-
Postów
59 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez HoshiYamazaki
-
Gan 251M Pro Moyu V7 Aosu Triple Track Gan 562M Matte W sumie pewnie za pół roku kupię już czwartego Gana 12 w wersji UV, bo zasadę mam prostą - kupuję nową 3x3 i po pół, roku, max półtora wymieniam, bo po prostu tyle układam że zawsze coś w tych kostkach siada, niezależnie czy jest to MoYu, Gan, czy inna firma. A że Gan 12 jest w porządku i nawet Tymon na nim układa, to se zmieniam na ten sam model dopóki plastik się nie zużyje.
-
Błędne diagnozy schizofrenii – problem osób uzależnionych
HoshiYamazaki odpowiedział(a) na xadrianoxxx temat w Schizofrenia
W sumie jest o mylnej diagnozie schizofrenii. Z ciekawości wpisałem w ChatGPT prawdopodobne diagnozy które mogą być "mylone" ze schizofrenią to było ich co najmniej 10 - w tym wcześniej wspomniane przeze mnie FTD, zapalenie mózgu Anti-NDMA, a nawet choroba Willsona która wystąpiła w jednym odcinku w Dr. Housie. Ja sam nie wiem co mi jest, czy mi neuroleptyki pomagają, ale wiem, że szerszej diagnostyki prócz Warszawą bym nie dostał, a nie mam na razie szans by pójść do IPIN, więc w sumie sobie "żyję" z chronicznym zmęczeniem już 12 lat... Nawet nie chce mi się iść do innego psychiatry bo pewnie jak zzyxx wyszedłbym na kopach. I tak mi już nikt nie wierzy Jedyne co dobre, to za diagnozę schizo skończyłem za darmo studia a nawet na nich zarobiłem. Ale nawet jak moja mama gadała z psycholog co pracuje w szkole wzbudziłem nawet u niej kontrowersje. No cóż, nikomu krzywdy nie chciałem zrobić. -
Pizza w restauracji - poszedłem i zamówiłem na wynos. W sumie mama zrobiła ogórkową, ale jakoś nie miałem dzisiaj na nią ochoty, więc poszedłem do lokalnej pizzerii.
-
Prawdopodobnie przechodzę dojrzewanie w wieku 29 lat #sukces Nie dość że strasznie mnie wysuszyło na twarzy (już raz pół roku temu miałem że zrobiłem się czerwony i skóra zaczęła mi schodzić, ale przeszło po paru dniach) to jeszcze przeszło mi uczucie brainfogu. Dodatkowo czuję się minimalnie bardziej silniejszy, tak jakby trochę teścia mi podbiło. Już sam nie wiem co o tym myśleć. Jeżeli przez następne dni przejdzie mi chroniczne zmęczenie, to nic tylko się cieszyć. Może faktycznie miałem jakąś chorobę autoimmunologiczną albo guza przysadki. Chociaż wczesne stadium FTD też jest prawdopodobne. W sumie cholera go wie. Idę sobie dalej grać w MMORPG'i...
-
Znudzony. Jeszcze od 2 tygodni jestem przeziębiony i z jakiegoś powodu zacząłem mocno się pocić, do tego stopnia że jak brałem kąpiel co 2-3 dni to zacząłem myć się 2-3 razy dziennie. Już sam nie wiem co jest grane. Nic mi się nie chce, dodatkowo jestem na urlopie. W sumie to dopiero czuję że odpuszcza. Już nie mam zawalonych zatok, ale ostatnie dni czuję się znów kompletnie inaczej niż przez 95% życia. Ciekawe co mnie czeka jeżeli chodzi o samopoczucie na dniach... W sumie biorę od 2 lat Sertralinę a przez okres jej brania nawet skutków ubocznych nie miałem, jakbym wodę w tabletkach brał, zero zmian. A teraz to jakieś kongo.
-
Nie, dzięki, po tylu latach już samemu sobie poradziłem Szczególnie że poza Olsztyn na razie nie zamierzam się ruszać.
-
Przy tym ile razy byłem nazywany hipochondrykiem i że wymyślam, to nie zliczę Już pomijając to że mam też notoryczne ataki migren od kilku lat, próbowałem dostać się do neurologa to trafiłem na jakąś religijną babkę. Po prostu po tylu latach zacząłem sobie odpuszczać bo uznałem że nikt mi już nie wierzy. Zacząłem robić prywatnie badania w kierunku guza przysadki, bo tylko jeszcze to pasowało mi do moich problemów ze zdrowiem, ale czy go mam, nie mam pojęcia. Olsztyn to jednak dziura. @zzYxx ma podobne doświadczenia z naszą służbą zdrowia. Może gdybym położył się do IPIN to miałbym szerszą diagnostykę, ale odmówiłem. Czy słusznie? I tak i nie, bo przez tyle lat bycie zmulonym popłaciło mi w robocie i mam zaoszczędzony hajs. W sumie to niektóre osoby z mojego środowiska nadal myślą że coś ćpam. Nawet osoba która kiedyś mnie znała przez przypadek spotkała mnie w pewnej grze MMORPG i napisała "przy 7 lat pisania w Django to ja się nie dziwię że ty zacząłeś ćpać". W sumie był też kiedyś wpis na reddicie że chłopowi w wieku 29 znudził się komputer po czym znalazł pierwszy raz dziewczynę i zaczęli właśnie pisać że mógł mieć prawdopodobnie guza który rozwalał mu hormony. Ale ile mnie to depresji kosztowało i wewnętrznego cierpienia to człowiek sobie nawet nie jest w stanie wyobrazić.
-
Dobra problem sam się rozwiązał, dostałem permabana na grupie dla schizofreników na facebooku (dzięki Rafał!) Co do jednej rzeczy mogę się przyznać że tego bym nie ogarnął gdyby nie to że mieszkam z rodziną i zapierdzielałem przez blisko dekadę lokalnym MPK'iem, przez co nawet gorsze okresy snu gdzie spałem te 2-4h bez prawa jazdy obchodziły się praktycznie bezboleśnie. Teraz jak patrzyłem to średnio w tym roku spałem około 8h, co nie zmienia faktu że jeszcze rok / dwa temu często siedziałem do 23 i wstawałem około 5 rano. No dobra, może trochę przesadziłem, ale średnia 5-6h jest jak najbardziej realna. 7h tym bardziej. Ja nie wiem jak można dużo spać. W sumie 2 dni z 3 L4 które wykorzystałem przez praktycznie cały okres zatrudnienia, były przez to, że już mi mózg siadał przez to że nie spałem chore godziny i mam wpisany kod bezsenności z ICD xD
-
-
Jeszcze to zostawię: Piosenka naprawdę mi się bardzo podoba i mogę relować chyba do całego utworu. Puste ja - okres w którym sam miałem problemy ze zdrowiem i nie byłem w stanie nic zmienić. Rzeczy które widziałem - próba empatyzowania się z innymi przez tyle lat przez co samemu się kopało pod sobą dołki. Obraz - osoby w pewien sposób zaburzone z twojego otoczenia które próbują się nonstop usprawiedliwiać. Spadanie z góry - okres w którym już tracę nadzieję na cokolwiek i żyję z dnia na dzień bez wiary że coś się zmieni. Bezwartościowe złudzenia - zbyt duże empatyzowanie się z innymi. Bezradni kłamcy / bezradne obławy - ludzie którzy wywierają na Ciebie presję / problemy które są nie do rozwiązania w krótkim okresie czasu. Poczucie sprawiedliwości - skoro przez tyle lat ja próbowałem innym pomagać i nic z tego nie miałem a nawet mi to szkodziło, to dlaczego miałbym dalej to robić.
-
Średnio, jestem przeziębiony i wcinam gripex. W sumie dodatkowo zacząłem się mocno pocić nie wiedzieć czemu. Czy to należy do działu "Depresja..." to inna kwestia, ale skoro wątek tyczy się tego jak się czujemy to zostawię to tutaj :V
-
Ale spoko, umowa cywilnoprawna legalna (UoP), PITy zawsze były odprawadzane w terminie, więc nie mam się czego wstydzić :)))
-
Nie chce mi się czytać całego wątku to napiszę tylko że jeszcze 3 lata temu miałem przekroczony AST i ALT blisko 3 (albo 5 - musiałbym sprawdzić) razy powyżej normy. Jeszcze rok temu robiłem badanie to przekroczenie sięgało około 50% (1.5 raza) więc w sumie nie było już tak źle. Pewnie jakbym zrobił znów badanie to by się okazało że przekroczenie sięga jeszcze mniej. Brałem: - Amisulpryd (zawsze w dawce 300mg) - Sertralinę 50mg od 2 lat - Zolpidem (różne dawki mimo że nie powinienem tym się bawić, od 10 do blisko 50mg, już nie jestem ograniczony do tego szajsu) - Hydroksyzyna (dzisiaj np. wziąłem 25mg) Nie wiem czy sam fakt że mam tak bardzo przekroczone wyniki nie wpływa na to, że leki na mnie działają inaczej niż na przeciętnych ludzi, ale co ja mogę powiedzieć. Dragów nigdy nie brałem, raz zioło paliłem, czy legalne było nie wiem, nie ja ogarniałem.
-
XDDDDDDD Teraz mi ludzie nie wierzą że śpię 3-5h na neurolepach i mam staż zatrudnienia 7 lat, z czego 5 lat byłem głównie na miejscu, plus 6 lata ciągnięcia studiów zaocznych (z 1 uczelni zrezygnowałem, 3 lata byłem głównie na miejscu). Dzisiaj w sumie już wstałem, spałem od 20 do 1 w nocy. Piękne są grupy na facebooku naprawdę. I w sumie znam jeszcze 3 osoby które cierpią na podobną bezsenność. Znam nawet osobę która miała teścia na badaniach w granicy 1.xx (sam miałem 3.08). A niech was szkaluje papaj, ja nie jestem żadnym eksperymentem społecznym i zaczyna mi to grać na nerwach. O ile przez kilka lat miałem skutki bezsenności (a mam ją od blisko 15 lat) to teraz już nie mam żadnych, prócz może niskiego teścia.
-
-
Dokonałem paradoksu absolutnego: - W technikum próbowali mnie wywalić i byłem zagrożony z matmy, finalnie napisałem maturę na 80% z podstawy, i na 7 osób zdających rozszerzenie (wooo) miałem wynik jak 5 osób, a w sumie 80% oscylował w topce klasowej. Pozdrawiam Cię Panie Leszek, pewnie dalej nie jesteś przeboleć moją osobę - Skończyłem 5 lat studiów w Olsztynie (na UWM'ie, nie OSW). Dodatkowo miałem 3 warunki (xD) ale jak nie miałem warunku to przez pewne okoliczności mnie tak przycisnęło, że siedziałem w domu i nic więcej nie robiłem niż prace domowe przez co dostałem stypendium rektora na pół roku. Więc w sumie miesiąc stypy zwrócił mi hajs za wszystkie warunki (na zaocznych są tańsze, najwięcej płaciłem 400zł). - Mój stary uważa że wszystkich oszukałem i mam talent jak Michael Jackson. - Mimo że już czułem się jak totalne ***** to z tego wyszedłem, wyniki badań krwi się wyrównały i już się nie czuję jakbym nie spał 3 noce. Może faktycznie miałem jakąś odmianę FTD. - Większość w okolicy uważa że jestem w jakimś "spektrum". - Na grupie studenckiej na magisterce byłem top memiarzem xD - I nie wiem co jeszcze, żyję, to jest wystarczający sukces, bo już byłem w takim stanie że myślałem że się przekręcę. - Obsługiwałem system który przetwarzał około kilka(naście) tysięcy płatności w pracy za pomocą systemu TPay, ale finalnie zrezygnowali ze współpracy ze mną. Krótko później zaczęli firmę zlecającą szkalować na goworku xD
-
Ja ostatnio byłem codziennie przez okres 2 tygodni, ale spoko, cieszę się twoim szczęściem Polecam Shake waniliowe i Jalapeno burgery. Jeszcze lubię zjeść wrapa (tego zwykłego) z sosem i papryczkami jalapeno, ale to dopiero jak mnie gastrofaza złapie (po np. zarwaniu nocki), bo zalatuje takim fastfoodem na zbicie fazy. Lody też mają top (kiedyś lubiłem polewę karmelową, teraz zwykle jem z czekoladową).
-
Czuję się zaskakująco dobrze, przy tym jak się czułem ostatnie 2-3 lata, bo okres między 2022-2024 to była jakaś schizoidalna masakra. W sumie znów to napiszę, ale bałem się że nigdy z tego nie wyjdę i może leki mnie tak orają, z drugiej strony 3 lata temu miałem 5 krotnie badania wątrobowe przekroczone, rok temu już były tylko o 50%, i nikt nie wie dlaczego. Lekarz mi powiedział że mam pić mniej energetyków, zacząłem pić więcej i się wyrównały, ziobro zdziwienia xD
-
Hehe, a ja na schizofrenię prostą od 7 lat nie mam renty xD Byłem 2 lata bezrobotny (między jakoś 2016-2018), potem zacząłem pracować w pewnej firmie w Olsztynie jako programista Django. Mimo że wtedy (wiem że to brzmi zaskakująco jak na redditowe-wypokowe opinie) nie przekraczałem dochodu (w tym mieście to typowe nawet dla wykwalifikowanych ludzi, że dostają mniej niż powinni) to nie dostałem renty. I w sumie mija już 6-7 lat odkąd jej nie mam, i jakoś żyję. W sumie na komisji ZUS'owskiej to uznali że jestem zdrowy xD Orzeczenie o niepełnosprawności mam i między innymi dzięki niemu wyszedłem trochę lepiej finansowo (ze studiów ogarnąłem sobie hajsik).
-
Mogę potwierdzić że dalej żyję i wszystko ok, z magisterki została mi napisanie i obrona pracy, do pracy zawodowej chodzę (czasami biorę tzw. dni zdalne, ale rzadko). Co do samopoczucia - nie jest najgorsze, jest co najwyżej średnie. Dalej biorę amisulpryd i zoloft. Na razie hydroksyzyną się nie ratuję. Tak poza tym w moim życiu mało się co zmienia, głównie gram se na kompie w Tibię i NosTale.
-
Dostałem propozycję darmowej diagnostyki za parę miesięcy (jak skończę magisterkę zaocznie) w kierunku diagnostyki w kierunku zespołu Aspergera, a głowa mnie już rzadko kiedy boli. Wiem że do końca moje objawy nie pasują do Aspergera, bardziej do FTD, ale kto wie, może diagnostyka się poszerzy. Na razie nie mam co pisać w tym temacie, jak coś wszystko u mnie ok. Prawdopodobnie może dostanę się też do drugiego psychiatry który uzna co dalej innym okiem.
-
@zzYxx swoją drogą mogę powiedzieć że też z jakiegoś powodu mam problem z tolerancją leków tak jak ty. Swego czasu brałem zolpidem (z powodu bezsenności) - aktualnie biorę kwetę, ale to już mniejsza. W 2017-2019 zolpidem ścinał i powodował uczucie pewnej derealizacji oraz czasami miałem wrażenie że np. kwiaty w pokoju się ruszają. Było to uczucie, zazwyczaj błogie. Teraz czasami załatwiam sobie zolpi, żeby próbować odstawić ketrel (ale od roku mi się nie udało). No i od 2 lat, jaką dawkę zolpi bym nie brał, efekt jest podobny co do brania kwety - może "kac" jest mniejszy w przypadku zolpi, ale prawda jest taka że obydwa leki po prostu odcinają i tyle. Zolpidem nie powoduje u mnie żadnych efektów które mogłyby mnie w tym momencie uzależnić prócz tego, że zazwyczaj czuję się mniej zmęczony niż w przypadku Ketrelu. Mogę nie brać 2-3 miesiące zolpidemu, a potem i tak żeby zasnąć będę musiał albo mieć dobry dzień, albo wziąć dawkę powyżej standardowej. Inaczej śpię 3-5h. Biorę amisulpryd już 12 lat, w 2017-2019 mocno na nim schudłem. Od 2019 mimo iż w lekach mało zmieniłem (nie biorę hydroksyzyny, ketrel biorę w dawce 25/50mg na bezsenność, czasami zolpidem by próbować rzucić kwetę, no i sertralinę w dawce 50mg, w dodatku spożywam sporo kofeiny w ciągu dnia). No i zdarzało się (w naprawdę kiepskich dniach) że mimo takich combo leków to jeszcze piłem 7 puszek monsterków (ta, miałem to rzucić). Efekt? Praktycznie żaden. Mam niskie tętno zazwyczaj co potwierdza Galaxy Watch. Piję bo może zadziała, bo może będzie lepiej, ale w porównaniu do 2017-2019 coś mi z metabolizmem mocno siadło, próbuję zredukować już leki do zera, bo cholera wie czy to tolerancja, czy kij wie co... A bezsenność dalej jest, ale nie jest ona spowodowana stanami maniakalnymi (których też już nie mam). Po prostu ja mam bardzo losowe spanie które co średnio parę miesięcy się zmienia. Dzisiaj np. piszę teraz na forum, bo wziąłem 50mg ketrelu, poszedłem spać o 18, wstałem o 2. Normalni ludzie po takiej dawce chyba spali by z 12-14h. Tak już abstra/cenzura/ąc że poszedłem trochę w nienormalnej godzinie spać, bo zazwyczaj kładę się o 23, ale miałem po prostu też znów średni dzień.