Skocz do zawartości
Nerwica.com

Carolus

Użytkownik
  • Postów

    73
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Carolus

  1. Zmieniasz leki, dawki- różne perturbacje mogą być niestety. Te derealizacje może miałeś pierwszy raz na leku, ale to nie znaczy, że lek ją wywołał. Ja dawniej często miałem dd i to akurat nerwica mi robiła takie psikusy. Jednak jak rzeczywiście nie dajesz rady to może zgłoś się na oddział dzienny.
  2. Nie napisał Ci lekarz na recepcie jak masz brać? Nam tutaj nie wolno doradzać na temat leczenia. Spróbuj się z nim skontaktować i dopytać. Mirtoru nie brałem, więc nic nie powiem. Prega jest bezbolesna na wejściu, więc śmiało możesz wchodzić jak lekarz zalecił. Tylko 25 to jest śmieszna dawka. Nawet nie wiedziałem, że taka istnieje. Jaką masz docelową? Mówiłeś też wcześniej, że masz wchodzić na sertraline. I jak Ci idzie?
  3. Moim zdaniem powinieneś zrobić tak jak zaleca lekarz. Pregabalina w odpowiedniej dawce powinna wyciszyć lęki i trochę pomóc przy zejściu z leku i wejściu na nowy. Tylko ona też chwilę potrzebuje żeby się rozkręcić. Choć nie tyle co ssri.
  4. Niestety nic tu się nie da poradzić. Te leki już tak mają. Zawsze trzeba czekać. I to niekiedy bardzo długo zanim zaczną pomagać. Czasem lek jest nietrafiony i trzeba od nowa... Niestety trwanie w zastoju nie pomaga tylko przedłuża tą katorgę. Powinieneś podjąć jakąś decyzję i się jej trzymać, zaciskając zęby.
  5. Jak Ci to w czyms pomoże to u mnie szumy uszne utrzymują się już od dobrych kilku lat. Miałem je na paroksetynie, serotoninie i kilku lekach pomiędzy nimi. Nie będę z tego robił większej afery, bo mam kilka innych ważniejszych rzeczy na głowie. Od tego się chyba nie umiera. Byłem w podobnej sytuacji kiedyś co Ty. Odstawiłem wtedy leki przed zimą. W zimę siedzi się dużo w domu. Tak mnie wtedy dojechała depresja z lękami, że aż ciarki mnie teraz przechodzą. Musisz wierzyć, że lek Ci pomoże i być cierpliwym. Nie ma niestety drogi na skróty. Staraj się też wychodzić na jakieś spacery chociaż. Ciągłe siedzenie w domu u mnie pogarsza sytuację. Trochę się pogubiłem w tym co piszesz, ale jeśli do tej serotoniny możesz brać pregabaline to ona powinna trochę lęki Ci zmniejszyć. Serotonina niestety dłużej wchodzi od pregabaliny, więc zawsze to trochę lżejszy start będzie.
  6. Dla zwykłego Kowalskiego liczy się faktyczna siła działania na zaburzenia, a nie siła wychwytu. Na papierze ten lek jest bardzo silny, ale nie przekłada się to na rzeczywistość, że tak powiem. Co nie zmienia faktu, że to dobry lek i mi pomaga.
  7. To prawda. Mi paroksetyna na początku bardzo pomagała. Pokusiłbym się nawet o twierdzenie, że pozwoliła mi odzyskać życie. Dzięki niej zrobiłem prawko na kat A i B, podniosłem kwalifikacje w pracy i jeszcze by się trochę tego znalazło. Na początku nawet nie miałem tego "zamulenia" na które skarży się tyle osób. Dużo mi się chciało. Jakby mi ktoś ciężki łańcuch zrzucił z szyi. Dopiero po kilku czy kilkunastu miesiącach zaczął mi ten lek trochę za bardzo kasować wszystkie emocje i już nie było tak fajnie. Dlatego potrzebna była zmiana. Jeśli ktoś cierpi na lęki to polecam ten lek, ale tak jak mówisz na "lżejsze lęki" to jednak lepiej coś mniejszego kalibru.
  8. Najgorzej jest na początku, lęki większe niż bez, ale jak już zadziała to kosi je bez litości. W sumie to z tym libido to po pewnym czasie było lepiej z tego co pamiętam. Niestety coś za coś. Jak człowieka dojedzie depresja z lękami to nawet bez leków jest słabo z tym. Alternatywą jest benzo, więc... jakby jej nie było.
  9. Ja sertraline zacząłem brać w wieku 30 lat i mi pomaga. Od jakiegoś czasu w połączeniu z bupropionem. Mam nadzieję, że jak najdłużej będzie działać. A brałem wcześniej paroksetyne( kilka lat), citalopram, wenlafaksyne, pregabaline i sulpiryd. Chyba tyle. U mnie paro po paru latach za bardzo wycięła emocje i czułem się już zwyczajnie źle na niej. Więc nie ma zasady chyba. Jednak na lęki to akurat jest jak młot udarowy. Ale wejścia też są bardzo ciężkie dla niektórych. Ja takie lęki miałem przed każdą lekcją z kursu na prawko. Brałem paro, a one i tak mi robiły taki rozp....ol w bani, że głowa mała. Ale bez leku nigdy bym nie zrobił prawka, bo wtedy lęki już całkiem przejmują nade mną kontrolę i nie myślę. Paroksetyne dostałem jako mój pierwszy lek, więc miałem później trochę spaczone spojrzenie na działanie innych leków.
  10. Zapewne jest gorzej, bo myślisz już o tym powrocie na uczelnię i sama się nakręcasz dodatkowo. Ja przed stresującymi sytuacjami też się często gorzej czuję, choć ostatnimi czasy trochę się polepszyło pod tym względem. Idź na spacer chociaż, później zjedz tłusty posiłek, włącz spokojną muzykę i postaraj się nie wyciszyć. Szybki wdech, później długi wydech. Jak najdłużej. Mi to bardzo pomaga. Choć nic tak nie pomaga na nerwicę jak się styrać na treningu. Człowiek już nie ma siły na myślenie. Trochę się spam robi, ale i tak się tu nic nie dzieje, więc może admini przymkną oko.
  11. Ten lek działa bardziej w tle. Często mam też tak, że mi się nie chce iść na trening czy coś zrobić. Jednak pije kawkę, nastawiam się psychicznie i jazda. Bez tego leku zdecydowanie gorzej mi się żyło.
  12. Daj sobie jeszcze z tydzień. Jak nie będzie nic lepiej to moim zdaniem powinnaś zadzwonić do lekarza i poprosić o zmianę leku. Nie ma sensu siedzenie na 100, która też działała już źle z tego co mówiłaś. Może na Twój obecny stan sertralina jest za słaba. Tylko niestety przejście z jednego leku na drugi też bywa ciężkie.
  13. Ja to akurat rozumiem, bo sam dużo nad sobą pracuję. Sport, żarcie, medytacja, ogólnie praca nad sobą. Nad zmianą swojego nastawienia do życia. Ale farmakologia mogłaby trochę bardziej mi w tym pomagać. Jakby ta sertralina miała choć połowę działania antylękowego paroksetyny, ale bez kastrowania pozytywnych emocji to byłby ideał. No, ale nie ma co się nad sobą użalać, bo nie jest źle. Postępy są, a o zmianie póki co nie myślę, bo jak to mówią "lepsze, wrogiem dobrego". Podejrzewam, że to bardziej nerwica się uaktywniła, bo raczej aż takich uboków nie powinno być przy tak niewielkim podniesieniu dawki. Jak nie przejdzie za jakiś czas to dzwoń do lekarza, bo nikt nie zna Twojego przypadku żeby coś wróżyć.
  14. Zazdroszczę Catriona, że udało Ci się znaleźć "swój" lek. Ja wciąż szukam. Choć nie sądzę żebym kiedykolwiek znalazł. Choć aktualny zestaw sertralina 100+ bupropion 150 jest całkiem spoko. Lęki trochę wychodzą na wierzch, ale przynajmniej czuję, że żyję. Na paro na początku było super. Lęki wykasowane prawie całkiem i czułem, że mogę wszystko. Ale po jakimś czasie wykastrowało też z tych pozytywnych emocji.
  15. Miałem właśnie pytać co tam Ci doktorka zaleciła. Dobrze myślałem, że zwiększy dawkę. Moim zdaniem to logiczne posunięcie w tej sytuacji. Chociaż nie wiem czy te 25 to nie za mało. Ja miałem przeskok o 50. Choć w ostatecznym rozrachunku i po dorzuceniu bupro na kolejnej wizycie, wróciłem później do 100. Ja za każdym razem jak manipulowałem dawką to miałem tydzień, czasem dłużej turbulencje. Chyba na każdym leku tego doświadczałem. Jak poczytasz wątki o ssri to u większości ludzi to norma. Choć nie jest powiedziane, że u Ciebie też. Musisz być dobrej myśli.
  16. 4 tygodnie to może być wciąż za mało, żeby działanie leku się rozwinęło. A kiedy bierzesz i w jakich dawkach? Dziwne, że prega Cię nie usypia. Mnie ścinała dobrze. Chyba, że bierzesz ją rano? I sertralina też w średnich i mniejszych dawkach nie powodowała u mnie bezsenności. Obstawiam tu raczej chorobę albo coś innego. Może kawa albo siedzenie przed ekranem do późna? Pocenie się to raczej norma. Bóle głowy też się trafiają. Powinny przejść z czasem. Daj lekom jeszcze trochę czasu zanim je skreślisz.
  17. Ja biorę sertraline 100(długo, choć były zmiany dawek) i bupro 150( około 50 dni)Jest różnie, ale o wiele lepiej niż na samej sertralinie. Człowiek się nie musi zmuszać do treningów tylko wraca z roboty i ćwiczy. Ma coś do zrobienia to to robi. Kopa fizycznego dawał tylko przez pierwszy tydzień, ale to nie było przyjemne moim zdaniem. Teraz bym powiedział, że psychicznie mnie pobudza do działania. A tak się bałem, że mi lęki wywali w kosmos, a tu nic.( tylko ten pierwszy tydzień były). Planuję na tym połączeniu zostać dłużej. Polecam, choć ja dużo pracuję nad swoją psychiką sam. Żarcie, suple, medytacja, treningi biegowe i siłowe. Nie liczę jedynie na działanie tabletki, bo nauczyłem się, że sam lek roboty nie zrobi za mnie.
  18. Carolus

    DDA

    Moim zdaniem powinnaś się odciąć od niego całkowicie. Z tego co piszesz to niczym nie zasłużył sobie na dobroć jaką mu okazujesz. I to kosztem własnego zdrowia psychicznego. Niech przestanie chlać, weźmie się za siebie. To może być bardzo trudny krok, ale jeśli nie chcesz stracić własnego zdrowia, życia to zostaw go samemu sobie.
  19. Może to zwiększenie dawki, oczywiście za zgodą lekarza to będzie wyjście z sytuacji. Obstawiam, że lek Ci nie szkodzi, a zwyczajnie nie daje sobie rady z chorobą. Ja przykładowo w miesiącach zimowych zdecydowanie gorzej się czuję. Paskudztwo atakuje mocnym sierpowym. W zeszłym roku i wcześniejszym nawet mimo leków wbiło mnie w ziemię. W tym roku wziąłem się za siebie i póki co jest w miarę ok. Medytuję, ćwiczę( teraz zdecydowanie więcej niz latem). Staram się lepiej jeść i stosuję suplementy d3, b complex i magnez. Polecam Tobie również. Leki same nie wykonają całej pracy. Na początek porozmawiaj ze swoim lekarzem, bo my nie znamy Twojego przypadku i możemy tylko wróżyć.
  20. Po 13 dniach to ta Asentra jeszcze nawet nie zaczęła działać. Ona się długo rozkręca. Musisz być cierpliwa. Pregabalina zaczyna trochę wcześniej pomagać, ale nie na depresję tylko na lęki. Daj tej sertralinie jeszcze ze 20 dni chociaż. Po miesiącu już się powinno coś polepszać bardziej. Niby tak, ale sertralina u wielu osób słabo pomaga na lęki. Nie ma nawet podjazdu do paroksetyny. Natomiast na depresję całkiem dobrze działa. A pregabalina kosi lęki. To może być fajne połączenie, ale niestety na efekty trzeba poczekać. Tak to już z tymi prochami jest.
  21. Żaden Pan. Nie mam 80 lat. Tak, biorę teraz 100 sertraliny i 150 bupropionu( chyba najniższa dawka w PL). Brałem sertraline w dawce 150, ale za bardzo mnie przymulała. Można do 200 dojechać, jak ktoś dobrze toleruje. Ja jednak potrzebuję mocy. Pracuję fizycznie, trochę biegam i ćwiczę. Nie lubię długo leżeć.
  22. Możliwe, że to chwilowy kaprys leku. Nagromadziło się trochę stresów i wzięły górę nad lekiem. Jednak jeśli masz możliwość to zadzwoń do swojego lekarza. Ja na sertralinie lecę już dobrze ponad pół roku i dalej robi robotę. Choć w porównaniu do paroksetyny to z lękiem sobie średnio radzi. Jednak paroksetyna w pewnym momencie zaczęła tłumić wszystkie emocje i stąd decyzja o zmianie. Teraz jest zdecydowanie lepiej, choć łącze ją z bupropionem, żeby trochę energii psychicznej dodał.
  23. Tak to już bywa z tymi lekami już. Czasem działają dobrze, czasem nagle przestają. Bywa, że na krótko i oby tak było w Twoim przypadku, że to tylko chwilowy kaprys leku. Dawka oczywiście robi różnicę. Ja zaczynałem od 50 i doszedłem do 150. Obecnie wróciłem do 100, bo była zamułka spora, mimo tego, że dostałem ostatnio bupropion. Nie mógł się przebić. Ogólnie to ciekawe, że tak Ci dobrze zadziałała na lęki sertralina, bo akurat u mnie to tak średnio z tym sobie daje radę. Chociaż może dlatego, że porównuję do paroksetyny, która jest jak młot na lęki. Najlepsze co możesz zrobić to zadzwonić do lekarza i pogadać o obecnym stanie. On najlepiej Ci powie. Może zwiększy dawkę, a może dorzuci coś typowo na te lęki. A co brałaś wcześniej, bo nie znalazłem informacji w poście? Niestety, ale to gówno z którym się mierzymy bywa silniejsze od leków.
  24. Mam nadzieję, że nie łamię żadnego punktu regulaminu odkopując stary temat. Jestem ciekaw czy ktoś jeszcze próbował owego miksu i może tutaj opisać efekty?
×