Carolus
Użytkownik-
Postów
92 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Carolus
-
Suplementy to dopiero rodeo.( Też łykam) Ale w te kontrole też jakoś na 100% nie wierzę. Ogólnie mało mam zaufania do ludzi. A gdyby nie to forum to bym nie wiedział, że zanieczyszczony ten lek. Pewnie mnóstwo ludzi go teraz zajada, nieświadoma tego, że został wycofany. I niektórzy nigdy się tego nie dowiedzą.
-
Wtedy bym pewnie jadł ten, póki bym nie dostał nowej recepty. I tak się tej paskudnej chemii tyle już zjadło, to jakbym przez kilka dni jadł jakiś zanieczyszczony lek to by mnie pewnie nie zabiło. Jaką mam pewność, że żaden z wcześniejszych również nie był zanieczyszczony? Jednak wkurza takie coś, bo to jedna z wielu takich pechowych ostatnio sytuacji. Ta zaledwie drobna, ale wszystkie razem... Aż rozpierdala człowieka od środka ta nagromadzona złość na świat.
-
Cholera wie. Apatia siadła mi większa niż na SSRI, a miałem nadzieję na poprawę w tej kwestii właśnie. Poczekam jeszcze ze 2 tygodnie, może 3. Jak dalej będzie to samo to albo będę chciał zaryzykować z bupro wskoczyć na 300( trochę się tego obawiam bez podstawki w postaci ssri), albo powrót do sertraliny. Albo do pani doktor po coś innego się zgłoszę, bo ta sertralina wcale jakoś dobrze nie działała na mnie. Chociaż wszystkie te leki mam wrażenie są do bani. Bupro było fajne, ale też jakby się trochę wypaliło.
-
A ja odstawiłem miesiąc temu sertraline, bo miałem wrażenie że mi nie pomaga, a tylko szkodzi. Wcześniej kawał czasu( myślę, że 2 miesiące co najmniej) byłem na 50, wcześniej 100. Siedzę teraz tylko na bupropionie, ale ostatnio czuję coraz większą zmułe i zastanawiam się co robić. Do lekarza z prośbą o podniesienie bupro do 300? Trochę się obawiam, bo zmagam się też z lękiem uogólnionym. Kurka, miałem nadzieję, że jak wyrzucę ssri to odblokuje trochę emocje/ uczucia, a chyba jestem teraz jeszcze bardziej zwarzywniony niż byłem. Chyba, że to jeszcze odstawka ssri daje w kość? Można powiedzieć, że brałem je 4,5 roku ciągiem( było kilka zmian).
-
Daję radę, ale jednak napięcie jakieś jest. Takie w mięśniach głównie. Jakby tik nerwowy, że muszę je napinać. Lęków czy fobii mi nie zwiększa, ale tutaj myślę sertralina robi trochę robotę. Nie ma też mowy, żeby zrobić sobie drzemkę w dzień.(+/-) A wieczorem nie czuję się senny i nie śpię po przyłożeniu głowy do poduszki. To akurat wkurza. No, ale coś się chce i jestem w stanie znieść te wady. Czemu tego bupropionu nikt nie zrobi w mniejszej dawce? 100 byłoby idealne pewnie.
-
Escitalopramu jeszcze nie miałem przyjemności próbować. Brałem wenlafaksyne, ale chyba za szybko poszedłem z dawkami, bo lęki były i ogólnie jakiś odrealniony byłem ciągle. Na jej obronę mogę powiedzieć, że jak zacząłem ją brać to byłem w największym dołku w ciągu ostatnich 10 lat. Dam jej jeszcze kiedyś szansę. I citalopram brałem, ale nic go nie czułem. Może za krótko? Z ssri/snri to tyle. Jakbym miał porównać do 40 paroksetyny to 150 sertraliny to takie może 50-60% jej działania przeciwlękowego. Jednak nie zamula tak więc tutaj duży +. Obecnie jestem na 125 sertraliny i 150 bupropionu i to jest najlepsze połączenie jakie miałem od początku leczenia. Trochę czuję lęki/ napięcie, ale jednocześnie czuję, że żyję. Z kawy tylko musiałem zrezygnować, bo miałem wrażenie, że bardzo mnie telepała przy bupro.
-
Ale na sertralinie siedzisz dłużej czy tylko te kilka dni? Mi sertralina się długo wkręcała. I po każdym zwiększeniu dawki też długo się czeka aż się zrobi względnie stabilnie. Dlatego zabawa dawkowaniem to słaby pomysł moim zdaniem. Do tego efekt antylękowy sertralina ma raczej średni. Przy paroksetynie wypada bardzo blado. Choć jeśli zależy Ci na aktywizacji to może ją tutaj znajdziesz.
-
Kękę i Hinol leci od roku na głośnikach. Ich muzyka daje kopa, żeby ruszyć dupsko i zrobić coś ze swoim życiem.
-
Herbatę z suszonych liści lipy. Z dodatkiem soku z pigwy.
-
Nie napisał Ci lekarz na recepcie jak masz brać? Nam tutaj nie wolno doradzać na temat leczenia. Spróbuj się z nim skontaktować i dopytać. Mirtoru nie brałem, więc nic nie powiem. Prega jest bezbolesna na wejściu, więc śmiało możesz wchodzić jak lekarz zalecił. Tylko 25 to jest śmieszna dawka. Nawet nie wiedziałem, że taka istnieje. Jaką masz docelową? Mówiłeś też wcześniej, że masz wchodzić na sertraline. I jak Ci idzie?
-
Niestety nic tu się nie da poradzić. Te leki już tak mają. Zawsze trzeba czekać. I to niekiedy bardzo długo zanim zaczną pomagać. Czasem lek jest nietrafiony i trzeba od nowa... Niestety trwanie w zastoju nie pomaga tylko przedłuża tą katorgę. Powinieneś podjąć jakąś decyzję i się jej trzymać, zaciskając zęby.
-
Jak Ci to w czyms pomoże to u mnie szumy uszne utrzymują się już od dobrych kilku lat. Miałem je na paroksetynie, serotoninie i kilku lekach pomiędzy nimi. Nie będę z tego robił większej afery, bo mam kilka innych ważniejszych rzeczy na głowie. Od tego się chyba nie umiera. Byłem w podobnej sytuacji kiedyś co Ty. Odstawiłem wtedy leki przed zimą. W zimę siedzi się dużo w domu. Tak mnie wtedy dojechała depresja z lękami, że aż ciarki mnie teraz przechodzą. Musisz wierzyć, że lek Ci pomoże i być cierpliwym. Nie ma niestety drogi na skróty. Staraj się też wychodzić na jakieś spacery chociaż. Ciągłe siedzenie w domu u mnie pogarsza sytuację. Trochę się pogubiłem w tym co piszesz, ale jeśli do tej serotoniny możesz brać pregabaline to ona powinna trochę lęki Ci zmniejszyć. Serotonina niestety dłużej wchodzi od pregabaliny, więc zawsze to trochę lżejszy start będzie.