Skocz do zawartości
Nerwica.com

Carolus

Użytkownik
  • Postów

    79
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Carolus

  1. Daję radę, ale jednak napięcie jakieś jest. Takie w mięśniach głównie. Jakby tik nerwowy, że muszę je napinać. Lęków czy fobii mi nie zwiększa, ale tutaj myślę sertralina robi trochę robotę. Nie ma też mowy, żeby zrobić sobie drzemkę w dzień.(+/-) A wieczorem nie czuję się senny i nie śpię po przyłożeniu głowy do poduszki. To akurat wkurza. No, ale coś się chce i jestem w stanie znieść te wady. Czemu tego bupropionu nikt nie zrobi w mniejszej dawce? 100 byłoby idealne pewnie.
  2. Escitalopramu jeszcze nie miałem przyjemności próbować. Brałem wenlafaksyne, ale chyba za szybko poszedłem z dawkami, bo lęki były i ogólnie jakiś odrealniony byłem ciągle. Na jej obronę mogę powiedzieć, że jak zacząłem ją brać to byłem w największym dołku w ciągu ostatnich 10 lat. Dam jej jeszcze kiedyś szansę. I citalopram brałem, ale nic go nie czułem. Może za krótko? Z ssri/snri to tyle. Jakbym miał porównać do 40 paroksetyny to 150 sertraliny to takie może 50-60% jej działania przeciwlękowego. Jednak nie zamula tak więc tutaj duży +. Obecnie jestem na 125 sertraliny i 150 bupropionu i to jest najlepsze połączenie jakie miałem od początku leczenia. Trochę czuję lęki/ napięcie, ale jednocześnie czuję, że żyję. Z kawy tylko musiałem zrezygnować, bo miałem wrażenie, że bardzo mnie telepała przy bupro.
  3. Ale na sertralinie siedzisz dłużej czy tylko te kilka dni? Mi sertralina się długo wkręcała. I po każdym zwiększeniu dawki też długo się czeka aż się zrobi względnie stabilnie. Dlatego zabawa dawkowaniem to słaby pomysł moim zdaniem. Do tego efekt antylękowy sertralina ma raczej średni. Przy paroksetynie wypada bardzo blado. Choć jeśli zależy Ci na aktywizacji to może ją tutaj znajdziesz.
  4. Carolus

    czego aktualnie słuchasz?

    Kękę i Hinol leci od roku na głośnikach. Ich muzyka daje kopa, żeby ruszyć dupsko i zrobić coś ze swoim życiem.
  5. Carolus

    Co teraz pijemy

    Herbatę z suszonych liści lipy. Z dodatkiem soku z pigwy.
  6. Ale ona nie zeszła z niego całkiem. Chociaż jak choróbsko się tak mocno teraz wybiło na pierwszy plan to ta sama dawka co wcześniej raczej może być za słaba.
  7. Zmieniasz leki, dawki- różne perturbacje mogą być niestety. Te derealizacje może miałeś pierwszy raz na leku, ale to nie znaczy, że lek ją wywołał. Ja dawniej często miałem dd i to akurat nerwica mi robiła takie psikusy. Jednak jak rzeczywiście nie dajesz rady to może zgłoś się na oddział dzienny.
  8. Nie napisał Ci lekarz na recepcie jak masz brać? Nam tutaj nie wolno doradzać na temat leczenia. Spróbuj się z nim skontaktować i dopytać. Mirtoru nie brałem, więc nic nie powiem. Prega jest bezbolesna na wejściu, więc śmiało możesz wchodzić jak lekarz zalecił. Tylko 25 to jest śmieszna dawka. Nawet nie wiedziałem, że taka istnieje. Jaką masz docelową? Mówiłeś też wcześniej, że masz wchodzić na sertraline. I jak Ci idzie?
  9. Moim zdaniem powinieneś zrobić tak jak zaleca lekarz. Pregabalina w odpowiedniej dawce powinna wyciszyć lęki i trochę pomóc przy zejściu z leku i wejściu na nowy. Tylko ona też chwilę potrzebuje żeby się rozkręcić. Choć nie tyle co ssri.
  10. Niestety nic tu się nie da poradzić. Te leki już tak mają. Zawsze trzeba czekać. I to niekiedy bardzo długo zanim zaczną pomagać. Czasem lek jest nietrafiony i trzeba od nowa... Niestety trwanie w zastoju nie pomaga tylko przedłuża tą katorgę. Powinieneś podjąć jakąś decyzję i się jej trzymać, zaciskając zęby.
  11. Jak Ci to w czyms pomoże to u mnie szumy uszne utrzymują się już od dobrych kilku lat. Miałem je na paroksetynie, serotoninie i kilku lekach pomiędzy nimi. Nie będę z tego robił większej afery, bo mam kilka innych ważniejszych rzeczy na głowie. Od tego się chyba nie umiera. Byłem w podobnej sytuacji kiedyś co Ty. Odstawiłem wtedy leki przed zimą. W zimę siedzi się dużo w domu. Tak mnie wtedy dojechała depresja z lękami, że aż ciarki mnie teraz przechodzą. Musisz wierzyć, że lek Ci pomoże i być cierpliwym. Nie ma niestety drogi na skróty. Staraj się też wychodzić na jakieś spacery chociaż. Ciągłe siedzenie w domu u mnie pogarsza sytuację. Trochę się pogubiłem w tym co piszesz, ale jeśli do tej serotoniny możesz brać pregabaline to ona powinna trochę lęki Ci zmniejszyć. Serotonina niestety dłużej wchodzi od pregabaliny, więc zawsze to trochę lżejszy start będzie.
  12. Dla zwykłego Kowalskiego liczy się faktyczna siła działania na zaburzenia, a nie siła wychwytu. Na papierze ten lek jest bardzo silny, ale nie przekłada się to na rzeczywistość, że tak powiem. Co nie zmienia faktu, że to dobry lek i mi pomaga.
  13. To prawda. Mi paroksetyna na początku bardzo pomagała. Pokusiłbym się nawet o twierdzenie, że pozwoliła mi odzyskać życie. Dzięki niej zrobiłem prawko na kat A i B, podniosłem kwalifikacje w pracy i jeszcze by się trochę tego znalazło. Na początku nawet nie miałem tego "zamulenia" na które skarży się tyle osób. Dużo mi się chciało. Jakby mi ktoś ciężki łańcuch zrzucił z szyi. Dopiero po kilku czy kilkunastu miesiącach zaczął mi ten lek trochę za bardzo kasować wszystkie emocje i już nie było tak fajnie. Dlatego potrzebna była zmiana. Jeśli ktoś cierpi na lęki to polecam ten lek, ale tak jak mówisz na "lżejsze lęki" to jednak lepiej coś mniejszego kalibru.
  14. Najgorzej jest na początku, lęki większe niż bez, ale jak już zadziała to kosi je bez litości. W sumie to z tym libido to po pewnym czasie było lepiej z tego co pamiętam. Niestety coś za coś. Jak człowieka dojedzie depresja z lękami to nawet bez leków jest słabo z tym. Alternatywą jest benzo, więc... jakby jej nie było.
  15. Ja sertraline zacząłem brać w wieku 30 lat i mi pomaga. Od jakiegoś czasu w połączeniu z bupropionem. Mam nadzieję, że jak najdłużej będzie działać. A brałem wcześniej paroksetyne( kilka lat), citalopram, wenlafaksyne, pregabaline i sulpiryd. Chyba tyle. U mnie paro po paru latach za bardzo wycięła emocje i czułem się już zwyczajnie źle na niej. Więc nie ma zasady chyba. Jednak na lęki to akurat jest jak młot udarowy. Ale wejścia też są bardzo ciężkie dla niektórych. Ja takie lęki miałem przed każdą lekcją z kursu na prawko. Brałem paro, a one i tak mi robiły taki rozp....ol w bani, że głowa mała. Ale bez leku nigdy bym nie zrobił prawka, bo wtedy lęki już całkiem przejmują nade mną kontrolę i nie myślę. Paroksetyne dostałem jako mój pierwszy lek, więc miałem później trochę spaczone spojrzenie na działanie innych leków.
  16. Zapewne jest gorzej, bo myślisz już o tym powrocie na uczelnię i sama się nakręcasz dodatkowo. Ja przed stresującymi sytuacjami też się często gorzej czuję, choć ostatnimi czasy trochę się polepszyło pod tym względem. Idź na spacer chociaż, później zjedz tłusty posiłek, włącz spokojną muzykę i postaraj się nie wyciszyć. Szybki wdech, później długi wydech. Jak najdłużej. Mi to bardzo pomaga. Choć nic tak nie pomaga na nerwicę jak się styrać na treningu. Człowiek już nie ma siły na myślenie. Trochę się spam robi, ale i tak się tu nic nie dzieje, więc może admini przymkną oko.
  17. Ten lek działa bardziej w tle. Często mam też tak, że mi się nie chce iść na trening czy coś zrobić. Jednak pije kawkę, nastawiam się psychicznie i jazda. Bez tego leku zdecydowanie gorzej mi się żyło.
  18. Daj sobie jeszcze z tydzień. Jak nie będzie nic lepiej to moim zdaniem powinnaś zadzwonić do lekarza i poprosić o zmianę leku. Nie ma sensu siedzenie na 100, która też działała już źle z tego co mówiłaś. Może na Twój obecny stan sertralina jest za słaba. Tylko niestety przejście z jednego leku na drugi też bywa ciężkie.
  19. Ja to akurat rozumiem, bo sam dużo nad sobą pracuję. Sport, żarcie, medytacja, ogólnie praca nad sobą. Nad zmianą swojego nastawienia do życia. Ale farmakologia mogłaby trochę bardziej mi w tym pomagać. Jakby ta sertralina miała choć połowę działania antylękowego paroksetyny, ale bez kastrowania pozytywnych emocji to byłby ideał. No, ale nie ma co się nad sobą użalać, bo nie jest źle. Postępy są, a o zmianie póki co nie myślę, bo jak to mówią "lepsze, wrogiem dobrego". Podejrzewam, że to bardziej nerwica się uaktywniła, bo raczej aż takich uboków nie powinno być przy tak niewielkim podniesieniu dawki. Jak nie przejdzie za jakiś czas to dzwoń do lekarza, bo nikt nie zna Twojego przypadku żeby coś wróżyć.
  20. Zazdroszczę Catriona, że udało Ci się znaleźć "swój" lek. Ja wciąż szukam. Choć nie sądzę żebym kiedykolwiek znalazł. Choć aktualny zestaw sertralina 100+ bupropion 150 jest całkiem spoko. Lęki trochę wychodzą na wierzch, ale przynajmniej czuję, że żyję. Na paro na początku było super. Lęki wykasowane prawie całkiem i czułem, że mogę wszystko. Ale po jakimś czasie wykastrowało też z tych pozytywnych emocji.
  21. Miałem właśnie pytać co tam Ci doktorka zaleciła. Dobrze myślałem, że zwiększy dawkę. Moim zdaniem to logiczne posunięcie w tej sytuacji. Chociaż nie wiem czy te 25 to nie za mało. Ja miałem przeskok o 50. Choć w ostatecznym rozrachunku i po dorzuceniu bupro na kolejnej wizycie, wróciłem później do 100. Ja za każdym razem jak manipulowałem dawką to miałem tydzień, czasem dłużej turbulencje. Chyba na każdym leku tego doświadczałem. Jak poczytasz wątki o ssri to u większości ludzi to norma. Choć nie jest powiedziane, że u Ciebie też. Musisz być dobrej myśli.
  22. 4 tygodnie to może być wciąż za mało, żeby działanie leku się rozwinęło. A kiedy bierzesz i w jakich dawkach? Dziwne, że prega Cię nie usypia. Mnie ścinała dobrze. Chyba, że bierzesz ją rano? I sertralina też w średnich i mniejszych dawkach nie powodowała u mnie bezsenności. Obstawiam tu raczej chorobę albo coś innego. Może kawa albo siedzenie przed ekranem do późna? Pocenie się to raczej norma. Bóle głowy też się trafiają. Powinny przejść z czasem. Daj lekom jeszcze trochę czasu zanim je skreślisz.
  23. Ja biorę sertraline 100(długo, choć były zmiany dawek) i bupro 150( około 50 dni)Jest różnie, ale o wiele lepiej niż na samej sertralinie. Człowiek się nie musi zmuszać do treningów tylko wraca z roboty i ćwiczy. Ma coś do zrobienia to to robi. Kopa fizycznego dawał tylko przez pierwszy tydzień, ale to nie było przyjemne moim zdaniem. Teraz bym powiedział, że psychicznie mnie pobudza do działania. A tak się bałem, że mi lęki wywali w kosmos, a tu nic.( tylko ten pierwszy tydzień były). Planuję na tym połączeniu zostać dłużej. Polecam, choć ja dużo pracuję nad swoją psychiką sam. Żarcie, suple, medytacja, treningi biegowe i siłowe. Nie liczę jedynie na działanie tabletki, bo nauczyłem się, że sam lek roboty nie zrobi za mnie.
  24. Carolus

    DDA

    Moim zdaniem powinnaś się odciąć od niego całkowicie. Z tego co piszesz to niczym nie zasłużył sobie na dobroć jaką mu okazujesz. I to kosztem własnego zdrowia psychicznego. Niech przestanie chlać, weźmie się za siebie. To może być bardzo trudny krok, ale jeśli nie chcesz stracić własnego zdrowia, życia to zostaw go samemu sobie.
×