóle somaty (u mnie to objawia się głównie jakimś dziwnym uczuciem spięcia mięśni, głównie na udach) bardzo skutecznie, ale może będę zwiększać dawkę bo 25+25 jest wyjątkowo niskie... Na początku pamiętam, że miałem nawet wrażenia "czucia się jak piórko", już od dawna tego nie mam. Ktoś kiedyś pisał w innym ciekawym środowisku internetowym że powoduje u niego stan upojenia, też tego nie mam.
-
Quviviq (daridoreksant) czy jest dla nas nadzieja?
Tibijczyk odpowiedział(a) na powerade33 temat w Leki nasenne
Być może ktoś wie czy ten lek ma być dostępny w PL w niedługim okresie czasu? Akurat przetestowałem na siebie hydroksyzynę, ketrel, zolpidem. Ten ostatni działał najlepiej ale ciężko o recepty, ponieważ docelowo jest zezwalany na stosowanie w krótkotrwałej bezsenności. Niby są receptomaty ale gooosh ile można... Może też bezsenność mi przejdzie naturalnie, tak samo jak migreny (miałem je bardzo długo, aż napięcie na głowie zeszło niemalże całkowicie, co przy tym ile żarłem apapu i ibuprofenu jest niesamowite) - zmiany na TK / MRI wykluczone. -
Nie wiem, nie byłem dawno na dragach, ale jak chcesz sobie dorobić jednocześnie nie wydając realnej kasy to polecam się przejść na Orc Fortress i wbić charmy i posprzedawać Shaman Staffy. Też chodzą po 10-15k za sztukę. Charmy akurat nie dają zbyt dużo, ale ja już z nudów wbiłem chyba 700 charms pointsów na różnych miejscówkach, też takim dobrym miejscem pod charmy są Cyclopy na Edron lub Dragi na Darashii. W ogóle też nie jestem pierwszym właścicielem tego ms'a, był kupiony na 316 lvlu w 2022, ale że mi się nudzi, to se gram :V Palek jest od 0 robiony przeze mnie.
-
Dopiero odczytałem bo mnie kilka dni na forum nie było. Osobiście mam 338 ms'a i 176 palka, teraz to akurat szybko się lvl wbija jak się regularnie loguje i się jest w stanie te ~50-100zł wydać na weekly taski na miesiąc. Praktycznie palka to zrobiłem w pół roku nawet w ogóle nie idąc na expa z 85 -> 176 XD MS na Antica Palek na Securze Teraz jest double exp, więc polecam sobie poskillować, jak masz mniejszy skill niż 100, 110 jest wystarczający, po 115 taka męczarnia się robi jeżeli chodzi o wbijanie i tyle pieniędzy leci, że lepiej już nie wbijać.
-
Z tego co się orientuje PJATK oferuje studia zdalne ale poziom jest różny. Za czasów COVID'u praktycznie prawie wszystkie uczelnie prowadziły tryb zdalny, ale raczej do pandemii nie wrócimy. Od siebie mogę dodać że na podstawie diagnozy "psychiatrycznej" oraz epilepsji przedłużyli mi termin obrony pracy dyplomowej do września, chociaż z dziekan akurat nigdy nie miałem kontaktu, wysłałem wniosek w USOS i mi klepnęli (też byłem zdziwiony ale podziękowałem). Więc w razie czego jak masz jakieś inne przypadłości możesz też przedłużać termin pracy obrony magisterskiej. Na niektórych uczelniach jest tak, że jeżeli zostaniesz skreślony masz 2/3 lata na wznowienie studiów w celu obrony z ewentualnym odrobieniem różnic programowych. TL:DR; Wiem, bo studiowałem na OWSIIZ w Olsztynie rok czasu i z 6 lat na UWM... trochę tego było. Osobiście nie polecałbym studiowania informatyki, nadchodzi mocna era "AI" i widać to już dzisiaj, że nawet bardziej zaawansowane aplikacje sztuczna jest w stanie napisać, tylko musisz dobrze opisać to słowami. W sumie może to i lepiej dla ludzi.
-
Ja latam raz na pół roku lub rok, do Norwegii zazwyczaj (wyspy kanaryjskie się zdarzyły przez to że praktycznie przez 5-7 lat nigdzie nie byłem na wakacjach). Akurat mi bagażu nie sprawdzają, ale kilka razy miałem obmacywanko po tym jak piszczałem na bramkach. W Norwegii z tego co się orientują mają o wiele "większe" restrykcje dot. leczenia psychiatrycznego, więc może po prostu miałem szczęście, bo raz na rok to jest tyle, że opinii się wyrobić nie da xd Wiem, mówię o wylotach. Przy przylotach nikt mnie nigdy też nie sprawdzał xd
-
Za czasów COVID'u nawet nie trzeba było być wolną duszą, między 2019-2022 sporo ludzi zaczęło zamulać na chacie i dużo weszło opcji "funkcjonowania zdalnie" (szkoły, uczelnie, urzędy) a potem już różnie bywało mimo że stan pandemii i lockdownu został ściągnięty. No ale mamy już 2026 rok i też trochę świat się zmienił, czy znów wrócimy do ery piwniczenia to nie mam pojęcia.
-
Leciałeś, czy jechałeś autem? Jak jechałeś autem to mogła Cię służba celnokrajowa zatrzymać, znam nawet przypadek powiedzmy że znajomego co z synem jechał do Norwegii od Polski i bodajże ich w Szewcji zatrzymali bo znaleźli albo narkotyki albo leki, ale ich wypuścili, bo był coś ala prywatnym przewoźnikiem jak inpost, tylko że totalnie prywatnym. Może ktoś na anonimowe dane nadał przesyłkę u niego ale nie wiem na czym się skończyło prócz tego że ich wypuścili, więc wyroku chyba nie dostał. Za to za leki akurat raczej nie będą trzepać, najwyżej Ci je zakwirują, to nie koks ani zioło żeby mieli kogokolwiek pozywać za użycie tego.
-
Co do przewozu leków to zazwyczaj na lotniskach dopóty to nie są zastrzyki (aka słynne sterydy) to raczej nie kontrolują, nawet jeżeli to są kraje wysokiego poziomu restrykcji. Byłem w maju w Bergen (Norwegia), byłem i rok temu w Hiszpanii na Kanarach odnoszę wrażenie, że nawet jak masz w podręcznym to dopóty nie są to ilości typu 10 opakowań w blistrach bo to widać na skanerach to mają wywalone. A jeżeli nie masz tego w bagażu podręcznym a walizce to tym bardziej mają na to wywalone. Same odprawy bywają co prawda często stresujące, ale nie ma co się bać. (Mowa o dwóch lotniskach - Chopina w Warszawie i te główne w Gdańsku)
-
Mi robili jak byłem w młodzieżówce w 2013 w WZLP w Olsztynie. Potem dopiero po ataku padaczkowym dostałem cały komplet badań neurologicznych, wraz z rezonansem włącznie (ale MRI robiłem w prywatnej placówce na podstawie refundacji NFZ). Nie byłem od 2013 w żadnym szpitalu psychiatrycznym chociaż niektórzy uważają że dawno powinienem tam był się znaleźć. Było minęło XD
-
W sensie, nie mam pojęcia. Ja dostałem diagnozę padaczki w październiku i 8 miesięcy już się ze mną nic nie dzieje, TK i MRI z kontrastem miałem czyste, dostałem takie podejrzenie na podstawie nieprawidłowego zapisu EEG (które jest już gdzieś na forum). TK, MRI a EEG to nie to samo, w sumie rezonansu nawet zbytnio za często nie robią z powodów psychiatrycznych bo są to koszta, przynajmniej w moim mieście. Najlepiej jak Ci się nudzi to zrób EEG dla świętego spokoju, ale jak byłaś kiedyś w jakimkolwiek szpitalu psychiatrycznym to tam robią na miejscu i pewnie masz zapis w dokumentacji.
-
Atak wystąpił u mnie w październiku 2025, mija dokładnie 8 miesięcy i nie miałem żadnej powtórki. Co prawda były dni w których robiło mi się słabo albo kręciło mi się w głowie, ale teraz jest w miarę lajt do tego horroru co przeżyłem na zimę XD To tak jakby ktoś w ogóle chciał wiedzieć i czyta ten shitpost.
-
Ja może nie prosiłbym o usunięcie konta (bo to, że moje stare posty nawet latają pod innym nickiem z 2017 to ja wiem) ale chciałbym zmienić nick z tego co mam na "Tibijczyk" (bez cudzysłowów). Nie wiem czy jest dostępne, argumentuję to tym że po prostu już trochę przestałem piwniczyć na kompie, a z tego nicku korzystałem sporo między 2019-2022 więc ktoś kto mnie znał w tamtym okresie może mnie skojarzyć, a nie chcę tworzyć "szumu" (mimo, że pewnie większość ludzi nawet tego nie czyta) w odniesieniu do mojej persony. Posty z konta Reghum mogą zostać, i tak nawet nie jestem w stanie teraz potwierdzić że faktycznie konto należało do mnie.
-
Od paru dni i dzisiaj czuję się jakbym przeszedł swoisty reset mózgu. Już nie chodzi o same migreny które miałem bardzo długo, i też dziwne wrażenie spięcia głowie i mięśni, ale czuję, jakby w końcu moje ciało zaczęło odpoczywać a nie generować wieczne reakcje stresowe. Zacząłem znowu brać pregabalinę.
-
Zazwyczaj spałem 4-6h czy to ze stosowaniem leków typu zolpidem czy bez, ale ogólnie ostatnio coś mi się w głowie naprawiło i czuję że mi napięcie mięśniowie spadło (nie wiem jak to określić, ale nie czuję się już taki spięty jak to miałem normalnie) więc śpię nawet do 8-10h dziennie. Od listopada do teraz praktycznie kładłem się o 18 i wstawałem o 1-2 w nocy bez budzika, ale takie spanie jest cholernie wymęczające, wolałbym spać i się czuć normalnie, to nie jest tak że dla mnie bezsenność to moc nadprzyrodzona a raczej cierpienie. No ale już tak nie mam.
-
Nie wiem czy mam padaczkę, w sumie może miałem jakieś zapalenie mózgu albo jakieś zmiany demencyjne, na razie od ataku minęło pół roku i wszystko jest ok Neurolog wysunął takie podejrzenie po badaniu EEG "napadowa okolica prawa skroniowo-czołowa". Co prawda miałem też badania wątrobowe przekroczone powyżej normy (3 krotnie AST + ALT) i mam bardzo wyraźne wory pod oczyma, ale TK i MRI wyszło dobrze. W sumie już dawno bym się poszedł zbadać, ale gdzie? Nie mam pojęcia. Na razie myślę nad zmianami w życiu typu zmiana pracy i zacząłem trochę więcej spać, bo jednak 5h spania przez kilka lat bez żadnych narkotyków nie jest normalne, ale w moim życiu działy się takie rzeczy, że można by książkę o tym napisać Co do padaczki - wielokrotnie mam tak, że od niewyspania dostaję kręciołków w głowie, robi mi się słabo i mam napady lęku (jednocześnie przy tym czuje obniżone hamulce i staję się z deńka agresywny), na razie jest chillout. Wróciłem do pregabaliny bo nie brałem jej 3 miesiące (razem z Vetirą). Hydroksyzynę brałem też w sumie 10-15 lat i nigdy nie miałem po niej padaki, ale nie przepadałem za tym lekiem, bo zawsze jak go brałem to czułem się jakbym wypalił wiadro z ziołem. Ale co kto woli.