Dość ciekawe pytanie, kiedyś mocno je analizowałam i rozmyślałam nad nim.
Życie bez traumy na pewno byłoby łatwiejsze, co do tego nie mam wątpliwości. Natomiast gdyby nie te wydarzenia możliwe, że byłabym w całkowicie innym miejscu, z innymi osobami, bez męża i córki, bez przyjaciół.
Myślę, że pracowałabym na etacie normalnie i nie miała FS. O ile lubię swoją pracę, tak jej "niestabilność" mnie czasami dołuje.