Robinmario
Użytkownik-
Postów
326 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Robinmario
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Robinmario odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Dobrej nocy -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Robinmario odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Bardziej miałem na myśli podejście chorego , chyba nie ma nic gorszego niż się załamać -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Robinmario odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Nie tylko wykańcza duszę ale i ciało , jak założysz że będzie źle to pewnie będzie , jak założysz , że będzie dobrze to może być różnie , ja wolę to drugie , daje większe szanse -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Robinmario odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Pewnie , że często przyczyną są inni ale to jak w tej modlitwie , żebym mógł zmieniać to na co mam wpływ , akceptował to na co nie mam i odróżniał jedno od drogiego -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Robinmario odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Dzień dobry , jak to mówi jeden gościu którego lubiłem słuchać „to też minie” i tego będę się trzymał słońce też wyjdzie -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Robinmario odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Dla mnie narzekanie to jest obwinianie świata i ludzi dookoła za swoje niepowodzenia i swoje samopoczucie które się często powtarza a przy okazji sam nic z nie robię , żeby sobie pomóc . Tu też dobrze mieć świadomość , że kobieta jeśli narzeka , to zwraca uwagę na problem i chce o nim porozmawiać a nie koniecznie oczekuje rozwiązania a facet nastawia się na rozwiązanie problemu i zdziwiony jest , że jego dobre rady nie są realizowane . Sam tak kiedyś miałem . Pewnie większość chciałaby być wesoła , radosna , cieszyć się życiem i brać z niego co najlepsze a nie przejmować się problemami tylko czasami nie jest to takie proste i nie umiemy tego zrobić . Kto z własnej woli chce być malkontentem . Tu też jest zasada ratownika i w pierwszej kolejności chronimy siebie i dajemy to co sami mamy , jeśli nie radzisz sobie z czyimś narzekaniem i wpływa ono negatywnie na ciebie to chronisz siebie i ograniczasz kontakt . -
Ja odwrotnie , fizycznie jest ok , też sporo się ruszam , może tylko głowa ciężka ale za to smutku mam dużo , rano mam ciężko zwlec się z łóżka , ogólny brak porannej energii
-
Często jeżdżę w delegacje i nie mógłbym ustalić konkretnego terminu w tygodniu a tak to rozmawiam z hotelu albo z autka gdzieś po drodze . Mam wieczorną godzinę to zawsze jestem po pracy . Tak mi jest wygodniej . Chociaż ostatnio się zastanawiam czy nie wdrożyć czegoś nowego w weekendy albo piątki wieczorem , może grupowa terapia , żeby oswoić lęki przed wystąpieniami .
-
Ja też korzystam od dwóch lat ale zdalnie . Tak myślę , że może spotkania twarzą w twarz mogą dać lepsze rezultaty .
-
Korzystasz z psychoterapii ?
-
Ja kiedyś przerwałem bez porozumienia z lekarzem i to był mój błąd , długo dochodziłem do siebie
-
Coma , zażywasz lit w porozumieniu z lekarzem czy stosujesz suplementy ? Gdzieś tu czytałem , że poziom litu może mieć wpływ na stany depresyjne
-
Czyli jest nadzieja na w miarę bezpieczne przejście przez to . Coma , ile czasu trwają Twoje leczenia , po jakim czasie decydujesz się skończyć ? Jak wyglàda temat sexu ? Czy libido bardzo spada ?
-
A jak schodzisz z tego ? Też tak męczy ?
-
Coma , to który raz już ją bierzesz ? Pozdrawiam
-
Mam nadzieje , że minie niedługo bo trudno tak żyć . Sam już nie wiem czy lepsze te poty czy dołujący smutek
-
To ile czasu już bierzesz , że przestało działać ? Jak przestało działać to schodzenie też jest trudne czy wtedy organizm tego nie odczuwa ?
-
Kiedyś schodziłem z Citaloparam i wydawało mi się , że to było trudne . Łzy same wyciskały się z oczu . Miałem nadzieje , że nowsza generacja to mniej namiesza
-
Też bierzesz dawkę 37,5 ? A schodzenie z wenli było takie trudne ?
-
Coma , ile czasu bierzesz wenlafaksynę i w jakiej dawcę ? Nie masz problemu z nocnym poceniem się ? Ja dziś wziąłem 10 dzień dawkę 37,5 . Wstaje mokry w nocy ze dwa razy i zmieniam koszulki , przeważnie tak nad ranem jak już trochę na pęcherz mnie ciśnie . Podobno zaczyna działać po około dwóch tygodniach więc ciekawy jestem jak to jest u Ciebie .
-
Efekty uboczne są bardzo indywidualne , zależne od leku i osoby . U mnie ataki paniki objawiały się uderzeniami gorąca i poceniem się . Leki praktycznie wyeliminowały lęk ale tylko na czas brania leków , dobrze jak z lekami idzie w parze psychoterapia a nawet leki powinny wejść jak już psychoterapia nie daje rezultatu albo mogą ją lekko wspomagać , żeby przełamać paraliżujący strach . U mnie największe efekty uboczne dotyczyły seksualności , głównie impotencja . Innych efektów ubocznych nie miałem a samopoczucie poprawiło się bardzo i lęki ustąpiły . Teraz zaczynam leczenie wenlafaksyną , biorę piąty dzień i czuje lekkie osłabienie , potrzebuję więcej odpoczynku . Zobaczymy jak będzie dalej . U mnie problem się zaczynał jak odstawiłem leki , wtedy łapałem dołki psychiczne , nasilało się uczucie smutku , łzy cisnęły się do oczu ale z czasem to mijało . Te leki nie leczą przyczyn tylko maskują skutki . Z czasem przyczyny znów dochodzą do głosu i skutki pojawiają się na nowo . Takie błędne koło które psychoterapia może przerwać .
-
Z nadpotliwością zmagam się od wielu lat , pierwszym skutecznym sposobem były leki SSRI , brałem je jakiś czas i zapomniałem o mojej potliwości ale jak przestałem je brać to i pocenie wróciło . Uczestniczyłem w terapii grupowej ale nie przyniosła efektu , dalej się pociłem a głównie w stresujących sytuacjach . Lekarz stwierdził fobię społeczną i podwyższony poziom lęku . Od dwóch lat mam terapię indywidualną , bahawioralno-poznawcza . Miałem taki czas , że do fryzjera miałem trudno iść bo zaraz musiałem czoło wycierać a plecy robiły mi się mokre . Na zakupach ta sama sytuacja . W czasie terapii moja nadpotliwość bardzo się zmniejszyła , w pierwszej połowie tego toku to prawie jej nie było . Później miałem intensywny czas w pracy dalej była intensywna wycieczka objazdowa , wieczorami alkohol i przeciążyłem organizm , potliwość wróciła ale już z mniejszym nasileniem . Teraz znów jest mocno ograniczona . Czym mam spokojniejszą głowę i mniej spięte ciało to i pocenie mam mniejsze . Trudno mi było funkcjonować w lato bo wysokie temperatury mi nie służą . Dla mnie ważne było , żeby nie skupiać sie na swoim poceniu , zaakceptować je i nie nakręcać bo najgorsze było myślenie czy już jestem mokry i czy to inni widzą . Czym mniej myślenia o sobie i swoim problemie tym mniejsza potliwość , tak to u mnie działa .